wladziac
20.06.09, 14:20
ostatnio zakwaterowana u mnie kotka należy do tych co nie lubią
innych kotów i jest w ciągłej zwadzie z pozostałą trójką,nie lubi
ich ewidentnie,nie pozwala się zbliżyć do siebie żadnemu kotu czym
prowokuje ich do złego zachowania i zaczepiania a szczególnie
kocura,w ciągu dnia zabieram ją do ogródka gdzie czeka narzeczony
czyli kocur mieszkający u syna i jego toleruje,a wieczorem zabieram
ją ze sobą do domu,ale do rzeczy:z przeprowadzanego remontu zostało
wielkie pudło z kompaktu które zostawiłam dla kotów ,wyciełam w nim
duże drzwi wejściowe i małe okrągłe okienko na bocznej ściance i
postawiłam we wnęce w przedpokoju gdzie jest dobry punkt
obserwacyjny,oczywiście pan i władca czyli kocurek przywłaszczył
sobie pudło i żadnej z kotek nie wolno do niego wchodzić a mnie
ruszać pudła,wiadomo ma ADHD itd,czai się w nim i napada na wszystko
co się rusza na moje nogi też,wczoraj wieczorem w ramach zabawy
kiedy kocura nie było w pudle drapałam po ściankach paznokciem i
stukałam w karton co sprowokowało kocura do reakcji w celu obrony
posiadłości,przybiegł z pokoju i z wielką wściekłością wciskał się
do kartonu przez małe okrągłe okienko,niestety pupa nie chciała się
zmieścić i utkwił w otworze w połowie ciała,obok mnie siedziała na
podłodze kocica o której pisałam powyżej i jak wyczaiła sytuację ze
złością podbiegła do wystającej pupy i sprała kocura
unieruchomionego w dziurze aż kocur ze strachu przecisnął kufer w
wpadł do pudła,śmiechu było co niemiara jak spryciula potrafiła
wykorzystać sytuację i dokonać zemsty za wszystkie zaczepki