gacusia1
30.06.09, 22:43
W czwartek zabieraja je do PetSmart,do klatek...Jedyna pozytywna
wiadomosc to taka,ze sklep jest bardzo "ruchliwy" i szansa na
adopcje duza. Ale jak ja to przezyje??? Czy Wy tez tak
przezywalyscie rozstanie z tymczaskami,czy to ja jakas nadmiernie
uczuciowa jestem??? Normalnie lzy mi sie pchaja do oczu...Maz mnie
jeszcze kusi,zeby zostawic Miffy ale oboje wiemy,ze ona taka slodka
i malutka jest tylko teraz a potem bedzie taka,DUZA .-)))) a
cala "slodkosc" w tym kociatku...Juz nawet Buddy(nasz
wlasny,starszy) polubil kociaki i gania z nimi...a tu
KONIEC...Bosz...jakie to trudne...wiedzialam,ze tak bedzie,bo ja
takie "mietkie" serducho mam wiec doope twarda musze miec! No
nic...moje zadanie wykonane.Teraz czas na innych.Pocieszcie mnie....