Dodaj do ulubionych

dlaczego kot sobie nie poradził ?

06.07.09, 19:21
wspomniany przeze mnie "W zaprzyjaźnionym DT od 1 lipca jest kot, piękny
czarny też kastrowany na oko
9miesięcy, łatwo policzyć że trafił do domu na święta BN a na wakacje stał się
zbędny! Wyrzucono go w lesie, zamkniętego w kartonowym pudle z otwartą puszką
jedzenia. Kot wyjadł ile mógł a potem walczył z pudłem. Znaleźli go młodzi
chłopcy którzy zbierali ciekawe korzenie drzew do akwarium - to miejsce w lesie
gdzie nikt nie chodzi! "

Pani prowadząca DT pozwoliła sobie na 4dni wakacji, dziś przypadł mój dyżur do
karmienia, głaskania i sprzątania.
Widziałam więc kota z lasu oraz karton w którym go porzucono. Karton po jakimś
większym sprzęcie agd, twardy jak deski. Ale nie dlatego kot sobie nie
poradził sad Okazuje się że karton był zaklejony - chłopcy musieli zanieść go
do domu żeby poprzecinać taśmy, słyszeli kota a nie mogli się dostać.
A kot ma usunięte pazury! Trwale!
Jakim trzeba być skurwysynem żeby najpierw okaleczyć (pewnie u weta) a potem
porzucić w tak bestialski sposób?
Kotek będzie miał dom, o ile dojdzie do siebie. Pije ale nie je. Syczy na
wszystkich jak tylko przekraczamy próg pokoju w którym jest. Niestety siedzi
tam sam, bo strach zostawić z nim inne koty sad
Obserwuj wątek
    • borysa Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 06.07.09, 20:19
      A czy usuwanie pazurków jest legalne ?! Nie wiedziałam, że w Polsce
      wykonuje się takie barbarzyńskie zabiegi ! Jak ktoś chce kota bez
      pazurków, niech sobie kupi pluszaka ! Koszmar jakiś...
      Brak słów, jak ludzie potrafią unieszczęśliwić zwierzaki...
    • ewik1976 Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 06.07.09, 23:19
      Powtórzę tylko to co już wszyscy myślimy i piszemy - A żeby to co zrobili do nich wróciło! Na zasadzie sprawiedliwości dziejowej, karmy, czy też przypadku. sad
      Straszna to historia; daj znać jak się dalej potoczy. Trzymam kciuki i pazury i co tam jeszcze potrzebne.
    • zwiatrem Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 07.07.09, 09:22
      Kolezanka przyjela do domu kotke na tymczas (to miala byc doba o ile dobrze
      pamietam)i nie wiedziala na co sie decyduje, nikt jej bowiem nie powiedzial, co
      robi kotka.
      W ciagu minimalnego czasu zdewastowala mieszkanie, poziom agresji milion procent
      a w domu dwoje dzieci. Kotka miala usuniete pazury, po jej zachowaniu mozna
      sadzic, ze to bylo uzasadnione ale jesli kotka wielokrotnie zmieniala opiekunow,
      miejsca zamieszkania to poziom agresji mogl sobie po prostu wybuchnac.
      Weterynarze usuwaja pazury i nie mowcie ze tego sie nie robi, bo to fakty sa
      wlasnie.
      Jest gdzies u mnie w miescie weterynarz, ktory drapaczom scian wyjmuje pazury,
      wiec ludzkie wmieszanie sie w zycie kota nie zawsze jest dobre.
      • r.kruger Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 07.07.09, 18:29
        kot nadal na wszystkich syczy, ale nikogo nie zaatakował
        wszyscy mamy nadzieję że cierpliwość, łagodność i czas zmienią jego nastawienie
        Mężczyzna który chce go adoptować będzie czekał jak długo trzeba. W przyszłym
        tygodniu zaczynamy oswajanie z feliwayem.
        Nie je. Do picie zgodnie z instrukcją weterynarz dodałam witaminy, mikroelementy
        - ale jeśli jutro nie zje czeka go kroplówka sad
          • wiesia.and.company Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 08.07.09, 00:47
            Jasny gwint! Jak można było to zrobić żyjącemu, i myślącemu, i czującemu, i
            domownikowi! Koty po usunięciu pazurów stają się w ogóle inne, boją się
            konfrontacji, nie mogą nigdzie wskoczyć, nie mogą dobrze chodzić, nie mogą się
            podrapać, nie mogą wejść do kuwety na podściółkę (w żadnym wypadku żwirek). One
            mają po prostu nie tyle usunięte same pazury - przecież pazurki się przycina! -
            one mają usunięte odpowiedniki ludzkich kostek, jakby tylko miały dłonie!!!
            To są po prostu okaleczone kikuty! Więc je ZAWSZE BOLĄ gdy chodzą, gdy wchodzą
            do kuwety, zawsze i wszędzie! Z bólu zmienia im się psychika, charakter, z bólu
            mogą się robić agresywne! Pewnie dlatego po usunięciu pazurów ci jego poprzedni
            oprawcy-właściciele chcieli go zabić - nie sami, tylko zamykając w pudle,
            wiedząc, że się z tego pudła nie wydobędzie. Czyli to była perwersyjna śmierć.
            Nie zabili od razu, tylko chcieli żeby długo umierał.
            Ja im życzę, żeby młyny sprawiedliwości dosięgły ich w odpowiednim czasie, żeby
            odczuli co to jest odrzucenie, ból i bezradność.
            Ale też przyszły opiekun tego kotka musi wiedzieć, że on ma zachwianą osobowość.
            Ale to ból powoduje takie zmiany.
            Trzymam kciuki, żeby biedny kot znalazł swój dom i miłość, i zrozumienie!
              • r.kruger Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 08.07.09, 16:47
                nie wiedziałam że to może boleć!
                cholera jasna z takimi ludźmi
                ale jest dobra wiadomość, odwiedzić kota przyszedł przyszły opiekun - z
                bratankiem (około 9lat jak sądzę) i kot na dorosłego syczał, ale kiedy został
                sam chłopiec kot zamilkł! siedział cicho i patrzył
                Rano chłopiec znów przyszedł z wujkiem, wszedł do pokoju sam z jedzeniem - kot
                tylko patrzył, nie najeżył się smile a jak chłopiec wyszedł zaczął jeść - niedużo,
                ale JE
                och, żeby dobrze się skończyło!
                • mist3 Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 08.07.09, 20:34
                  Anne Bruce w swojej książce "Kot doskonały" pisze o kotach, które mają usuwane
                  pazurki, o tym jak się zachowują, czego się można spodziewać, bowiem w USA
                  (przynajmniej w niektórych stanach) jest to zabieg legalny. Warto zaopatrzyć
                  przyszłych właścicieli w tę książkę, żeby wiedzieli czego się spodziewać.
                  W skrócie - mogą one w miarę normalnie żyć, choć ich zycie (jak już napisała
                  Wiesia) naznaczone jest BEZUSTANNYM bólem. Koty te mają jednak tendencję do
                  gryzienia (ból + świadomość że najważniejsze narzędzie obrony nie istnieje) i
                  często z tego powodu są usypiane - agresja może się wzmagać...
                  A co weci mogą zrobić dla kasy wiedzą najlepiej właściciele pseudohodowli.
                    • wiesia.and.company Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 09.07.09, 00:23
                      I ja się cieszę, że zaczął jeść. Może po prostu kot nabrał otuchy, kiedy
                      zobaczył tego chłopca (może dorosłego mężczyznę kojarzy z byłym perfidnym
                      właścicielem). Jakoś wywnioskowałam z relacji, że chłopiec zachowuje się
                      spokojnie i może to właśnie kota ośmiela? Dobrze by było, żeby jego przyszli
                      opiekunowie dowiedzieli się wszystkiego o kotach pozbawionych stawów i pazurów,
                      żeby potem nie dziwili się, skąd u kota zły humor bądź nieoczekiwana agresja.
                      No i naprawdę życzę jak najlepiej. Chciałabym dobrego zakończenia:
                      "i żyli długo i szczęśliwie"...
                        • basset2 dla obrazu bestialstwa... 09.07.09, 10:43
                          trochę anatomii...
                          www.maxshouse.com/anatomy/claws/Claws-w-nerves+ligaments.jpg
                          usuniecie pazurów jest dokładnie tym samym co usunięcie pierwszego
                          członu paliczka z kośca łapki...bestialskie kalectwo!
                          www.maxshouse.com/anatomy/claws/Claws-w-nerves+ligaments.jpg
                          a tak wygląda świadome okaleczanie ...
                          declaw.lisaviolet.com/declawpics.html
                          bez komentarza...bo ciśną mi się takie inwektywy...

                          3mam kciuki żeby kociszcze trafiło do mądrego opiekuna
                          • r.kruger Re: dla obrazu bestialstwa... 10.07.09, 13:57
                            popłakałam się, okropność
                            wkurza mnie że człowiek mianował siebie panem świata, że zabrał zwierzętom
                            tereny łowieckie, wolność im odebrał i miejsce na świecie sad bezpieczeństwo...a
                            teraz okalecza i czuje się z tym OK
                            • wiesia.and.company Re: dla obrazu bestialstwa... 13.07.09, 18:18
                              Tak, oj tak! Ja bym wykluczyła takiego lekarza z grona weterynarzy. Napisałabym
                              z imienia i nazwiska do Polskiego Stowarzyszenia Weterynarzy Zwierząt Małych
                              (czy jakoś tak, pokręciłam na pewno nazwę, ale istnieje to Stowarzyszenie!).
                              No i ciekawa jestem, jak się rozwija zawieranie przyjaźni biednego podopiecznego
                              z przyszłymi opiekunami. Mam nadzieję, że to cierpliwi ludzie i świadomi tego,
                              jakiego okaleczenia dokonano na kocie...
    • sygitka21 Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 31.07.09, 22:19
      To jest więcej niż pewne, że tym bestiom, które tak urządziły kotka,
      wróci się to prędzej czy później. Jak można być takim skur...?? uncertain/
      Może kotkowi należałoby podawać jakieś środki przeciwbólowe?? Nie
      wyobrażam sobie, że kicia cierpiałaby całe życie.
      • r.kruger Re: dlaczego kot sobie nie poradził ? 07.08.09, 12:52
        Drugi tydzień kot jest w nowym domu. Z relacji telefonicznej wiem że je i
        wypoczywa bez lęków. Jest chroniony przed obcymi i ostrym światłem. Unika
        chodzenia po powierzchniach innych niż dywan...
        Nie syczy na domowników, nie atakuje ich choć wszystkich z wyjątkiem chłopca
        stara się unikać.
        Rodzina u której mieszka jest pewna że z czasem wszystko się ułoży.
        Tymczasem śledztwo umorzono z braku dowodów...oraz "niskiej szkodliwości
        społecznej"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka