mysh84
10.07.09, 20:22
Pewnie większość z Was ma po kilka kotów. My mamy na razie jednego,
ale wciąż (od kilku miesięcy) rozważam wzięcie drugiego (mieliśmy
już brać jednego rudzielca, ale znalazł się inny domek). Jednak
straszny mamy dylemat i wiele wątpliwości, bo co zrobię gdy kocica
nie zaakceptuje 'nowego'? Przecież go nie wyrzucę, nie miałabym
sumienia. Ponadto wolałabym raczej dorosłego (acz młodego 2-5 lat)
kota, ale jak mieliśmy na tymczasie kociaka (jedną noc) to mi go
kocica ofukała, naprychała na niego i obrażona była dwa dni

(nie
pozwoliliśmy jej do niego podchodzić z obawy, że mogłaby mu coś
zrobić). Kolejny problem to problem pomieszczeniowy

, kotka ma
dostęp do jednego pokoju z aneksem, łazienki (tam jest kuweta) i
przedpokoju, drugi pokój odpada, bo tam trzymamy rzeczy które kotka
mogłaby zniszczyć

Z tego zamykana jest tylko łazienka, nie mam
opcji zamknięcia kota w kibelku, bo moja zacznie mi lać tam gdzie
nie powinna

No i jak tu zostawić dwa obce sobie koty same, jak
idę do pracy i nie ma mnie min. 10 h?? Napiszcie jak sobie
poradziliście, jak to u Was wyglądało. Czy dokacaliście się dorosłym
kotem czy kociakiem? Po jakim czasie koty się zgodziły ze sobą? Czy
faktycznie konieczne są dwie kuwety czy obejdzie się z jedną dużą
(znów problem pomieszczeniowy)
My się wciąż wahamy, z jednej strony chcemy pomóc, a z drugiej
obwiamy się, że nie damy sobie rady.