Po wizycie w Konstancinie

12.07.09, 16:57
Siedzę przy biurku i usiłuję pisać, tylko że mi koty utrudniają -
odkąd weszłam do domu, wąchają mnie jak szalone. Lucek w rozpędzie
wsadził mi nos do... nosa smile
Ale jak to mówią, do ad remu.
Zbiórka na Nowogrodzkiej zaowocowała dwoma pełnymi samochodami i
półtoragodzinną pogawędką z ofiarodawcami. Wszyscy są super,
kochani, rewelacyjnie się nam gadało i stwierdziliśmy, że musimy się
spotkać gdzieś na piwie i pociągnąć konwersację, ale już nie stojąc
na środku jezdni smile
Przez moment towarzyszyło nam dwóch panów nieco oszołomionych
monopolowo, jednak nieskazitelnie grzecznych (najsoczystsze
przekleństwo z ich ust to "o, kurka"). Panowie wmawiali Kontikowi,
że jest w ciąży i strasznie chcieli złotówkę, która im brakowała.
Jeden z nich miał na imię Byczek. Pozdrawiamy panów.
Z darów, co mnie ucieszyło, najwięcej było jednak karmy, i to takiej
niepośledniego gatunku. No i pojechaliśmy do Konstancina.
Powitała nas Barba50 i pomogła rozładować samochody. Parę rzeczy
wzbudziło większą radość niż inne, ale zapeaniam, że każdy,
każdziusieńki, najmniejszy podarek powitany został wielką uciechą.
Potem z domu wyszła Pani Irena, na której ręce złożyłam jeszcze
dodatkowy dar - zrzutkę moich koleżanek z pracy, 110 zł.
Pani Irena oprowadziła nas po całym azylu. Wielkie wrażenie na mnie
zrobił wybieg, gdzie koty sobie biegały, spały albo łaziły gdzieś na
drabinkach i po gałęziach drzew. Pokazała nam większość kotów, każdy
z nich ma imię i historię każdego Pani Irena w skrócie nam
opowiadała. W trakcie tego zwiedzania przyplątał się do mnie
przepiękny szarobury mężczyzna o imieniu Zdzicho, który wzięty na
ręce kompletnie oszalał. Jeżeli jesteście w stanie wyobrazić sobie
rocznego kota, który na złożonych na płask dłoniach potrafi się
położyć, kręcić i kłaść na grzbiet - to właśnie wyobraziliście sobie
Zdzicha. Kot-talerzyk! Zdzichu w dodatku nie dał się zdjąć i
towarzyszył nam NA mnie i NA Paulinie przez cały czas.
Trzymałam na ręku dziesięciodniowe, jeszcze ślepe kocię. To miało
szczęście, bo było z mamusią (któa odzyskawszy synka zaczęła szybko
usuwać z niego ludzki zapach). Potem zobaczyliśmy koci żłobek-
sierociniec, mnóstwo kociaków bez matek. Matki zginęły lub zostały
zabite... Człowiek sam nie wiedział, do której klateczki najpierw
ręce wyciągać. A wiadomo, że ich będzie coraz więcej, Pani Irena
ciągle jeździ na interwencje...
Macie wszyscy pozdrowienia i podziękowania za wielkie serce, a my w
dodatku jeszcze za to, że "tak się nam chciało przyjechać". Ja
myślę, że to nie był ostatni raz! smile)
    • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:15
      Ja chciałam bardzo Wam podziekować - Dzidko i Kontiku - za organizację całej
      akcji i Wasze wpłaty, Wszystkim którzy zrobili zrzutki w pracy, przyniesli
      karme, zabawki, żwirki, gazety i dokonali nawet najmniejszych wpłat na konto
      Fundacji.

      Nie wiem jak Wy - ale jestem strasznie podbudowana tak duzym odzewem i taka
      ilościa darów - wszak czas od ogłoszenia o zbiórce do zawiezienia rzeczy do
      Konstancina - był bardzo króciutki.
      Pani Irena bardzo dziekowała i prosiła zeby przekazać wszystkim !

      Bardzo się ciesze ze niektórych z Was mogłam poznac osobiście - powiem tylko że
      mi te 2 godziny spedzone na czekaniu i gadaniu - bardzo szybko minęły (i nawet
      nogi mi nie padły a wszystko odbywało się na stojaco)smile. Będe ostro lobbować za
      zorganizowaniem spotkania w jakieść knajpce i pogadania juz na spokojnie (i
      siedzaco) o naszych kotach smile

      Sam Azyl jest bardzo ładnie utrzymany (ja byłam tam dawno temu gdzie jeszcze nie
      było takiego super wybiegu dla kotów )
      Dużo się zmieniło - ale ogromna praca i serce dla kotów p. Ireny cały czas takie
      samo (no i potrzebujących kotów tak samo dużo ... ).

      Cześć z kotów była bardzo towarzyska - np. kocik Dzidek który upodobał sobie
      Dzidkę i robił na jej rekach talerzyk , potem na moich rękach zasłużył na ksywke
      "pijawka" smile tak się przyssał smile.
      Kotek który przywitał nas przy bramie - taki czarnulek baaardzo ale to bardzo
      gadatliwy, który pierwszy wskoczył na zgromadzone dary i zaczął mocno je
      obwąchiwac (próbował sobie z gazet zrobic nawet prywatny drapak smile). Były tez
      kotki towarzyskie ale nie spoufalające się - tzn. biegały za nami ale już
      pogłaskać się nie dały.smile

      Były tez przecudowne kocie maluszki , takie zupełnie maleńkie jak i takie kocie
      -przedszkole - kotki które wyciagają łapki przez kraty i zaczepiają i płaczą
      żeby je wziąć na rece.

      Pani Irena zna imię kazdego kota, jego historie, miejsce z którego przybył do
      Azylu,kto go oddał, kto znalazł... przy takiej ilości futerek jest to dla mnie
      niesamowite.

      Mamy tez zdjecia - tzn Barba robiła i Dzidka - na pewno je się tu wrzuci smile
      • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:20
        Jeszcze o tych kocich oseskach - bo na miejscu zbiórki padło pytanie skąd się
        wzieły w Azylu.
        Tak jak się domyślałam - kotka z interwencji trafiła do Azylu wieczorem i
        nastepnego dnia okazało się że się okociła.
        Przy takiej ilosci kotów i wciąz dochodzacymi kolejnymi - nie zawsze można
        zdążyć ze sterylizacją ...

        Kociaczki są dwa i są tak przecudowne i wzruszające (jeszcze slepaczki) ze mozna
        się na nie patrzec i trzymac na ręjkach bez przerwy. Kocia mamusia z duża dozą
        tolerancji patrzyła na mnie i na Dzidke podczas gdy "szalałyśmy" nad tymi
        kociaczkami.
    • alus59 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:19
      No fajnie - nie zauważyć mnie to, że tak powiem duża sztuka, bo ja
      duża sztuka jestem smile The_dzidka, ja też Was w Azylu witałam - to
      ta "niewidzialna" z kotem, Alusiem na rękach smilesmilesmile

      Nie będę ukrywala, że jestem nadal w szoku jak zobaczyłam to
      wszystko co zostało przywiezione do Azylu. Nie tylko ilość, ale
      również jakość zrobiła na mnie duże wrażenie. Pani Irena też chyba w
      szoku była, bo szczególnie zwróciła uwagę na "ładnie" opakowane
      gazety smilesmilesmilesmile
      • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:22
        alus - a ja przepraszam że nie poznałam Alusia!smile Jestem w szoku jak pieknie
        urósł!!! Jest chyba 2 x wiekszy niz go widziałam w marcu smile
      • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:32
        > No fajnie - nie zauważyć mnie to, że tak powiem duża sztuka, bo ja
        > duża sztuka jestem smile The_dzidka, ja też Was w Azylu witałam - to
        > ta "niewidzialna" z kotem, Alusiem na rękach smilesmilesmile

        Uuups! Sorry. Strasznie się spieszyłam, jak pisałam smile
    • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:37
      Paulina wykazala sie niestety wyjatkowo twardym sercem, a moze wrecz
      jego brakiem.. odrzucila Zdzicha biedaczkasad(((((
      • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:42
        Ale mam wyrzuty sumienia sadsadsad .... kotek Dzidek fajny....
        • wladziac Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 17:55
          gratuluje ,wyrażam swoje uznanie i trochę zazdraszczam wspaniałego
          ludziowego i kociego towarzystwa
        • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:00
          Teraz to wiesz.. biedny Zdzich placze w jakims kaciku i wyrzuty
          sumienia tego nie zmienia uncertain
          • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:02
            Tomek, ja też o Zdzichu właśnie opowiadam na GG... Wrył się nam w
            pamięć i w ubranie... pazurkami...
            • alus59 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:31
              Dzidka - no przecież żartowałam smile Paulina - Aluś zwiększył się x
              4 smile

              A Zdzichu jak jest umaszczony ? Bo widziałam taką burą istotę z
              wielkimi chęciami na przytulactwo smile

              Dzidka - mnie tak kiedyś Aluś wrył się w pamięć. Jakbyś chciała
              poczytać to jest link na miau do historii Alusia:
              forum.miau.pl/viewtopic.php?t=84827&highlight=
            • barba50 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:50
              Darów było mnóstwo https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a050.gif Chyba najwięcej wartościowej karmy https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a030.gif
              Pani Irena dziękuje z całego serca!
              Fotki darów nie pokazują tych wszystkich dobroci ukrytych w torbach, ale brzuszki kotków na pewno będą zadowolone https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d025.gif

              https://images41.fotosik.pl/157/8103b33baab782c9med.jpg

              https://images40.fotosik.pl/157/a57c75d9f4c0341cmed.jpg

              https://images40.fotosik.pl/157/07ec918f47169573med.jpg

              https://images38.fotosik.pl/157/c8a9fca5bb503edcmed.jpg

              Zdjęć Azylu niewiele, bo miałam "pełne" ręce Koszki, którą na końcu pokażę, a obiecuję sfocić Azyl przy okazji i pokazać jak jest ładnie

              Właściwie fotka wybiegu daje obraz jaką swobodę i dostęp do przyrody mają koty

              https://images41.fotosik.pl/157/23fae92fec736598med.jpg

              No, ale żeby nie było tak różowo zdjęcia białego kotka, którego młodzi ludzie przynieśli jakiś czas temu do Azylu na dzień przed swoim ślubem. Kociątko jest bardzo nieufne sad

              https://images50.fotosik.pl/161/1ed3bc1549f08d22med.jpg

              https://images41.fotosik.pl/157/034284aac6d4c0cdmed.jpg

              No i na koniec moje zajęte ręce (mała buro biała kocinka, której u progu życia ptak uszkodził bezpowrotnie oko)

              Oto Koszka

              https://images44.fotosik.pl/161/c75a01eb7982dedfmed.jpg

              https://images49.fotosik.pl/161/89b2810772563784med.jpg
              • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:56
                O! na 4-tej fotce jest koci gaduła który jako pierwszy nas powitał po dojechaniu
                na miejsce smile
                Potem zaczał sobie ostrzyc pazurki o te gazety smile

                ps. kotek Zdzisiek jest buraskiem ale w nie strone sreberka czy chłodnego
                szarego - a raczej w strone ciepłego beżu z lekkimi rudosciami nawet smile
                • barba50 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:59
                  Są zdjęcia Zdziśka, czekam na autoryzację przed zamieszczeniem suspicious
                  • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 19:05
                    > Są zdjęcia Zdziśka, czekam na autoryzację przed zamieszczeniem suspicious

                    Jeśli chodzi o mnie, to wal śmiało! smile Zdzisiek moja miłość!
                    • barba50 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 19:19
                      No to jedziemy ze Zdzichem https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d010.gif

                      https://images37.fotosik.pl/157/8de27832a87c4373med.jpg

                      https://images41.fotosik.pl/157/60227ef94a364625med.jpg

                      https://images40.fotosik.pl/157/42a5cdc594d2219fmed.jpg

                      Niezły ??? https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d015.gif
                      • alus59 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 19:24
                        No to ja też Zdzicha poznałam smile

                        Ja tam nic nie chcę mówić, ale jak Zdzich na swej drodze spotkał
                        Dzidkę ........
                      • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 19:26
                        Przeboski! Umie się chłopak sprzedać. Kochamy Zdzicha! Właśnie
                        opowiedzialąm o nim moim chłopakom smile
                        • alus59 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 19:33
                          Będzie się działo, oj będzie się działo .............. smile
    • m_on_ik_a Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:25
      kurcze, nie wiedziałam, że taka akcja była, bo cokolwiek bym dorzuciła od siebie...
      • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:27
        Moniko - mysle ze powtórzymy taka akcje - juz na spokojnie i bedzie jeszcze szansa

        ps. zawsze tez mozna wpłacic nawet niedużą kwotę na konto Fundacji lub zamówić
        jakaś karmę w sklepie internetowym i wskazac jako miejsce dostawy Azyl smile
        • m_on_ik_a Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:40
          to nie jest zły pomysł smile
          jak tylko będę finansowo do przodu napewno wspomogę futrzaki smile
    • vauban Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 18:44
      Najwyczajniej Wam zazdraszczam wink I gratuluję udanej akcji. Trochę do W-wy mam
      daleko, ale wiecie co... Gdyby ktoś kiedyś robił coś podobnego w Toruniu lub w
      okolicy - to, wiecie, dajcie znać, ja dysponuję Oplem Combo. Dużo, dużo do niego
      wchodzi wink
    • miriam_73 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 20:17
      Cieszę się że miałam możliwość Was wszystkich poznać, na pewno stawiam na bisy
      zarówno nieformalne piwne, jak i zbiórkowe smile)) i bardzo się cieszę, w imieniu
      własnym , Kizi oraz Melki, że małe i duże brzuszki będą zadowolone.
      Zdzisiek jest booooski. Moja Kiźka właśnie tak mi się "zareklamowała", jak Azyl
      przekazał ją do adopcji smile)) Wiedziała Futrzyca co robi, więc teraz ściskamy
      pazurki za Zdzicha.
      • mysh84 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 20:33
        Cieszę się i żałuję że nie mogłam Was poznać i odwiedzić kociaków z
        Azylu.
        • aniesa Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 20:58
          mnie byc moze nie kojarzycie, bo pierwsza poszlam do domu (Agnieszka, mialam
          biale spodnie i bylam z kolezanka z pracy, rowniez kociara), ale rowniez bardzo
          mi bylo milo Was poznac.
          oby wiecej takich akcji! jestescie wszyscy wielcysmile
          • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:07
            Szkoda, ze tak sie wczesnie zwinelyscie.. ja Ci kojarze smile
            • aniesa Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:12
              Kamila jest w pelni usprawiedliwiona, bo czekaly ja uroczystosci rodzinne, ale
              ja nie mam nic na swoje usprawiedliwieniewink
              Poprawie sie, poprawiesmile
              • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:21
                Wiele mi z tych poprawim nie przyjdzie, skoro w przyszla niedziele
                opuszczam w-we uncertain
                • barba50 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:26
                  kontik_71 napisał: Wiele mi z tych poprawim nie przyjdzie, skoro w przyszla niedziele opuszczam w-we uncertain

                  Całkiem???????????????
                  • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:27
                    Calkiem, calkiem.. mam 4 tygodnie urlopu i dwa sa w W-wie, dwa na
                    poludniu Polski a potem wracam do siebie uncertain
                    • aniesa Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:32
                      sad((((((
                      a kiedy zawitasz ponownie?
                      • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:36
                        A tego to nikt nie wie uncertain Ze mna wlacznie.. w tym roku bedzie ciezko bo
                        mam za duzo pracy i terminarzowo rzecz ujmujac to jestem juz w
                        listopadzie uncertain
                  • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:36
                    A moze zorganizujemy takie spotkanie w przyszła sobote?
                    O ile nie masz jakiś planów przedwyjazdowych ?
                    Chociaz ze 2 godziny - jakas knajpka w centrum i ... moze wypali ?
                    Hej Warszawiacy - Kociarze - co Wy na to ?
                    • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:38
                      Na sobote nie mam planwo wiec chetnie smile
                    • miriam_73 Re: Po wizycie w Konstancinie 13.07.09, 10:43
                      Ja niestety ze względów rodzinnych nie dam w najblizszą sobotę rady sad
            • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:14
              Kojarzę smile

              A jeszcze a'propos tych 2-ch malutkich slepych jeszcze 10 dniowych kociaczków -
              to taka historia - w sumie komiczna|smile
              Kotki wraz z mamą siedziały w klatce. P. Irena powiedziała ze musiała je tam
              wsadzic bo inne koty ... podbierały jej maluszki i biegały z nimi po wybiegu ...
              Bała sie ze albo upuszczą albo za bardzo wymęcza te maleństwa - wiec wsadziła
              towarzystwo do klateczki zeby nik im nie przeszkadzał .
              Swoja droga co tym innym kotom dop łba wpadło zeby latac z maluchami - nie wiem smile
              • kontik_71 Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:23
                Po prostu tez chca sie nacieszyc malestwami... w koncu Wy tez
                przemiescilyscie maluchy.. a skoro ludziom wolno to koto tez tongue_out
                • nioma Re: Po wizycie w Konstancinie 12.07.09, 21:35
                  Matko, umknela mi cala akcja pomocowa - gapa jestem.
                  Zglaszam sie do pomocy przy nastepnej - moj samochod jest do dyspozycji.

                  The Dzidko kochana - ja mysle, ze to byl znak z gory ten Kot.
                  Ty pomysl dziewczyno: nowe mieszkanie, nowy Kot.... Przeciez to takie proste i
                  jasne. A Kot moglby oszalec ze szczescia.....
    • basia_2804 Re: Po wizycie w Konstancinie 13.07.09, 08:40
      baaaardzo milo mi bylo Was wszystkich poznać, gadalo się
      przesympatycznie, a czas pogaduch zlecial jak z bicza strzelil, mam
      nadzieje na powtorke..
      PS: Zdzisiek jest boski smile
      • slapcio Re: Po wizycie w Konstancinie 13.07.09, 08:48
        Mnie nie było wczoraj z Wami z przyczyn czasowych, za to zawiozłam
        swoją "porcję" kotożarełka jakąś godzinkę wcześniej (mieszkam
        bliziutko KA). Ale mam nadzieję że nastepnym razem uda mi sie poznać
        dobre duszyczki. Na piwne spotkanie się z chęcią wkręcę smile

        Bardzo się cieszę ze udało sie Wam zebrać tyle fajnych rzeczy dla
        kociambrów.

        Zdzisiek rzondzi. Nie zastanawiać się, brać! :]
        • nioma Re: Po wizycie w Konstancinie 13.07.09, 10:00
          Dzidko, Dzidko, Droga Dzidko smile))
          • mrumru81 W Konstancinie BIAŁY NAJPIĘKNIEJSZY. 13.07.09, 10:12
            BIAŁY NAJPIĘKNIEJSZY.

            Ten biały, podrzucony przez narzeczonych też piękny.

            Byłam wczoraj, ale przyznaję że niedziela mi nie odpowiada.
        • basset2 Re: Po wizycie w Konstancinie 13.07.09, 10:26
          splendor i pochwały należą sie wszystkim ofiarodawcom a w
          szczególności
          organizatorom bo dodatkowo poświęcili swój czassmile
          a sztuki logistycznej niech sie uczą od Was duże firmy
          logistyczne smile)))

          ukłon do samej ziemismile

          muszę Wam się przyznać że boję sie takich miejsc...nie chodzi o
          choroby ale o to że wyszłabym ze wszystkimi kotami przyczepionymi do
          mnie shock... no taka miętka jestem uncertain



          Dzidko, czy przypadkiem Zdzisio nie dobrał się wyjątkowo głęboko do
          Twojego serducha?smile)


          Cieszę sie że przy okazji akcji miałam mozliwość poznania tete a
          tete...co tu dużo gadać, fajowych Forumków Kociego
          Zakątka smile))))


          • nioma Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 09:12
            I co tam Dzideczka? Myslisz?
            • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 09:24
              > I co tam Dzideczka? Myslisz?

              Z reguły, tak. Chwile bezmyślności zdarzają mi się rzadko. Ale na
              przykład dzisiaj rano chyba nie myślałam, bo umyłam włosy płynem do
              kąpieli smile
              • nioma Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 10:36
                To można podciągnąć pod to, żeś dziewczyna z fantazją.
                Co tam będziesz szamponem myła jak każdy. Bez przesady!
                A o Zdzichu myslisz????
                • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 10:44
                  To raczej nierealne. Na jesieni rozpoczynam w pracy nowy projekt,
                  juz sie boję, że będzie on oznaczał dużo więcej wyjazdów, i to
                  kilkudniowych, niż teraz. Może tak nie będzie, ale nie mogę się do
                  niczego zobowiązywać, zanim to wszystko się nie ustabilizuje.
                  Poza tym, realistycznie myśląc - jak się mieszka samemu, to czasami
                  trzeba koty komuś "sprzedać" na parę dni (nie jak w przypadku, kiedy
                  zostaje drugi czy trzeci domownik, a ja jadę na jakis kongres). Dwa
                  to jeszcze u kogoś upchnę. Ale trzy?
                  Natomiast już zaczęłam dyskretne poszukiwania fajnego domku dla
                  Zdzicha - jestem gotowa osobiście go zawieźć, jeśli nadarzy się
                  okazja smile
                  • paulina.galli Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 11:12
                    Hej, nie męczyć Dzidki smilesmilesmile
                    I mnie też nie (to do kontika winksmilesmilesmile)
                    Ja ja rozumiem - Zdzisiek łapie za serce ale kotów jest cała masa i jakbyśmy tak pokrążyły trochę dłużej to takich "Zdziśków" by się 100 znalazło sad
                    I co? Nowe wcielenia Violetty Villas?sad

                    Ja mam inny pomysł - moze spróbujmy po prostu Zdziśkowi znaleźć dom?
                    Jakies ogoszenia , ładne zdjęcia, wici wsród znajomych....
                    Może się uda (ja poprosze dziewczyny z miau.pl o jakieś ładne ogłoszenie na allegro) , ułozyło by się jakiś fajny i łapiący za serce tekst.
                    Basia by może zrobiła jeszcze pare zdjęć .
                    Zdzisiek jest młody, zdrowy - gotowy do adpocji.
                    P. Irena powiedziała ze jego problemem jest to że jest "chłopcem" , bo podobno ludzie zdecydowanie wolą koteczki (i gdyby Zdzisiek był "dziewczynką" to już dawno by dom znalazł)

                    ps. a tak w ogóle to Zdziskowi w Konstancinie źle nie jest - lata sobie po wybiegu i podwórku - tylko widac że ma za mało głaskania i czułości sad
                    • salimis Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 11:24
                      Dopiero teraz weszłam na ten wątek i od razu zachwyciła mnie kociarnia.Jest
                      wspaniała.Ta kobieta jest wielka,rozumie i zna potrzeby kotów.
                      • cinnamon-a Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 11:38
                        A ja narazie nie powiem wszystkiego - żeby nie zapeszyć - ale może
                        uda mi się zorganizować dla Pani Ireny i Azylu możliwość kupowania
                        karmy, mleka, etc. po naprawdę niskich cenach. Będą to co prawda
                        produkty niepełnowartościowe (np. karma w naderwanej paczce czy
                        wgniecionej puszce albo z krótkim terminem przydatności), ale
                        rozmawiałam z Panią Ireną i takie też się przydadzą.
                        Inna sprawa, że będę musiała jeszcze wykombinowac na te zakupy
                        kaskę, ale mam nadzieję, że wszystko sie uda. Na początek ja
                        zainwestuję w futerka smile
                        • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 13:29
                          > Inna sprawa, że będę musiała jeszcze wykombinowac na te zakupy
                          > kaskę,

                          Myślę, że na drobne wsparcie możesz i tutaj liczyć.
                          • cinnamon-a Re: Po wizycie w Konstancinie 15.07.09, 09:43
                            Dzidka, dzięki wielkie smile Wiem, że na Kociarzy jak najbardziej można
                            liczyć, ale takie słowa sa bardzo ważne smile

                            Narazie roznawiałam hurtownią o mleku dla kociaków - mają sprawdzić
                            w magazynie, ale mieliby ok. 300-400 kartoników, wstępnie
                            rozmawialiśmy, że po jakieś 30 gr za sztukę. Czyli nawet 400
                            kartoników to 120 PLN, więc mało jak za taką ilość. Pierwsze zakupy
                            zrobię eksperymentalnie sama, a później pewnie rzeczywiście będę
                            prosic o pomoc.
                            Żeby uprzedzić pytania powiem, że wszytsko będzie wysyłane prosto z
                            hurtowni do Azylu, nie będzie przechodzić przez moje ręce.
                            • slapcio Re: Po wizycie w Konstancinie 15.07.09, 11:59
                              O kurcze, taka cena jest super! Ja kupuję Klarę dla azylowych i
                              własnych kotów w necie po 1,65 i to najtaniej co znalazłam. Świetnie
                              by było taki większy zapas zorganizowac smile
                              • cinnamon-a Re: Po wizycie w Konstancinie 15.07.09, 13:53
                                Taka cena wynika z różnych czynników - wgnieceń, zniekształceń
                                kartonów, etc. Niestety jest nie do osiągnięcia przy
                                pełnowartosciowych produktach a juz na pewno nie w sklepie.

                                A co do Klary: nie wiem, jak teraz, ale kiedys w internetowym Bomi
                                mieli ją po 1.49 i to chyba była najniższa cena, jaką widziałam. Nie
                                zamawiałam, bo nie lubię robić zakupów spożywczch przez internet,
                                ale wiem, że dowożą w Warszawie i Trójmieście (?) i od 100 PLN dowóz
                                był mają gratis.
                    • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 14.07.09, 13:28
                      Dzięki za wsparcie smile
                      Jak powiedziałam - zabieram sie do szukania Zdzisiowi domu. barbo,
                      poproszę jeszcze o kilka zdjęć naszego przytulasa smile
                      Ale jak słusznie zauważyła Paulina, Zdzisiowi jeszcze nie jest tak
                      źle. Właściwie to tylko mu tego kontaktu z ludziem brakuje...
                      (A poza tym chłopcy są cool!)
                      • anmanika Re: Po wizycie w Konstancinie 15.07.09, 09:14
                        Moje rzeczy nie dotarłysad((
                        • the_dzidka Re: Po wizycie w Konstancinie 15.07.09, 10:18
                          Anmaniko, uszy do góry. Ja juz zaczynam kompletować kolejną
                          wyprawkę smile Koce i ręczniki to nawet z Poznania będę wiozła :0 Tak
                          że przy okazji odbiorę i od Ciebie.
                          • nioma Re: Po wizycie w Konstancinie 15.07.09, 15:04
                            Dzidka- ja sie pisze do pomocy, jesli bede w tym czasie w Warszawie
                            to moj samochod i rece sa do dyspozycji.
                            A przy okazji przepatrze szafy w poszukiwaniu recznikow i takich tam.
                            • kromisia Re: Po wizycie w Konstancinie 15.07.09, 17:03
                              gratuluje udanej akcji. Taka pomoc naprawde cieszy smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja