Kot "dobrze" zbudowany- zabawy

14.07.09, 09:18
Jak bawicie się ze swoimi kotami? Szukam pomysłów. Staram się dbać o "linię"
mojego tłuściutkiego kitka, a repertuar jakiś taki ubogi...
Frotka prawie nie chce się ruszać. No ewentualnie łapą raczy pomachać, tym
samym łatwe to nie jest, ale:
- jeden z dziennych posiłków (jak mam czas więcej) ma tak zwany "biegany".
Przedpokój mam długi, więc rzucam jej suchą karmę a ponieważ jedzenia nie
odpuści sobie, to biega za nim
-zawijam jej żarełko w papier i rzucam, zostawiam, chowam
-wkładam ziarenka suchego w rolkę po papierze toaletowym (za pierwszym razem
patrzyła na mnie jak na kosmitkę, ale teraz już wie o co chodzi!)

Chyba kupie taki wielki drapak-drzewo może na nie będzie wychodzić (nadzieja
matką głupich!). Na razie mamy mały i drapie po nim, więc może...?
Macie jeszcze jakieś pomysły?
    • miriam_73 Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 14.07.09, 09:56
      Dokocić się smile Moja Kizia tez się zrobiła troche nieruchliwa i zapyziała, ale
      odkąd w domu jest kociak (żywe sreberko), lata nieustannie smile
      • frotka23 Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 14.07.09, 10:38
        Już mamy Bąbla do "zabawy" i nic! Skubana ignoruje koleżankę do zabawy a
        wszelkie zaczepki (bynajmniej nie bolesne, a na pewno przyjacielskie) traktuje
        jako zamach stanu na swe futro! Moje zachęty do zabawy komentuje głośnym
        wydechem, a jedynie te związane z jedzeniem spotykają się z aplauzem. Skubaniec
        jeden kanapowy!
        • cinnamon-a Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 14.07.09, 11:14
          Cóż, trudno mi coś odkrywczego powiedzieć, bo w moim przypadku
          pomogło dokocenie i przenisienie do wiekszego mieszkania (ale to nie
          jest raczej rozwiązanie planowane, a po prostu dobry zbieg
          okoloiczności).
          Nie wiem, czy już to zrobiłaś, ale pewnie warto byłoby przejść z
          futerkiem na karmy light i zmniejszyc porcje mokrej kramy (jeśli
          dostaje)?
          A czy próbowałaś np. kocimiętki? Może ona pobudzi futerko do zabawy.

          gdyby to nie pomogło, na Twoim miejscu pokusiłabym sie o rozmowę z
          dobrym wtetrynarzem - może w gre wchodzą jakies niedobory witamin
          albo mikroelementów? Trochę dziwi mnie fakt kompletnego ignorowania
          drugiego kota - w końcu to zwierzęta stadne i czy lubią się mniej
          czy bardziej, raczej obojętne wobec siebie nie są...
          • kontik_71 Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 14.07.09, 12:05
            Ludzie.. czy naprawde nie macie innych metod niz poddawanie sie
            marketingowi i wciskanie kotu tzw karmy "light"? zarowno u czlowieka,
            jak i KAZDEGO zwierzaka wystraczy mniej jesc aby przestac tyc...
            Kot nie jest zwierzeciem stadnym.. Nigdy nie byly i nigdy nie beda.
          • kontik_71 Dodatek 14.07.09, 12:16
            To wlasnie nadmiar suchej karmy moze byc powodem, i czesto jest,
            otylosci.. latwo sie daje kotu, nie ma much itp.. karma mokra sklada
            sie w duuzej czesci z wody (i przewaznie nie ma dodatkow soji,
            kukurydzy itp) a do tego przewaznie nie zostawia sie jej kotu na caly
            dzien..

            W ogole zostawianie jedzenia na czas naszej nieobecnosci jest
            proszeniem sie o tluszcz na kocie.. Kot spokojnie moze nie jesc przez
            8-10h i nic mu sie nie stanie.. W naturze tez nie jest w stanie
            upolowac sobie czegos na 3-4 posilki dziennie.
            • cinnamon-a Re: Dodatek 14.07.09, 13:48
              kontiku, "ludzie" odpowiadają wink

              marketing marketingiem, ale czasem wystarczy porównac skład
              surowcowy i kaloryczność karm - mam tu na mysli te lepsze, typu
              Hills czy Iams.
              No i nistety nie zawsze jest tak, że można być z powrotem w domu po
              8 czy 10 godzinach, mnie zdarza się nieobecność w porywach do 13 i
              uważam, że to za długo, żeby koty zostały zupełnie bez jedzenia.
              Oczywiście ilość zostawionego pokarmu też powinna być rozsądna - w
              moim przypadku takie rozwiązanie w połączeniu z kocimi gonitwami się
              sprawdziło i było jak najbardziej poparte konsultacją z weterynarzem.
              • kontik_71 Re: Dodatek 14.07.09, 14:01
                Ludziu tongue_out

                Jesli nie ma Cie 13 i wiecej godzuin to tym bardziej jakias karma
                "light" nie jest wskazana.. Te karmy skladaja sie z jeszcze
                wiekszej
                czesci z rzeczy, ktorych kot nie jest w stanie strawic i
                uzyc... Wiec wypycha sie mu brzuszek, nadal jest glodny i gdy
                przychodzisz to kot bylby w stanie zjesc tyle ile sam wazy.. ale
                nadal w duzej czesci czegos, co go tylko wypycha a nie karmi...

                wiec zostawiajac koty na dluzej, nalezy dac im odpowiednia dawke
                kalorii i wtedy nie ma problemu... koty nie jedza z przyjemnosci,
                tylko aby zaspokoic zapotrzebowanie na energie.. jesli da sie mu
                odpowiednia duzo tej energii to nie bedzie problemu z dluzszym
                okresem bez jedzonka.

                I wet pewnie sprzedal Ci tez ta karme... Ludziu, ja handluje karmami
                i stad wiem nieco wiecej niz przecietny kociarz... i wiem tez co na
                ten temat wiedza lekarze, lub moze powinienem powiedziec, czego nie
                wiedza... Powiem Ci tylko - pecunia non olet



                • cinnamon-a Re: Dodatek 14.07.09, 15:02
                  Pozwól, że nie jednak nie będę mierzyc wszystkich jedną miarką -
                  dużo zalezy od metabolizmu, rasy kota i innych uwarunkowań. Ale to
                  na pewno wiesz.

                  Wiesz też pewnie dużo innych rzeczy, o których zwykli, śmiertelni
                  kociarze nie mają i nie będą mieć pojęcia - więc nie wchodze w
                  dyskusję. Ani o kompetencjach Twoich, ani moich weterynarzy (od
                  których karmy jednak nie kupuję), ani niczyich innych, bo to nie
                  czas i nie miejsce. Temat jakby też nie.

                  Oddaję rundę walkowerem, chyląc czoła przed Twoją znajomością lingua
                  Latina wink
    • gacusia1 Przyznam szczerze,ze sie nie bawie 14.07.09, 15:57
      Czasem robia to dzieci ale generalnie koty zajmuja sie soba.A jak
      posypie kocimietki,to mam koty z glowy na godzine...tylko potem futro
      (siersc znaczy) lata po calym domu. Gruby i tak jest gruby...a chudy
      i tak chudy. Nie mam pomyslow juz na odchudzanie grubasa.On oprocz
      tego,ze gruby to wielki jest jak pies.
    • mary4 Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 15.07.09, 08:31
      bawie sie wędka lub rzucaniem małej myszki a koty gonia za nią
      ale z moich obserwacji to dwa koty są rozwiazaniem patrzac po moich
      to generalnie jeden wielki berek, w jedna jeden goni w druga
      odwrotnie wink
      a jak był jedento ciagle spał a tak ktos komus pacnie i jest powód
      do psot bo jak za długo cisza to trzeba szturchnąc sie do zabawy wink
      mysle ze karma tez ma swój wpływ jak kot cały dzień spi to jak zje
      porcjwe dla ruchliwego kota to efekt jak u człowieka, wiec wszystko
      trzeba z umiarem
    • frotka23 Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 15.07.09, 09:32
      Wiecie, rzecz w tym, że drugi kot w domu jest... Jedzonka kicia dostaje tyle ile
      powinna. Fakt, nie należy do małych (tak z budowy), ale mogła by jakieś, ja wiem
      kilo mniej ważyć... Ztąd zastanawiam się nad zabawami. Może faktycznie niektóre
      koty tak mają (zostawiając już tą wagę), ale nie chce żeby takim typowo
      kanapowym kotem była!
      Lighta próbowałam i nic...
      A jak z tą kocimiętką? Tak bezkarnie można kotu dawać? To fakt, że po niej jest
      w domu "szał ciał".
    • alicez Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 15.07.09, 16:22
      He, ja mam taki sposób jeden ale on wymaga tez kondycji od człowieka smile przywiązuję zabawkę do sznurka i... biegam z tym sznurkiem po całym domu. Wrzucam zabawke na lóżko, biurko, kanapę i znów uciekam. Generalnie złapanie myszy (bo ona dynda na końcu sznurka) nie daje kotu zadnej satysfakcji ale gonienie jak najbardziej. Po 10 minutach oboje mamy zadyszkę smile
      • wiesia.and.company Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 18.07.09, 17:47
        Moje koty lubią piórka "na wysięgniku", tyle że zużywają jedną taką miotełkę na
        tydzień, no i ja też muszę wykonywać ćwiczenia. Jednak to ja siedzę, a one
        biegają tupiąc za światełkiem latarki. To specjalna latarka punktowa (Whiskas
        taką wyprodukował, ale tej akurat nie polecam). Są w sklepach z art.dla zwierząt
        takie latarki - uwielbiam obserwować te wyskoki za nieosiągalnym światełkiem i
        słuchać kociego stepowania po dywanie i podłodze.
        • jungleman Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 18.07.09, 19:43
          wiesia.and.company napisała:

          > Jednak to ja siedzę, a one biegają tupiąc za światełkiem latarki.
          > To specjalna latarka punktowa (Whiskas taką wyprodukował, ale tej
          > akurat nie polecam).

          A, laserek? Nie ma co przepłacać w sklepach dla zwierząt, na "ruskim bazarku" takie cuś kosztuje 5-10 zł. Owszem, ma mniej "zwierzęcą" formę:
          https://www.grafika.cytadela.pl/sklep/akces/wskaznik-laserowy.jpg
          ale działa tak samo. U mnie w każdym razie sprawdza się, koty za tym szaleją, są w pełnej gotowości jak tylko wezmę zabawkę do ręki, zanim jeszcze włączę.
          Trzeba tylko uważać, aby nie świecić kotu po oczach, bo to jednak laser - co prawda małej mocy, ale uszkodzić oczy może.
          • wiesia.and.company Re: Kot "dobrze" zbudowany- zabawy 19.07.09, 16:02
            Tak, tak, jedno światełko i koty szaleją - trzeba uważać z puszczaniem
            "zajączka" bo mogą niechcący stratować to czy tamto. (Boję się laserowych
            właśnie ze względu na oczy, u mnie jest taka plątanina nóg, ogonów, rączek, uszu
            i oczu, że mogłabym któremuś smyrgnąć po oczach.
            Jako koci "rozrusznik" to świetna zabawka (i stosunkowo tania).
Pełna wersja