gosiownik
28.07.09, 12:02
Tinki dostala zapalenia pecherza i przy okazji wczorajszej wizyty u weta zostala zwazona. Wiedzialam, ze jest przy kosci, ale kurcze okazalo sie, ze od ostatniego wazenia (w pazdzierniku '08) przytyla 1,6kg! I teraz wazy 6,4. Nie zdawalam sobie sprawy, widzac ja na codzien, ze az tyle przybrala.
No i teraz mam problem, bo trzeba kota odchudzic, dla jej wlasnego dobra. Ale, zeby nie bylo za latwo, mam dwa koty i ten drugi, czyli Lola, jest chudy.
Jedza nastepujaco: rano dostaja mniej wiecej lyzke stolowa puszkowego jedzenia, przez caly dzien maja dostep do suchego, a wieczorem, po naszym powrocie z pracy, znow dostaja lyzke puszkowego. Nie dostaja zadnego "ludzkiego" jedzenia, czasami kilka ulubionych chrupkow, jako nagrode.
Jak odchudzic Tinki, nie odchudzajac Loli?
Karma light? Wetka nam to odradzila, ze wzgledu na Lole no i jakosc jej chyba nie jest najlepsza, co tu na forum bylo niedawno dyskutowane. Chowac sucha karme w ciagu dnia? Zwykle koty sa same przez 9-10h dziennie, kiedy my jestesmy w pracy i wydaje mi sie, ze lepiej zeby dostep jednak mialy. Chowac karme sucha na noc?
Karmienie kotow osobno nie bardzo wchodzi w gre, bo jak wiadomo, trawa u sasiada jest bardziej zielona, a jedzenie (puszkowe mam na mysli) w misce sasiada smaczniejsze. Poza tym nie zjadaja wszystkiego od razu, wiec nie chcialabym zabierac im misek wychodzac do pracy, bo zwykle jest nie do konca zjedzone, lubia wracac co pare chwil i podjadac. Moze wyeliminowac w ogole karme puszkowa?
Moze macie jeszcze jakies inne pomysly? Co robie zle i jak to zmienic?
Martwie sie o Tinki.
PS Od wczoraj zostala wprowadzona "excercise policy"

Czyli bawimy sie z Tinki intesywnie 20-30 minut wieczorem. Bieganie za laserem itp.