kawka74
19.08.09, 17:45
To znaczy osiągnięciem koty, chociaż fatalnie świadczącym o mojej kondycji umysłowej.
Jak już się pewnie skarżyłam parę razy, Czarna miała tendencje do sikania gdzie nie trzeba (zaczęło się od problemów ze struwitami, potem zapalenie pęcherza, a potem kot się przyzwyczaił). Sterylka nie pomogła, nie pomogła zmiana żwirku na pigwę, nie pomogło rozstawianie kuwet, pustych i pełnych. Nic.
Pomogło ustawienie kuwety krytej, ale bez drzwiczek. Czarna chadza tam chętnie, nawet jeśli jest nieco brudno, co do tej pory było nie do zrobienia i nie do pomyślenia. Zwykła kuweta pewnie kojarzyła się jej z nieprzyjemnościami, w dodatku ciężko było się Czarnej załatwić, kiedy Biała patrzyła na nią zimnym wzrokiem i czaiła się do skoku na plecy.
Na takie rozwiązanie nie wpadłam przez kilka lat, co ten kot się z głupią panią miał, to jego.
Mam nadzieję, że ten czarowny stan potrwa najbliższe piętnaście lat