siamese67
06.09.09, 20:13
Już jesteśmy w domu. Podróż przebiegła bezproblemowo, mimo, że pociąg miał godzinę opóźnienia.
Kiciuś miauczał tylko w samochodzie w drodze z Milanówka do Warszawy. W pociągu siedział grzecznie cały czas w torbie, gapił się przez okno albo na współpasażerów.
W mieszkaniu już obwąchał wszystkie kąty, zjadł 2 chrupki, otworzył sobie szafę w przedpokoju, wskoczył na płaski telewizor, blat w kuchni i parapet z kwiatkami.
Zaznaczył swoim zapachem i powcierał się we wszystkie miejsca, w których lubił leżeć Brysio.
Skorzystał z miotełki i piłeczki Bryśka. Wołany - przychodzi do wyciągniętej ręki, już wie, że to ja tu mieszkam, a nie tata, który też nami przyjechał.
Jest nieźle.