Dodaj do ulubionych

skad jest chlopak/narzeczony/maz?

27.02.05, 18:22
Czesc dziewczyny! No wlasnie skad pochodza i jak sie nazywaja Wasi faceci? :-
) Mam nadzieje ze powstanie nam fajna lista miejsc pochodzenia naszych
mezczyzn :-))Zobaczymy ktory region jest najbardziej atrakcyjny :-)))))))))))
Jesli oczywiscie jest wsrod nas jakis chlopak w zwiazku z Wloszka to tez
zapraszam do wpisu :-))To zaczynam---moj narzeczony ma na imie Andrea i
mieszka w Katanii na Sycyli-
Obserwuj wątek
      • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 28.02.05, 01:11
        Wiesz Krowko mnie wszyscy mowia cos w stylu "ty to jakas pokrecona jestes!
        ludzie z Polski wyjezdzaja na zachod,byleby lepiej zarobic a ty go jeszcze tu
        chcesz sciagnac!" Tylko ze dla mnie to nie takie proste.Studiuje
        anglistyke.Moze i nauczyciele jezykow obcych sa cenieni we Wloszech bo Wlosi
        jak wiadomo jezykami obcymi nie wladaja ale coz WLOSCY nauczyciele jezykow
        obcych.Na Sycylii musisz miec plecy zeby dostac dobra prace.To siec powiazan.Z
        kolei Andrea studiuje lingue e letterature straniere tak sie fachowo nazywa ten
        kierunek :-) mysle ze by sie lepiej odnalazl tu niz ja tam...Ale coz jego
        rodzina naciska na mnie i na niego.Tylko Sycylia.Tu nawet nie chodzi ze tylko
        wlochy ale tylko Sycylia :-))) Ale sie rozgadalam :-)) D-noc
        • krowkasmieszka Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 28.02.05, 13:38
          ja kiedys mialam bardzo duze cisnienie na wyjzad z kraju, nawet nie chcialam
          slyszec o tym ze moge w PL zostac. a potem mi sie odmienilo - koncze studia
          (stos. miedz i italianistyka) i coraz wiecej ciekawych rzeczy zaczyna sie dziac
          dookola... mam szczescie mieszkac w warszawie i widze duzo perspektyw na
          ciekawa prace tutaj. nie usmiecha mi sie wyjezdzac do malej miescinki i tracic
          codziennie 3 godziny na dojazd np. do florencji. bo gdybym sie wyniosla to na
          poczatku na pewno bym byla skazana na ta opcje. najwiekszym argumentem mojego
          chlopaka jest to ze on nie studiuje, ma prace i mozliwosc utrzymania nas, ale
          nie rozumie ze dla mnie opcja "bycia utrzymywana" nawet przez chwilke,
          powiedzmy miesiac-dwa, dopoki bym zatrudnienia nie znalazla jest nie do
          przyjecia. on nie jest kategorycznie przeciwny przeprowadzce ze swojej
          miejscowosci, ale zanim by to nastapilo duuuuzo czasu by minelo... musialabym
          ja gdzies pracowac, miec gdzie mieszkac itp itd. a wiadomo ze to nie takie
          proste :-( tym bardziej ze mnie do rzymu a nie do florencji ciagnie...
    • andrea_w_polsce Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 28.02.05, 14:43
      julie_bella2001 napisała:

      > Czesc dziewczyny! No wlasnie skad pochodza i jak sie nazywaja Wasi faceci?
      [...]
      > I druga sprawa.Czy jest wsrod nas jakas para wlosko-polska ktora planuje
      > pobyt staly w Polsce????

      Cześć!
      Chociaż jestem facetem, chętnie odpowiadam.
      Jestem z Mediolanu, mam na imię Andrea (to wiadomo), i już od 2 lata i kilka
      miesiąc mieszkam na Śląsku.
      Mai dire mai, ale wygląda, że tutaj zostajemy...

      > Chcialabym
      > uslyszec zdania dziewczyn ktore przez to przechodzily :-)ktore sciagnely
      > swojego wloskiego faceta do Polski i jak to wygladalo w praktyce.

      Oh, moja żona nic nie kombinowała.
      Po prostu mój był szef zdecydował, że ja miałym być odpowiedzialnym na systemu
      jakości ISO 9000 tam we Włoszech... A ja natychmiast zmieniłem firmę, miasto a
      nawet kraj!!!
      OK, to żart... ale naprawde miałym dość Włochów.
      • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 28.02.05, 22:27
        Andrea jesli moge Cie troche pomeczyc :-) to powiedz mi jeszcze jak nauczyles
        sie polskiego? sam? na kursie? a moze uczyla Cie zona? :-)Moj Andrea z kolei :-
        ) bardzo chce sie nauczyc ale ma ogromne problemy z wymowa.Kupilam mu
        podrecznik z plyta cd i plyta multimedialna a takze gry komputerowe dla
        dzieci :-)) gdzie w formie zabawy uczy sie slowek.Jakos chyba niezbyt
        skutecznie :-) gdyz ostatnio dzwoniac do mnie do domu pieknie
        wyrecytowal "dobranoc jestem andrea<ciezko mu idzie wymawianie slowka "czy"
        wiec go nie uzywa> jest julka?" kiedy moja mama powiedziala ze niestety nie ma
        mnie powiedzial "ah to dzien dobry" hmm...:-))))))))))))))))))
        • andrea_w_polsce Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 01.03.05, 15:23
          julie_bella2001 napisała:
          > Andrea jesli moge Cie troche pomeczyc :-) [...]

          Nie ma problemu, chociaż już piszałem o tym.

          Mój sposób do polskiego (zaczynając od zera): we Wł., 2-3 razy na tydzień
          powinno być wykład (ja miałym u polkiej baby-sitter pewniej mojej koleżanki: 10-
          15 euro/godz, teraz nie pamiętam).
          Kupiłem sobie 'La lingua polacca' di Rosa Liotta (wyd. Vita e Pensiero), można
          ją kupić w internecie www.ibs.it. Cholernie trudne, ale naprawde poważna
          książka; gorąco polecam.
          Tylko jedna uwaga: nie należe czytać ostatnie strone 'na ciekawości' dopiero po
          kilka tygodina nauki; bo będzie depresja na 100% ('non ce la faro' mai').
          Krok po kroku, nie ma innego wyjścia!
          Po kilka mies. nauki, zameldowałem się w Polsce, a byłym w stanie powiedzieć
          tylko naprawde proste zdanie; Wiadomości w telewizji zrozumiałem około 10-20%.

          Drugi etap: codziennie wykład w Polsce, koniecznie nauczyciel ma być Polak lub
          Polka z dobrą znajomości włoskiego (cena: mniej więcej ta sama jak we Włoszech,
          tylko na PLN...)
          Jest dużo czasu, bo nie ma pracy bez podstawowej znajomości języka.
          Jeśli twój Andrea jest włascicielem apartament we Wł. i go wynajmuje, pieniądze
          nie będą brakować (ja tak zrobiłem).
          Dopiero po 6-8 mies. można pracować; a potem poprawienia będzie automatyczna.
          Koledzy są zawsze mili i dużo pomagają (OK, prawie zawsze).

          Ja mam raczej techniczne zdolności a nie miałym problemów znaleść pracy; ale
          jestem przykonany, że w handlu jest dużo możliwości dla Włochów w Polsce.

          A o słowki 'czy': powiedź Andreowi, że wystarczy myśleć po dialektu rzymskiego:
          Che, ce sta Giulia? Czy tam jest Julka?

          pa,
          A.
          • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 01.03.05, 21:18
            Czesc Andrea! O tej ksiazce nie slyszalam! Dzieki za podpowiedz! :-)) Jezyk
            oczywiscie wymaga systematycznosci i mam wrazenie ze Andrea wezmie sie za to
            tak na dobre kiedy zamieszkamy razem i bede mogla mu "delikatnie" przypominac o
            nauce :-)) Moim ostatnim pomyslem jest letnia szkola polskiego.kursy sa
            organizowane ma moim uniwersytecie w czasie wakacji.Andrea bardzo sie zapalil
            do tego pomyslu :-) Jest tam duzo cudzoziemcow a w grupie zawsze latwiej :-)) I
            mam nadzieje ze bedzie dobrze :-)) Probuje mu pokazac ze w Polsce tez moze byc
            fajnie...ok jest moze troche zimno <ale z drugiej strony dla Sycylijczyka
            bedzie wszedzie zimno :-)) > Lubi Polske coraz bardziej choc sa rzeczy ktorych
            nigdy nie zrozumie <np jak mozemy jesc kolacje kolo 7 a nie o 10 wieczorem?!>
            jak to mozliwe ze w Polsce nie mozna dostac bolognese all'uovo i zupy...no
            wlasnie po co my jadamy zupy?! :-) I duzo duzo jeszcze innych smiesznych
            szcegolow :-)
    • funghettino Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 28.02.05, 18:38
      hej hej!!!
      lecce/puglia
      zdecydowalam sie na studia w lecce(moj drugi fakultet) wlasciwie nie dlatego ze
      bardzo chcialam studiowac dalej ale po to by byc z nim i miec jakiekolwiek
      szanse na prace...mam nadzieje ze wszystko pojdzie dobrze...kiedys w
      przyszlosci pewnie przeniesiemy sie w jakies inne miejsce,moze we wloszech moze
      w polsce moze gdzies indziej, chociaz on jest bardzo przywiazany do lecce i
      szczerze mowiac mi tez tu dobrze...beh...vediamo...
      pozdrawiam!!!
      aaaa, ma na imie simone
      • julie_bella2001 Re: dziewczyny jak uczycie swoich facetow pol? 28.02.05, 22:34
        No wlasnie jak? Dobrze im idzie? Ja postepy mojego narzeczonego opisalam w
        poscie wyzej...:-)))) Od czasu do czasu probuje w rozmowie wtracic polskie
        slowo stad zna ich cala mase ale ciezko mu sie tworzy zdania :-( aha i potrafi
        odmienic 1grupe czasownikow :-) Najwazniejsze ze probuje.Jestem z niego dumna i
        tak :-)
    • testardo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 28.02.05, 23:37
      Ja w Rzymie obecnie, bo stad jest Stefano.
      Poki co jestem tylko w celu doskonalenia jezyka, ale w przyslosci, kto wie....
      Dla mnie tu za brudno, kultura tez mi nie odpowiada, arogancja i zle maniery
      nawet mnie, ktora zwykle nie przyklada przesadnie wagi do tych spraw, tu bardzo
      draznia, kraj piekny, ale ..... no wlasnie, nie ma to jak w domu.
      Z kolei dla niego w Polsce za zimno, poza tym bez jezyka byloby mu napewno
      trudniej znalezc jakakolwiek prace w Polsce niz mi tutaj.
      Moze wlasnie to, ze my babki zdolniejsze jestesmy ;) jest przyczyna czestszej
      naszej emigracji niz naszych Panow do naszego kraju?
      Chociaz w sumie mam mozliwosc pracowania w Polsce z doskoku i zycia tu bez
      pracy...ale ja bym chyba tak nie mogla....dopiero troche ponad miesiac
      bezczynnosci (prawie) a mnie juz skreca...ja to chyba jednak pracoholik jestem :D
    • adi_74 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 01.03.05, 12:04
      czesc
      Moja dziewczyna, Margherita, pochodzi z Arezzo, mieszka/studiuje w Polsce od 7
      lat, i naszą przyszłosc raczej wiązemy z Polska, chociaz w Itali zdecydowanie
      byłoby nam łatwiej, przynajmniej pod względem materialnym, gorzej z innymi, np
      moja znajomośc włoskiego jest na poziomie mocno początkującym na szczescie jej
      polski jest wysmienity:)
      aha i wcale nie musiałem jej w zaden sposób namawiac do porzucenia Włoch.
          • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 01.03.05, 20:58
            To rzadkie zjawisko naprawde! :-) Jak slusznie zauwazyla Krowka jestes bodajze
            pierwszym facetem Polakiem zwiazanym z Wloszka ktory "ujawnil sie" <fajne
            slowo>na naszym forum!!!! To chyba o czyms swiadczy! :-) A wlasnie jak
            dogadujesz sie z rodzina Twojej dziewczyny jesli chodzi o jezyk bo mowisz ze
            wloski dopiero zaczynasz..?? A jesli chodzi o tatusia-italiano...hmm :-)))mysle
            ze sporo czesc z nas-dziewczyn-obecnych na tym forum miala to samo z mamami
            naszych facetow...:-))
            • adi_74 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 02.03.05, 07:55
              Na razie nie mam problemów z dogadniem, bo nie_musiałem/nie_mialem_mozliwości
              rozmawiac z nim twarzą w twarz czy w ogole byc w Itali u rodziny Margheri.
              Oczywiście tata-italiano wie o mnie, ponieważ moja dwiewczyna nie omieszkala go
              powiadomic o moim istnieniu, hihi powiadomila również babcie, ciotki, itd (ale
              to pewnie taka natura italian;))
              Włoski ojciec zatrudnił tłumacza w celu porozumiewania sie ze mną i w związku z
              tym obaj choć nie widzielismy sie nigdy, i rozmawialismy tylko przez telefon i
              to przez ww tłumacza zdazylismy sie juz delikatnie pokłócic:)
              • adi_74 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 02.03.05, 07:59
                adi_74 napisał:
                Mały bład rzeczowy - z poniższego należy wyrzucić "w związku z tym"

                > Włoski ojciec zatrudnił tłumacza w celu porozumiewania sie ze mną i w związku
                z
                >
                > tym obaj choć nie widzielismy sie nigdy, i rozmawialismy tylko przez telefon
                i
                > to przez ww tłumacza zdazylismy sie juz delikatnie pokłócic:)
            • testardo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 02.03.05, 11:55
              Ha! A mama mojego italiano jest amerykanka, wiec mam troche inaczej. W kazdym
              razie jest nadaktywna nieco, bardzo mila, moze nawet za bardzo, ja jestem zbyt
              samodzielna by z cierpliwoscia to znosic,ale uwierzcie,ze staram sie jak moge.
              Ale i tak marze o wlasnym mieszkanku jakims, bo latka leca a mnie mieszkanie z
              rodzicami, obojetnie czyimi,nie bawi. Aha, no i mama ta jest kolejna amerykanka,
              ktora znam i tak jak pozostale kompletnie nie lapie akcentu, mowi po wlosku z
              amerykanskim akcentem. Ponoc wszyscy anglojezyczni maja ten problem,a natomiast
              slowanie i holendrzy ponoc szybka lapia jezyki.
    • tartavacca Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 05.03.05, 13:52
      Moj maz jest z Foggi (Puglia) a teraz mieszkamy w Merano. Okropnie tu
      niemiecko. Zamierzamy przeniesc sie do Bolzano lub Trento bo ciezko i znalezc
      prace (nie znam niemieckiego). Tez uczy sie polskiego ale len jest, musze go
      gonic. W przyszlym roku chcemy sie pobrac w Polsce (mamy tylko cywilny) wiec
      bedzie sie musial podciagnac i przynajmniej przysiegi nauczyc.
    • tylko-my Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 05.03.05, 20:38
      A my mieszkamy w Polsce;-) widze, ze tylko my;-))) nie, to nie prawda jest
      wielu Wlochow mieszkajacych w Polsce....Ja nie musialam przekonywac mojego meza
      do przeniesienia sie do Polski, jest zachwycony. A najbardziej podoba mu
      sie....snieg;-))) Niestety nie jest lekko, zalatwianie dokumentow i pozwolen
      dla niego, to dla mnie koszmar. Ale to sie tyczy wszystkich cudzoziemcow i
      malzenstw "mieszanych".
        • tylko-my Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 06.03.05, 21:02
          tak, udalo nam sie znalezc prace ale musze przyznac, ze bylo strasznie ciezko i
          juz zaczelam przyzwyczajac sie do mysli o przeprowdzce....na szczescie na
          naszej drodze znalezli sie dobrzy ludzie i to im zawdzieczamy to, ze teraz
          mozemy zyc jak np nasi znajomi - "nie mieszani";-) moj maz niestety nie mowi
          jeszcze po polsku ale sie stara i uczy sie. Jestem z niego dumna;-) Co do
          sniegu i zimna to z nas dwojga najbardziej narzekam ja;-)))
          • posso Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 17.03.05, 14:12
            Moj przyjaciel jest z Mediolanu i tez mieszkamy w Polsce. Z praca na razie
            kiepsko, ale stara sie niezalamywac tylko uczyc intensywnie polskiego. Ma
            zajecia 2 h piec razy w tygodniu. Moze dzieki temu za kilka miesiecy cos sie
            ruszy. Oby!
    • jagoda242 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 08.06.05, 18:42
      Witam! swietny poast! Ja ostatnio coraz czesciej zagladam na to forum i bardzo
      mi sie podoba. Kobiety gora! Duza nas tu jest.
      Moj luby ma imie Gian Franco i jest z Bolonii, a pracuje w Rimini, ale ciagle
      gdzies jezdzi i w ogole to mozna go spotkac w calym Emilia - Romana. Ja znam
      tylko podstawy wloskiego, on kilka slow po polsku. Rozmawiamy po angielsku.
      Jestem z niego bardzo dumna za kazde slowo jakie wypowie po polsku, a on ze
      mnie za kazde moje wloskie. Ja nie bylam jeszcze we Wloszech, a on robi
      interesy z Polakami i zawital juz pare razy do Polski.
      Bardzo chcialabym, zebysmy mieszkali tu w Polsce, ale wiem, ze on nie moze
      zostawic pracy i jezeli bedzie razem to raczej we Wloszech, choc nie wiem jak
      ja to zniose.
      Pozdrawiam WAS!!!!
      • cuciolo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 09.06.05, 23:19
        Buonasera raczej cara mia jagoda 242 nie bedziesz miala wyjscia cha cha cha
        jesli go kochasz to przyjedziesz tu
        jak wiekszosc z nas sie wahasz ale serce nie sluga. Zycze odwagi
        Moj maz jest klasycznym rzymianiniem o korzeniach kalabryjskich i ciciarskich
        stad plynie w nim bardzo goraca krew. Ma na imie emilio na razie mieszkamy w
        taranto ale za moment przenosimy sie do rzymu. Pozdrawiam cala Puglie: lecce
        alberobello martina franca otranto ostuni bari matere i kazdy uroczy zakatek
        obcasa wloskiego
        anka
        • jagoda242 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 09.06.05, 23:55
          Bonasera tutti!
          Jeszcze jestem dalkeo od wyjazdu do Wloch i mieszkania tam/dla niektorych tu na
          stale. Nie wiem co bedzie z tym zwiazkiem. Widoczne sa u niego przejawy goracej
          krwi i charakterek tez ma. Uparty jest. Wcale go nie obgaduje! Zawsze mu to
          mowie. Wlasciwie to wszystko zalezy od tego jak bedzie rozwijal sie nasz
          zwiazek.
          No ale Wlochy nie sa takie straszne prawda? :-)
          • cuciolo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 10.06.05, 09:40
            Wlochy sa przepiekne, ludzie goracy i rozni charakterologicznie. A zyje sie
            normalnie tak jak w Polsce tylko czesciej sie je makarony niz ziemniaki hihihi
            Tak naprawde wiele zwiazkow sie rozpadlo przez odleglosc i wiele jednak
            przetrwalo. Problemow nie unikniesz ale poza nimi sa i radosci dnia i zycia
            codziennego ot po prostu sie bardzo teskni za swoimi, smakiem chleba itp
            Nie mozna geenralizowac. Powiem tak lepiej czekac na rozwoj wypadkow niz
            zakladac ze nigdy sie nie wyjedzie z Polski 3/4 uczestniczek forum zakladalo ze
            nie wyjedzie z kraju a tu masz ci los.
            Wiec i z Toba nie wiadomo jak pojdzie, zycze Ci zebys wiedziala czego chcesz a
            zycie i tak za ciebie napisze scenariusz
            anka
            • damessa2 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 23.06.05, 17:55
              To ja rowniez sie dopisze... Moj Wloch na imie ma Massimiliano i urodzil sie w
              Rzymie. Mieszka w Mediolanie, ale jest caly czas w rozjazdach, bo pracuje: w
              Mediolanie, w Londynie i w NY. Ja mieszkam pol na pol w Polsce i w UK, ale juz
              za 3 miesiace przenosze sie na dluzszy czas do Londynu, jeszcze nie wiem czy na
              stale... Wlasnie w Londynie poznalismy sie i tam dotychczas sie spotykalismy.
              On niedlugo przylatuje pierwszy raz do Polski. Ja rowniez nigdy jeszcze nie
              bylam u niego we Wloszech, chodz namawia mnie do tego goraco co drugi dzien...
              ale jeszcze przyjdzie na to czas. :-)))
                • damessa2 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 24.06.05, 13:24
                  Owszem, rosnie... naprawde nie wiem w czym tkwi magia zwiazkow polsko-wloskich
                  haha :-) Zdam relacje z jego wrazen, jesli w koncu sie tutaj wybierze... Ociaga
                  sie jakos, jakby bal sie naszego kraju jak ognia... Nie wiadomo co on tam
                  slyszal o Polsce tu i tam... Dlatego caly czas naciska, ze bedzie lepiej jesli
                  to ja przylece do Wloch... Ale ja twardo czekam na niego tutaj :-) Pozdr
                • jagoda242 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 24.06.05, 23:25
                  To interesujace, ze zwiazkow polsko-wloskich przybywa. Moj italiano mowi, ze
                  Wlosi lubia Polki, gdyz jestesmy inne od Wloszek i jego nie dziwi ilosc takich
                  zwiazkow.
                  Czy rozmawiasz ze swoim lubym po wlosku czy po angielsku? Ja staram sie uczyc
                  wloskiego, ale idzie mi to nieco opornie. Wlasciwie rozmawiamy prawie ciagle po
                  angielsku.
                  Ja mam ten komfort, ze Gian Franco byl juz w Polsce i ma juz pojecie o Polsce i
                  twierdzi, ze bylo lepiej niz sie spodziewal.
                  • damessa2 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 25.06.05, 12:15
                    No wlasnie, sama piszesz... Skomentowal, ze bylo lepiej niz sie spodziewal.
                    Czyli pewnie spodziewal sie "bog wie" czego, z pewnoscia najgorszego. :-)

                    Nie znam wloskiego. Rozmawiamy wylacznie po angielsku. Na poczatku mialam taki
                    ogromny ped do nauki wloskiego, nauczylam sie nawet paru zwrotow, przegladalam
                    wloskie strony www /nawet czesciowo rozumialam jak czytalam, bo uczylam sie
                    kiedys laciny/, jakas jego prase, ale teraz juz troche ochlonelam... Pewnie po
                    tym jak zapoznalam sie z podstawowymi zasadami gramatyki i z faktem ze od
                    zasady istnieje milion wyjatkow, wiec wyglada wszystko na bardzo nieregularne.
                    A jakie postepy u Ciebie? Ale wiesz, on rowniez nie garnie sie jakos do nauki
                    polskiego. Slowa, ktore zna mozna na palcach jednej reki policzyc. Wiec co sie
                    bede meczyla i poswiecala haha :-) A poza tym szkopul tkwi w tym, ze nawet jak
                    sobie tlumaczymy nawzajem jakies zdania na polski i wloski, to on placze ze
                    smiechu slyszac mnie mowiaca po wlosku, a ja natomiast - gdy usiluje powtorzyc
                    cos po polsku. Wiec wspolna nauka nam sie nie uda... Pozdr
                    • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 25.06.05, 14:24
                      dziewczyny uczcie sie włoskiego!naprawde!albo niech oni sie ucza polskiego.Moim
                      zdaniem uzywanie angielskiego jest...no nie wiem dosc sztuczne.Damessa2 dopiero
                      jak zaczniecie uzywac ktoregos z ^waszych^ jezykow wloskiego albo polskiego
                      zobaczysz jakie to fajne uczucie...no bo w koncu mowisz w jezyku TWOJEGO
                      faceta.albo on w Twoim.My uzywalismy angielskiego przez rok ale mnie np bardzo
                      wkurzalo ze nic nie rozumialam jak bylam we Wloszech,nie moglam porozmawiac z
                      jego rodzicami i znajomymi.Jakos tak przez nieznajomosc jezyka dobrowolnie
                      odcinalam sie od jego swiata.
                      A jesli chodzi o to plakanie ze smiechu to wieksze powody do smiechu masz Ty ,-
                      )) Jezyk wloski jest dla Polakow dosc prosty.Za to Wlosi maja niezle problemy z
                      polskim.Ale co to kurcze ma byc ;-)))) Niech Cie motywuje a nie sie zasmiewa! :-
                      ))) Pozdrowienia!!
                      • testardo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 25.06.05, 17:37
                        Moj tez niby napalony na nauke,ale jakos opornie mu to idzie, mimo ze kupilam mu
                        taki fajny podrecznik. Czasem sie tylko pyta jak cos sie mowi po polsku. Ja tez
                        od siebie do niego proste zwroty po polsku mowie, w koncu mu sie wbija do
                        glowy,ale jak naduzywam to sie denerwuje :) Z bledow sie nie smieje, poprawia
                        mnie, dzieki czemu szybko robie postepy, czasem tylko moja wymowa jest dla niego
                        "così dolce",ze prosi bym powtorzyla i sie uroczo z tego smieje. Ale mi to nie
                        przeszkadza, bo to mile jest. A jak sie czasem (rzaaaadko) nabija,ze nie umiem
                        mowic, to mu dogryzam, ok to mozemy przejsc na polski i wtedy juz jest ok :)
                        ALe popieram przedmowczynie,ze uzywanie angielskiego jest takie jakby sztuczne.
                        Naucz sie Ty wloskiego, jeden jezyk obcy wiecej nikomu nie zaszkodzil, a wlosi
                        slyna z niecheci do nauki jezykow obcych.
                • jagoda242 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 25.06.05, 23:34
                  Czesc dziewczyny!
                  Ja naprawde probuje uczyc sie wloskiego. Mam slownik, kilka ksiazek, jakies
                  rozmowki, ogladam nawet wloska telewizje. Zgadzam sie, ze we wloskim jest
                  milion wyjatkow, a ja nie jestem w stanie wszystkiego zapamietac.
                  Co do znajomosci dodatkowego jezyka obcego to znam nieco hiszpanski. Jest
                  podobny do wloskiego, ale jednak dla mnie latwiejszy.
                  Poza tym moj w ogole sie nie wysila do nauki polskiego. Zna kilka zwrotow,
                  czasem prosi mnie bym mu cos tlumaczyla, ale gdy zaczyna cos czytac po polsku
                  to nie rozumiem go ani troche.
                  Staram sie czasem wtracac jakies wloskie zwroty, ktorych sie nauczylam, ale
                  wtedy moj mysli, ze ja znam juz wszystko i ciagle mowi do mnie po wlosku. Sporo
                  rozumiem, ale nie wszystko.
                  Chetnie sie dowiem, jaki to cudowny podrecznik pozwoli mojemu lubemu mowic w
                  moim jezyku.
                  Co do wyobrazen o Polsce, to wiele slyszal, ale mowil, ze wlasciwie nie bylo
                  zle. Jednak wiele nie zobaczyl, przeciez Polska to duzy kraj i kazdy region
                  rozni sie od siebie, jak we Wloszech :)
                  Pozdrawiam
                  • damessa2 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 29.06.05, 16:01
                    Ha ha! Swietne jestescie... Oczywiscie z przyjemnoscia wysluchuje Waszych rad i
                    postaram sie bardziej przylozyc do mojego wloskiego. Ale nie mam wystarczajacej
                    mobilizacji, bo sama nie wiem czy wyniknie z tego wszystkiego cos powaznego,
                    znamy sie dopiero od 6 mies... A poza tym zauwazylam faktycznie, ze Massi
                    chetniej rozmawia z ludzmi, ktorzy znaja wloski i potrafia mowic w jego
                    rodzimym jezyku. Mimo ze mieszkal przez jakis czas w US i uzywa angielskiego na
                    co dzien w pracy, to odnosze wrazenie, ze czyni to jako zlo konieczne. U mnie
                    natomiast jest odwrotnie... Kocham angielski, dlugo mieszkalam za granica, znow
                    sie wyprowadzam... i sa momenty, ze czasem lepiej mowie po ang niz po polsku,
                    gdy dlugo nie mam kontaktu z naszym krajem. Wiec nie stanowi to dla mnie
                    bariery jako takiej i nie do konca wydaje sie byc sztuczne, jako ze oba te
                    jezyki ciagne na rownoleglym poziomie. Ale bardziej sie postaram, obiecuje... i
                    czasem odnosze nawet wrazenie, ze nauka wloskiego stanowi niejako jeden z
                    faktorow, aby przyczynic sie do zatrzymania go przy sobie choc na dluzej. :-))
                    • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 29.06.05, 19:21
                      Hej Damessa niezbyt sie zgadzam z tym stwierdzeniem ze nauka wloskiego to
                      jeden z czynnikow majacych zatrzymac faceta przy sobie...Sadze ze gdyby moj
                      facet np chcial sie zwiazac z kims kto mowi po wlosku perfekt to by sie zwiazal
                      z wloszka...ale chyba chodzi o TE osobe dla niej samej a jezyka sie uczysz bo
                      Ci sprawia przyjemnosc prawda? Zdziwilo mnie tylko to Twoje stwierdzenie ze
                      miejscami mowisz lepiej po angielsku niz po polsku...hmmm.Ile jestes za granica?
                      100 lat? :-))Pozdrawiam z goracej Sycyli..
                      • testardo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 01.07.05, 23:18
                        ten moj podrecznik to niestety po angielksu jest. wybralam go sposrod kilku,
                        takze tych po wlosku, bo wydal mi sie najciekawszy - troche teorii, pozniej
                        cwiczenia przyklady, fajna forma graficzna. jakby angielski nie stanowil
                        przeszkody to podaje: "Polish in 4 weeks" wydawnictwa rea. jest to intensywny
                        kurs z cd romem i programem multimedialnym, no i ksiazeczka ponad 400
                        stronoczywiscie. Kosztowalo to to ok 40 zl o ile pamietam, ale glowy nie dam, bo
                        cene zamazalam tak swietnie,ze teraz sama nie moge jej odczytac.
                      • damessa2 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 02.07.05, 14:32
                        Nie do konca mnie zrozumialas z tym stwierdzeniem... jasne, ze w takiej
                        sytuacji zwiazalby sie z Wloszka. Ale ja odnosze wrazenie, ze gdyby mial wybor
                        zwiazac sie z Polka czy innej narodowosci dziewczyna, wladajac biegle wloskim,
                        to zwiazalby sie z nia, a nie z osoba biegle wladajaca niemieckim czy
                        angielskim. Ale moze sie myle... Faceci sa niezmiernie wygodni. Z kobiecego
                        punktu widzenia wyglada to tak jak mowisz, ale z meskiego raczej nie...
                        Ja mieszkalam w swoim zyciu mniej wiecej pol na pol... Gdybys miala
                        doswiadczenie w tym zakresie, tzn. nie miala kompletnie zadnego kontaktu z
                        jezykiem ojczystym przez 8-12 mies, to gwarantuje Tobie, ze po powrocie do
                        kraju mowisz bardzo, bardzo slabo po polsku przez pierwszy miesiac czy dwa
                        miesiace, mimo ze jestes rodowita Polka... kaleczy sie jezyk niemilosiernie i
                        to nie z wlasnej winy, lecz dlatego ze mozg musi sie przyzwyczaic. Rowniez
                        serdecznie pozdrawiam :-)
                        • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 02.07.05, 14:38
                          Hej Damessa ;-)Pozdrowienia z goracej Sycylii ;-) wiesz ja nigdy nie mialam
                          takiego problemu...studiuje anglistyke,mam faceta wlocha i wyjezdzam i wracam i
                          znow wyjedzam i te jezyki nie mieszja mi sie z naszym polskim... :-))) Rany jak
                          tu jest goraco...musialam to jeszcze raz napisac...sorry :-)))))
                          • lolajna7 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 04.07.05, 14:31
                            Jak jest na Sycylii?Ja znam Włocha, który pochodzi z Catanii (tzn.obecnie
                            pracuje w Mediolanie ale zawsze powtarza, że bardzo tęskni za swoim miastem).
                            Ma na imię Paolo i jest przystojny jak diabli ;-) tylko, że ja mam problem
                            innej natury-mianowicie w Polsce jestem zaręczona z Polakiem (znamy się od 3
                            lat) a Paolo miesza mi w głowie (znamy się 4 lata ale poza spotkaniem 4 lata
                            temu kontakt ograniczał się do smsów aż do czerwca br kiedy to znów pojechałam
                            do Włoch-moja siostra ma narzeczonego w Venezii-Beniamina).Tzn.on chciał
                            przyjechać do mnie i zapraszał mnie do siebie ale ja się ociągałam a później
                            byłam już "w związku" i nie chciałam kręcić no a teraz żałuję bo może wszystko
                            by się inaczej poukładało a teraz boję się, że to wszystko już za daleko zaszło
                            (tu w Polsce).Jednym słowem od powrotu z Włoch (czyli jakiegoś tygodnia)mam
                            strasznego doła i wielki dylemat co zrobić (Paolo chce tu przyjechać w sierpniu-
                            wie o moim narzeczonym ale powiedział, że jak tylko się zdecyduję być jednak z
                            nim to on po mnie przyjedzie).No i co ja mam robić?
                            • testardo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 05.07.05, 00:01
                              Hah, nie ty pierwsza, nie ostatnia. Ciezka sprawa, oj ciezka. Ja bylam w
                              podobnej sytuacji, wybralam Wlocha, ejst super, nie zaluje, ale jakos mi i tak
                              smtno i teskno do Polaka, z ktorym i tak na szczescie mam caly czas kontakt. A
                              czy decyzja byla sluszna to sie pewnie okaze za 10 lat albo i wiecej,albo i sie
                              nie okaze, bo nie bedzie czego porownywac.
                              • lolajna7 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 05.07.05, 08:47
                                Ale czy Ty również byłaś po zaręczynach?Bo wiesz na początku znajomości to
                                pewnie byłoby mi łatwiej ale teraz to już jest problem :-( Bo tu wiem mniej
                                więcej czego się spodziewać a tam?Normalnie aż pójde (chyba) do wróżki chociaż
                                nigdy w to nie wierzyłam i zawsze mówiłam, że to głupota... ale mam straszny
                                mętlik w głowie, szczególnie, że wydaje mi się że jak tam nic nie wyjdzie to tu
                                już nie będzie powrotu (tzn.do związku)
                                • linn_linn Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 05.07.05, 11:14
                                  O wlasnym / i nie tylko / zyciu decydowalabym jednak ja. No chyba, ze chcesz
                                  zagrac w orla i reszke. A co do znajomosci jezyka, nie nalezy tego niedoceniac.
                                  Wlocha nie da sie poznac i zrozumiec nie znajac jego jezyka. Takze Wloch. Nie
                                  mozna spedzac zycia na tlumaczeniu tego czy owego. Trzeba nawet myslec po
                                  wlosku. Wszystko staje sie bardziej naturalne. Byloby idealem, aby takze Wlosi
                                  znali jezyk polski, ale na to liczuc nie nalezy. Sa to przypadki bardzo
                                  rzadkie. Latwo tez zauwazyc zmiane w odnoszeniu sie Wlochow do cudzoziemcow
                                  mowiacych bardzo dobrze w ich jezyku. Sa bardzo tolerancyjni i nie zwracaja
                                  uwagi na popelniane bledy, ale kiedy slysza kogos kto mowi jak oni... Daja to
                                  odczuc bardzo wyraznie. A kiedy jest okazja, potrafia przyznac nawet, ze ktos
                                  mowi lepiej od nich.
                                  • lolajna7 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 05.07.05, 11:22
                                    tzn.nie żebym nie mówiła po włosku wcale, podejrzewam, że gdybym sama siebie
                                    posłuchała to miałabym niezły ubaw ale ważne, że potrafię się dogadać zresztą
                                    uczyłam się przez rok języka tylko, że miałam 3 lata przerwy(tylko tyle co smsy
                                    i pogaduszki z narzeczonym siostry jak przyjeżdżał do nas w odwiedziny).Ale
                                    czatuje sobie czasem z Włochami i niektórzy nawet dopóki im nie napisze że
                                    jestem z Polski to myślą, że rozmawiają z Włoszką. Generalnie nie jest źle-
                                    chociaż zawsze może być lepiej.A co do tej wróżki to nie żebym to traktowała
                                    jako wyrocznię ale jestem ciekawa co mi powie :-)
                                    • julie_bella2001 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 05.07.05, 11:45
                                      hej lolajna!pytasz jak jest na sycylii...hmm jest na pewno inaczej niz w
                                      Polsce.cieplej...i ludzie sa bardziej otwarci.maja takie poczucie humoru ktore
                                      nie zawsze trawie.czasem dopieka Ci do zywego a potem slodziutko sie usmiechna
                                      ach to byl zart...dziewczyny sa raczej agresywne...i nachalne.Tak jakby
                                      stawialy sobie za punkt honoru zdobyc juz zajetego faceta.Posilki je sie
                                      pozniej niz u nas.kolacja wypada czesto miedzy 10 a 11.Morze jest
                                      piekne.Uwielbiam chodzic na spacery jesienia albo zima brzegiem morza.Nie ma
                                      nikogo turysci juz odjechali...jest fajnie.
                                      Wiesz sprobuj na to nie patrzec jako na wybor miedzy wlochem a polakiem ale
                                      jako wybor miedzy jednym a drugim czlowiekiem.zapomnij o narodowosci.wazne jaki
                                      on jest a nie skad jest.i wtedy zdecydujesz ;-) pozdrowienia
                                      • lolajna7 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 06.07.05, 09:44
                                        Dzięki Julie_bella :-) tylko, że właśnie im dłużej jestem tu z moim "Polakiem"
                                        tym bardziej tamto wydaje mi się odległe jakieś takie.A z kolei jak byłam we
                                        Włoszech było na odwrót.Problem polega na tym, że ja nie należę do osób które
                                        lubią ryzyko i boję się go podejmować.Włoch chce przyjechać do mnie do Polski i
                                        na początku myślałam"ok, pokombinuję coś, pokręcę żeby mieć czas się z nim
                                        poumawiać, lepiej się poznać i podejmę decyzję" ale im więcej czasu mija tym
                                        większe dopadają mnie wątpliwości i wyrzuty sumienia.Po prostu nie należe do
                                        osób, które dobrze się czują oszukując drugą osobę szczególnie jak coś mnie z
                                        nią łączy (chodzi o Polaka) no i im więcej czasu mija od mojego powrotu z Włoch
                                        tym nbardziej wydaje mi się to wszystko nierealne :-( czyli w sumie dalej
                                        jestem w kropce. Ale on(Włoch) też zawsze mi opowiada jaka piękna jest Sycylia
                                        i że chciałby mnie tam zabrać i mi ją pokazać...
                                          • lolajna7 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 06.07.05, 12:50
                                            Wcześniej jak słyszałam, że dziewczyna kocha dwóch facetów to śmiech i
                                            niedowierzanie mnie ogarniały ale teraz nie jest mi do śmiechu...Nie żebym ich
                                            obu kochała bo "kocham" to mocne słowo ale nie wyobrażam sobie żebym już
                                            dzisiaj miała się zdecydować na któregoś ostatecznie i nie żałować decyzji
                                            jakakolwiek by ona nie była.Najlepiej by było gdybym mogła obecny związek
                                            zatrzymać w tym miejscu, w którym jest, spróbować z Włochem i jak się okaże, że
                                            to jednak nie to żebym mogła wrócić do tego samego miejsca ale to tylko
                                            marzenia...życie to nie bajka ;-)
                                            • testardo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 06.07.05, 19:53
                                              Hehe, wlasnie wlasnie...dylematy. Wez pod uwage,ze wlosi to przewaznie niezli
                                              bajeranci, a im bardzij z poludnia tym gorzej pod tym wzgledem, z tego co sie
                                              orientuje. Zreszta jak powiesz im,ze masz chlopaka, to oni nato,ze wcale nie sa
                                              zazdrosni, taka ich mentalnosc. Niestety aby sie przekonac czy jednak jest to
                                              TEN facet, musialabys z nim troche czasu spedzic, bo takie smsowanie, mailowanie
                                              i telefonowanie jednak nie zastapi codziennosci razem, a tylko tak mozna
                                              doglebnie druga osobe poznac. Doskonale Cie rozumiem, ze nie chcesz stracic tego
                                              co juz masz, z drugiej strony kusi Cie moze perspektywa jakiejs nowosci,
                                              egzotyki, ciekawgo zycia. Niestety zycie to nie bajka i trzeba sie zdecydowac.
                                              Pewnie, mozesz przez jakis czas dla wlasnego wygodnictwa pokrecic i sobie
                                              poprobowac,ze tak to brzydko nazwe,ale pamietaj,ze to bedzie nie fair wobec
                                              Twojego narzeczonego i pomysl jak bys sie pozniej z tym czula. To tyle by bylo z
                                              moich przemyslen na ten temat, gotowego rozwiazania raczej ci nikt nie poda -
                                              zaloz sobie 2 hipotezy i przesledz w myslach swoje zycie za 5, 10 czy 40 lat u
                                              boku jednego i drugiego i zobacz co wydaje Ci sie lepsze dla CIEBIE. I nie
                                              wdawaj sie w sentymenty, ze jak go zostawisz to bedzie cierpial, czasami trzeba
                                              byc okrutnym, a pamietaj,ze to jest TWOJE zycie. I zeby nie bylo,ze prawie
                                              moraly, wszystko to z autopsji wiem.
                                              • linn_linn Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 07.07.05, 09:34
                                                Wlosi jacy sa kazdy widzi... Z uwagi na ogromna emigracje z poludnia na polnoc
                                                na takie detale nie zwracalabym jednak uwagi.
                                                Przesledz w myslach... Latwe to nie jest... Szczegolnie wariant wloski. Jesli
                                                moge podac moje wrazenia, zastanowilabym sie przede wszystkim nad sensem
                                                narzeczenstwa. Tak to juz jest, ze jesli w sercu pojawia sie nowa osoba, to
                                                dlatego, ze miejsce sie zwolnilo. No moze wlasnie sie zwalnia... A kto je
                                                zajmie to juz sprawa przyszlosci...
                                                • lolajna7 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 07.07.05, 15:28
                                                  Dziewczyny jesteście super :-) co prawda nie podajecie mi gotowego rozwiązania
                                                  bo to niemożliwe ale jak czytam co piszecie to normalnie jakbyście czytały w
                                                  moich myślach (szczególnie ty testardo :-) )jest dokładnie tak jak piszesz.Ale
                                                  jakby Wam się coś jeszcze nasunęło to piszcie proszę bo ja sobie to wszystko w
                                                  główce układam i może wreszcie wymyślę jakieś sensowne rozwiązanie...
                                                  Pozdrawiam gorąco :-)
                                                  • bastardo2 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 08.07.05, 11:01
                                                    Dziewczyny są super ale mnie zaraz trafi szlag! Czy możesz mi powiedzieć ile
                                                    masz lat? Wydaje się, że 15. Przynajmniej tak się zachowujesz. Ja mam dla
                                                    Ciebie dobrą i gotową radę: wyjdż za mąż za tego Polaka i nie zawracaj sobie
                                                    głowy Włochami. A już na pewno tam nie jedź, bo z Twoim myśleniem za pierwszym
                                                    rogiem się zgubisz. Czy Ty naprawdę myślisz, że po roku nauki z 3 latami
                                                    przerwy, Włosi myślą, że jesteś Włoszką? Współczuję Twojemu polskiemu
                                                    narzeczonemu...
                                                    A teraz dwa słowa do uczestniczek dyskusji: dziewczyny jesteście wredne bawiąc
                                                    się jej kosztem na ogólnodostępnym forum, bo te odpowiedzi chyba nie były
                                                    poważne?
                                                  • lolajna7 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 08.07.05, 12:51
                                                    Bastardo tu nie chodzi o język ale o osobę.Wcale nie twierdzę, że Włosi myślą,
                                                    że jestem Włoszką ale nauczenie się języka to nie jest problem (dla mnie) tylko
                                                    najpierw muszę podjąć pewną decyzję...i zapewniam, że mam więcej niż 15 lat :-)
                                                    Pozdrawiam
    • samsone2 Czy opinia o latwych Polkach jest prawdziwa? 24.07.05, 14:08
      Od czasu do czasu czytam to forum i widze ,ze prawie wszyskie piszace tu osoby
      to kobiety.Facetow jak na lekarstwo!!!
      Jak to jest ,ze tyle polskich kobiet po dwutygodniowych wakacjach we Wloszech
      ma juz faceta ,w ktorym sa zakochane na zaboj.Jakos nie widac Polakow z
      wloskimi kobietami.Zyje juz troche na tym swiecie i spotkalem tylko jednego
      Polaka zonatego z Wloszka.Czy to nie dziwne???
      Czyzby wloskie kobiety byly az tak malo atrakcyjne????Bo patrzac na Monice
      Bellucci czy Marie Grazie Cucinotte nie chce mi sie w to wierzyc.A moze po
      prostu Wloszki bardziej sie szanuja od Polek???
        • samsone2 Wiedzialem ze tak bedzie:-))) 24.07.05, 16:34
          Zaraz zaczely sie teskty jak to Wlosi kochaja blondynki.Pytalem kiedys o to
          kolezanke ,zreszta Wloszke i wyjasnila mi ,ze Wlochom tak naprawde to podobaja
          sie kobiety z Ameryki Poludniowej(Argentyna,Brazylia) i Hiszpanki ,a te gadki o
          pieknych blondyneczkach to sa tylko po to ,zeby wyrwac jakas Polke ,Niemke,czy
          Szwedke,tak samo zreszta cukruja Japonkom ,Koreankom ,tylko ze im gadaja ,ze
          skosnookie Azjatki sa NAJ:-))))Co do ciemnowlosych mieszkancow Italii to wydaje
          mi sie ,ze tam nie brakuje ludzi o jasnych wlosach, pracowalem kiedys z
          chlopakami z Wloch,fakt ze pochodzili z regionu lezacego blisko Slowenii,ale
          nie zauwazylem ,zeby byli specjalnie ciemniejsi ode mnie.Ale nawet na Sycylii
          czy Sardynii mozna spotkac miejscowych niebieskookich blondynow ,to naprawde
          zadna atrakcja:-))))

          A Polki ?Oglaszaja sie gdzie tylko moga ,byle wyrwac jakiegos
          obcokrajowca,niewazne ze dziewczyna ma dwadziescia kilka lat, skonczona dobra
          polska uczelnie i zna jezyki,wyrwie jakiegos piecdziesiecioletniego robola z
          Niemiec czy Wloch i mysli ,ze jest gwiazda:-)))

          www.pv-polen24.de/210.htm
          • julie_bella2001 Re: Wiedzialem ze tak bedzie:-))) 24.07.05, 17:45
            Samsone...co to ma niby znaczyc ze Wloszki sie szanuja? To ze np jestem
            zwiazana z facetem z Wloch ma niby znaczyc ze sie nie szanuje?! Nie wydaje Ci
            sie ze kazdy zwiazek jest szczegolny,jeden jedyny i kropka? I takie
            generalizowanie nie ma najmniejszego sensu? Wazne ze sie znajda DWIE osoby
            ktore chca byc ze soba...Co mnie obchodzi czy Wlosi lubia
            brunetki,blondynki,Koreanki,Hiszpanki czy Eskimoski??! Wazne ze akurat moj
            facet chce byc ze mna a ja z nim...
            • bagnarola Re: Wiedzialem ze tak bedzie:-))) 24.07.05, 18:23
              uwielbiam te sfrustrowane gadki polskich chlopcow pod adresem wlochow... to
              jest naprawde niesamowite. i oczywiscie w pdtekscie musi byc "nieszanowanie
              sie" koniecznie. bo jak dziewczynka uprawia grzecznie sex z polakiem, to jest
              ok, ale z wlochem to od razu dziwka :))) oj panowie, panowie. zacznijcie od
              siebie, moze wtedy nie bedziemy spogladaly na wloskie poludnie...
              • bagnarola Re: Wiedzialem ze tak bedzie:-))) 24.07.05, 18:29
                a tak na spokojnie: co do wloszek to prawda. one niestety preferuja dobrze
                sytuowanych mezczyzn. i z wieloma innymi cechami, ktorych polakom brakuje.
                problemem jest tez wg mnie to, ze do wloch jezdzi duzo polek na poziomie i z
                klasa. chociazby studentki jezdza na stypendia albo na letnie kursy jezykowe. a
                co do polakow: to zazwyczaj jezdza w celach zarobkowych i to w tym najnizszym
                sektorze, a to juz ich jakos okresla i sytuuje wtamtejszej hierarchii
                spolecznej. (bylam wielokrotnie we wloskich szkolach dla cudzoziemcow na
                letnich kursach jezykowych: uczyly sie tam tylko dziewczyny z polski! polaka
                nie spotkalam nigdy zadnego!) wiec ten status spoleczny tez moze miec spore
                znaczenie.
              • samsone2 Kto tu jest sfrustrowany???? 24.07.05, 19:26
                Mnie tylko zastanawia dlaczego Polki zachowuja sie za granica tak , a nie
                inaczej:-)))

                Bo gdyby tyle samo Polek wiazala sie z Wlochami, co Polakow z Wloszkami to
                uznalbym to za normalne ,a tak wydaje mi sie to co najmniej dziwne no i jeszcze
                ta roznica wieku ,bo przeciez przecietna Polka,ktora wyszla za maz za Wlocha
                nie jest raczej w jego wieku tylko zdecydowanie mlodsza:-))))
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=206&w=20179382&a=20280339
                Kolejna opinia o Polkach jest niestety mniej przyjemna. Uznawane jesteśmy za
                łatwe....Mówiło się niekiedy "polacca" na określenie "putana"...ci którzy znają
                włoski wiedzą o co chodzi.A pozostali na pewno się domyslają. Niestety sama
                widziałam, jak się Polki zachowują i trochę im się Włochom nie dziwię. Czasami,
                jak wygłodzone suczki rzucały się na Włochów. Dzień później na
                innego...Wyobraźcie sobie małe miasteczko, gdzie wszyscy sie znają. Kobiety
                rzadko wychodzą same na ulice i Polki w krótkich spódniczkach, odwrcających się
                za gwizdaniem facetów. Stawiają nas tam często obok Ukrainek.
                Przykro mi to pisać, sama próbowałam temu niejednokrotnie zaprzeczyć...aż w
                końcu udawałam, że nie znam tych dziewczyn. Po prostu nie chciałam być
                postrzegana jak one...Napiszcie wasze zdanie...Może na szczęście mieliście inne
                doświadczenie.

                • bagnarola Re: Kto tu jest sfrustrowany???? 24.07.05, 20:18
                  wiesz co? nigdy sie z czyms takim nie spotkalam. zawsze bylam szanowana przez
                  wlochow. bo to wcale nie jest tak, ze jestesmy uznawane z gory za puttany, bo
                  jestesmy z polski. wg mnie jest mnostwo takich wlochow, ktorzy sadza w ten
                  sposob wlasnie o cudzoziemkach (co ciekawe mysla tak nawet bardziej o
                  wspomnianych przez ciebie brazylijkach i kubankach, i to nie tylko dlatego, ze
                  jezdza do nich na sexturystyke)

                  moze to tez zalezy od srodowiska w ktorym sie obracasz. a raczej na pewno od
                  tego zalezy. mnie nikt nigdy nie urazil i nie dal do zrozumienia, ze uznaje
                  mnie wylacznie za towar seksualny, ktory przyjechal z baaardzo "otwartego"
                  kraju. takich seksistow nie brakuje rowniez w polsce, rozejrzyj sie.

                  w dodatku wydaje mi sie, ze piszac w taki spsob jaki piszesz, mozesz urazic
                  uczucia wielu dziewczyn z forum, ktore sa w szczescliwych zwiazkach, rowniez
                  malzenskich z wlochami. niepotrzebnie uzywasz tak ostrych slow, julie ma racje,
                  nie wolno ci oceniac milosci dwojga zakochanych osob. nie masz do tego po
                  prostu prawa. ja rowniez mialam wloskich narzeczonych, ktorzy nigdy w zyciu nie
                  dali mi odczuc, ze jestem z polski, skad pochodza puszczalskie! wrecz
                  przeciwnie. niezwykle nas cenia. bo jestesmy jeszcze nie tak bardzo zepsute jak
                  dziewczyny ze zgnilego zachodu i mamy dobre serca ;-))) to nie moje slowa. tak
                  twierdza wlosi, nawet jezeli to troche zabawnie brzmi, to jednak cos w tym jest.
                  a puszczalskie moja droga sa wszedzie.

                  nie rozumiem dlaczego TY masz z tego powodu jakies kompleksy??? przeciez to
                  absurd! nikt cie nie wezmie za dziwke, jezleli nia nie jestes!! tylko dlatego,
                  ze jestes polka??? w takim razie wspolczuje ci ludzi, z ktorymi musisz sie
                  spotykac we wloszech!

                  wiesz, mysle, ze prawdopodobnie w ogole wiecej polek wychodzi za obcokrajowcow
                  z zachodu, niz polakow za mieszkanki zachodniej europy! nie zawezalabym tego do
                  italii. to normalne, ze kobiety biora pod uwage status mezczyzny - taka jest
                  natura, dzieci trzeba urodzic i wychowac, a szuka sie zawsze silnego samca,
                  ktory stworzy jak najlepsze warunki. natury nie oszukasz ;-) a takie momenty w
                  zyciu kobiety, ze potrzebuje ona stabilizacji i opieki.

                  tak jak juz pisalam wg mnie to rowniez kwestia tego, ze wiecej polek jezdzi do
                  wloch niz polakow (ktorzy z reguly laduja na najnizszym szczeblu drabiny
                  spolecznej), spojrz chociazby na studia filologiczne (choc nie tylko
                  italianistyke) - wiekszosc to dziewczyny, one sila rzeczy wyjada do italii.
                  statystycznie po prostu maja wiecej mozliwosci na zwiazek z wlochem ;) a polacy
                  wg mnie nie bardzo by sie i tak kaprysnym wloszkom podobali ;-))

                  pozdrawiam
                  ba
    • franco_italiano Polki i ich faceci zza granicy 26.07.05, 11:58
      O Wandzie co pożądała Niemca



      Ich liebe Jurgen, bez ciebie jo żyć nie moga
      Jak ty mie ciepniesz, to jo ciepna się w woda
      Chca z tobom do raichu jo tyż chca pożyć
      A nie w tym syfie penzyi dożyć
      Przyjyżdżej jutro jużech spakowano
      Czekom na winklu od czwartyj rano
      Jesteś słoneczko Jurgenku mój miły
      Spóźniyłeś się yno cztyry godziny
      Pakowałach graty widziałach w koferaumie
      Niymiecke specjały to wszystko dla mnie
      Dej mi waissewuszta i sznapsa spróbować
      Jurgen patrz się jo umia jodłować


      Coś ciepie tym audikiem to te polske drogi
      Bo przeciyż twój audik blank z salonu nowy
      Nie moga już patrzeć na te familoki
      Oni sam żyją choby w hasiokach
      Żrom oszkrabiny same krupnioki
      Rzygom jak patrza na te śląskie widoki
      A my jadymy pijymy piwo z puszek
      Jak chcesz to ci pokoża opalony brzuszek
      Robi mi się mokro, twardnieją mi sutki
      Już niedugo ptoszku, widza cwergi - krasnoludki
      A tukej patrz Jurgen mój ty kochany
      Rottwailery z gipsu, krowy z porcelany
      Lokaj z ceramiki weźmy go ze sobą
      I choby za to prześpia się z tobą
      MMM, czuja zapach faterlandem wonieje
      Posłuchaj jak Wanda za tobą szaleje


      Jo już dochodza a my dojeżdżomy
      Nie moga się doczekać jak się pokochomy
      I ślub weznymy w kościele niemieckim
      Na zakupy w Aldiku z naszym pójda dzieckiym
      już somy w Gerlitz boski Reich widza
      w stosunku do ciebie coraz mnij sie wstydza
      Wyciągom paszport, podnoszom sie szlabany
      Niemiecki celnik otwiero nieba bramy
      Tak cie kochom Jurgi że czasu mi szkoda
      Zjedżej na tanksztela zrobia ci loda
      zrobia ci to lepij niż Teresa Orlowski
      Z wdziynczności żeś mie wywióz z tyj ciulatyj Polski


      Somy w Hamburgu coś mi nie pasuje
      Take nowe Audi to czymu się zepsuło?
      Co niy mosz roboty i miyszkosz w tym chlywiku?
      Kajne szprechen dojcz parszywy ciuliku!
      Co z ciebie za Jurgen ino zwykły Jurek
      Te twoje kolegi Rus, Jugol, Turek
      A obiecywołeś Niemców z S klasą
      Prawdziwych nordyków nie mieszanych z brudną rasą
      Gunterów, Reinerów Ewaldów, Matthiausa
      A tu Abdul, Mirko, Siergiej und Wasyl
      Same alfonsy, złodzieje, brudasy
      Gold kety, giwery, dresy, adidasy
      Za coś mi ciulnął i paszport zabrołeś
      Od kogo zwei tausen euro dostołeś
      Miałach być hostessą w hamburskim Ritzu
      A jakiś Rumun maco mie po cycu


      www.hasiok.art.pl/next.php?page=main.php

    • efka34 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 24.08.05, 15:05
      mieszkamy w turynie, maz ma na imie Giorgio
      uczy sie polskiego wytrwale z rewelacyjnej ksiazki pt. POLISH IN 4 WEEKS + CD
      to ksiazka w jezyku angielksim, przeznaczona chyba dla osob anglojezycznych,
      ale nam to odpowiada, bo i tak rozmawiamy glownie po angielsku.
      pozdrawiam
      • testardo Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 24.08.05, 16:56
        Ha! to ta sama co ja mojemu sprezentowalam! Tez wybralam jako najlepsza z
        pozycji jakie znajdowaly sie akurat w ksiegarni. No ale moj bardzo o nia dba,
        zeby sie kartki za bardzo nie pogniotly, okladka nie pozaginala, cd nie
        porysowalo itd zatem bezpiecznie sobie stoi na polce miedzy innymi ksiazkami i
        nikt jej spokoju nie zakloca. a szkoda
        • funghettino Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 26.08.05, 15:04
          tez mojemu chcialam kupic bo mi sie najbardziej rozsadne wydawalo ale sie uparl
          ze po angielsku to nie chce i kupil impariamo il polacco czy jak to sie tam
          nazywa. no i teraz umie powiedziec: co to jest? to jest pomnik. :)ale
          przynajmniej zaczal sie uczyc, to juz cos zobaczymy na jak dlugo zapalu
          wystarczy:))
          • werolek Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 31.08.05, 11:29
            mojemu bardziej dla smiechu niz w celach edukacyjnych na urodziny kupilam
            elementarz. i smiechu jest rzeczywiscie co-nie-mia-ra. szczegolnie jak - slyszac
            gdzies polski - staje prawie na bacznosc i z powaga recytuje "dziendobry pani,to
            jest adam, to tata adama,a moj tata jest doktorem". cale szczescie chwile musi
            sie nad tym zastanowic,wiec mam czas na zapadniecie sie pod ziemie.
            a czy owo "POLISH IN 4 WEEKS + CD" mozna dostac w polskich ksiegarniach?
    • dominisia30 Re: skad jest chlopak/narzeczony/maz? 30.08.05, 11:54
      Witam dziewczyny! mój Massy pochodzi z Milano, a mieszkamy obecnie w okolicach
      Milano (Merate). Przeprowadziłam sie tutaj na stałe 3 m-ce temu. Bardzo chetnie
      poznam polki mieszkające w okolicy. Fajnie czasem poplotkowac po polsku,
      wybrac sie na kawkę czy na spacer.
      Bacioni a tutti
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka