Dodaj do ulubionych

Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie?

05.01.06, 00:36
Jestem,ze tak powiem, na wylocie z Polski, jade do mojego narzeczonego do
Wloch, tzn przeprowadzam sie na stale. Niestety pierw bedziemy mieszkac z jego
rodzicami,ale chcialabym jak najszybciej to zmienic, mam tylko szerego
watpliwosci - patrzac bowiem na ogloszenia sprzedazy nieruchomosci widze, ze w
Rzymie za mniej niz 300-400tys euro to nie ma nawet co marzyc o zakupie
jakiegos lokum , ktoregoza kilka lat nie trzeba bedzie zmieniac na wieksze.
Nawet jesli chcielibysmy wziac kresyt to na dziendobry potrzeba jakies 40tys
euro z tego co sie orientuje. Nie mamy co liczyc na pomoc rodzicow, na wielki
spadek czy wygrana w totka. Narzeczony zarabia ok 3 tys euro, ja poki co pracy
we wloszech nie mam, zakldajac nawet ze na poczatek, zanim znajde prace w
zawodzie, zalapie sie jako jakas kelnerka czy ekspedientka to napewno nie bede
miala wiecej niz on. W zwiazku z tym mam watpliwosci czy to wszystko ma w
ogole sens czy bedziemy skazani na zycie z tesciami az sami doczekamy sie
wnukow? Przejrzalam sobie archiwum i widze, ze wiele z Was jednak kupilo sobie
mieszkania, jakos ulozylo sobie zycie, bardzo jestem ciekawa w jakis sposob.
Im blizej wyjazdu tym wieksza depresja mnie ogarnia. Mowi sie,ze pieniadze
szczescia nie daja, ale ja sie nie zgodze, bo w koncu dzieki pieniadzom
realizujemy swoje plany i marzenie a to wlasnie to pozwala nam byc
szczesliwymi, czyz nie? Naprawde nie wymagam wiele - chcialabym po prostu miec
lokum ze swoim ukochanym, zalozyc rodzine i nie byc od nikogo zalezna.
Wesprzyjcie, powiedzcie (podpowiedzcie), ze sie da. Z gory serdeczne dzieki
dla Was dziewczyny i chlopaki!
Obserwuj wątek
      • dorrit Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 05.01.06, 09:05
        Rozumiem, ze Twoj lament to glownie wynik niedoinformowania... Znajdz grudniowy
        chyba watek o kupnie mieszkan, z ktorego powinnas zrozumiec, ze jest to
        przedsiewziecie na miare kieszeni srednio sytuowanego mieszkanca Wloch,
        majacego prace.

        Przy okazji - pensja 3000 euro/miesiac to w Rzymie b.dobra pensja! Takze, jesli
        oboje macie za nia zyc! Tu wielu "zwyklych" pracownikow zarabia ok. 1000
        euro/mies. + jakies dodatki, wiec jesli oboje pracuja za mniej wiecej tyle,
        plus czasem maja dziecko, to oblicz sobie, o ile ich bedziecie przewyzszac...

        Twoj narzeczony na pewno jest troche zorientowany (a przynajmniej powinien,
        skoro zamierzacie "wic gniazdko"), jak wyglada sprawa kupna mieszkania i
        kredytu. Sprawa jak najbardziej osiagalna.
        Pozdrawiam.
        • kruszinka Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 05.01.06, 09:53
          Czytajac ten watek pomyslalam ze jakkolwiek jestes na dobrej drodze - bo
          przynajmniej rzeczowo mowisz o rzeczach tak jak sie maja.
          Bez pieniedzy nie bedzie domu, bez domu domu nie niezaleznosci.
          Tesciowie chocby ze zlota sa dobrzy na poczatek (choc i to nie zawsze),
          natomiast na dluzsza mete staja sie udreka, zwlaszcza ze czesto chca cie uczyc
          zycia.
          Jezeli masz jakies konkretne wyksztalcenie - to mimo wszystko sprobuj rozejrzec
          sie za mozliwosciami pracy w twoim zawodzie lub podobnym. Na kelnerstwo masz
          zawsze czas.
          3 tys. eurosow to kwota za ktora spokojnie przezyjecie miesiaczek; natomiast
          nie wiem jak to wyglada w Rzymie bo u nas (Mediolan) agencje nieruchomosci
          oferuja pozyczki 100 procentowe, w zwiazku z tym nie ma problemu z kwota
          wyjsciowa i mozesz spokojnie zwiazac sie wezlem prawie malzenskim z bankiem na
          maksymalnie 30 lat.
          Problem pojawia sie w momencie gdy twoj nazeczony nie ma stosunku pracy
          podporzadkowanej na czas nieokreslony.
          Trzeba sie wtedy troche lepiej zorientowac - bo z tego co mowili mi znajomi,
          banki stwarzaja pewne problemy w stosunku do osob wykonujacych wolne zawody.
      • testardo Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 05.01.06, 13:20
        Hehe, ja sie cenilam wysoko, tzn. zgodnie z umiejetnosciami i wyksztalceniem to
        nigdzie mnie nie chcieli zatrudnic, a w agencji, takim jakby posredniaku
        (zapomnialam nazwy) przerobili mi CV ujmujac troche z moich kursow i
        umiejetnosci, bo, jak sami powiedzieli, ludzie dobrze wyksztalceni nie sa
        chetnie przyjmowani, bo maja wyzsza swiadomosc przyslugujacych im praw, wyzsze
        wymagania i zagrazaja obecnym szefom. Ponadto mialam CV przygotowane w formacie
        europejskim to mi kazali zmienic na takie zwykle proste,wypunktowane, gdyz ponoc
        wzor europejski jest zbyt skomplikowany dla Wlochow.
      • dellolio Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 05.01.06, 12:26
        No niewiele, niewiele, dlatego zasiegam jezyka tutaj. A narzekanie wynika z
        tego,ze jak sobie przelicze splate kredytu na 400tys przez 20 lat to i tak
        wychodzi mutuo 1500 miesiecznie, wiec te 1500, ktore zostanie i za ktore trzeba
        bedzie placic za czynsz, media i jedzenie nie wydaje sie byc gora pieniedzy.
        No,ale macie racje,ze nie znam realiow, wiec moge sie mylic. A narzeczony
        wykonuje wlasnie wolny zawod, tzn jest tzw professionista i sam sobie jest panem
        i wladca. Jesli chodzi natomiast o niskie cenienie sie to boje sie,ze moge nie
        znalezc pracy w zawodzie, tym bardziej ze nie mam w nim doswiadczenia (jestem
        inzynierem), wiec jesli dojdzie do tego niedoskonala znajomosc jezyka to szanse
        jeszcze bardziej maleja. Ale moze z koeli z drugiej strony jak ugrzezne jako
        kelnerka to juz nic innego nie znajde, wiec moze lepiej rzucic sie na gleboka
        wode? Co myslicie?
        • dorrit Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 05.01.06, 12:38
          Co do Twojej kalkulacji splat "mutuo": czy to znaczy, ze narzeczony, mieszkajac
          wspolnie z rodzicami, przy dochodzie osobistym 3000 euro miesiecznie, nic nie
          odlozyl??? To srednio wygladaloby... (myslac przyszlosciowo).

          Poza tym - w centrum mieszkania sa oczywiscie duzo drozsze, stad zapewne mowisz
          o cenie 400 tys. euro. Na obrzezach miasta, w calkiem niezlym otoczeniu,
          dwupokojowe nowe mieszkania sa rzedu 220-260 tys. euro. Opcja warta rozwazenia.
          Pozdrowka.
          • dorrit PS 05.01.06, 12:42
            nt. pracy: oczywiscie - rzucac sie od razu "na gleboka wode", tym bardziej, ze
            bedziesz miala dach nad glowa i bliska osobe. Kelnerowanie zawsze bedzie
            mozliwe do znalezienia, gdyby cos nie wyszlo.

            Tylko musisz znac wloski.
            • dellolio Re: PS 05.01.06, 12:45
              Wloski znam, dobrze,ale nie rewelacyjnie. Co do odkladania przez niego pieniedzy
              to nie wyglada to rozowo, gdyz to wlasnie on utrzymuje rodzicow, pokrywa
              wszelkie wydatki i nierzadko placi tez za wyzywienie. Tym bardziej wlasnie
              wolalabym sie od nich czym predzej wyprowadzic.
        • linn_linn Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 05.01.06, 13:45
          Gdybys wynajmowala mieszkanie, byloby jeszcze gorzej: tak chociaz co miesiac
          czesc mieszkania staje sie Twoja. Wynajmujac wyrzucasz pieniadze.
          Inna sprawa, ze 3000 euro to moze byc rozna kwota. 3000 euro i wlasne
          mieszkanie to jedno, a 3000 euro i brak takiego to juz inna para kaloszy.
          Ja radzilabym Ci nie zaczynac od tych watpliwosci. Przyjedz, zacznij uczyc sie
          jezyka, poznaj realia wloskie i domowe, szukaj pracy. Co do mieszkania, zacznij
          od informowania sie, rozwazania roznych wersji, miejsc itd.
                • dellolio Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 15.01.06, 21:35
                  Hmm, dorrit pisze o dwupokojowym mieszkanku,ale ja z kolei mysle przyszlosciowo
                  i wolalabym juz od razu kupic z 80-metrowe mieszkanie,zeby pozniej sie nie kisic
                  w dwoch pokojach po powiekszeniu sie rodzinki. Tym bardziej,ze bede to mutuo
                  placic az dzieci na swoje praktycznie nie pojda. Chyba ze nie jest problemem
                  sprzedaz mieszkania, za ktore sie jeszcze splaca raty i zamiana na wieksze? Jak
                  to wyglada? Napewno znacie jakis portal z przydatnymi informacjami, moze jakies
                  numery ustaw, z ktorymi warto by sie zapoznac? Chcialabym wgryzc sie bardziej w
                  temat,ale nie mam pojecia od czego w ogole zaczac, a znajac wloski balagan to
                  jak sie sama nie doinformuje to bede wiecznie niezorientowana, beda do mnie
                  doplywac sprzeczne informacje i skonczy sie to pewnie jeszcze nadmiernym
                  oproznieniem kieszeni, bo jak wiadomo - nieznajomosc prawa szkodzi.
                  • kruszinka Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 16.01.06, 15:18
                    Niestety z "pewna taka niesmialoscia" musze podzielic opinie terra-nova.

                    Jedna rzecza jest mowienie po wlosku, druga natomiast mowienie dobrze po wlosku.
                    I niestety nawet najlepsza szkola jezykowa, podrecznik i wszyscy swieci nie
                    pomoga jezeli nie ma podloza - bazy kulturalnej, ktora wynosimy z wlasnego
                    podworka.
                    Nie chce tutaj zbytnio rozpisywac sie na ten temat, poruszany juz wielokrotnie
                    na tym i na innych forach, ale mowic plynne, swobodnie, ze znajomoscia
                    slownictwa tematycznego - wymaga duzo wysilku, zdyscyplinowania i cierpliwosci.
                    Pomysl o tym - jezeli masz na mysli umieszczenie w przyszlosci przed nazwiskiem
                    wloskiego ingegnere.

                    Jedna uwaga ktora mi sie tutaj nasuwa: jezeli punktem wyjscia bedzie podejscie
                    ze wszystko tutaj (tj. we Wloszech) jest beznadziejne, to przepraszam bardzo -
                    ale nie ma sensu tutaj przyjezdzac.
                    Sa na swiecie kraje duzo lepiej zorganizowane (np. odelgla ode mnie o 30 km.
                    Szwajcaria) gdzie czystosc, organizacja i zlobki przyzakladowe gwwarantuja z
                    pewnoscia inny standart zycia.
                    Ja nie do konca rozumiem o co tobie chodzi, bo o ile dobrze zrozumialam nie
                    mowisz po wlosku, wiec - jasne ze ignoratia iuris nocet, ale w czym ci pomoze
                    lektura tekstu prawnego lub prawniczego na temat kupna sprzedazy nieruchomosci ?
                    I wiesz mi, jestem wloskim prawnikiem, i na ile pozwalaja mi moje wyksztalcenie
                    i doswiadczenie zawodowe - temat ktory cie interesuje nie nalezy do prostych;
                    tutaj polecam twojej uwadze lekture b. dobrej pozycji Angelo Luminoso "La
                    compravendita", ed. Giappichellli, 2004.
                    Lektura stron internetowych moze byc pomocna; jezeli sie rozumie co sie czyta i
                    ma sie odniesienie do stanu faktycznego - o czym w tym momencie nie mozemy
                    jeszcze mowic.
                    Generalnie, mam wrazenie ze dyskusja jest prowadzona na zasadzie dywagacji: co
                    by bylo gdyby ?
                    Tak jak moje poprzedniczki, utrzymuje ze twoj znajomy ma generalnie na tle
                    warunkow wloskich b. dobre wynagrodzenie.
                    Oczywiscie, ze lepiej byloby kupic od razu mieszkanie 120 metrowe, bo wtedy
                    byloby miejsce dla was, dzieci, psa i chomiki, babcie i gosci z Polski.
                    Pytanie jest jednak nastepujace: stac was jest na to teraz ?
                    Zwlaszcza ze ty na razie jestes w fazie glebokiego poczatku.
                    Wiec jedyne sensowne rozwiazanie to: jak sie nie ma co sie lubi - to sie lubi
                    co sie ma.
                    A przy okazji, tak po matczynemu polecam jeszcze raz przemyslenie wszystkiego.
                    • slims1 Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 16.01.06, 16:42
                      podpisuje sie obiema rekami pod slowami kruszinki odnosnie nauki jezyka i
                      wogole przyswojenia sobie kultury danego kraju- zaden kurs tego nie dokona- to
                      sa niestety lata wchlaniania roznych aspektow kulturalno-historycznych -a nie
                      jestesmy juz studentami czy licealistami i czest nie ma na to czasu czy
                      sposobnosci. i jeszcze jedno z wlasnego doswiadczenia (inz-arch) powiem ci ze
                      bardziej niz sprawami lokalowymi przejmowalabym sie skomplikowana operacja -
                      uznania twoich uprwanien zawodowych - i mozliwoscia satysfakcjonujacej pracy w
                      zawodzie ,jesli takowa chcesz wykonywac.
                    • kruszinka Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 17.01.06, 07:24
                      I znowu nie bardzo rozumiem: o co tu sie obrazac ?
                      Jezeli dobrze wczytasz sie w nasze posty - zrozumiesz jaki jest jest ich
                      podtekst.
                      Podjelas wazna dla twojego zycia decyzje, zmieniasz kraj i chcesz
                      uniknac "wtopow".
                      Ok: na lepiej "dmuchac na zimne niz sie sparzyc".
                      To rozumie kazdy, ale ja mam wrazenie ze nie o to chodzi.
                      Moja droga, widoki, pizza i najlepsze lody na swiecie beda normalnoscia juz po
                      6 miesiacach. Pytanie nie jest typu: czy tobie podobaja sie Wlochy - ale raczej
                      czy tobie podobasz sie Ty we Wloszech na czas blizej nieokreslony ?
                      Jaki masz pomysl na siebie tutaj, bo jak na razie jest plan zakupu mieszkania
                      za pieniadze Twojego znajomego, ale Twojego to tam na razie niewiele.......
                      I nie dlatego zeby sie czepiac - ale wiele z nas tutaj poznalo wartosc wlasnej
                      niezaleznosci.
                      Dlatego nie radze Ci posuwania sie na zasadzie cos, gdzies, jakos to bedzie -
                      bo wtedy poddasz sie tylko i wylacznie logice przypadku.
                      Jezeli myslisz ze nostryfikacja dyplomu to jak jazda rowerem - tanti auguri -
                      nie znam nikogo kto poswiecilby mniej niz 3 lata.
                      A pozniej specjalizacja - polecam ci lekture wielu stron internetowych z
                      propozycja uczeszczania mastrow - popatrz na ceny, bo te literacko stawiaja
                      wlosy na glowie.
                      Wielu moich znajomych zainwestowalo czas i pieniadze w tego typu doszkolenie,
                      niestety z ich doswiadczenia wynika ze nie ma gwarancji na to ze wydane
                      pieniadze pomoga skutecznie w znalezieniu pracy.
                      A pracujemy w Mediolanie, ktory ostatnia dziura nie jest.

                      To tyle,
                      przeczytalam uwaznie tekst i chyba nie ma w nim bledow .... bo widze ze tutaj z
                      wrazliwoscia ortograficzna jest ostro....
                      przyjmuje z pokora slowa poprzedniczki; no coz, mea culpa - WIESZ zamiast
                      WIERZ, blad naprawde nie do wybaczenia.
                      Juz dzisiaj w ramach pokuty bede sluchac przez caly dzien Radio Maryja, a moze
                      nie - lepiej: ODWIEDZE MOJA TESCIOWA.
                      Chyba wystarczy.
                      Jak myslisz ?
                      A tak przy okazji, w moim ograniczeniu nie do konca rozumiem o co ci chodzi z
                      tym trybem rozkazujacym ?


                      • muy_mojito praca LEGALNA?? 17.01.06, 10:45
                        mam pytanie do osob mieszkajacych, mniej lub bardziej na stale, we wloszech.
                        czy mozliwe jest, przy obecnych przepisach (zakaz pracy dla polakow do 2010
                        chyba), znalezienie legalnie pracy?
                        mam wyksztalcenie, male doswiadczenie, znam hiszpanski (wiec mysle ze wloski
                        poszedlby mi szybko;) ) i angielski bardzo dobrze,
                        czy mam co szukac pracy, np. w banku? i to w malym miescie? czy to w ogole jest
                        realne?
                        dodam, ze za maz za wlocha sie nie wybieram (co rozwiazaloby kwestie
                        pozwolenia), tylko moj chlopak polak pracuje tam naukowo.
                        pozdrawiam!
                        mojito
                        • makda Re: praca LEGALNA?? 17.01.06, 11:04
                          Po pierwsze: nie znajac wloskiego o pracy w banku w malym miescie raczej nie
                          masz szans marzyc. (zreszta takiej pracy nie dostaje sie we Wlsozech z
                          ogloszenia).
                          Co do legalnosci: w teorii tak, ale twojemu potencjalnemu pracodawcy musi
                          zalezec na zatrdunieniu wlasnie Ciebie na tyle, zeby mu sie chcialo zalatwiac
                          wszystkie pozwolenia.
                          A zakaz maja chyba zniesc w przyszlym roku, ale moze sie myle.
                          • muy_mojito Re: praca LEGALNA?? 17.01.06, 16:51
                            dzieki za odpowiedz!
                            czyli niestety, tak jak myslalam..
                            zreszta czego sie spodziewac - praca w zawodzie w kraju gdzie nie jest to
                            legalne (a na pewno trudne do zalatwienia), nie znajac dobrze jezyka..
                            a z prac 'barowych' juz wyroslam;)
          • dellolio Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 16.01.06, 23:55
            Po pierwsze nie wiem skad u was tyle jadu - pytam o rzeczy, o ktorych nie mam
            pojecia, zatem zasiegam jezyka we wszystkich mozliwych miejscach i od Was, jako
            osob mieszkajacych we Wloszech (w duzej czesci, jak sie domyslam) spodziewalam
            sie uslyszec wiele cennych rad czy tez moze opowiesci jakis z Waszego zycia, co
            w duzej mierze otrzymalam, za co serdecznie dziekuje. Nie znam realiow, wiec
            zanim tam zamieszkam ciekawa bylam Waszych opinii, chyba nic w tym zlego,ze
            robie wywiad terenowy? Decyzja juz podjeta, wyprowadzam sie napewno,a
            przekonanie,ze mi sie nie podoba we Wloszech jest calkowicie bledne. Podoba mi
            sie tam do szalenstwa, zarowno kultura jak i jezyk,a przede wszystkim widoki i
            klimat:)
            Akurat w tym watku ujawniam moje watpliwosci, bo jak juz wspomnialam - nie znam
            realiow. A czepianie sie slowek jest tu chyba jedynie proba zaistenia na forum,
            gdy nie ma sie nic istotnego do powiedzenia. Pytanie tylko po co? Jesli jestes
            taka drobiazgowa to powinnas tez zauwazyc, iz pani prawnik kruszinka napisala
            "wieSZ" jako forme trybu rozkazujacego 2 os l.poj co jest chyba powazniejszym
            bledem niz uzyta przeze mnie forma "pierw", jakze czesto zreszta uzywana w mowie
            potocznej. Dyskusja taka nie ma sensu, dygresje na nieistotne tematy
            zaciemniłyby jedynie obraz watku glownego i uczynily go nieczytelnym dla osob
            chcacych wylowic zen sens dyskusji.

            Do kruszinki - dzieki za polecona publikacje, niewatpliwie skorzystam, jako ze z
            czytaniem po wlosku (tak,ze zrozumieniem) nie mam problemow.

            Jesli chodzi natomiast o kwestie mieszkania to nie chodzi bynajmniej o to,ze
            wybrzydzam,raczej wypytuje. W chwili obecnej nie stac mnie ani na zakup
            mieszkania malego, ani duzego, zatem skoro tak czy siak bedziemy brali kredyt to
            zastanawialam sie po prostu, czy warto brac go na mieszkanie mniejsze, w ktorego
            remonty i ulepszanie wlozy sie kolejna kase,a ktore za iles lat trzeba bedzie
            zamienic na wieksze, czy tez lepiej od razu kupic duze i nie martwic sie wiecej
            niczym. Poza splata kredytu oczywisie :)Licze, ze pomozecie mi rozwiac moje
            watpliwosci.
            Poruszajac z kolei kwestie mojej przyszlej pracy - nie wiem czy bede pracowac
            jako inzynier czy nie,ale znajac realia polskiego rynku pracy wnioskuje, iz
            rowniez we wloszech bardziej liczy sie fakt ukonczenia jakichkolwiek studiow
            wyzszych, jako gwarancja umiejetnosci latwego przyswajania sobie wiedzy przez
            taka osobe, niz ich konkretny kierunek. Moze znajde satysfakcjonujaca mnie prace
            w dziedzinie innej niz mam wyuczona i moj polski dyplom mi sie nie przyda w
            ogole. Poniewaz jednak lubie byc przygotowana na wszelkie ewentualnosci -
            nostryfikuje sobie dyplom z zalozeniem, ze lepiej niech lezy i sie nie przyda
            niz ma go nie byc jak bedzie potrzebny.
            Koncze zatem, czekam na kolejne posty i wiecej pogody ducha zycze!
            • linn_linn Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 17.01.06, 08:22
              Jak napisal juz ktos wczesniej, jest to gdybanie... Co zreszta potwierdzasz.
              Skoro na razie Cie nie stac, to po przyjezdzie zakup mieszkania bedzie Twoim
              ostatnim problemem. Przyjedz, zobacz jak zyje sie we Wloszech, zorientuj sie w
              mozliwosciach / glownie podjecia pracy /... W tym kraju wszystko sie zmienia
              jak w kalejdoskopie, takze przepisy, ulgi itp. To, co mialo miejsce w przypadku
              kogos, kto kupil mieszkanie 5 lat temu, nie musi byc aktualne dla Ciebie. A
              nawet na pewno nie bedzie... Nie ma pospiechu: wszystkiego sie dowiesz na
              miejscu. Powodzenia!
              • makda Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 17.01.06, 09:32
                Nie pozostaje mi nic innego, jak podpisac sie pod slowami linn.
                Najpierw tu przyjedz, rozejrzyj sie, pomieszkaj troche, potem zajmuj sie
                mieszkaniem. Jestes pewna, ze tu zostaniesz na zawsze? Albo ze "w praniu" twoj
                zwiazek przetrwa (czego oczywiscie Ci bardzo zycze, ale w zyciu roznie bywa)
                Chcecie sie na pewno pakowac w kupno mieszkania? Ja wiem, ze mieszkanie mozna
                zawsze sprzedac, ale na pewno nie oplaca sie tego robic przed uplywem 5 lat od
                kupna (bo musza sie "zamortyzowac" oplaty notarialne, podatek itp).

                I z wlasnego doswiadczenia: kiedy jechalam 4 lata temu do Wloch do mojego
                owczesnego narzeczonego (obecnie meza), nie mialam pojecia, jak bedzie
                wygladalo moje zycie tam. Dzieki samozaparciu, pracy, wierze w zwiazek, po 4
                latach jestem szczescliwa mezatka z dobra praca. Z przekoniem, ze WLochy to
                przepiekny kraj, ale chyba nie dla mnie. Wkrotce czeka nas przeprowadzka za
                granice :-)

                No. To tak do przemyslenia sobie.
                • jednopokojowe Re: Czy da sie rozpoczac zycie w Rzymie? 27.01.06, 19:44
                  Ja co do pracy w Rzymie moge sie bdb wypowiedziec, bo udalo mi sie tam znalesc
                  prace ale po dluuuugim czasie w swoim zawodzie...dodam, ze mimo swietnych
                  kwalifikacji i doskonalej znajomosci jezyka, dla osob po studiach jest o prace
                  b ciezko. Wiec albo sie zajmiesz wolnym zawodom typu tlumaczenia,
                  albo...kelnerowaniem. Nie chce cie straszyc, ale rzym jest wspanialym miastem,
                  w ktorym jest pelno amerynanow, anglikow, niemcow ze swietnymi studiami
                  zarabiajacych...800 euro na reke!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka