Dodaj do ulubionych

Związki polsko-włoskie???

11.11.02, 17:18
Co o nich myslicie? Czy macie za sobą takie doświadczenia? A może trwacie w
związku z makaroniarzem (-arą)?
P.S. To określenie czytajcie jako pieszczotliwe, a nie obraźliwe :)
P.S. 2 - ja też się wypowiem, ale nie chcę na wstępie nikogo zniechęcać :))
Obserwuj wątek
      • gagapisa Re: Związki polsko-włoskie??? 11.11.02, 18:29
        Ja jestem w zwiazku dlugim i szczesliwym, oj, dluga, miedzynarodowa historia.
        To nigdy nie bylo adventure, raczej szal cial i uprzezy i ciesze sie, ze trwa.
        Dzieci, co prawda nie mamy, ale makaron nawijamy i czasem risotto i ile sie
        da. Jest pieknie. I nie dlatego, ze makaroniarz, dlatego, ze cudowny
        mezczyzna. Nie patrze na nacje, patrze na czlowieka.
        • isis! Re: Związki polsko-włoskie??? 11.11.02, 23:14
          gagapisa napisała:

          > Nie patrze na nacje, patrze na czlowieka.

          A nie wydaje Ci się, że mimo świetnej znajomości języka i tej drugiej połówki,
          jednak różnice w mentalności przeszkadzają w całkowitym zrozumieniu się?
    • nancyboy Re: Związki polsko-włoskie??? 12.11.02, 09:31
      Jestem w dwuletnim zwiazku, niedlugo bedziemy legalizowac.
      Nie sadze, zeby nasze narodowosci w jakimkolwiek stopniu na to wplynely.
      Roznice mentalnosci? Sa. Przeszkadzaja w zrozumieniu? Nie. Pomagaja, bo dzieki
      ich poznaniu wiem jak interpretowac zachowania mojej drugiej polowy.
      • gagapisa Re: Związki polsko-włoskie??? 12.11.02, 10:00
        Nancyboy, nic dodac, nic ujac.
        Ja moze mialam gorsze poczatki, bo z druga polowa rozmawialam przez dlugi czas
        po angielsku, jezyku, ktory ani dla mnie ani dla niego nie byl jezykiem
        ojczystym. Czasami wiec zdarzaly sie nieporozumienia, takie "wpadki" jezykowe.
    • vera242 Re: Związki polsko-włoskie??? 17.11.02, 20:54
      Jezu...dziewczyny przejrzyjcie na oczy....nie ma jak facet Polak normalnie
      poykladane w glowie nie zgradzi a jak koch to juz wpadl na dlugo..
      a Wloch...pstro w glowie potrzeba podrywy nieustanna i ten brak
      samodzielnosci...niech najlepiej mamma gotuje paste o 12 w poludnie..a jak nie
      mamma to moglie!
      Cos mi sie wydaje ze bede tu sie ostro sprzeciwiac na tym forum..ale
      doswiadczenie mi inzcej nie pozwala myslec!
      Zycze powodzenia w udanych zwiazkach..moze sie myle, ale nie sadze...



      isis! napisała:

      > Co o nich myslicie? Czy macie za sobą takie doświadczenia? A może trwacie w
      > związku z makaroniarzem (-arą)?
      > P.S. To określenie czytajcie jako pieszczotliwe, a nie obraźliwe :)
      > P.S. 2 - ja też się wypowiem, ale nie chcę na wstępie nikogo zniechęcać :))
      • gagapisa Re: Związki polsko-włoskie??? 18.11.02, 09:56
        vera242 napisała:

        > Jezu...dziewczyny przejrzyjcie na oczy....nie ma jak facet Polak normalnie
        > poykladane w glowie nie zgradzi a jak koch to juz wpadl na dlugo..
        > a Wloch...pstro w glowie potrzeba podrywy nieustanna i ten brak
        > samodzielnosci...niech najlepiej mamma gotuje paste o 12 w poludnie..a jak
        nie
        > mamma to moglie!
        > Cos mi sie wydaje ze bede tu sie ostro sprzeciwiac na tym forum..ale
        > doswiadczenie mi inzcej nie pozwala myslec!
        > Zycze powodzenia w udanych zwiazkach..moze sie myle, ale nie sadze...
        >
        >
        Coz, nie bede polemizowac z Twoimi doswiadczeniami, bo kazdy ma wlasne.
        Natomiast wpisywanie ludzi w stereotypowe ramki jest krzywdzace. Nie kazdy
        Polak to pijak, nie kazdy Wloch to mamisynek objadajacy sie makaronem. Pisalam
        wczesniej, ze wybierajac mojego partnera (mam nadzieje) na cale zycie,
        patrzylam na jego charakter, a nie na narodowosc. I kocham go za zalety, a
        akceptuje wady. I jest to udany zwiazek. I takich Ci zycze, obojetnie czy z
        Polakiem, Wlochem, czy Eskimosem. Wazny jest czlowiek.

        Pozdrawiam,

        Gaga
      • isis! Re: Związki polsko-włoskie??? 18.11.02, 10:11

        vera242 napisała:

        > Cos mi sie wydaje ze bede tu sie ostro sprzeciwiac na tym forum..ale
        > doswiadczenie mi inzcej nie pozwala myslec!

        Mnie również i czekałam na kogoś kto pierwszy będzie "przeciw". Nie chciałam
        jak wspomniałam na wstępie nikogo zniechęcać tym, że moje związki z Włochami
        (zwłaszcza ten najważniejszy) nie były udane.

        > Jezu...dziewczyny przejrzyjcie na oczy....nie ma jak facet Polak

        To prawda. Pisałam już o różnicach w mentalności i wychowaniu. Przecież już
        mężczyzna i kobieta na tyle się różnią, że czasem się trudno porozumieć, a co
        dopiero z kimś innej narodowości (niby podobny krąg kulturowy, ale jednak -
        śródziemnomorski temperament!).
        Nigdy, przenigdy nie wróciłabym do tego co było. A było - zabranianie dalszej
        edukacji (chociaż przed wspólnym zamieszkaniem była pełna aprobata dla mojej
        kariery), trzymanie w "złotej klatce", krytykowanie polskiej kuchni (wylanie
        barszczu do zlewu) i inne, mało przyjemne rzeczy.
        Wiem, że inne osoby mogą mieć przyjemniejsze doświadczenia i że naturalnie -
        wszystko zależy od człowieka, ale Polakowi przynajmniej można wszystko lepiej
        wytłumaczyć...

        > potrzeba podrywu nieustanna

        To w nich siedzi z natury, tego się nie zmieni i nie uwierzę, że jest jakiś
        wierny w 100%...

        > i ten brak samodzielnosci...niech najlepiej mamma gotuje paste o 12 w
        > poludnie..a jak nie mamma to moglie!

        Mój były chwalił się na każdym kroku samodzielnością (do wszystkiego w życiu
        doszedł sam), ale mamma była, to fakt. Mnie najpierw zabierał do restauracji w
        południe, a po jakimś czasie do supermarketu na zakupy produktów koniecznych do
        ugotowania obiadku...
        Owszem, poznałam potem wielu Włochów świetnie gotujących, ale ten akurat się do
        nich nie zaliczał.
        Do tego dochodziło uwielbienie dzieci - chciał siódemkę!
        Wiem, że teraz zostanę skrytykowana, a gaga i inni będą mnie przekonywać o
        idealności swoich związków. Cóż, mam prawo nie zgadzać się... (choć też znam
        szczęśliwe pary "mieszane" - czy w pełni - napiszę później).
        • gagapisa Re: Związki polsko-włoskie??? 18.11.02, 10:34
          Isis, do niczego nie bede Cie przekonywac i polemizowac z Twoimi
          doswiadczeniami. To Twoje zycie i nic mi do tego. Nie udalo sie, trudno. Beda
          lub sa lepsi mezszczyzni. Ja mialam w swoim zyciu przykre doswiadczenia z
          jednym Polakiem i z jednym Francuzem, ale nie potepiam w czambul wszystkich
          Polakow i Francuzow. W zyciu roznie sie uklada.
          Pozdrawiam,

          Gaga
          • isis! Re: Związki polsko-włoskie??? 18.11.02, 10:40
            gagapisa napisała:

            > Nie udalo sie, trudno.

            Wcale nie trudno, ja dziękuję losowi, że tak się ułożyło! I cieszę się, że
            zdobyłam się na szybkie spakowanie walizki i powrót :)

            > Beda lub sa lepsi mezszczyzni.

            Jest. Jeden. Od ośmiu lat. Polak oczywiście!
            Pzdr :)
          • samartinaro Re: Związki polsko-włoskie jeszcze raz 09.01.03, 17:42
            Tak na wstępie, to jestem tu nowa...Świetne forum!
            Gaga, podpisuję się pod tym co napisałaś rękami i nogami!
            Generalizowanie nie ma tu najmniejszego sensu, bo na świecie nie brakuje ani
            ludzi porządnych, ani tym bardziej kretynów i to niezależnie od nacji. A już te
            stereotypy czy to odnośnie Włochów czy Polaków... szkoda gadać.
            Co do moich własnych doświadczeń, to pierwszy Włoch, z którym byłam związana
            (choć właściwie trudno to nazwać związkiem, bo szybciutko dałam nogi za pas i
            tyle mnie było widać), rzeczywiście był typowym playboyem, w ogóle nie ma co
            sobie nim głowy zawracać. Przyznam zresztą, że przez jakiś czas miałam awersję
            do Włochów, no ale widać los lubi płatać figle. Przez przypadek poznałam
            wspaniałego faceta (a że jest Włochem, to nie ma kompletnego znaczenia), z
            którym jestem już długo no i chajtamy się w marcu/kwietniu. Jego osoba przeczy
            kompletnie typowym opiniom o Włochach, a tak na marginesie, to zaraziłam go
            miłością do Polski. Uczę go polskiego i musze powiedzieć, że idzie mu to
            naprawdę nieźle.
            A propos, było już o tym czy język włoski jest prosty, a może wypowiecie się
            jak Wasi Włosi/Włoszki radzą sobie z polskim?
            Na koniec chciałabym po prostu życzyć Wam wspaniałych związków, czy to z
            Polakiem/Polką, Włochem/Włoszką czy Szwedem/Szwedką.

            Pozdrawiam

            P.S. Gagapisa, mieszkasz w Polsce czy we Włoszech (można się zapytać gdzie
            dokładnie)?
        • zanka Re: Związki polsko-włoskie??? 28.11.02, 15:10
          isis! napisała:

          >. A było - zabranianie dalszej
          > edukacji (chociaż przed wspólnym zamieszkaniem była pełna aprobata dla mojej
          > kariery), trzymanie w "złotej klatce", krytykowanie polskiej kuchni (wylanie
          > barszczu do zlewu) i inne, mało przyjemne rzeczy.

          patologie sa miedzynarodowe. niejeden Polak sie tak samo zachowuje, trzeba
          tylko czasu.

          > > potrzeba podrywu nieustanna

          jesli chodzi o te avventuras to z Wlochami jest ok.
          > Do tego dochodziło uwielbienie dzieci - chciał siódemkę!

          a skad byl, z poludnia?????
    • giorgio_primo Hmmm 30.11.02, 15:24
      No wiec to chyba wątek, w którym przeczytałem najwiekszą ilość banałów i
      spłyceń. Aż się "wpisałem"... Nie serwujcie takich katastrofalnych uproszczeń.

      Panie Isis i Vera serwują poglądy nadające się niestety na forum Kraj lub
      Aktualności. To przykre.

      Pzdr
      • isis! Re: Hmmm 30.11.02, 16:55
        giorgio_primo napisał:

        > No wiec to chyba wątek, w którym przeczytałem najwiekszą ilość banałów i
        > spłyceń.

        Moja historia wg Ciebie jest banalna i płytka???

        > Nie serwujcie takich katastrofalnych uproszczeń.

        Katastrofalnie uproszczona? Miałam opisać ze szczegółami intymnymi?

        > Panie Isis i Vera serwują poglądy nadające się niestety na forum Kraj lub
        > Aktualności. To przykre.

        Przykre jest to co Ty piszesz. A właściwie w sposób przykry nielogiczne.
        I chciałam dodać, że nie serwuję żadnych poglądów. Najpierw dałam się
        wypowoedzieć innym, potem opisałam swoją historię, a że tak to
        interpretujesz... no, cóż...
        To juz Twoja druga agresywna riposta w moim kierunku - ja zaczęłam od radosnych
        pozdrowień i zadowolenia, że Cię tu widzę, a Ty... szkoda gadać.
      • gagapisa Re: A co z Wlochami w pracy? 04.12.02, 08:17
        Mysle, ze Wlosi w pracy nie odbiegaja od sredniej. Wielu z nich to ludzie
        sumienni, ciezko pracujacy, a wielu (szczegolnie w sektorze publicznym) to
        tacy, ktorzy przekladaja papiery i udaja, ze sa bardzo zaabsorbowani tym, co
        robia. Ale wszedzie sa wyjatki. Ze wzgledow zawodowych mam do czynienia ze
        szpitalami i szpital szpitalowi nierowny (jak i ich personel).
        I pozwole sobie na subiektywna uwage. Wole pracowac z ludzmi z poludnia i
        srodkowych Wloch niz z np. Mediolanczykami.
        Pozdrawiam,
        Gaga
        • concierge Re: A co z Wlochami w pracy? 11.01.03, 07:59
          gagapisa napisała:

          > Mysle, ze Wlosi w pracy nie odbiegaja od sredniej. Wielu z nich to ludzie
          > sumienni, ciezko pracujacy, a wielu (szczegolnie w sektorze publicznym) to
          > tacy, ktorzy przekladaja papiery i udaja, ze sa bardzo zaabsorbowani tym, co
          > robia. Ale wszedzie sa wyjatki. Ze wzgledow zawodowych mam do czynienia ze
          > szpitalami i szpital szpitalowi nierowny (jak i ich personel).
          > I pozwole sobie na subiektywna uwage. Wole pracowac z ludzmi z poludnia i
          > srodkowych Wloch niz z np. Mediolanczykami.
          > Pozdrawiam,
          > Gaga
          Carissima Signorina Gaga,
          mi dispiace ma non sono d'accordo affatto con lei. La sua preferenza di
          lavorare con le persone del sud, secondo il mio modesto parere, nasce dal
          fatto che gli italiani meridionali hanno un'ottica diversa per il lavoro. Meno
          professionale ma sicuramente piu' comoda. Forse in questo lei ha trovato la
          differenza. Concordo con lei che gli italiani hanno in genere una buona
          coscienza per il lavoro e responsabilita' per i dipendenti, ma anche esistono
          persone che sono disposte a sfruttare il sudore di moltissimi lavoratori siano
          essi italiani che stranieri.
          MI dispiace di avere risposto in italiano, ma sono sicuro che lei parla
          perfettamente la mia lingua.
          Auguri di cuore.
          G.T.
    • samartinaro Re: Związki polsko-włoskie jeszcze raz 09.01.03, 17:46
      Tak na wstępie, to jestem tu nowa...Świetne forum!
      Gaga, podpisuję się pod tym co napisałaś rękami i nogami!
      Generalizowanie nie ma tu najmniejszego sensu, bo na świecie nie brakuje ani
      ludzi porządnych, ani tym bardziej kretynów i to niezależnie od nacji. A już te
      stereotypy czy to odnośnie Włochów czy Polaków... szkoda gadać.
      Co do moich własnych doświadczeń, to pierwszy Włoch, z którym byłam związana
      (choć właściwie trudno to nazwać związkiem, bo szybciutko dałam nogi za pas i
      tyle mnie było widać), rzeczywiście był typowym playboyem, w ogóle nie ma co
      sobie nim głowy zawracać. Przyznam zresztą, że przez jakiś czas miałam awersję
      do Włochów, no ale widać los lubi płatać figle. Przez przypadek poznałam
      wspaniałego faceta (a że jest Włochem, to nie ma kompletnego znaczenia), z
      którym jestem już długo no i chajtamy się w marcu/kwietniu. Jego osoba przeczy
      kompletnie typowym opiniom o Włochach, a tak na marginesie, to zaraziłam go
      miłością do Polski. Uczę go polskiego i musze powiedzieć, że idzie mu to
      naprawdę nieźle.
      A propos, było już o tym czy język włoski jest prosty, a może wypowiecie się
      jak Wasi Włosi/Włoszki radzą sobie z polskim?
      Na koniec chciałabym po prostu życzyć Wam wspaniałych związków, czy to z
      Polakiem/Polką, Włochem/Włoszką czy Szwedem/Szwedką.

      Pozdrawiam

      P.S. Gagapisa, mieszkasz w Polsce czy we Włoszech (można się zapytać gdzie
      dokładnie)?


    • koletka Re: Związki polsko-włoskie??? 10.01.03, 23:44
      cóż, patrząc na to wszystko co się tu dzieje, będę jednogłośnie po stronie
      Gagi... hmm.. byłam już w 3 związkach z włochami - 2 zakończyły się fiaskiem,
      ale nie mam żalu, ani broń Boże awersji do tego wspaniałego narodu. Obecnie
      jestem w trzecim związku z włochem i choć jesteśmy wprawdzie praktycznie na
      starcie, bo cóż to pół roku przy wieczności, to jesteśmy razem szczęśliwi. Nie
      bacząc też na to, że ja narazie mieszkam w Polsce a on we Włoszech i że
      widujemy się nie za często, to jesteśmy razem i jest nam dobrze. Nie wiem jak
      to się dalej potoczy, bo jeszcze chyba zawcześnie by patrzeć w odległą
      przyszłość, ale narazie jest dobrze... i nic bym nie zmieniła...
      • the_real_kris Re: Związki polsko-włoskie??? 22.01.03, 15:39
        A to już związek? Ja też mam takie dziewczyny w Niemczech i w Portugalii - też
        przyjeżdżam do nich na dwa tygodnie wakacji (albo podaczas delegacji
        służbowej), kochamy się i jest super...


        Ty za kochankę robisz po prostu - i to tanią.
    • mazaya Re: Związki polsko-włoskie??? 11.01.03, 01:08
      jestem w zwiazku z makaroniarzem;-)) od 3 lat i jak do tej pory nasz zwiazek na
      odleglosc wytrzymuje i rowniez dobrze rokuje na przyszlosc.moje wczesniejsze
      uprzedzenia co do wlochow jak na razie sie nie sprawdzaja:-)) pozdrawiam
      • samartinaro Mazaya 11.01.03, 18:04
        Jak sobie dajecie radę tak na odległość przez 3 lata, toż to prawdziwa tortura
        nie mieć ukochanej osoby długo przy sobie... (sama musiałam przez jakiś czas
        przez to przechodzić). A tak na przyszłość to Ty zamieszkasz we Włoszech czy On
        w Polsce? W każdym razie życzę Wam dużo szczęścia.
        • makda Re: Mazaya 11.01.03, 19:32
          Zanim Mazaya odpowie, to oswiadczam, ze sie da. Jest ciezko jak cholera, ale da
          sie wytrzymac. My wytrzymalismy 4 lata na odleglosc, wydalismy mase pieniedzy
          na loty (praktycznie co miesiac albo on byl na weekend w Polsce albo ja we
          Wloszech).
          A od wrzesnia jestesmy mlodym malzenstwem i mieszkamy w Bergamo. I tez jest
          ciezko jak cholera (mnie..)
          Czyli: zwiazek z obcokrajowcem to niezla szkola zycia ;-) Ale warto!!
          • samartinaro Makda czy Magda? :-) 11.01.03, 19:44
            Spóźnione życzenia ślubne !!!!!!!
            A co Ci się tak w Bergamo daje strasznie we znaki, jeśli można zapytać? Praca?
            W każdym razie mam nadzieję, że to wszystko przejściowe.
            P.S. Moja przyjaciółka mieszka w miejscowości Biella (Valle D'Aosta), całkiem
            niedaleko Ciebie. Jeśli by mnie wywiało w Wasze strony, to zapraszasz? :-))
          • mazaya Re: Mazaya 12.01.03, 01:26
            makda napisała:

            > Zanim Mazaya odpowie, to oswiadczam, ze sie da. Jest ciezko jak cholera, ale
            da
            >
            > sie wytrzymac. My wytrzymalismy 4 lata na odleglosc, wydalismy mase pieniedzy
            > na loty (praktycznie co miesiac albo on byl na weekend w Polsce albo ja we
            > Wloszech).
            > A od wrzesnia jestesmy mlodym malzenstwem i mieszkamy w Bergamo. I tez jest
            > ciezko jak cholera (mnie..)
            > Czyli: zwiazek z obcokrajowcem to niezla szkola zycia ;-) Ale warto!!

            zycze szczescia wszystkim prowadzacym zwiazki na odleglosc.mysle , ze 'szkola
            zycia' to wlasciwe okreslenie.ale ta szkola umacnia zwiazek.
            mam nadzieje, ze moje odpowiedzi na zadane pytania nie zawieruszyly sie gdzies
            na forum;-)), jestem tu nowa i jeszcze zaznajamiam sie z technicznymi
            procedurami.pozdrowionka
        • mazaya Re: Mazaya 12.01.03, 01:18
          jakos wytrzymujemy, choc ze wzgledu na studia czasu mamy malo.widzimy sie mniej
          wiecej co miesiac-jezdzimy do siebie na zmiane i zostajemy razem ok.
          miesiaca.potam znow przerwa itp...:-)wybor miejsca..hmmm...raczej ja do wloch,
          ale wybor kraju zalezy raczej od rozwoju zycia zawodowego,moze na jakis czas
          bedzie to szwajcaria, a moze niemcy , gdzie studiuje. nie sadze jednak , abysmy
          zamieszkali w polsce.no ,ale...wszystko sie moze zdarzyc:-))
    • justek20 Re: Związki polsko-włoskie??? 11.01.03, 21:52
      Lascia stare!!!! :0)
      Są uroczy i milutcy, kochani i romantyczni ale na krótko ( a nawet bardzo
      krótko!) POlecam czat na www.lycos.it. Pooglądajcie profile Włochów. W 90% z
      nich są jakies tam pseudopoezyjki, wierszyki, ckliwe kawalki o milości,
      słoncu, marzeniach i wietrze.Bleeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!! Oklepane !!!! Nie
      lubie ich za to bycie takimi romantycznymi na sile a przede wszystkim za bycie
      sempre alla moda i za LOCALI DI TENDENZA!!!! bleee!
      :0)
      Justinka
      • samartinaro Re: Związki polsko-włoskie??? 11.01.03, 22:30
        justek20 napisała:

        > Lascia stare!!!! :0)
        > Są uroczy i milutcy, kochani i romantyczni ale na krótko ( a nawet bardzo
        > krótko!) POlecam czat na www.lycos.it. Pooglądajcie profile Włochów. W 90% z
        > nich są jakies tam pseudopoezyjki, wierszyki, ckliwe kawalki o milości,
        > słoncu, marzeniach i wietrze.Bleeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!! Oklepane !!!!
        Nie
        > lubie ich za to bycie takimi romantycznymi na sile a przede wszystkim za
        bycie
        > sempre alla moda i za LOCALI DI TENDENZA!!!! bleee!

        O gustach nie zamierzam dyskutować, każdy lubi co innego. Tylko tak z
        ciekawości: skoro tak bardzo nie podobają Ci się Włosi, to skąd to dziwne
        zainteresowanie oglądania ich profili na lycosie?
        Pozdrawiam
        • makda Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 12:01
          Po pierwsze: Magda oczywiscie, ale nick byl juz zajety i musialam cos wymyslic.
          Po drugie: Cos mi sie wydaje, ze Bergamo jest troche daleko od Valle d'Aosta
          (Bergamo znajduje sie ok 40 km na wschod od Mediolanu, miedzy Mediolanem a
          Brescia), ale zapraszam i tak.
          Po trzecie: jest ciezko bo: poki co nie mam pracy,wlasnych znajomych itd.W
          sumie przed slubem mieszkalam juz tu pol roku, zeby sprobowac, jak bedzie i
          jakos wytrzymywalam. Tylko czasem mam straszne doly pt: 'Ja chce do Polski'.
          No, ale potem ogladam Fakty na tvn (tylko to nam tu odbiera satelita) i mi sie
          odechciewa ;-))
          Po czwarte: zapewniam, ze moj maz:
          - nie chodzi do trendy lokali,
          - nie posiada rowniez kurtki puchowej z futrzanym kolnierzem (90% meskiej
          populacji we Wloszech ja posiada),
          - obcislych dzinsow,
          - wlosow zaczesanych do tyluz 3 kg zelu,
          - okularow slonecznych typu lustrzanki,
          - nie oglada pilki noznej w telewizji.
          Czyli nijak sie ma do prezentowanego tutaj modelu Wlocha jako najgorszej z plag
          ludzkosci. Mam nadzieje, ze mimo krytycznych uwag prezentowanych tu na prawo i
          lewo, pozyjemy szczesliwie z 5 lat ;-))

          A za zyczenia pieknie dziekuje
          • gioia Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 13:22
            makda napisała:

            > Po czwarte: zapewniam, ze moj maz:
            > - nie chodzi do trendy lokali,
            > - nie posiada rowniez kurtki puchowej z futrzanym kolnierzem (90% meskiej
            > populacji we Wloszech ja posiada),
            > - obcislych dzinsow,
            > - wlosow zaczesanych do tyluz 3 kg zelu,
            > - okularow slonecznych typu lustrzanki,
            > - nie oglada pilki noznej w telewizji.
            > Czyli nijak sie ma do prezentowanego tutaj modelu Wlocha jako najgorszej z
            plag
            >

            Życzę Ci wszystkiego najlepszego Magda!
            Prezentowane tu stereoptypy Włocha bardzo mnie rozbawiły. Moja druga połowa
            włoska oraz nasi przyjaciele również nie pasują do tego stereotypu, chociaż
            piłkę nożną chyba lubi większość włochów:)

            Pozdrawiam
            J.
            > ludzkosci. Mam nadzieje, ze mimo krytycznych uwag prezentowanych tu na prawo
            i
            > lewo, pozyjemy szczesliwie z 5 lat ;-))
            >
            > A za zyczenia pieknie dziekuje
            • samartinaro Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 14:00
              gioia napisała:


              > Prezentowane tu stereoptypy Włocha bardzo mnie rozbawiły. Moja druga połowa
              > włoska oraz nasi przyjaciele również nie pasują do tego stereotypu, chociaż
              > piłkę nożną chyba lubi większość włochów:)
              >
              > Pozdrawiam

              Gioia, wpisuję się do klubu, mój mężczyzna też do tych stereotypów nie pasuje,
              ale piłkę nożną lubi bardzo, zresztą ja też zawsze ją uwielbiałam.
              Pozdrowienia!
          • the_real_kris Re: Związki polsko-włoskie??? 22.01.03, 15:59
            Bergamo na wschód od Mediolanu? Chyba tam byłem - wyjeżdża się tak wysoko ponad
            całe miasteczko do ruin/pozostałości po zamku... Piękna panorama na dziesiątki
            kilometrów (chyba widac aż podnóże Alp?). Zdrugiej strony miasteczko dosyc
            nudne - chyba zbyt wiele tam się nie dzieje?

            Twój mąż to rzeczywiście nietypowy Włoch - te lustrzanki na nosach wszystkich
            mnie uderzyły wtedy... Nie mówiąc o piłce nożnej.
        • justek20 Re: Związki polsko-włoskie??? 15.01.03, 16:55
          bo pogadanie z kims na czacie wtedy kiedy akurat nie mam nic do zrobienia
          utrzymuje moj wloski zywym :-) nie zapominam slowek, ucze sie nowych,
          smiesznych skrotow i wyrazen w dialektach a podladanie profili jest po to zeby
          nie rozmawiac dluzej niz "ciao" z kims kto mi nie odpowiada :-p
          :0)
          non me la prendo anche se il tono era un po` "buzurro"
          saluti J.
          • samartinaro Re: Związki polsko-włoskie??? 15.01.03, 21:21
            justek20 napisała:

            > bo pogadanie z kims na czacie wtedy kiedy akurat nie mam nic do zrobienia
            > utrzymuje moj wloski zywym :-) nie zapominam slowek, ucze sie nowych,
            > smiesznych skrotow i wyrazen w dialektach a podladanie profili jest po to
            zeby
            > nie rozmawiac dluzej niz "ciao" z kims kto mi nie odpowiada :-p
            > :0)
            > non me la prendo anche se il tono era un po` "buzurro"
            > saluti J.


            No ale skoro dla Ciebie wszyscy Włosi są tacy bee, to chyba znajomość „ciao”
            Ci wystarcza. Chociaż zawsze można poszerzyć znajomość języka o parę synonimów
            tego słowa chociażby w Twoim ulubionym tonie :->

            P.S. Quanto al tono della mia risposta, è stato piuttosto ironico che buzzurro.
            Saluti anke a te!
    • kinietta Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 14:44
      Ciao! Dopiero wczoraj odkryłam to forum i muszę przyznać, że jest super :)! Ale
      jedna rzecz mnie troche zdołowała-ten właśnie wątek. Czytam o tych "strasznych
      Włochach" i...dostaję zawału, bo też mam swojego italiano. Nasza znajomość jest
      jak na razie bardzo świeża (pół roku), w dodatku na odległość, a teraz wszelkie
      moje wątpliwości jeszcze się pogłębiły...:(
      • annie76 Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 15:58
        kinietta napisała:


        > jedna rzecz mnie troche zdołowała-ten właśnie wątek. Czytam o
        tych "strasznych
        > Włochach" i...dostaję zawału, bo też mam swojego italiano. > moje wątpliwości
        jeszcze się pogłębiły...:(

        alez nie mozna byc taka pesymistka!!! znasz powiedzenie ze szklanka moze byc
        pusta do polowy lub pelna? zrob mala statystyke watku - wiekszosc dziewczyn
        pisze, ze 'ich' faceci sa ok!!!! czy to ze mialam cztery nieudane zwiazki z
        polakami oznacza ze juz musze emigrowac i poszukiwac tego jedynego w Norwegii?
        ludzie jak ludzie, zawsze cos moze niewypalic, niezaleznie od nacji.
        przyznam sie, troche mnie wkurza to generalizowanie. to moze jak tak to zrobmy
        ranking jaka narodowosc daje gwarancje sukcesu zwiazku i szczescia - przeciez
        to bez sensu!
        a
      • koletka Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 20:17
        Kini nie martw się :) ja jestem w identycznej sytuacji, nawet z tym samym
        stażem :P ale jest dobrze i już miałam do czynienia z wieloma włochami i sądze,
        że można w taki sposób funkcjonować. Oczywiście bariery kulturowe istnieją, ale
        nie jest to do nieprzeskoczenia :) Więc i tobie życzę duużo szczęścia i by wam
        wyszło jak najlepiej :) pozdrawiam
    • dmagdad1 Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 14:46
      Witam wszystkich,widze ze czesto piszecie malo pochlebne opinie o Włochach..ja
      tez mialam podobne zdanie,myslalam ze sa wielkimi podrywaczami itp,gdyz
      bywajac we Wloszech mialam okazje sie o tym przekonac,do czasu kiedy nie
      poznalam Włocha, tu w Polsce.Jetsesmy razem od 4 miesiecy i jak narazie moj
      facet nie przypomina stereotypu ktory mialam okazje "poznac":)Mam nadzieje ze
      Wam tez sie ulozy i choc niektore z Was zmienia o nich zdanie:)pozdrawiam
      serdecznie
        • dmagdad1 Re: Związki polsko-włoskie??? 22.01.03, 17:08
          ...czyzbym wyczuwala u Ciebie nutke...zazdrosci,pesymizmu...czy ..nie wiem jak
          to nazwac,wydaje mi sie ze jestes niezle zakompleksionym facetem skoro piszesz
          takie rzeczy i wszystko musisz...skrytykowac:)Tak wnioskuje po przeczytaniu
          Twoich wypowiedzi.wiecej wiary w siebie,moze Ty tez kogos poznasz i nie
          bedziesz probowal innych zniechecic do zycia.Sorki ze tak pisze ale takie jak
          na razie mam o Tobie zdanie.Ten watek jest chyba po to abysmy sie lepiej
          poznali a nie nawzajem...oczerniali sie czy sobie dogryzali.pozdr
          • the_real_kris Re: Związki polsko-włoskie??? 04.02.03, 03:34
            dmagdad1 napisała:

            > ...czyzbym wyczuwala u Ciebie nutke...zazdrosci,pesymizmu...czy ..nie wiem
            jak
            > to nazwac,wydaje mi sie ze jestes niezle zakompleksionym facetem skoro
            piszesz
            > takie rzeczy i wszystko musisz...skrytykowac:)


            ------> dlaczego przypisujesz mi swoje problemy - ani ci nie zazdroszczę (nie
            ma czego) ani nie mam kompleksów - radzę sobie w życiu lepiej niż 98%
            populacji ani nie krytykuję wszystkiego.


            Tak wnioskuje po przeczytaniu
            > Twoich wypowiedzi.wiecej wiary w siebie,moze Ty tez kogos poznasz i nie
            > bedziesz probowal innych zniechecic do zycia.Sorki ze tak pisze ale takie
            jak
            > na razie mam o Tobie zdanie.Ten watek jest chyba po to abysmy sie lepiej
            > poznali a nie nawzajem...oczerniali sie czy sobie dogryzali.pozdr


            -----> Nie potrzebuję wiary w siebie - wiem o sobie wystarczająco wiele by nie
            musieć w siebie wierzyć. Wystarczy, że się znam i już mogę spokojnie patrzeć w
            przyszłość. Mam dziewczynę która nigdy nie spojrzałaby nawet na kolesia z
            Włoch - to by było poniżej jej godności - może i ty poznasz kiedyś kogoś kto
            będzie z tobą szczery i nie zawinie ci 5 kg makaronu na każde ucho. Nie chcę
            cię wcale lepiej poznać - chcę ci dać do zrozumienia, że bładzisz i jesteś
            wykorzystywana.
            • dmagdad1 Re: Związki polsko-włoskie??? 04.02.03, 13:18
              Mam dziewczynę która nigdy nie spojrzałaby nawet na kolesia z
              > Włoch - to by było poniżej jej godności - może i ty poznasz kiedyś kogoś kto
              > będzie z tobą szczery i nie zawinie ci 5 kg makaronu na każde ucho. Nie chcę
              > cię wcale lepiej poznać - chcę ci dać do zrozumienia, że bładzisz i jesteś
              > wykorzystywana.


              Mimo wszystko uwazam ze jestes zakompleksiony,ale Ty wiesz najlepiej,moge
              tylko wywnioskowac ze jestes rasista,i moze bedziesz zawiedziony tym ze to ze
              jestem z..kolesiem z Wloch,jak go okreslasz,nie jest ponizej mojej godnosci.To
              ze ktos jest innego pochodzenia niz my nie znaczy ze jest gorszy,jest tez
              czlowiekiem.Oczywiscie wiem jaki stereotyp krazy o Wlochach,ale jak sam mowisz
              o Polakach tez krazy,ze jestesmy nierobami i pijakami,a Polki to tanie
              dziwki.Wiec moze cos tu jest nie tak???albo przyjmujemy wszystkie stereotypy
              albo zadnen.co Ty na to??
        • dmagdad1 Re: Związki polsko-włoskie??? 22.01.03, 17:11
          the_real_kris napisał:

          > A to trafiłaś na safandułe, którego żadna włoszka by nie chciała więc wybrał
          > się do Polski bo tam łatwo 'coś' znaleźc - hehe.

          PS.a poza tym mysle ze nie jest kaszalotem,ktorego jak powiedziales zadna
          Wloszka by nie chcial,tak mu sie ulozylo zycie ze wyladowal w Polsce,dlaczego-
          mniejsza o to-wiem ze jest inteligentny i-moze Ty tak robisz-ze wybierasz sie
          do innego kraju,zeby tam latwo "cos " znalezc-z czegos musi wynikac to o czym
          piszesz....
          • the_real_kris Re: Związki polsko-włoskie??? 04.02.03, 03:28
            dmagdad1 napisała:

            > the_real_kris napisał:
            >
            > > A to trafiłaś na safandułe, którego żadna włoszka by nie chciała więc wybr
            > ał
            > > się do Polski bo tam łatwo 'coś' znaleźc - hehe.
            >
            > PS.a poza tym mysle ze nie jest kaszalotem,ktorego jak powiedziales zadna
            > Wloszka by nie chcial,tak mu sie ulozylo zycie ze wyladowal w
            Polsce,dlaczego-
            > mniejsza o to-wiem ze jest inteligentny i-moze Ty tak robisz-ze wybierasz
            sie
            > do innego kraju,zeby tam latwo "cos " znalezc-z czegos musi wynikac to o
            czym
            > piszesz....

            -----> dziecino - Polakowi poderwać 'coś' za granicą jest o wiele trudniej niż
            w kraju a to stąd iż wielu naszych rodaków wyjeżdża tam by ciężko pracować
            fizycznie i zarabiać na wasze zachcianki, przyprawiając nam wszystkim gębę
            prostaka nie komunikującego się w żadnym ludzkim języku, pijaka i złodzieja.
            Taki jest odbiór nas za granicą - Polak - pijak i złodziej, Polaka - łatwa,
            niewybredna i tania dziwka. Potrzeba naprawdę inteligentnej kobiety by
            potrafiła przełamać taki stereotyp.
    • mazaya Re: Związki polsko-włoskie??? 12.01.03, 20:13
      isis! napisała:

      > Co o nich myslicie? Czy macie za sobą takie doświadczenia? A może trwacie w
      > związku z makaroniarzem (-arą)?
      > P.S. To określenie czytajcie jako pieszczotliwe, a nie obraźliwe :)
      > P.S. 2 - ja też się wypowiem, ale nie chcę na wstępie nikogo zniechęcać :))

      ja tez balam sie , ze moj italiano okaze sie 'typowym ';-)) wlochem w calym
      tego slowa znaczeniu ;-)....na szczescie jak narazie poza wspomniana puchowa
      kurtka, odrobina zelu na wlosach , uwielbieniem dla wloskiej kuchni i wloskim
      sposobem konwersacji(gestykulacja, i rozne ciekawe 'wstawki' miedzy
      poszczegolnymi wyrazami:-)) odbiega od wykreowanego stereotypu. i niech tak
      zostanie..
      • isis! Tak mi się skojarzyło... 12.01.03, 21:45
        Trzy dowody na to, że Jezus nie był Żydem tylko Włochem:
        1. Tylko Włoch mieszka u swojej mamy do trzydziestki
        2. Tylko matka - Włoszka uważa swojego syna za Boga
        3. Tylko Włoch uważa swoją matkę za dziewicę.
        :)))))))))))
        • samartinaro "Ciekawe" te skojarzenia masz 12.01.03, 23:23
          isis! napisała:

          > Trzy dowody na to, że Jezus nie był Żydem tylko Włochem:
          > 1. Tylko Włoch mieszka u swojej mamy do trzydziestki
          > 2. Tylko matka - Włoszka uważa swojego syna za Boga
          > 3. Tylko Włoch uważa swoją matkę za dziewicę.
          > :)))))))))))


          Ja nie wiem czy jest tu się z czego śmiać tym bardziej, że przy okazji
          poleciałaś i po Jezusie, ale może ja nie mam poczucia humoru?
          Widzę, że twój ex Włoch rzeczywiście musiał być niezłym agentem, że teraz takie
          skojarzenia Ci przychodzą do głowy. I to jeszcze 3 lat Ci trzeba było, aby się
          o tym przekonać. Czyżbyś zbierała dowody przez ten cały czas? Już się nie mogę
          doczekać co jeszcze nam zaserwujesz.
          • makda Re: 'Ciekawe' te skojarzenia masz 12.01.03, 23:39
            Pomijam kwestie humoru..
            Badania pokazuja, ze przecietny wiek, w jakim wloscy mezczyzni wyprowadzxaja
            sie 'od mamy' to 31 lat..
            No i moj znowu sie nie kwalifikuje, bo mial swoje mieszkanie 10 lat wczesniej,
            niz statystycznie..
          • isis! Re: 'Ciekawe' te skojarzenia masz 13.01.03, 00:39
            samartinaro napisała:

            > Ja nie wiem czy jest tu się z czego śmiać tym bardziej, że przy okazji
            > poleciałaś i po Jezusie

            Niestety, nie rozumiem dlaczego "poleciałam po Jezusie", ale może po prostu
            inaczej rozumiemy pewne rzeczy.

            > Już się nie mogę doczekać co jeszcze nam zaserwujesz.

            Raczej juz nic, bo drętwo się zaczyna robić.
      • laws Re: Związki polsko-włoskie??? 15.01.03, 20:52
        mazaya napisała:

        > isis! napisała:
        >
        > > Co o nich myslicie? Czy macie za sobą takie doświadczenia? A może trwacie
        > w
        > > związku z makaroniarzem (-arą)?
        > > P.S. To określenie czytajcie jako pieszczotliwe, a nie obraźliwe :)
        > > P.S. 2 - ja też się wypowiem, ale nie chcę na wstępie nikogo zniechęcać :)
        > )
        >
        > ja tez balam sie , ze moj italiano okaze sie 'typowym ';-)) wlochem w calym
        > tego slowa znaczeniu ;-)....na szczescie jak narazie poza wspomniana puchowa
        > kurtka, odrobina zelu na wlosach , uwielbieniem dla wloskiej kuchni i wloskim
        > sposobem konwersacji(gestykulacja, i rozne ciekawe 'wstawki' miedzy
        > poszczegolnymi wyrazami:-)) odbiega od wykreowanego stereotypu. i niech tak
        > zostanie..




        dziewczyny, to nie tak!!!

        oni kochaja kobiety, makaron, pilke i wszyscy sa typowi. wiadomo ze jak
        znudzone zimnymi polakami jadace na wakacje do wloch polki ich prowokuja to oni
        to wykorzystuja. taki juz ich temperament! (a przeciez za to ich wlasnie
        kochamy, no nie?)

        ale wszystkie twierdzicie ze wasi wlosi sa nietypowi. odpowiedz jest prosta:
        kiedy im naprawde zalezy to sa najcudowniejsi, najbardziej romantyczni i w
        ogole naj na swiecie!!! a ze kiedy dziewczyna pokazuje ze chodzi jej tylko o
        goracy egzotyczny seks to oni sie dobrze bawia to chyba nie mozemy ich za to
        potepiac no nie?

        mozecie sobie wyobraziec swiat bez nich?

        ;)

        agatka.

          • el_lobo Re: Związki polsko-włoskie??? 23.01.03, 14:22
            the_real_kris napisał:

            > To dzięki takim jak ty polskie dziewczyny mają za granicą opinie taką a nie
            > inną. Bzykaj się dalej - ale zastanów się - byc może warto za to jednak brac
            > chociaż pieniądze?

            Kris, Ty palancie ;-))))))))))) ! Trochę delikatności!
            Wiesz,.... Ty też możesz brać za to kasę :->
            • the_real_kris Re: Związki polsko-włoskie??? 04.02.03, 03:37
              el_lobo napisała:

              > the_real_kris napisał:
              >
              > > To dzięki takim jak ty polskie dziewczyny mają za granicą opinie taką a ni
              > e
              > > inną. Bzykaj się dalej - ale zastanów się - byc może warto za to jednak br
              > ac
              > > chociaż pieniądze?
              >
              > Kris, Ty palancie ;-))))))))))) ! Trochę delikatności!
              > Wiesz,.... Ty też możesz brać za to kasę :->

              -----> spoko - jakbym miał się puszczać to na pewno nie za darmo ;-)
              Przynajmniej coś by mi z tego zostało...
              • el_lobo Re: Związki polsko-włoskie??? 04.02.03, 16:28
                the_real_kris napisał:


                > -----> spoko - jakbym miał się puszczać to na pewno nie za darmo ;-)
                > Przynajmniej coś by mi z tego zostało...

                Oj, lepiej nie, Kris. Z takim podejściem dużo byś nie zarobił ;-)

                Słuchaj no, Kris. Nie wiem , czy zdajesz sobie sprawę, ale prowokujesz
                forumowiczki do kokieterii. I tak sobie myślę, czy nie o to Ci przypadkiem
                chodzi :-)))))
                Z jednej strony mówisz, że masz lojalną pannę. Z drugiej, że Polki się
                puszczają. Czy czujesz tu jakąś ..... niepewność? A może jesteś jedynym
                szczęściarzem na tym padole, a innych biedaków wykorzystują? :-)
                Pozdrawiam.


          • el_lobo Re: Związki polsko-włoskie??? 23.01.03, 14:31
            To był żart, Kris! Tak Ci wspomnę......., żebyś w przyszłości nie robił "z
            igły wideł". Swoją drogą, strasznie jesteś podatny na wpływy,
            zwłaszcza "zahukanych" kolegów. Eeeh....Kris :-))) Pozdrawiam.
    • ragazza2 Re: Związki polsko-włoskie??? 22.01.03, 14:22
      moim zdaniem wlosi to bardzo fajni faceci:) nalezy zauwazyc, ze tak samo jak w
      polsce sa i fajni i beznadziejni ludzie, tak samo i tam:)to juz chyba
      normalne:) tyle, ze ich mentalnosc rozni sie od naszej. jesli komus odpowiada
      zycie tam, w pewnym stopniu dostosowanie sie do ich sposobu bycia, to na pewno
      bedzie szczesliwy w takim zwiazku. i ja jestem za!!!!!:)))
      tez jestem z makaroniarzem i nie powiem, zeby cos bylo nie tak:) mi piace
      tutto!!!!
    • bugia Re: Związki polsko-włoskie??? 22.01.03, 22:25
      Cześć! Długo bałam się nawet zaglądnąc do tego wątku, bo obawiałam się,że te
      64 osoby będa sobie wzajemnie zachwalać, jacy to Włosi sa super!! Przeczytałam
      kilka wypowiedzi i widzę,że ile ludzi, tyle opini.

      Kocham Włochów i Włochy i to jest powód, dla którego zajmuję głos w tym forum.
      Ale jest to miłość taka w cudzysłowiu. W czasie moich dwukrotnych bytności we
      Włoszech miałam co najmnie dziesiątki propozycji "bycia razem"- nie będę tu
      rozważac pobudek, jakimi były powodowane, bo pisałabym do rana. Były wśród
      nich i takie, które przy mojej aprobacie miałyby szanse na cośc co być może
      nazwalabym związkiem. Układy na telefon, czy internet oparte na 2-4 krotnych
      spotkanaich w ciagu roku 9przynajmniej przez jakiś czas) są jednak sprzeczne z
      moją naturą i definicją, jaką nadaję związkom.

      Mimo, że być może wydźwięk tego wszystkiego, co powiedziałam jest negatywny,
      to nigdy nie spotkałao mnie nic przykrego ze straony Włochów. Wręcz przeciwnie-
      zawsze świetnie się z nimi bawiłam, śmiałam, plotkowałam- także o Polkach...
      i o Włoszkach. Miałam z nimi na prawdę super układy- i to one też najczęściej
      powodowały nagły wybuch gwałtownych uczuć do mojej osoby ( oczym wspomniałam).

      Zawsze dobrze wspominam moje kontakty z Włochami, co zawsze budzi wybuchy
      zazdrości u mojej DZIDZI- która jest Polakiem, którą kocham wprost szaleńczo,
      z która przeżyłam trzy piekne lata i która nie ma żadnych powodów do tej
      zazdrości. Ale to Polak ze swoimi wadami i zaletami.

      Gadze i wszystkim dziewczynom, któr4e mają swojego Włocha baccioni i
      wszystkiego najlepszego!!!!!!!!!
      • justy_m Re: Związki polsko-włoskie??? 03.02.03, 21:00
        no...ile wpisow, tyle opinii...
        ja jestem z Wlochem od sierpnia 1998, poznalismy sie w Hiszpanii, bylam wtedy
        w 2. klasie liceo. teraz studiuje, Carlo w listopadzie przeprowadzil sie do
        Polski i powoli myslimy o slubie:)
        jaki on jest? nietypowy, oczywiscie;)
        pozdrowienia!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka