kobiety włoskie

06.05.03, 19:33
Skoro tyle było mowy o mężczyznach włoskich ,czas aby powymieniać
doświadczenia na temat włoskich kobiet.Co o nich myślicie?Jak je widzicie?Czy
dajecie radę się z nimi zaprzyjaźniać?Czym różnią się te przyjaźnie
od "naszych" z Polski?Jak się z nimi pracuje?Jak spotyka?O czym gada?
Piszcie.......AS
    • gagapisa Re: kobiety włoskie 08.05.03, 10:33
      Mysle, ze z kobietami wloskimi jest tak samo jak z polskimi. Wszystko zalezy od
      osoby. Z kolezankami z pracy rozmawia sie o pracy, upierdliwych klientach,
      spedzonych wakacjach, z kolezankami spoza pracy o problemach dnia codziennego,
      o wspolnych zainteresowaniach (ksiazki, ogrodnictwo), o polityce, historii,
      wydarzeniach, podatkach, z pania na bazarze o zmiennej pogodzie. Owszem, moze
      na poczatku wyczuwa sie roznice np. inne poczucie humoru, inne spojrzenia na
      rzeczywistosc, bo inna mentalnosc, ale z czasem te roznice sie zacieraja.
      Wsiaka sie we wloski klimat, a skoro polazlo sie miedzy wrony, to... :):):)

      Pozdrawiam,
      Gaga

      P.S. Na poczatku szokowal mnie styl ubierania sie i malowania(dosyc odwazny),
      co niektore znajome Wloszki w Polsce pewnie by wzieto za panienki lekkich
      obyczajow. ;)
      P.S. Mimo wszystko uwielbiam "nocne Polakow rozmowy" z przyjaciolmi, ale to juz
      inny temat i inna para kaloszy.
      • makda Re: kobiety włoskie 08.05.03, 12:32
        Zdecydowanie gagapisa ma racje- w gruncie rzeczy rozmawia sie na te same
        tematy. Z tym, ze u mnie w biurze wyzywajacy stroj i tapeta na twarzy odpada-
        nawet teraz, przy 30- stopniowych upalach w firmie obowiazuja rajstopy i
        marynarka!
        A moje kolezanki, przewaznie single robiace kariere, gadaja o: kosmetykach,
        ciuchach (przerwy na lancz spedza sie glownie w sklepach..) oraz przewaznie o
        mezczyznach (a raczej ich braku lub poszukiwaniu ksiecia z bajki). Brzmi jak
        Bridget Jones, nie? No wlasnie! W gruncie rzeczy jestesmy (prawie) takie same.

        Ps. Oj, gagapisa, co ja bym mogla napisac o tutejszym poczuciu humoru i
        tesknota za nocnymi rozmowami Polakow!
        • dorrit Re: kobiety włoskie 08.05.03, 12:50
          Podpisuje sie pod obydwoma postami.
          Zauwazylam, ze stroj i malowanie bardziej rzuca sie w oczy tu w Rzymie, niz np.
          w Mediolanie i Turynie.
          pzdr
    • pulma Re: kobiety włoskie 08.05.03, 21:23
      No,widzicie,no same widzicie.............Nie ma mowy o żadnych z nimi Nocnych
      Polaków rozmowach.
      Ani Polek.
      Ani Włoszek.
      Pustynia.
      Książki żadnej w życiu nie przeczytały i filmu żadnego nie widziały.
      Nie żebym bez przerwy potrzebowała dyskusji"istotnych", o dupie Maryni też
      potrafię gadać godzinami,ale ONE nie mają do tego w ogóle dystansu.......ani do
      siebie samych.
      Brakuje mi w nich...kobiecej solidarności.Przyjaźń-tak ,ale jeśli pokaże się na
      horyzoncie jakikolwiek chłop ,to natychmiast,kto żyw,powinien ruszać do walki o
      jego względy.(Ciekawe po co mi one,skoro jużem zajęta?).
      ...Takie właśnie mam wrażenia.
      Nie wspieranie się ,lecz konkurencja.
      Po to to przesadne dbanie o wygląd-i brak czasu na dopieszczanie wnętrza.
      .....Oczywiście,nie wszystkie znane mi Włoszki są takie......ale znakomita
      większość......AS.
      • gagapisa Re: kobiety włoskie 09.05.03, 09:24
        pulma napisała:

        > No,widzicie,no same widzicie.............Nie ma mowy o żadnych z nimi Nocnych
        > Polaków rozmowach.
        > Ani Polek.
        > Ani Włoszek.
        > Pustynia.
        > Książki żadnej w życiu nie przeczytały i filmu żadnego nie widziały.
        Nie znam Twoich wloskich przyjaciolek i znajomych, ale mysle, ze surowo je
        oceniasz. Nocne Polakow rozmowy to dla mnie synonim rozmow z polskimi
        przyjaciolmi. Lacza nas wspolne wspomnienia, czy z dziecinstwa, czy ze szkoly
        albo pracy. To nie sa intelektualne dysputy o wyzszosci filozofii Arystotelesa
        nad teoria ekonomii A.Smitha :). Bardzo czesto to rozmowy o d. Maryni, o
        blaskach i cieniach dnia codziennego przeplatane dowcipami czy anegdotami o
        wspolnych znajomych. To po prostu milo spedzony czas, w atmosferze bliskosci.
        Ale to sa przyjaznie, ktore maja i po 20 lat i trudno je rownac z tymi
        wloskimi, jakze, w porownaniu, swiezymi.
        Mam wloska znajoma, z ktora spedzilam uroczy tydzien na Rodi, wloczac sie po
        muzeach i wykopaliskach i rozmawiajac o ksiazkach i poplatanej historii wyspy.
        Ale mam i taka znajoma, ktora nic poza kultem wlasnego ciala nie widzi i jedzac
        z nia kolacje, wylicza mi kalorie. ;)
        Zaprzyjazniona jestem rowniez ze zwykla matka i zona, ktora przepada za
        literatura rosyjska, z pania adwokat, ktora wielkiej literatury nie czyta, ale
        jest w stanie opowiedziec Ci o kazdej roslinie napotkanej na spacerze po lesie.
        Kobiety wloskie sa rozne. Nie nazwalabym ich pustynia, raczej wielobarwna
        machia srodziemnomorska.

        Pozdrawiam,
        Gaga
        • vera24 Re: kobiety włoskie 09.05.03, 16:24
          a wloskie dziewczyny na uniwesytecie? nie za ciekawie wypadaja..tylkko dzinsy i
          koszulki a znakomita wiekszosc dresy!! autentycznie..bo to bardzo wygodne i
          kazda z nich ma bardziej lub mniej wizytowe:)
          i ta moda..ale w zlym tego slowa znaczeniu...bo to ze modne sa biodrowki to nie
          znaczy ze ma z nich wylewac sie brzuch..
          u nas dziewczyny potrafia sie ubrac z gustem, oryginalnie i kazda ma swoj
          styl...we Wloszech uniformy..bo modne nie wazne jak wygladasz...zero poczucia
          wlasnego stylu..tylko jak aodasy Puma z jezyczkiem to 100% mlodziezy w nich
          chodzi (u nas,byle nie miec czegos co ma ktos inny)
          ale strasze kobiety pracvujace zawodowo..to jest dopiero klasa...buciki do
          kazdej torebka bizuteria i makijaz..czesto przesadzony..ale dobrze ze
          dbaja...tylko strasznie zniszczone sloncem..to ich postarza!
          • isis! Re: kobiety włoskie 10.05.03, 01:43
            vera24 napisał:

            > dbaja...tylko strasznie zniszczone sloncem..to ich postarza!

            je
    • pulma Re: kobiety włoskie 11.05.03, 19:01
      Odpowiedziałam długo i obszernie na wypowiedz Gagi,skupiona byłam przy tym
      bardzo,a na koniec zamiast wysłać tę rewolucyjną ,przemyślaną i genialną po
      prostu opinię,to ją po prostu wzięłam i zgubiłam.
      W związku z tym zawieszam tęże dyskusję dopóki nie znajdę mojej
      odpowiedzi,dopóki nie przejdzie mi wściekłość i wstyd i wszem i wobec
      ogłaszam,że to nie Włoszki są zacofane intelektualnie,tylko niektóre a jakże
      powykształcane Polki,co to swojej opinii,w trudach zrodzonej,wysłać na forum
      ulubione nie potrafią,tylko się mądrzą,że ho,ho!!!!!

      Odezwę się kiedy indziej.Pa.AS
    • pulma Re: kobiety włoskie-znalazłam!!!!!odnalazłam!!!!! 11.05.03, 19:07
      Kontynuuję rozmowę z Gagą:
      Masz rację.
      Wypowiadając się na temat poziomu umysłowego Włoszek,za bardzo uogólniałam.
      Nie,żebym nie spotkała nigdy w życiu inteligentnych,ale za każdym razem,jeśli
      były już rozwinięte umysłowo w jakiejś dziedzinie-to tylko w tej jednej.
      Brakuje mi wnich intelektualnej wrażliwości,tzw."szeroko otwartych oczu".
      Wiele z dziewczyn,które swego czasu poznałam w Polsce,z różnych miast,różnych
      wsi,ze studiami lub bez,TO miały.
      Z wieloma z nich przegadałam noce całe(Tu moje absolutnie dosłowne nawiązywanie
      do Nocnych Polaków Rozmów-które nie musiały być wspomnieniami,lecz
      interesującymi rozmowami na niekoniecznie interesujące tematy)i....one
      przeważnie TO miały!!!!!!!!Tak sobie-jakby się z tym urodziły.

      Nie wiem,czy śledziłaś ostatniego włoskiego "Wielkiego Brata"?
      Czy obserwowałaś jego zwyciężczynię-Florianę ,i czy zwróciłaś uwagę na to,co
      zdaniem publiczności zadecydowało o jej wygranej.
      ....To,że była prawdziwa.
      Jak gdyby nagle cała Italia obudziła się z barbiowego snu,i zdała sobie
      sprawę,że nie uroda,wykształcenie,umiejętności taneczne czy recytatorskie,
      świadczą o człowieku.
      Ze on sam ,lub ona sama,świadczą o sobie.
      ......Brakowało mi,do teraz,spotkania z kobietą włoską nienakładającą na twarz
      żadnej maski(ubrania,uczesania,zainteresowania,kochankowie,poświęcenie
      rodzinie,oddanie sprawie etc)
      I sądzę,że za to nagrodzono Florianę.

      Oczywiście zdaję sobie sprawę,że w ten prosty sposób rozpoczęłam nowy wątek
      dyskusyjny:"OSTATNI WLOSKI WIELKI BRAT-KTOKOLWIEK WIDZIAŁ,KTOKOLWIEK COKOLWIEK
      WIE,NIECH SIE WYPOWIE"
      Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam.AS
      • gagapisa Re: kobiety włoskie-znalazłam!!!!!odnalazłam!!!!! 12.05.03, 10:57
        Pulma, widzialam tegoroczna edycje Wielkiego Brata tak 3 po 3, bo nie jestem
        fanka odgrzewanych kotletow :) Pierwsza owszem, z dzika ciekawoscia, bo to bylo
        zupelne novum.
        Co do Floriany, to masz racje, wygrala, bo byla prawdziwa. Tyle, ze pomimo jej
        braku maski i calego "taka jestem i juz, bierzcie albo odwalcie sie", nie
        chcialabym miec takiej przyjaciolki. To nie moj typ, agresywny, wykrzykujacy
        emocje, intelektualnych rozmow tez bym z nia nie mogla przeprowadzic.
        Co do stereotypu wloskiej dziewczyny, to pewnie bardzo duze znaczenie ma
        kreowany w telewizji i prasie model glupiutkiej trzpiotki, acz pieknej. Ile
        bylo chetnych do zostania Velina? Marzenia calych tabunow sprowadzaja sie do
        zaistnienia, choc przez moment w telewizji... Co tam ksiazki, sledzenie
        wydarzen codziennych, analizy polityczna i ekonomiczna, wazna jest palestra,
        pigulki na odchudzanie, masaze i 101 sposobow na zwalczanie cellulitis.
        Juz dawno, dawno temu przestalam kupowac we Wloszech prase kobieca, bo
        monotematyzm i plycizna artykulow wzbudzaly we mnie obrzydzenie. Ale te pisma
        wciaz wychodza i sa czytane. O czym to swiadczy?

        Pozdrawiam,
        Gaga
        • makda Re: kobiety włoskie-znalazłam!!!!!odnalazłam!!!!! 12.05.03, 11:24
          Zgadzam sie w calej rozciaglosci do do:
          1) Big Brothera- Floriana niby naturalna, ale osobiscie nie lubie takich osob.
          Reszta miesci sie w standardzie wloskim, wlacznie z Pasquaaale i jego Ciccina.
          2) gazet: beznadzieja totalna. 600 stron, z czego 450 stron reklam, malenko
          tesktu na wielkiej powierzchni, duzo popisow redakcyjnego grafika, jakby z tego
          wycisnac tresci, to wyszlo by chyba na 1 strone.. Podobnie zreszta z dodatkami
          kobiecymi do gazet (typu nasze 'Wysokie Obcasy') czyli Io Donna z Corriere i
          Repubblica delle Donne z Repubbliki. Ogolny chlam, za to w kazdym numerze
          artykul z Iraku, Kurdystanu, Algierii itd, zeby wygladalo inteligentnie, i zeby
          wydawalo sie, ze pismo zajmuje sie 'powaznymi tematami'.
    • pulma Re: kobiety włoskie 12.05.03, 20:38
      Właśnie o to mi chodziło.
      O to,jak ich stereotyp kobiety różny jest od naszego.
      Floriana,być może,wpłynie na zmianę tego stereotypu.
      Być może, nie zwróciłaś Gago uwagi,na to skąd pochodzi Floriana.Wychowała się u
      Sióstr,bez rodziców,i jak sama mówi,nie miała możliwości by rozwijać się
      intelektualnie.
      Ważne jest,że nagle Włosi zauważyli dziewczynę,która nie fika nogami i nie
      klapie sztucznymi rzęsami.Trudno się z nią zaprzyjaźnić,ale nie wygląda na
      kogoś,kto liczy Ci bez przerwy kalorie w Twoim talerzu.
      A jak twierdzą same Weline czy też Letterine,świat włoskiego show-
      biznesu,najpierw pozwala im jedynie na pokazywanie ciała,a potem,kiedy na to
      zasłużą,będą być może miały szansę na wypowiadanie się na różne tematy.
      ......Mam na myśli konferansjerkę w telewizji,na ten przykład.
      W każdym bądz razie,to było i jest marzeniem prawie wszystkich włoskich kobiet
      i dziewcząt.
      Ciekawe dlaczego właśnie to a nie np.studia na medycynie?
      Piszcie.Pozdrawiam.AS
Pełna wersja