Dodaj do ulubionych

Stare delikatne matury

10.12.11, 15:46
Miałem tego nie wklejać, królik mnie jakoś "podpuścił" swoim komentarzem.
Otóż tak się wkurzyłem, że popełniłem pod jednym takim artykułem najdłuższy komentarz w życiu.
Tutaj:
lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,10792277,Los_ucznia_rozstrzyga_sie_w_gimnazjum__a_nie_na_maturze.html
Obserwuj wątek
    • tygrysgreen Re: Stare delikatne matury 10.12.11, 16:05
      okropnie długi, tego się czytać nie da
      no co ty chcesz, były delikatne, aż 2 błondy można było mieć. a rozprawka tylko na kilka stron kancelaryjnego, z palcem w nosie się pisało i dla koleżanki drugi egzemplarz.
      a matematyka i tak była w kanapkach

    • dzidzia_bojowa Re: Stare delikatne matury 10.12.11, 16:29
      Panie Kapitanie! Brawo!!!
      Dziennikarzyna nie ma pojęcia o czym pisze albo nie zadał sobie trudu rzetelnej analizy historii nauczania. W każdym razie artykuł go dyskwalifikuje.
      Zgadzam się z każdym Twoim słowem. Ja również zdawałam starą maturę i matematykę miałam obowiązkową. Język polski to pięć godzin pisania tekstu na temat. Żadne tam klucze, testy wyboru i krótka rozprawka na podstawie fragmentu tekstu zamieszczonego w zadaniach. Wtedy miał być tekst gruntownie sprawdzający znajomość literatury i umiejętność pisania. Nie pamiętam dobrze, ale chyba trzy błędy ortograficzne powodowały niezadanie.
      Matematyka: pięć zadań gigantów, z czego trzeba było zrobić poprawnie trzy. Przekrojowe, wymagające wielu obliczeń i pracy w ciągu pięciu godzin. Następnie kilka egzaminów ustnych. To z całą pewnością nie była lekka matura.
      No a potem jeszcze tłumy na egzaminach wstępnych na studia. Teraz zdana matura gwarantuje miejsce na studiach.
      • kapitan_marchewa Re: Stare delikatne matury 10.12.11, 18:26
        Miałem w pracy taką panienkę w tamtym roku. Skończyła w Łodzi Wyższą Szkołę Turystyki i Hotelarstwa. Cokolwiek miałoby to znaczyć..
        Tylko jeden cytat z jej "twórczości", na inne nie mam siły..
        Otóż zamawiała dla zapaśników maty "zapasowe", naprawdę. I jeszcze się rzucała że się czepiam... Przecież jak są "zapasy" to są "maty zapasowe". Pan się czepia11111 Niech się pan sam nauczy polskiego, nieuk jeden... Stary tuman się k..wa wtrąca. Jełop i idiota. Po polsku nawet nie kuma. Przecież jak zapasy to maty "zapasowe", proste... Ale mnie wk..wił tuman jeden...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka