Dodaj do ulubionych

Ręka, noga, musk na ścianie...

19.01.12, 19:37
Matko moja kochana, jak ja się denerwuje podczas tych meczów, to przechodzi wszelkie pojęcie1 Jak oni się na siebie rzucają, ci szczypiorniści, jak się obijają, luuuudzie. Na razie Duńczykom nie dają radysad Jestem bliska zawału11111
Obserwuj wątek
              • tojabogdan Bogdan Wenta dostarcza nam takie dreszczowce 20.01.12, 19:39
                zwane przez anglosasów thrillerami, regularnie. Mam tego kolekcję z youtuba i w chwilach melancholii włączam to sobie. Wczoraj zataiłem fakt transmisji przed żoną, która przyżywa te sportowe wydarzenia z udziałem naszych sto razy silniej. Ona znalazła termin retransmisji w tvpsport gdzieś późno, ja podglądałem ten mecz w necie, ale nie wytrzymalem, po pierwszej połowie wyszedłem z domu, Wróciłem i ... znów zaskoczenie, zachwyt, radość, ulga.
                A główka Wenty działała jak balsam.
                Przed nimi jeszcze daleka droga, nie ma słabych drużyn, ale i tak dostarczyli już nam/mi osobiście wiele radości.
                Całe szczęście ktoś zaraz dodał w youtube ostatnie minuty i można było sobie to do woli oglądać.
                      • kapitan_marchewa Re: tu jest cały z krótką reklamą na wstępie 20.01.12, 20:42
                        Ale super, jej...
                        I ten ksiądz zamiast Szmala, Wikary? wink Niesamowity..
                        Kto wymyślił w ogóle nazwę "szczypiorniak"? To jakieś takie dziecinne.
                        Miałem przyjemność poznać jednego "szczypiorniaka". Chłopisko ze 2 metry z hakiem, a łapa jak dwie moje..
                        No kurna gladiatorzy..
                        --
                        "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                        By Terry Pratchett.

                        forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                      • tojabogdan Re: tu jest cały z krótką reklamą na wstępie 20.01.12, 20:57
                        nie śmiałbym Cię ignorować, zresztą Ty się ignorować nie dałabyś, Ciebie nie można ignorować!
                        Przyznam, że zaimponowałaś mi tym wklejeniem gotowego filmu,
                        ja nie potrafię wkleić tu na forum nawet fotek (jak to się robi), ani skróconych linków z własnym tekstem.
                        Po prostu odpowiadałem kapitanowi, ale Ty byłaś szybsza, nasze (Twój i mój) linki ukazały się niemal jednocześnie,


                        dzidzia_bojowa napisała:

                        > Bogdan, a ten mój filmik to niewidzialny, czy co? Czuję się zignorowanacrying
                          • dzidzia_bojowa Krótka historia szczypiorniaka 20.01.12, 21:12
                            Leżące w granicach Kalisza Szczypiorno jeszcze chyba nigdy nie było tak sławne, jak po zdobyciu przez reprezentację Polski, prowadzoną przez Bogdana Wentę, tytułu wicemistrzów świata w piłce ręcznej. I kibice, i ci, którzy na co dzień ze sportem niewiele mają wspólnego, znów przypomnieli sobie, że tutaj znajduje się polska kolebka tej, jakże obecnie popularnej, dyscypliny sportowej.
                            W 1917 roku około 4000 polskich żołnierzy zostało internowanych w Szczypiornie po tym, jak odmówili złożenia przysięgi cesarzowi Niemiec. Ich dowódcę, Józefa Piłsudskiego, osadzono w twierdzy magdeburskiej. Obozowa rzeczywistość nie przeszkodziła internowanym w działaniach, mających służyć poczuciu wspólnoty i przeciwstawianiu się zwątpieniu oraz marazmowi życia obozowego. Jednym z takich działań było organizowanie zajęć sportowych, w tym szczególnie gier zespołowych.
                            Ciekawe są powody, dlaczego legioniści upodobali sobie właśnie piłkę ręczną. Jako wątpliwe wydaje się, że pobierali nauki od niemieckich strażników obozu, bardziej realne natomiast wcześniejsze poznanie zasad tej gry przez któregoś z legionistów i przeniesienie ich na teren obozu, który znajdował się w okolicach dzisiejszego Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej. Historycy sportu wymieniają nazwiska majora Stanisława Grzmota-Skotnickiego i kaprala Antoniego Jarząbka, inicjatorów szczypiorniaka na obozowym boisku. Jego narodziny mogły mieć także bardziej prozaiczne powody, jak choćby oszczędzanie żołnierskich butów, mogących szybko niszczyć się podczas gry w piłkę nożną. Nie kopano jej, ale rzucano ręką, biegając na bosaka. Nie było specjalnych boisk, a do rywalizacji wykorzystywano wolne przestrzenie między barakami, najprawdopodobniej o wymiarach 30 na 12 metrów. Do gry w szczypiorniaka używano piłki zrobionej ze szmat, czyli szmacianki, zdecydowanie większej od współczesnej piłki. Drużyna liczyła 11 zawodników, a bramki tworzyły tyczki, powbijane w ziemię.
                            W czasie pobytu legionistów w Szczypiornie piłka ręczna rozpowszechniła się na tyle, że z ochotą grywali w nią również żołnierze Batalionu Pogranicznego, którzy w 1918 roku zdobyli koszary w Szczypiornie. Przepisy gry stały się więc na tyle czytelne, że mogły być szybko przyswojone przez początkujących zawodników i z czasem zostały skodyfikowane i utrwalone. Jeśli zatem mówimy o dyscyplinie sportowej, to mamy na myśli nie tylko jej symboliczne początki, lecz utrwaloną tradycję, która legła u jej podstaw. Dalszy rozwój piłki ręcznej w kraju świadczy o tym, jak ważne były te obozowe mecze, skoro do dzisiaj mówimy o szczypiorniaku i szczypiornistach.
                            Innym problemem jest uzasadnienie tych nazw. Żołnierze w Szczypiornie grali w piłkę ręczną 11-osobową, niemiecką odmianę tej dyscypliny. Duńczycy zaś uważani są za pomysłodawców piłki ręcznej 7-osobowej, w którą gra się do dzisiaj. Szczypiorniak w swoim oryginalnym wydaniu praktycznie zaniknął. Ostatni mecz, który go przypominał, odbył się w Polsce w 1993 roku w Szczypiornie, na terenie Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej. Okazją były obchody 75-lecia narodzin piłki ręcznej w naszym kraju.


                            Źródło: www.kalisz.pl/_portal/120488995747d12965d61d0/Historia_szczypiorniaka.html
                        • kapitan_marchewa Re: tu jest cały z krótką reklamą na wstępie 21.01.12, 05:53
                          tojabogdan napisał:

                          > nie śmiałbym Cię ignorować, zresztą Ty się ignorować nie dałabyś, Ciebie nie mo
                          > żna ignorować!
                          > Przyznam, że zaimponowałaś mi tym wklejeniem gotowego filmu,
                          > ja nie potrafię wkleić tu na forum nawet fotek (jak to się robi), ani skróconyc
                          > h linków z własnym tekstem.

                          Oooo, swój człowiek.
                          Witaj w klubie1111 smile
                          Ja też nie potrafię... sad
                          Może na górze wkleić wątek "Łopatologicznie dla marudnych = proste instrukcje",
                          a tam Dzidzia i Teti podadzą przepis na to wklejanie.
                          A z czasem o inne instrukcje będzie można tam poprosić, wszelakie wink
                          A kobiety będą instruktorkami.... Coraz bardziej Misie to podoba wink
                          --
                          "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                          By Terry Pratchett.

                          forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                                    • kapitan_marchewa Re: byłoby miło 21.01.12, 17:32
                                      Z jedenastu bramek się zrobiły cztery....
                                      Dzidzia, patrzysz????
                                      --
                                      "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                                      By Terry Pratchett.

                                      forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                                        • kapitan_marchewa Re: byłoby miło 21.01.12, 17:41
                                          REMIS, ostatnia minuta 11111111111111
                                          Ja tu umrę...
                                          --
                                          "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                                          By Terry Pratchett.

                                          forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                                              • kapitan_marchewa Re: byłoby miło 21.01.12, 18:41
                                                Jakby skubany jeden rzucił i byśmy wygrali to by było jak w mojej siatce z Rosją wiele lat temu... sad
                                                --
                                                "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                                                By Terry Pratchett.

                                                forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                                                  • kapitan_marchewa Re: byłoby miło 21.01.12, 19:15
                                                    Może Bielecki, ale ja uważam, że Szwedzi tam rozpylili hel i Bieleckiemu okulary zaparowały.
                                                    Powinien się za to wziąć Macierewicz i jakaś sejmowa komisja śledcza..

                                                    --
                                                    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                                                    By Terry Pratchett.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                                                  • tojabogdan Les Mariés de l'an Deux 23.01.12, 20:39
                                                    czyli kochankowie roku drugiego, a naszych chłopaków Wenty nazywało się do dziś szczypiornistami drugiej połowy.
                                                    Ale w końcu nie zawsze byk przegrywa, jak w tym hiszpańskim dowcipie.
                                                    Szanse mają, ale tylko teoretyczne. Serbowie wygrywają dziś ze Szwecją, w środę my wygrywamy z Niemcami, Szwecja wygrywa z Danią, a Serbia z Macedonią.
                                                    Jeden z elementów nawala, i jesteśmy poza
                                                  • tojabogdan Re: Les Mariés de l'an Deux 24.01.12, 19:18
                                                    kapitan_marchewa napisał:

                                                    > Dania wygrała, Serbia wygrała..
                                                    > Póki co nieźle.
                                                    To prawda, ale teraz może stać się coś niesportowego, nawet po naszej ewentualnej wygranej z Niemcami (najsilniej przeżywam porażki naszych z tą nacją właśnie, widać wpływ czeterch pancernych i klosa janka),
                                                    a więc po naszej, dajboże, wygranej z niemcami, szwedzi mogą się podłożyć duńczykom, bo są im bliżsi, i po ptokach. Przejdą duńczycy. Albo serbia macedończykom, bo to co prawda inny język, ale tyle wspólnych lat... Tylko zdaje się, mecodończykom, którzy swoje nieszczęśliwie przegrane mecze, z reguły w ostatniej minucie, to by nie pomogło, bo mają przegraną z niemcami.
                                                    Racjonalizuję to sobie, że to tylko sport...
                                                    Ale serce boli
                                                  • kapitan_marchewa Re: Les Mariés de l'an Deux 24.01.12, 20:36
                                                    Po wczorajszych jajach wszystko możliwe.
                                                    Wczorajsze jaja w naszym meczu polegały na:

                                                    1. Gwizdaniu naszego przewinienia NATYCHMIAST jak tylko nasz zbliżył się do przeciwnika, nawet jak go nawet nie dotknął.
                                                    To było od nas mało zależne.

                                                    2. Nasi się umówili, nawet przy kontrach, że będą rzucać idealnie w ich bramkarza.
                                                    Nie do bramki, nie obok niego, ale idealnie prosto w bramkarza.
                                                    I wychodziło to naszym rewelacyjnie, jakby latami taki wariant ćwiczyli sad
                                                    --
                                                    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                                                    By Terry Pratchett.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                                                  • kapitan_marchewa Re: Les Mariés de l'an Deux 25.01.12, 18:27
                                                    No Niemcy pokonani, ale to mało.
                                                    W uczciwość i sportową rywalizację Skandynawów wierzę, ale w tych z Bałkanów nie wierzę ABSOLUTNIE.. sad
                                                    --
                                                    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                                                    By Terry Pratchett.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
                                                  • tojabogdan ważne, że wygraliśmy z niemcami 25.01.12, 19:26
                                                    oni już od wczoraj ogłaszali wszem i wobec, że ten mecz z nami jest już praktycznie wygrany, bo oni są już silniejsi. Ich buta jest porażająca i przerażająca.
                                                    I teraz ogon pod siebie, ale oni i tak znajdą winnego poza sobą. Nie umieją przegrywać, w przeciwieństwie do nas, my przy porażkach wykazujemy wręcz masochistyczne samobiczowanie. Może to wpływ historii...
                                                    Duńczycy leją szwedów, a więc to oni wystąpią w półfinałach, ale mecz jeszcze trwa
                                                  • kapitan_marchewa Re: AO- czyli wielki tenis:) 27.01.12, 13:55
                                                    dzidzia_bojowa napisała:

                                                    > Wczoraj Nadal pokonał Federera. Wszystkie moje koleżanki uwielbiają Szwajcara a
                                                    > ja kocham Rafaela, normalnie kocham go!

                                                    Nie dość, że blondynka to jeszcze mentalność NASTOLATKI...
                                                    A plakat ukochanego na ścianie w pokoju masz??? wink
                                                    --
                                                    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
                                                    By Terry Pratchett.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
    • kategemi Re: Ręka, noga, musk na ścianie... 27.01.12, 09:55
      A siatkarze ? big_grin Mnie sie tam ostatnio bardzo podobająwink Najładniejsi są w druzynie Jastrzębia wink
      --
      " Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywać to przeznaczeniem" C.G. Jung

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka