Dodaj do ulubionych

Jesteśmy jeszcze Polską?

21.01.12, 07:21
Tutaj pozwoliłem sobie skomentować:
wyborcza.biz/biznes/1,100896,11003537.html
A dlaczego nie Zdroyova Invest?
No żesz: Sand, Marine, Ultra Marine, Cristal Resort, Boulevard Ustronie Morskie, Baltic Park Molo, Kudowa Towers..
W jakim kraju ja mieszkam?
Spółka Qualia Development, Kristensen Group, 4teams, Sun&Snow...
Aż się dziwię, że w takich "światowych" firmach pracuje jakiś Tobiasz czy inny Błaszkiewicz.
I to jeszcze bezczelnie Dorota i Piotr - wsiursko, chamsko i siermiężnie. Wstyd.
Trzeba dostosować nazwiska i imiona do "światowych" nazw firm i inwestycji.
Dorothea Tobiash i Peter Blaskevitz.
Pasuje?
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Jesteśmy jeszcze Polską? 21.01.12, 08:08
      Oj tak, oj tak, oj tak, Kapitanie !!, tfu, przepraszam 1111111 Ja już nie mam siły plwać na te nazwy, te szyldy na ulicach też. Myślałam, że to z powodu dlugoletniego bycia Polonią (niezorganizowaną) tak mnie to razi, ale widzę, że w Kapitanie duszę bratnią posiadam.

      Ja nie chcę kupować w butikach ani w marketach, dajcie mi chleb z polskiego sklepu (prawie Tuwim). A już nigdy, przenigdy nie chcę uczestniczyć w żadnym IWENCIE. Amen.
    • tygrysgreen Re: Jesteśmy jeszcze Polską? 22.01.12, 09:02
      ale że teraz to zaczęło przeszkadzać?
      we mnie to walnęło z całą mocą jakoś tak z początkiem nowej ery gdy nagle szyldy i wszystko co się da zaczęło się nazywać po hamerykańsku.
      potem, no cóż, trza było przywyknąć i co gorsza zacząć się uczyć tej hamerykomowy a zapominać powszechne wcześniej rusycyzmy. teraz nawet w filmach czy kabaretach pewne wyrażenia nie są tłumaczone tak jakby wszyscy musieli ten język znać i już.

      miałam kiedyś zapisany w kajeciku utwór literacki takiego "Nikifora" z Krakowa. wprawdzie dotyczył historii Jezusa ale aż się roiło w nim od rusycyzmów. wtedy taka mowa była normalna.
      gdy wyciągnęłam z szafy po kliku latach okazało się że już nikt tak nie mówi. he he, nawet wyobrażenia o tym języku się zmieniły do poziomu "majtie oczi na tabliczkach"

      no to znaczy, poczekajmy spokojnie aż nam się Wielki Brat zmieni to i język się zmieni. ja obstawiam chiński. he he już sobie to wyobrażam big_grin
        • tygrysgreen Re: Jesteśmy jeszcze Polską? 22.01.12, 09:28
          naprawdę nie pamiętasz jak ludzie wtedy gadali? rusycyzmy były powszechne.
          niestety kajecik przepadł mi w pomroce, naprawdę żałuję bo to kawałek mojej historii. były tam również moje teksty, już bez rusycyzmów.
            • gat45 Re: Jesteśmy jeszcze Polską? 22.01.12, 10:08
              To, co przytaczasz, Kapitanie, to były drwiny z rosyjskiego, którego trzeba się było uczyć obowiązkowo, a nie rusycyzmy. Zostało z tego tyle, że każdy Polak myślał, że zna rosyjski.

              Ja pamiętam z dzieciństwa wyjątkowo czysty język Polskiego Radia, a także na mojej prowincji żadnych, ale to żadnych rusycyzmów nie używano. Wprost przeciwnie, pamietam wyjątkową staranność, z jaką rodzice i nauczyciele je tępili. Nikt z moich znajomych dowolnego pokolenia nigdy rusycyzm ow nie używał. W żadnej książce polskiego pisarza rusycyzmów nie znalazłam. Więc pytam : KTO i GDZIE rusycyzował ?
                • tojabogdan chyba nie rusycyzmy 22.01.12, 11:59
                  masz rację gat, szkołę podstawową zacząłem przed stu laty, czyli w latach pięćdziesiątych, wówczas nauczyciele tępili wszelkie izmy. Najczęściej spotykanym rusycyzmem ostatnich lat jest Małysz. Ale te zbitki językowe, typu specjkomisje, to żałosne. Tak jak żałosna jest znajomość języka polskiego wśród tzw. profensjonalistów, zwłaszcza dziennikarzy. Od polityków nie wymagam, bo to ludzie publiczni z przypadku. Kiedyś nawet księża mówli poprawnie.
                  Zgroza ogarnęła mnie, gdy trzyletni wnuczek pokazał mi z dumą najnowszą książkę o Bolku i Lolku. Tę właśnie
                  czasdzieci.pl/pliki/ksiazka/ksiazki/ksiazka_1091_1b2c5.jpg" border="0" alt="https://czasdzieci.pl/pliki/ksiazka/ksiazki/ksiazka_1091_1b2c5.jpg">
                  nie wiem, czy udało mi się wkleić
                  Ostrzegam przed nią. Prócz grafomanii do potęgi trzeciej, koszmarne w swych pomysłach tekściki. Czytając ją muszę improwizować, bo jest wręcz karygodne, co tam powymyślali liczni "autorzy". Ciekawi mnie, jak to się ma do praw autorskich, bo to jest gwałt na oryginale.
                      • ewa9717 Re: chyba nie rusycyzmy 22.01.12, 12:43
                        Fakt, do dobrego tonu należało raczej tępienie rusycyzmów. Spotykało się je jednak w niektórych filmach (może to było coś w rodzaju trybutu wymaganego przez rozdzielców łask, a może taka językowa wersja autocenzury na zapas). Były jednak kawałki Polski, gdzie można się było spotkać z rusycyzmami nie ze względów polityczno-propagandowych. Ot, w moim pipidówku większość stanowili sami swoi zza Buga, mówili po prostu po swojemu wink
                        • gat45 Re: chyba nie rusycyzmy 22.01.12, 13:08
                          Ewuńciu ! Ja żem się wychowała w regionie, gdzie nie tylko nikt nie wymawiał poszLIśmy, bo by mu język usechł, ale takze wyraźnie wybijało się przydechowe 'h'. A propos partykuły czasu przeszłego : chłopaki jeszcze wymawiały POszedłem, z akcentem tonicznym wskazującym na pozostałość ruchomej partykuły : poszedł em, jak poszli śmy. Eeeeeeeeh, gdzie są niegdysiejsze śniegi.... Gomułka wprowadził modę na to akcentowanie zrostowe i teraz właściwie wszyscy tak mówią sad Okaleczył nam towarzysz pierwszy sekretarz polszczyznę, zubożył (bo z przyrośniętą na stałe partykułą język mniej giętki jakby się zrobił)... Takie rzeczy to IPN powinien ścigać jako zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu, zamiast nieboszczyków po cmentarzach niepokoić !
                                • ewa9717 Re: nie sądzę, w Wołowie nie miał 22.01.12, 15:01
                                  Chyba nigdzie nie miał, ale ze szkoły pamiętam wiszące w kazdej chyba klasie portrety: na pewno Gomułki i Cyrankiewicza, ale kim był ten trzeci, bo one jakoś tak trójcami wisiały?
                                  Gatu, tak se od dość dawna już myślę (nie mam za dużo czasu, więc tylko myślę), że -chociaż nieletnią będąc dzieciną opuściłaś ojczyzny łono - jesteś swietna w polszczyźnie, językowo, literatkowo wink i w ogóle. Jak to robisz?
                                  • gat45 Re: nie sądzę, w Wołowie nie miał 22.01.12, 16:35
                                    Zawadzki chyba, nie ? Ten szef kolegialnego cielska niby-prezydenckiego, jak mu było... Rada Państwa ?

                                    A co do mojej polszczyzny ; chyba na złość. Kiedy nas ojczyzna-macocha z dokumentem podróży fte ale bez wefte wygoniła, to ja już na moście kolejowym Kunowice - Frankfurt zęby zacisnęłam i powiedziałam sobie "a niedoczekanie wasze !". Apotem to juz tak samo jakoś szło. Mój brat też się na Polskę obraził i wykonał manewr dokładnie odwrotny. Kiedy tylko się dało zwiał z Europy w ogóle i od dawna wśród kangurów i innych eukaliptusów żyje, polskiego używając z rzadka i już raczej niepewnie. On chyba był bardziej zraniony. Ja bardziej wściekła. Cóz,on już był duży chłopak, a ja gówniara.
              • tygrysgreen Re: Jesteśmy jeszcze Polską? 22.01.12, 17:17
                gat45 napisała:
                Więc pytam : KTO i GDZIE rusy
                > cyzował ?

                o ile pamiętam to prosty lud pracujący miast i wsi oraz dzieciaki na podwórku(a w szkole jak nauczyciele nie słyszeli). naprawdę dużo ich wyleciało z głowy ale do dzisiaj zostało jeszcze wielu słynne "paniał"
                w tym samym dokładnie kontekście rusycyzmy użył "mój Nikifor", w jego utworze używają ich tylko prostaczkowie.
                jeżeli jako dzieciak wyjechałaś z polski to oczywiste że nie możesz tego pamiętać, nie wyobrażam sobie żeby używała to Polonia. a nauczyciele tępili bardzo.
                swoja drogą, już to kiedyś pisałam, naprawdę szkoda że taki był nastrój wobec tego pięknego języka. wiele lat nauki poszło w las, gdybyśmy się uczyli znalibyśmy go bardzo dobrze.
      • damakier1 Re: Jesteśmy jeszcze Polską? 23.01.12, 21:37
        tygrysgreen napisała:

        > ale że teraz to zaczęło przeszkadzać?
        > we mnie to walnęło z całą mocą jakoś tak z początkiem nowej ery gdy nagle szyld
        > y i wszystko co się da zaczęło się nazywać po hamerykańsku.

        I bardzo powszechny był, umieszczany na drzwiach sklepowych napis OPEN 24H NA DOBĘ.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka