Tradycyjne tytułowanie

27.01.12, 17:35
Czasem prześmieszne..
Dlaczego niejaki Rydzyk jest "ojcem"?
Jaki i czyj ojciec? Szczególnie Rydzyk..
Podobnie mnie to drażni jak nazywanie pielęgniarki "siostrą", byle sprzedawczyni w aptece "pani magister", nauczycielki w liceum "pani profesor" albo staromodne wzywanie kelnera "panie starszy", choćby 18-latek z tacą biegał...
    • dzidzia_bojowa Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 18:11
      Przyznam, że jeszcze nie spotkałam się z sytuacją gdy ktoś woła do kelnera "panie starszy". A zwracanie się do pielęgniarki "siostro" wcale mnie nie drażni, podobnie jak "pani profesor" do nauczycielki w liceum. Natomiast denerwuje mnie zwracanie się do policjanta "panie władzo" co jeszcze niekiedy ma miejsce, niestety. Czasem tak woła żul gdy chce być uprzejmy. A przecież od dawna policja to nie władza ludowa, nie?
      • tetika Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 18:16
        nie lubie jak wolaja do mnie siostro , ale wiem ze to sila przyzwyczajenia i nic nie mowie
        • tygrysgreen Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 18:26
          a jak wołać?
          pani pielęgniarko-długie i głupio brzmi
          proszę pani-tak wołają dzieci w 3 b
        • tojabogdan ach, panie doktorze, 27.01.12, 18:33
          u mnie niemal wszyscy pacjenci mówią do tzw. personelu średniego po imieniu, tak też każą się nazywać, na "ty" mówi też niemal cały personel między sobą, niezależnie od hierarchii.
          Niektórzy zastrzegają sobie, i to działa w obie strony, wyłącznie na pan/pani.
          Z tymi profesorami w szkołach, to stara tradycja. Nie mam pojęcia, jak jest teraz. Może kiedyś w szkołach uczyli prawdziwi profesorowie?
          A ugłaskiwanie poli- i milicjantów, to stary trick. Gdy miało się grzeszki na sumieniu, a "pan władza" wyglądał na debila, i także się zachowywał, nazwanie go "panem kapitanem" często wprawiało go euforię, rozmarzał się, zwłaszcza, gdy był zwykłym kapralem. I puszczał wolno, wygłaszając jedynie naganną mowę.
          Te "siostry" pochodzą z czasów, gdy wszystkie pielęgniarki były zakonnicami. Potem było ich stopniowo coraz mniej. Dłuższy czas dorabiałem sobie do pensji pracując, poza zatudnieniem głównym, z zakonnicami właśnie. Ale to już zupełnie inny temat, raczej na forum erotyczno-perwersyjne. Zdaje się, że "pan władza" ma też dłuższą historię niż PRL.
          • tygrysgreen Re: ach, panie doktorze, 27.01.12, 18:49
            już się nie tytułuje nauczycieli, a szkoda
            • tojabogdan proszę księdza 27.01.12, 19:24
              byłem już zdecydowanie dorosły, gdy pierwszy raz zwróciłem się do duchownego katolickiego przez "pan". Czyli w PRL(!) skutecznie zaszczepiono mi bojaźń bożą
              • tetika Re: proszę księdza 27.01.12, 19:29
                ja do tej pory mam opory powiedziec pan do ksiedza
                • kapitan_marchewa Re: proszę księdza 27.01.12, 19:57
                  No tak, bo "ojcze" i "siostro" to świętość...
                  Jakieś jeszcze rodzinne koligacje?
                  Aaaa, pamiętam, że "szwagier" mówiło się na tego co tentegesował wcześniej naszą dziewczynę smile
                  A ostatnio "mamuśka" na każdą 35-40 lat co to nie wpisuje się w kanon stringowo-tatuażowo-silikonowy ...
                  • ewa9717 Re: proszę księdza 27.01.12, 20:06
                    Hm, w dziwnych kręgach się obracacie, Kapitan.
    • ewa9717 Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 19:47
      kapitan_marchewa napisał:


      > Podobnie mnie to drażni jak nazywanie pielęgniarki "siostrą", byle sprzedawczy
      > ni w aptece "pani magister",
      Wiesz, jakoś brzydko to zabrzmiało. A tytułuje się tak, bo większość tych "byle sprzedawców w aptece" to jednak magisterium z farmacji ma, z rzadka (nawet w moim pipidówku) trafia się "tylko" technik farmacji. A poza tym od tak dawna to w języku...

      nauczycielki w liceum "pani profesor"
      No i fajnie, dlaczegóż nie?
      albo staromo
      > dne wzywanie kelnera "panie starszy", choćby 18-latek z tacą biegał...
      Oj, chyba już baaaardzo rzadko się słyszy, i to raczej w ustach podpitego pańcia w podrzędnej knajpie.
      • kapitan_marchewa Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 21:10
        Dziwne kręgi? Przesadzam?
        W moim pipidówku w aptece na rogu pracują sami "technicy" farmacji jako sprzedawcy.
        "nauczycielki w liceum "pani profesor"
        > No i fajnie, dlaczegóż nie? "
        Dlatego, że tytuł profesora przysługuje tylko tym, którzy go hmmm osiągnęli?
        Ja wiem ze to tradycja, że byle pańcię w liceum nazywa się "profesorem".
        Nigdy Cię to ani nie bawiło ani nie drażniło?
        • stefcia41 Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 21:17
          Mnie bawiłosmile
          ale dotyczyło mnie big_grin
          jako młode dziewczę, prze rok pracowałam w bibliotece szkolnej
          uczennice były niewiele młodsze ode mnie i zwracały sie do mnie - pani profesor big_grinbig_grin
          ze wstydu chodziłam kanałami wink
          • old.bear Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 21:28
            Ło matko, kanałami ? 1
        • ewa9717 Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 22:11
          kapitan_marchewa napisał:
          > W moim pipidówku w aptece na rogu pracują sami "technicy" farmacji jako sprzeda
          > wcy.
          Jakieś magistry muszą być, bo inaczej apteka nie spełniałaby jakichśtam wymogów. Rany, przecież sam nie musisz magistrować. Faktycznie marudny zgred z ciebie.
          > "nauczycielki w liceum "pani profesor"
          > > No i fajnie, dlaczegóż nie? "
          > Dlatego, że tytuł profesora przysługuje tylko tym, którzy go hmmm osiągnęli?
          > Ja wiem ze to tradycja, że byle pańcię w liceum nazywa się "profesorem".
          > Nigdy Cię to ani nie bawiło ani nie drażniło?
          Nie, spokojnie przeszłam liceum z "panem psorem" i "panią psorką" na ustach.
          Natomiast zupełnie serio irytują mnie twoje "byle sprzedawca" czy "byle pańcie w liceum".
          Kompleksy masz?
    • damakier1 Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 21:34
      Mnie tam nie przeszkadza zwracanie się do nauczyciela "panie profesorze", a powiedzenie lekarzowi nie "panie doktorze", a "panie lekarzu" przez gardło by mi nie przeszło. Podobnie z księdzem - "proszę księdza" absolutnie naturalnie mi brzmi, ale "ojcze" to już pozostawiam tym, którzy faktycznie ojca, choćby duchowego, w księdzu widzą. Apteczna "magister" trochę mnie śmieszy, bo w końcu magistrów ci u nas wszędzie dostatek i czemu tylko farmaceutyczne trzeba wypominac, to pojęcia nie mam. Sama nie stosuję.
      "Pan starszy" w stosunku do kelnera to trochę z innej mańki zwyczaj - raczej środowiskowy.
      Prawdziwie wkurzające sa jednak te wszystkie dożywotnie dyrektory, ministry i premiery. Wystarczy na kwadrans na taki stołek wskoczyć, by już na wieki wieków być tak tytułowanym.
      Najśmieszniej, ale i najbardziej irytująco to brzmi, kiedy wszelakiej maści pisowcy w swych występkach nabożnie mówią "pan premier Jarosław Kaczyński" jednocześnie mówiąc "Donald Tusk", bo "pan" i w dodatku "premier" przez gardło im nie przejdzie.
      Ja uważam, że premier, minister, dyrektor, prezes powinny przysługiwać tylko na czas pełnienia funkcji. Dozywotni powinien byc wyłącznie prezydent.

      ----------
      "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
      (aut.: ToJaJurek)
      • stefcia41 Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 21:47
        <Ja uważam, że premier, minister, dyrektor, prezes powinny przysługiwać tylko na czas pełnienia funkcji. Dozywotni powinien byc wyłącznie prezydent. >
        zgadzam się
      • tojabogdan a dawnych czasach było tych tytułów 27.01.12, 21:51
        chyba dużo więcej, szambelanów, koniuszych, kawiarek (z Pana Tadeusza), podczaszych, podstolin, dzięcielina pała, kamerlingów, cunnilingów, archidiakonów, cześników, wojskich jak wyżej), itp.
        tak więc obecnie i tak jest luz, niemal wszytkim można mówić na "ty", a w niektórych krajach nawet obowiązkowo (swego czasu pracownicy H&M w niemczech zaskarżyli do sądu ich przełożonego, bo nie chciał zaakceptować tej formy, i wygrali, bo firma jest szwedzka)
      • ewa9717 Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 22:12
        Mądzre Dama gada, dać jej wódki wink
        • tetika Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 22:20
          a ja w dzisiejszych czasach nie bardzo mam ochote kazdemu dac sie spoufalac i mowic sobie na ty.
          jeszcze z kolezankami w pracy owszem , ale z pacjentami? no co za duzo to niezdrowo....nie z kazdym musze i tym bardziej nie z kazdym chce.
        • damakier1 Re: Tradycyjne tytułowanie 27.01.12, 23:53
          > Mądzre Dama gada, dać jej wódki wink

          żołądkowej gorzkiej.
          • dzidzia_bojowa Re: Tradycyjne tytułowanie 28.01.12, 06:13
            Nie dość, że mądrze mówi to i dobry gust ma1smile
            • ladyhawke12 Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 09:55
              Dama wódke podaje, i zgadzam sie z toba.

              Za moich czasów w podstawówce mówiło się prosze pani, panie psorze oraz pani psorko mówiłam dopiero w technikum. Pani magister w aptece nie mowiłam nigdy, wysterczy dzien dobry i podac recepte, place mowie dziekuje i wychodze, Jak pytam to normalnie jak kazdego innego człeka. Panie starszy do kelnera to nawet mój dzidek tak nie mówił, bo twierdził ze to nie kulturalnie jest, ja tym bardziej tak nie mówie, teraz sporo kelnerek jest (hehehehe). W szpitalu do pielegniarki , prosze pani, nawet znajomej pigule nie mówiłam przy pacjentach innych po imieniu, po co robić jej problem.
              Irytują mnie natomiast zdrobnienia które atakuja mnie w sklepie, cytat czy podac ten sliczny swetereczek, a mamy jeszcze ładne skarpeteczki itd. Wszelkiego rodzaju spoufalania się przy oferowaniu jakiejś durnej promaocji, oraz praktykowane np w Empiku mowienie mi po imieniu. Najgorsze jest to że np w Empiku sprzedawcy zwykle nie wiedza jak sie z tego wywinąc i dla nich to jest krepujące i dla klientów. Wkurza mnie poniżanie osób które miały może mniej szczęścia w szukaniu pracy, czyli kasjerek i kasjerów w marketach (nagminne), coraz częściej reaguje i delikwenta lub paniusie ( wiek od 14 do nieskonczonosci) sprowadzam brutalnie na ziemie, krzyczenie przez klientó na sprzataczki w marketach, bo smiała szmata koło nich przejechac, tez nie wytrzymuje i zwykle powiedzenie że gdyby tak delikwent nie świnił wokół siebie to ona nie musiała by stale z ta szmata koło niego jezdzić zwykle skutkuje. Czy to tak trudno szanowac innych ludzi, jesli sie nie szanuje innych trudno oczekiwac zeby nas szanowano.
              • ladyhawke12 Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 10:14
                Przypomniało mi sie jeszcze, znam starsza panią, jej mąż był profesorem zmarł juz jakiś czas temu, pani była od zawsze panią profesorową. wiem ze spotykaja sie u niej na herbatkach, panie doktorowe i profesorowe itp
              • damakier1 Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 10:45
                A mnie jeszcze szalenie irytują dwa zjawiska: jedno, to uporczywe unikanie przez lekarzy, pielęgniarki, rejestratorki w przychodniach zwrócenia sie do człowieka normalnym "proszę pana/pani". Aż dziw bierze ilu karkołomnych zabiegów dokonują, by im zwykłe przecież te słowa z ust się nie wymsknęły. A to z upodobaniem stosują formę bezosobową (niech się rozbierze), a to zwracają się w liczbie mnogiej (- Mamy zaparcia? - Ja nie, a jak pan doktór, to nie wiem).
                Druga obrzydliwa maniera to specjalność wszelkich nagabywaczy telefonicznie nakłaniających do wzięcia kredytu, kupna abonamentu telewizyjnego, czy cóś w podobie. Zrywają oni człowieka wczesnym rankiem i na zaspane, ponure "słucham?" radośnie ćwierkają "pani Marysiu, mamy świetną ofertę....". No, szlag jasny może człowieka trafić!
                To zwracanie się po imieniu, mające niby stworzyć miłą atmosferę, jest też nagminne przy załatwianiu wszelkich formalności w bankach, telefoniach komórkowych - wszędzie tam, gdy nasz rozmówca ma przed sobą papiery z naszymi danymi. Mnie tam to atmosfery nie ociepla, a przeciwnie, niespecjalnie mi się podoba, gdy ledwo opierzony młodzian, którego pierwszy raz na oczy widzę wali mi "pani Hermengildko" tylko z tego powodu, że chce mi sprzedać jakieś coś.
                • ewa9717 Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 10:48
                  Pod obiema wypowiedziami obiema rękami!
                • old.bear Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 10:56
                  Hmmm ... to zależy gdzie jesteśmy. Ja teraz chwilowo rezyduję w kraju gdzie zwrócenie się do kogoś per "pan", "pani", budzi lekkie zdziwienie. Forma "ty" jest ogólnie przyjęta i nawet do swojego szefa mówię po imieniu. Na jego wyraźne życzenie.
                  Co kraj, to obyczaj ... .
                  • ladyhawke12 Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 10:59
                    Miś zwracam uwage na stwierdzenie cytuje "na jego wyraźną prośbę", to jednak troche zmienia perspektywę, a nie waleni na Ty przez kogos kogo nie znasz i nie chcesz znać.
                  • tygrysgreen Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 13:34
                    Misiu, specyfika języka
                    w angielskim jest jedno You na wszystkich, u nas nie.
                    jak mi dzwoni jakiś młodzian i słychać że go nieźle wytresowali, głos modulowany i co drugie słowo "pani Kunegundo" to mnie się odechciewa nawet dowiedzieć co za cudo chce mi sprzedać
                • tygrysgreen Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 13:31
                  się zgadzam z przedmówczyniami
    • gat45 Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 13:41
      Eh, gdzie te galicyjskie cmentarze, gdzie tytuł na nagrobku w kamieniu ryto ? I to nie tylko naukowy, funkcyjny także.

      Historyjkę leciutko nieprzyzwoitą o panu radcy (ja ją znałam jako lwowską, ale do Krakowa też by pasowała) każdy oczywiście zna, nieprawdaż ?
      • tygrysgreen Re: Tradycyjne tytułowanie 31.01.12, 13:45
        nie znam, albo zapomniałam
Pełna wersja