Hot dog i hamburger polski

11.02.12, 17:51
Czy jeszcze gdzieś istnieją?
warszawa.gazeta.pl/warszawa/56,34862,10873081,Hot_dog_polski,,6.html
Bułka z parówką albo z kawałkiem "mięsa" plus dużo marynowanych warzyw z octem ze słoika. Polane obficie keczupem/majonezem/musztardą.
Danie jakby uliczne, wszystko wypada, nijak ugryźć.
Istnieje jeszcze gdzieś?
A słynne "zapiekanki"? Podgrzane pół długiej bułki z odrobiną miału pieczarkowego i żółtego sera z dodatkiem rozwodnionego keczupu?
    • tojabogdan Re: Hot dog i hamburger polski 11.02.12, 18:32
      zapiekanki owszem, i to dość mocno rozpowszechnione, w małych miasteczkach, przy placach targowych, obrzydliwość, ale tania. A więc idzie...
      • stefcia41 Re: Hot dog i hamburger polski 11.02.12, 18:55
        o boszsz...obecna Chmielna, dawna Rutkowskiego...to było eldorado zapiekankowe smile
        • kapitan_marchewa Re: Hot dog i hamburger polski 11.02.12, 19:19
          Bułki "rozdziawione" też jeszcze są?
          Marynowane ogórki, papryka i cebula z bułką? smile
          • tygrysgreen Re: Hot dog i hamburger polski 12.02.12, 11:50
            Kapitanie, przyjedź do mojej wsi
            najlepsze hamburgery w całej Polsce
            a zapiekanka to najlepsze jedzonko wakacyjne
    • damakier1 Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 14:36
      Gdzieś tak na przełomie 60./70. lat ubiegłego wieku, w Szczecinie pojawiła się absolutna, jak na owe czasy nowość gastronomiczna - produkowane na oczach licznie zgromadzonej gawiedzi chrupiące paszteciki. Zapach pasztecików przyciągał z daleka, kolejka była zawsze - stało się i gapiło przez wielką szybę, jak w sprowadzonej z Kraju Rad maszynie miesi się ciasto, potem automat formuje paszteciki i układa na kolejnych półeczkach, gdzie piekąc się przybierają apetyczny złoty kolor i coraz ciemniejsze i bardziej chrupiace, spadają z półeczki na półeczkę, by w końcu wyskoczyć z maszyny na podstawioną tekturową tackę i trafić do czekającego niecierpliwie klienta.
      Brało się je z tacki paluchami, parzyły okropnie, ale nikt nie czekał, by przestygły. Popijało się równie gorącym czerwonym barszczykiem z kubka - i szło się tak, najlepiej we dwoje, przez Szczecin i było cudnie.
      Pierwszy pasztecikowy punkt był przy Alei Wojska Polskiego, a drugi przy ulicy Wielkiej, którą po latach przemianowano na ulicę Wyszyńskiego. Ten drugi przeniesiono później w okolice starego "Turzyna" - ustawiono kiosk, a żeby smakosze wiedzieli, że to na pewno te ich ulubione - na kiosku widniał ogromny napis: PASZTECIKI Z WYSZYŃSKIEGO. Brzmiało to dosyć groźnie...
      Teraz stary Turzyn jest zmieniony na wielką "Galerię Handlową Turzyn", kiosk zniknął, a przy Wojska Polskiego (ale w miejscu innym, niz ten pierwszy) paszteciki były jeszcze całkiem niedawno (a może i są? dawno nie zaglądałam).
      No i można je zjeść w mini barach w hipermarketach. Nie pamiętam już, kiedy jadłam ostatnio, bo wspomnienia sa piękne, ale żeby same paszteciki takie nadzwyczajne były, to nie powiem.

      PASZTECIKI SZCZECIŃSKIE: www.minrol.gov.pl/pol/Jakosc-zywnosci/Produkty-regionalne-i-tradycyjne/Lista-produktow-tradycyjnych/woj.-zachodniopomorskie/Pasztecik-szczecinski

      ---------------
      "Dama - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
      (aut.: ToJaJurek)
      • kapitan_marchewa Re: Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 15:45
        A paprykarz szczeciński?
        Aaaa, odnośnie pasztecika ciocia Wiki pisze:
        "Najstarszy lokal serwujący paszteciki został założony w 1969 roku[1], do produkcji specjału używał maszyny sprowadzonej w 1971 z radzieckiego demobilu.."

        Czyli w latach 1969-1971 lokal czekał na maszynę z ZSRR.
        I co produkował? Karabiny?
        • damakier1 Re: Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 17:42
          Cioci Wiki coś się pozajączkowało. Czytaj uważnie, com zalinkowała: Historia pasztecika szczecińskiego sięga końca lat 60-tych XX wieku. Ówczesna Szczecińska Spółdzielnia Społem otrzymała w 1969 roku z radzieckiego demobilu maszynę służącą do wyrabiania „pierożków”
          • wmiesciejakrybytramwaje Re: Paszteciki szsczecińskie 15.02.12, 23:14
            tak właśnie było- one sie po ruskiemu pierożki nazywały, u nas na paszteciki je przemianowali. Ale technologia jest zabójcza i smakołyk niebywały z tej maszyny wychodzi. I tak- lokal po schodkach na Wojska jest nadal. Sie wchodzi, po prawej siedzi pani, co tam jest od forever, jej sie płaci, dostaje sie kwitek na pasztecika i dopiero z tym tupie się po odbiór w głąb lokalu, gdzie jest okienko, co to w nim druga pani żarełko wydaje. Tak uroczo, po barejowsku nieco smile
      • tygrysgreen Re: Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 16:56
        i to jest właśnie dobry pretekst żeby się wybrać do Szczecina
        Rybko strzeż się
        • kapitan_marchewa Re: Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 17:13
          Tylko Rybko?
          A Damakier?????
          • tygrysgreen Re: Paszteciki szsczecińskie 13.02.12, 13:51
            z Damą w dodatku Kier wolę nie zadzierać
            • kapitan_marchewa Re: Paszteciki szsczecińskie 13.02.12, 14:03
              Trauma po Alicji w Krainie Czarów? smile
              Też tak mam, Damy Kier bywają okrutne..
            • damakier1 Re: Paszteciki szsczecińskie 13.02.12, 16:16
              tygrysgreen napisała:

              > z Damą w dodatku Kier wolę nie zadzierać

              Ojej, nic złego Ci nie zrobię. Najwyżej każę Cię ściąć!
              • tygrysgreen Re: Paszteciki szsczecińskie 13.02.12, 20:13
                dobra, jak ściąć to się nie boję
                ale koniecznie seryjnie
        • wmiesciejakrybytramwaje Re: Paszteciki szsczecińskie 15.02.12, 23:18
          jak przyjedziesz to cie zabiore, nie ma sprawy smile
      • ewa9717 Re: Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 17:57
        Och, Damo, jeździłam jako licealistka na te paszteciki i światowo się czułam konsumując wink A przy okazji na Wielkiej odkryłam sklep myśliwski, który stał się moim ulubionym dostawcą toreb. Ostatnia jeszcze nieźle się trzyma, ale nie wiem, czy są szanse na następna...
        • kapitan_marchewa Re: Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 18:18
          Ewa poluje?
          Utajniony Komorowski? wink
        • damakier1 Re: Paszteciki szsczecińskie 12.02.12, 18:21
          Sklep nadal jest to i torby pewnie są. Strasznie dawno tam nie byłam, bo przez te markety na obrzeżach kierunek tras zakupowych się zupełnie odwrócił.
          Z kolei dla facetów wielkim rayratasem były fantastyczne skórzane buty myśliwskie. Każdy ówczesny chłopak robiący za silnego mężczyznę w tym sklepie na buty te się zasadzał.
          Mój małżon bardzo porządną parę tego obuwia do tej pory na pawlaczu trzyma.
          • dzidzia_bojowa Szczecin ma paszteciki a Wrocław 12.02.12, 18:52
            ma knysze i pity. Nie wiem dlaczego wielkie przekrojone i napełnione setką ingrediencji oraz polane majonezem i musztardą buły we Wrocławiu nazywane są knyszami. Bo oryginalny knysz to coś innego jednak (pl.wikipedia.org/wiki/Knysz). Ale na menu umieszczonym na dziesiątkach bud z jedzeniem na wynos jest napisane: knysze, pity, hamburgery, frytki.

            Wygłodniały podróżny ( bo to dworcowa specjalność) dostaje wypchaną po brzegi kukurydzą i kapustą bułę, z której kapie majonez i brudzi wszystko dookoła a potem łazi nierzadko z wymazaną sosem buzią.

            Te knysze i pity cieszą się wielka popularnością we Wrocławiu.
            • kapitan_marchewa Re: Szczecin ma paszteciki a Wrocław 12.02.12, 19:08
              Frytek chcę11111
              W ogromnej ilości111
              • tetika Re: Szczecin ma paszteciki a Wrocław 13.02.12, 12:06
                takie paszteciki w warszawie jadalam. kupowalo sie je w barze na tylach rotundy. boskie byly z prawdziwym miesem i pachnace i duze.....
                ale mi ochoty narobiliscie. nigdy potem juz nigdzie takich nie spotkalam smile
                • old.bear Re: Szczecin ma paszteciki a Wrocław 13.02.12, 22:00
                  Teti, w Relaxie?
                  • stefcia41 Re: Szczecin ma paszteciki a Wrocław 14.02.12, 10:54
                    Misiek, Relax to kino było big_grin
                    • old.bear Re: Szczecin ma paszteciki a Wrocław 14.02.12, 11:23
                      Cholera, skleroza ... oczywiście Zodiak miałem na myśli big_grin
                • panda_zielona Re: Szczecin ma paszteciki a Wrocław 15.02.12, 19:01
                  To był bar Zodiak i fakt paszteciki były tam pyszne i barszczyk czerwony nie z torebki.
          • wmiesciejakrybytramwaje Re: Paszteciki szsczecińskie 15.02.12, 23:16
            moge wam stestować temat toreb, bo czesto jestem w pobliżu
            • ewa9717 Re: Paszteciki szsczecińskie 16.02.12, 01:15
              wmiesciejakrybytramwaje napisała:

              > moge wam stestować temat toreb, bo czesto jestem w pobliżu
              O tych na byłej Wielkiej mówisz? A stestuj! Zerknij po wiela teraz chodzą te klasyczne, takie nieduże wink
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Paszteciki szsczecińskie 15.02.12, 19:21
        damakier1 napisała:

        > Ten drugi przeni
        > esiono później w okolice starego "Turzyna" - ustawiono kiosk, a żeby smakosze w
        > iedzieli, że to na pewno te ich ulubione - na kiosku widniał ogromny napis:
        > PASZTECIKI Z WYSZYŃSKIEGO
        . Brzmiało to dosyć groźnie...

        hihi...
        u nasz w mieście, był swego czasu dość popularny szyld "Kiszka z Raginisa"
        też fajnie się kojarzyło big_grin
        to punkt sprzedaży i wyrobu znakomitej kiszki ziemniaczanej, na ulicy Władysława Raginisa, kapitana WP, któren zginął był pod Wizną...
      • damakier1 Paszteciki z Wyszyńskiego 25.02.12, 21:46
        Znalazłam zdjęcie na dowód, że nic nie zmyślałam:

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3041703,2,1,Pasztecik-z-Wyszynskiego.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja