dzidzia_bojowa
28.02.12, 13:36
No więc, proszę państwa, byłam na poczcie. Przed chwilą wróciłam i ledwo zipię. Nie, nie z powodu kolejki lecz z innej przyczyny.
Chciałam wysłać paczkę pocztową jak najszybciej. Zaopatrzyłam się wcześniej w folię bąbelkową w dużej ilości, taśmę klejącą i nożyczki. Poprosiłam miłą panią o sprzedanie kartonu, w którym paczkę mogłabym wysłać. Okazało się, proszę państwa, że paczka jest do samodzielnego montażu.
Spotniałam nieco z emocji, więc zdjęłam kurtkę, czapkę, szalik, rozłożyłam się ze wszystkimi akcesoriami przy wolnym stoliku i...wyczyny Jasia Fasoli w porównaniu z moimi to pan pikuś.
Niby jest taka instrukcja obsługi, ale jak blondynka ma zrozumieć te wszystkie rysuneczki, że A do B, a C zagiąć do D a potem jeszcze na E i bógwicojeszcze zagiąć i w którą stronę.
Mordowałam się z tą paczką dobre pół godziny aż wyszedł mi jakiś koślawy koszmarek przypominający od biedy paczkę. W międzyczasie petentów się naszło co nie mara i stanowiłam wdzięczny punkt obserwacyjny dla nudzących się w kolejce. Oczywiście dwóch dżentelmenów zaofiarowało swoją pomoc lecz ja ofuknęłam ich po kolei, bo co to, ja nie umiem złożyć głupiego kartonu? Glocka rozkładam i składam ze śpiewem na ustach a paczki nie złożę?
No, koszmar jakiś przeżyłam na tej poczcie111
Mam nadzieję, że paczka nie rozleci się po drodze.