Katastrofa kolejowa

04.03.12, 07:24
Tragedia oczywiście.
Ale rzetelność dziennikarska jest porażająca niestety.
Katastrofa była w Chałupkach w Świętokrzyskiem najpierw - potem, że nie, w Szczekocinach na Śląsku.
Zmiażdżone są trzy wagony - nie, dwa wagony - nie, cztery wagony. Ustalamy ile wagonów.
W obydwu składach było razem 10 wagonów - potem, że nie - było 12 wagonów - potem, że 11 wagonów.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11278789,Wykoleil_sie_pociag_Intercity_z_Krakowa_do_Warszawy_.html
    • dzidzia_bojowa Re: Katastrofa kolejowa 04.03.12, 07:46
      W takich przypadkach rzetelność jest na drugim miejscu, najważniejsza jest szybkość przekazu. Kto pierwszy poda sensacyjne informacje ten lepszy, tego się potem cytuje, na niego się powołuje. Zanim więc dziennikarze sprawdzą fakty podają przypuszczenia, nie zawsze informując, że to przypuszczenia.

      Okropna katastrofa, okropna!
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Katastrofa kolejowa 04.03.12, 10:43
      ja bym się tam dziennikarzy nie czepiała
      rano wszystko było względnie dokładnie opisane, wystarczyło poczekać
      jak to czytam i oglądam to przypominają mi się moje czasy pogotowiane i wypadki kolejowe i nie tylko kolejowe, w których niejako miałam udział
      ciemno, mróz, zimno, ręce cierpną i nie wiesz od czego zacząć...
      skóra mi cierpnie do dziś na wspomnienie...

      bardzo współczuję wszystkim, którzy zostali poszkodowani i radziłabym innym też na tym się skupić
      • tojabogdan względność nieszczęścia 04.03.12, 13:54
        to po raz kolejny pokazuje, że jeśli już ulec wypadkowi, czy ze śmiertelnym skutkie, czy też nie, należy to zrobić w odpowiednim miejscu i czasie.
        Najlepiej w trakcie pielgrzymki, dobrze też w katastrofach z licznym udziałem, najgorzej być potrąconym przez pijanego czy szalonego kierowcę i zostać ciężkim inwalidą. Albo dostać bo głowie od nieznajomych w niedoświetlonym kącie.
        • kapitan_marchewa Re: względność nieszczęścia 04.03.12, 15:40
          Jak już upuścić dziecko - trzeba wiedzieć jak i kiedy.
          Jak już złamać coś - w katastrofie dobrze upublicznionej.
          Od wczoraj zginęło w Polsce na drogach dwa razy więcej ludzi niż w tej katastrofie.
          Złapano ponad 170 pijanych kierowców..
          178 mężów i ojców pobiło żony, w tym 2 ze skutkiem śmiertelnym, 18 jest w ciężkim stanie w szpitalu.
          Dokonano ponad 200 napadów, tylko w nocy, pobić było 84, w tym 7 osób zakatowanych na śmierć. Byli widać w złym miejscu i złym czasie, bez błysków fleszy i reporterów.
          Ale ciiiii, to mało ważne.
          Pokazujemy od rana we wszystkich kanałach TV jak czołg podnosi lokomotywę i jak to szybko rozłożono namioty z ogrzewaniem..
          I patetyczne teksty: "to wielki egzamin dla całej Polski"
          • tygrysgreen Re: względność nieszczęścia 04.03.12, 20:09
            no, w tv pokazali ile było w zeszłym roku wypadków śmiertelnych samochodowych a ile kolejowych.
            nie było fleszy, nie było specjalnej pomocy dla ofiar, nie było żałoby narodowej.
            • kapitan_marchewa Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 08:00
              Nie mówiłem, że warto zginąć spektakularnie?
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11283648,Pomoc_dla_krewnych_ofiar__pieniadze__noclegi__transport.html?lokale=lodz
              Dzieciom żony zakatowanej przez pijanego męża nikt nie da złotówki.
              Bo nie leciała akurat do Smoleńska, a by dostała ooooo, a może i wincy. I by se Porsche kupiła jak Marta K. z niejakim "spierdalaj" Dubienieckim.
              I nie jechała akurat słynnym pociągiem.
              A jak cię fiacik 126P potrąci na pasach, pokiereszuje i ucieknie? Cóż, musisz walczyć o odszkodowanie, jakoś z 17 lat. I to pod warunkiem, że jesteś znany. Inaczej dupa blada.
              Mówię akurat o Gniatkowskim.
              • pieknamery100 Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 09:41
                Piszecie tak jakbyście zazdrościli ofiarom i ich rodzinom. Naprawdę chcielibyście być na ich miejscu i mieć "te" odszkodowania? sad To aż tak dziwne, że media nagłaśniają takie wydarzenia?
                Mają pisać że wiosna nieuchronnie nadchodzi, a gospodarka kwitnie ? Takich newsów jedynie oczekujecie? To, że codziennie z róznych przyczyn ludzie tracą życie nie jest odkryciem Ameryki i mylicie się marudząc, że takie pojedyncze przypadki nikogo nie interesują i nie poruszają. Nie udowodnicie, że katastrofy lotnicze czy kolejowe, w których ginie w tym samym momencie mnóstwo ludzi to normalka w tym kraju. Przynajmniej jeszcze nie. Po drugie z tą ofiarowaną przez rząd pomocą finansową to róznie bywa... Eee tam szkoda pisać, źle mnie nastawiacie do ludzi. Piszcie sobie lepiej o tym słoneczku co to coraz jaśniejsze jesti z naszym ukochanym premierem się kojarzy
                • tygrysgreen Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 09:50
                  > Piszecie tak jakbyście zazdrościli ofiarom i ich rodzinom. Naprawdę chcielibyśc
                  > ie być na ich miejscu i mieć "te" odszkodowania? sad

                  nie.
                  współczujemy ofiarom cichym, które nie dostają specjalnej pomocy i brzydzi nas wyrabianie sobie poparcia przez rządzących w taki sposób.
                  dobry program socjalny wobec wszystkich bez wyjątku poszkodowanych w wypadkach byłby mniej spektakularny ale słuszniejszy. tylko po co, ważniejsze są igrzyska.

                  ofiarom katastrofy współczuję, bo to trauma po prostu i nic tego nie zmieni. tym bardziej brzydzi mnie wykorzystywanie ich do ugrania swojej gry przez polityków i dziennikarzy.
                  • pieknamery100 Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 09:59
                    Szlachetnie piszesz i jestem za a nawet przeciw. Ale chyba nie ma takiej opcji, żeby rządzący nie wykorzystali TAKIEJ okazji. Przy okazji jedni drugich oplują, naobiecują cudów na patyku i będą nie cierpliwie czekać na następną tragedię coby się dowartościować.
                    • tygrysgreen Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 10:38
                      i do tego ta żałoba
                      pieśń sprzed lat kilku dalej aktualna

                      www.youtube.com/watch?v=S-fyEW8-mME
                      • ladyhawke12 Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 12:56
                        Na całym świecie katastrofy są nagłasniane, i poszkodowani dostaja inna pomoc bo są na świeczniku czy chca tego czy nie. Wcale nie jest tak fajnie dla niektóych i chetnie by oddali to całe odszkodowanie by tylko odzyskac bliskich. Każda śmierc jest straszna, i nie ma co sie licytowac. Kiedys po 11 wrzesnia tez wyczytałam w jakiś pismie że USA płacze po atakach a w tym samym dniu w całych stanach zgineło w wyniku morderst, wypadkó itd 3 razy wiecej ludzi, tylko pytam sie po co takie porównanie, czy ten kto to pisze czyni odkrycie na miare Nobla. Nie, tylko wtedy przypominaja sobie nagle wszyscy o innych ofiarach wypadków morderts przemocy itp, a to jest kazdego dnia, i co wazne mozna tym ofiarom zapobiec regaując przed faktem a nie wymadrzać sie po.
                        • kapitan_marchewa Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 14:25
                          Ja osobiście żadnego odkrycia na miarę Nobla nie uczyniłem.
                          Zastanawia mnie akurat teraz to, od czego zależy fakt ogłoszenia/nieogłoszenia żałoby narodowej.
                          Od czego zależy fakt medialnego nagłośnienia lub jego braku.
                          Czy od tego, że ma to być jednorazowa śmierć x osób? Musi być katastrofa?
                          Otóż i tak i nie.
                          W katastrofie drogowej pod Nowym Miastem nad Pilicą w dniu 12.10.2010 zginęło 18 osób. Była żałoba? Nie. Radio i TV i internet (tak, już wtedy był) nadawały o tym 24h na dobę? Nie.
                          To od czego zależy PRAWDZIWE nieszczęście warte żałoby narodowej?
                          Może od wielkości środka transportu? Wszak dwa pociągi są większe od busa i ciężarówki.
                          • stefcia41 Re: względność nieszczęścia 05.03.12, 20:22
                            www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,11283948,Banalizowanie_zaloby__nie_mozna_jej_oglaszac_po_kazdym.html
                            • kapitan_marchewa Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 07:37
                              Właśnie, banalizowanie pojęcia "żałoba narodowa".
                              Czy my jako Polacy musimy się na siłę zawsze i wszędzie umartwiać?
                              • old.bear Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 07:46
                                Kapitanie, nie musimy. Ale, jak to w demokracji, ktoś decyduje za nas.
                                • kapitan_marchewa Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 09:28
                                  No proszę, niektórzy myślą jak ja?
                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11289752,Wystawienie_komedii_w_czasie_zaloby_jest_do_przyjecia_.html?lokale=lodz
                                  "Prof. Mirosław Rutkowski, etyk:

                                  Polskie władze zbyt często ogłaszają żałobę narodową. Powinno się ją ogłaszać w sytuacjach ekstremalnych, kiedy jakieś wydarzenie rzeczywiście dotyka całego narodu. Tak było po śmierci Ojca Świętego, po katastrofie smoleńskiej...

                                  Jestem całym sercem z tymi, którzy ucierpieli w wypadku kolejowym, szczerze współczuję, ale wydaje mi się, że decyzja prezydenta RP o ogłoszeniu żałoby była nieuzasadniona. Każdego dnia na polskich drogach ginie kilkanaście osób..
                                  • old.bear Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 09:30
                                    Ja też uważam że żałobę powinno się nosić "w sobie" a nie demonstrować ją przed całym światem.
                                    • ladyhawke12 Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 09:58
                                      Szasta się żałobami to fakt, szasta sie uczuciami, szasta się wszystkim już, dewaluacja uczyć, dewaluacja godności, honoru itd. Później wszystcy się dziwią ze juz człowiek reaguje obojętnie na tsunami gdzies tam gdzie ginie jednoczesnie setki ludzi. Wiekszości takich wypadków mozna zapobiec i zamiast załoby nalezało by raczej postarac się o sprawdzenie precedur bezpieczeństwa, czy ludzie maja odpowiednie warunki pracy, czy nie sa przemeczen,i przeciązeni, jak wygladaja badania kontrolne. Trzeba zabrać sie do roboty a nie udawać żałobę bo wypada. I w tym temacie pewnie sie wszyscy zgadzamy, natomiast wkurza mnie ciagłe przywoływanie wypadków drogowych jako miernika, przeciw wagi itp. Wypadki drogowe były, są, i będa od kiedy wynaleziono coś takiego jak koło. Chyba że człowiek zniknie z powierzchni ziemi, bo nie sadze by dało sie ludzi zreformować. Zawsze poraża skala zjawiska, a jednak nie ma co porównywac takiej czy innej śmierci. Śmierć jest śmiercią taka czy inna jest ostaeczna, czy anonimowa, czy w blasku fleszy.
                                      • kapitan_marchewa Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 10:10
                                        Uprzejmie informuję, ze nawet po tsunami nie było żałoby.
                                        A zginęło więcej jakoś niż 16 osób.
                                        I jakoś zginęło w innej katastrofie też niedawno jakoś 230 tysięcy osób i też nie było żałoby.
                                        • ladyhawke12 Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 10:19
                                          kapitan_marchewa napisał:

                                          > Uprzejmie informuję, ze nawet po tsunami nie było żałoby.
                                          > A zginęło więcej jakoś niż 16 osób.
                                          > I jakoś zginęło w innej katastrofie też niedawno jakoś 230 tysięcy osób i też n
                                          > ie było żałoby.

                                          U nas nie było, masz racje niedopatrzenie jakieś, władze sie nie pokazały no.
                                          • ladyhawke12 Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 12:23
                                            I jeszcze jedno co mnie doprowadza do szału, to zestawienie reklam z jakąkolwiek tragedia, podaja w jakiś wiadomaościach ze w wyniku ostrzały zgineło tyle i tyle osób a zachwile leci reklama herbatki na sraczkę, lub wrecz przeciwnie, lub radosnie wyjace dzieci o jakims jogurciku, normalnie mnie zwykle powala.
                                            • kapitan_marchewa Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 12:51
                                              Jak to w trakcie żałoby.
                                              Żałoba żałobą, a kasiura kasiurą.
                                              Reklam zabronić przez dwa dni? Toć to dopiero by była katastrofa..
                                              • ladyhawke12 Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 12:57
                                                kapitan_marchewa napisał:

                                                > Jak to w trakcie żałoby.
                                                > Żałoba żałobą, a kasiura kasiurą.
                                                > Reklam zabronić przez dwa dni? Toć to dopiero by była katastrofa..

                                                No wiem, ale wiesz jak naród by wtedy odpoczywał od reklam z krzykliwymi bahorami, któremu ma sie ochote ta łyzeczke która trzyma w łapie wsadzic do buzi byle by sie zamkło, od reklam na sraczkę, brak sraczki, i na pierdzenia, na zgagi (zawsze myslałam ze na zgage najlepszy jest wałek), a tu nic ech.
                                            • tygrysgreen Re: względność nieszczęścia 06.03.12, 12:56
                                              już wiem o co chodzi
                                              pamiętacie?
                                              o nich nie trąbiono tyle, nie było żałoby bo prywatnie prywatnym busem jechali, to sami sobie winni.
                                              a pociągi państwowe-władza odpowiada to i musi się kajać. własnie Pospieszalski mi to uświadomił.


                                              (to, że władza doprowadziła do takiej biedy że ludzie jeżdżą do pracy na czarno obsadzając bus trzy razy bardziej, to mały pikuś)

                                              "Dzieje się tak, bo spora część mieszkańców wsi i miasteczek nie ma żadnej pracy i są zmuszeni do chwytania się tymczasowych prac, np. w sadach. Jeśli dochodzi do tego, że muszą do tej pracy dojechać kilkanaście bądź nawet kilkadziesiąt kilometrów, to często zdarza się, że ograniczając koszty jadą w kilkanaście osób ryzykując życiem. Najsmutniejsze jest, że do takiego ryzyka po prostu zmusza ich bieda."
Pełna wersja