dzidzia_bojowa
19.05.12, 21:10
ł...czyli jak pan Bóg przykazał.
Otóż:
-coś mi laptok szwankuje. Ja wiem dlaczego wiem, wiem. Bo zawsze muszę coś nad klawiaturą przeżuwać i nierzadko mi się kruszy, no i te okruszynki wpadają w klawiaturę. W wielkiej naiwności myślałam, że one w tej klawiaturze się dematerializują albo zjadają je jakieś cyfrowe stworki żyjące w komputerach. Może i tak ale w końcu chyba się zbuntowały i ciężko mi się wbija "z" oraz [ a także spacja. Cóś tam zawadza i nie chce wylatać jak trzącham

-kolejna moja wada- próżność kazała mi iść do solarium bowiem nie chcę straszyć trupią bladością odnóży i reszty ciała gdy już doczekam się wyjazdu na wczasy ( a muszę Wam powiedzieć, że wybieram się do Maroka, więc nie byle gdzie).W solarium jak to w solarium rasras i po wszystkiem. Jestem niecierpliwa, chcąc szybciej zobaczyć efekty zaordynowałam 10 minut na pierwszy raz.
Powiem tylko: nigdy więcej, nigdy więcej! Teraz w robocie siedzę i wzbudzam powszechny śmiech( nie współczucie, o nie, tu ludzie besserca pracują) i spokojnie mogę występować w filmie w roli Indianina lub innego Apacza. Wszędzie mam też jakieś dziwne białe plamy. No i piecze. Oj, oj, oj...