granice satyry czyli cenzura nie śpi

06.07.12, 22:06
[url=http://www.titanic-magazin.de/uploads/pics/01-U1-Titel-Papst-201207_02.jpg]dla ludzi o mocnych nerwach[/url]
Ten link zamieściłem na forum świat zaznaczając, że zaraz pewnie zniknie, usunięty przez cenzurę. Po 2,5 minutach już go nie był, a cenzorka na moje pytanie uzasadniła to regulaminem, że nie wolno zamieszczać reklam ani ogłoszeń. W tym momencie zrobiło się jeszcze świeszniej, bo zdjęcie mogłoby być źródłem niewyczerpanych wręcz pomysłów reklamujących całą gammę produktów i usług. Też materiałem poglądowym w technikach psychoterapeutycznych oraz prowadzenia wojny psychologicznej, itp. Ale nie jest ono ani reklamą, ani też ogłoszeniem.
Dla mniej znających niemiecki wyjaśniam, że podpis głosi o znalezieniu źródła przecieku.
"Titanic", mimo, że niemiecki, uważam za wyjątkowo dobry miesięcznik satyryczny, ewenement w tamtym kraju. Wychowałem się na jego poprzedniku, "Pordon", który zagraniczni, znaczy syryjscy głównie, koledzy z roku czy akademika przywozili do Polski z regularnych wojaży do zakazanego wówczas świata, do Berlina Zachodniego.
    • skuter44 Re: granice satyry czyli cenzura nie śpi 07.07.12, 06:00
      Admin podszedł do tematu formalnie. I masz efekt. Może popróbuj na innych forach, ogłoszeniowych, naukowych, handlowych.
    • tojabogdan ciąg dalszy afery watykańskiej 11.07.12, 21:57
      jak się okazuje, i titanic, ale i watykan rozwinęli wątek granic satyry z jednej i nieudolności i obłudy administracji watykańskiej z drugiej strony. Po tym, jak titanic ujawnił kolejne nieszczelne miejsce w stolicy apostolskiej, watykan wymusił nakazem sądowym zakaz rozpowszechniania obrazków satyrycznych. Dzisiaj i nasze krajowe media podchwyciły ten temat, niemieckie są oburzone decyzją sądu uważając ją za ograniczanie wolności wypowiedzi. Zamierzają wyrok zaskarżyć, a jednocześnie świętują wielki sukces, bo cała nakład poszedł jak woda, podkreślają też, że papież czytuje ich pismo,
Pełna wersja