Dlaczego nawet dyskutować nie chcą?...

24.07.12, 15:41
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12183575,Nie_bedzie_debaty_o_zwiazkach_partnerskich__Wyrzykowski_.html
Już nic nie rozumiem. Niechże sobie w trakcie debaty postrzelają argumentami za i przeciw, niech się jakaś odpowiednia osoba wypowie, że jest niekonstytucyjne (albo i nie jest), proszę bardzo, ale tak? Debaty nie bedzie w ogóle, bo nie. Jak to wszystko działa???
    • skuter44 Re: Dlaczego nawet dyskutować nie chcą?... 24.07.12, 16:29
      Nie bo nie.
      Po co narażać się KK ?
      Nie było zgody przywódców partii na dyskusje i głosowanie "za".
      Zgłosił RP, a my jesteśmy przeciw temu Ruchowi, generalnie.
      I to są niektóre powody braku dyskusji - bo nie ma z kim i o czym rozmawiać, jesteśmy przeciw. I ustawa do kosza.

      A co ich obchodzi ten "margines społeczny", czy "grzesznicy", ci 'zboczeńcy".
      My jesteśmy posłami w panstwie katolickim, reprezentujemy (jako katolicy) "98 % społeczeństwa" a ono nie jest w związkach partnerskich. czy tego nie rozumiesz ?

      A w ogóle posłów masz takich jak wybraliśmy, my Polacy-katolicy.

      Itd, itp......
      • old.bear Re: Dlaczego nawet dyskutować nie chcą?... 24.07.12, 17:03
        Skuter w bardzo kulturalny sposób to ujął ... .
        To naprawdę jest potrzebny impuls żeby stało się coś co rozpie ... przy te elyty waadzy, tych p(o)słów z gęb których aż bije nadmiar intelektu, odetnie KK od państwowego koryta i wiele innych rzeczy które należałoby w tym kraju zrobić.
        No i jeszcze taki mały niuans. Zmiana mentalności ciągle dużej części społeczeństwa.
        • balamuk Re: Dlaczego nawet dyskutować nie chcą?... 24.07.12, 17:45
          Też się zgadzam, że kulturalnie ujął. I rozumiem, dlaczego część społeczeństwa tak do tego podchodzi, a posłowie z przyczyn, jasno przez Skutera przedstawionych, nie chcą dyskutować. Aż taka oderwana od świata nie jestem. Chodzi mi o, kurczę blade, stronę proceduralną. To była legalna inicjatywa ustawodawcza czy nie? Wygląda na to, że była. To dlaczego Sejm, zamiast ją rozpatrzyć zgodnie z konstytucją, glosuje, czy w ogóle ma ją ochotę rozpatrywac???
          • tojabogdan sto lat za murzynami, ciemnogród i obłuda 24.07.12, 20:02
            ale niestety taka jest ciągle nasza rzeczywistość. Wielki watykański brat ma kontrolę nad naszymi duszami i łatwo nie popuści. Te już jeden z ostatnich jego obszarów wpływu w Europie.
            Owszem, istnieją buntownicy, ale ich łatwo napiętnować i zniechęcić.
            Swoją drogą, gdy czyta się niekiedy wypowiedzi młodych ludzi, można sądzić, że stajemy się społeczeństwem prawdziwie wyemancypowanym i zdolnym do samodzielnych sądów w tej dziedzinie życia, ale w praktyce jest to jeszcze zjawiskiem uznawanym za anarchię.

            • wirujacypunkt Re: sto lat za murzynami, ciemnogród i obłuda 24.07.12, 22:18
              Na szczęście, to już kwestia czasu i kk zdaje sobie z tego sprawę, dlatego tak walczy o swoją "perłe w koronie".
              Wg danych kościelnych w obecnej chwili systematycznie w maszach niedzielnych bierze udział 40% ochrzczonych, a są też takie miejsca, że tylko 26% chodzi do kościoła reguralnie.
              • skuter44 Re: sto lat za murzynami, ciemnogród i obłuda 24.07.12, 22:31
                Na innym forum przekonano mnie, że w krótkim czasie nie da się zmienić mentalności, zwyczajów, przyzwyczajeń , zacofanych poglądów Polaków. Na dziś mało jest ludzi którzy szczerze mówią o obłudzie i ciemnogrodzie polskim a jeszcze mniej którzy z tym z tym ciemnogrodem zrywają i staja w gronie ośmieszających pogaństwo Polaków.

                • wirujacypunkt Re: sto lat za murzynami, ciemnogród i obłuda 24.07.12, 22:51
                  Myślę, że tak jest dlatego, iż człowiek jest zwierzęciem stadnym.
                  Oderwać się od stada jest bardzo trudno, a żyć poza stadem, jeszcze trudniej.
                  • old.bear Re: Czy ich tak tresują ? 25.07.12, 08:38
                    Właśnie w tv jest rozmowa (?) z Wenderlichem i Pawłowicz, posłanką PiS-u. Ona to wczoraj wykrzyczała w Sejmie że ustawa o związkach partnerskich jest "niegodna' czy coś w tym guście.
                    Pomijam treść rozmowy. Chodzi mi o zachowanie posłanki, ponoć z tytułem profesorskim. Za grosz nie ma elementarnej kultury. Nie dopuszcza do głosu biednego Wenderlicha, prowadzący też nie ma nic do gadania, przekrzykuje tego któremu udało się dojść do głosu, jednym słowem żenada. Zauważyłem pewną prawidłowość - podobnie zachowują się inne PiSuary i "zeroziobryści". Celuje w tym Tempa, ups, Kempa.
                    Do tych ludzi nie docierają żadne argumenty. Ortodoksyjny, prezesowski beton.
                    • skuter44 Re: Czy ich tak tresują ? 25.07.12, 12:31
                      Cieszę, że nie mają argumentów merytorycznych a ponadto to ,że są niekulturalni.
                      To szybciej ich odsunie od myśli o rządzeniu w Polsce.
                      • old.bear Re: Czy ich tak tresują ? 25.07.12, 13:09
                        Skuter, to że nie maja merytorycznych argumentów, to że są chamscy, prymitywni (mimo że z wyższej półki) to wcale nie znaczy ze kaczy fuhrerek porzucił myśl o rządzeniu.
                        • skuter44 Re: Czy ich tak tresują ? 25.07.12, 16:00
                          Ale - wg mnie - naród tych myśli Fuhrera o rządzeniu nie potwierdzi w wyborach.
                          Mam dobre zdanie o Polakach.
                          • old.bear Re: Czy ich tak tresują ? 25.07.12, 20:37
                            Ale JarKacz ciągle ma nadzieję że dorwie się do waadzy. Tfu, odpukać ... uncertain
                            • tojabogdan Re: Czy ich tak tresują ? 25.07.12, 20:46
                              tak źle chyba nie jest, by jarosław gruby ponury dobrał się najwyższych stołków, ale bezpłciowość obecnie rządzących też nie nastraja optymistycznie.
                              • old.bear Re: Czy ich tak tresują ? 25.07.12, 20:50
                                Oby nie ... znów odpukuję smile
                                I już od dawna mam taką, chyba nierealną, koncepcję - partie precz od władzy 111
                          • mort_subite Re: Czy ich tak tresują ? 10.08.12, 22:40
                            skuter44 napisał:

                            > Ale - wg mnie - naród tych myśli Fuhrera o rządzeniu nie potwierdzi w wyborac
                            > h.
                            > Mam dobre zdanie o Polakach.

                            Naród, zniechęcony do polityki i zniesmaczony naszą "klasą polityczną", może w znacznej liczbie swych przedstawicieli olać kolejne wybory. Po prostu ludzie dojdą do wniosku, że nie ma na kogo głosować - jako że wszyscy politycy, niezależnie od opcji, to jedna szumowina - i dadzą temu wyraz idąc na wódkę zamiast do urn.
                            Wtedy może się okazać, że wciąż relatywnie liczny i zdyscyplinowany narodowo-socjalistyczny lud smoleński i toruński po mszy karnie uderzy na lokale wyborcze i da zwycięstwo jedynym prawdziwym patryjotom od Jarkacza, czy kto tam będzie wtedy grał pierwsze skrzypce w tym konkretnym grajdołku.
                            • skuter44 Re: Czy ich tak tresują ? 11.08.12, 05:41
                              Obyś nie wykrakał. -wink
                              Ja wierzę w mądrość Polaków w sytuacjach trudnych.
                              • kapitan_marchewa Re: Czy ich tak tresują ? 11.08.12, 10:16
                                A ja zaczynam powoli lewitować.
                                Tfu, lewicować.
                                Nie podoba mi się ani PiS i przystawki, ani PO, ani PSL.
                                Zrobimy nawrót historyczny?
                                • igor_uk Zwiazkam partnerskim -Tak. 11.08.12, 11:10
                                  Noszeniu sie ze swoimi orientacjami seksualnymi ,stanowczo -Nie.
                                  • kapitan_marchewa Re: Zwiazkam partnerskim -Tak. 11.08.12, 13:16
                                    Igor, czyli w którą stronę jesteś?
                                    Bo ja mogę akceptować, ale bez demonstracji i wpieprzania się w moją przestrzeń życiową.
                                    Tak samo rozumiem tych co nie jedzą mięsa i rozumiem, że zgodnie z prawem mogą urządzać demonstracje i pochody.
                                    Ale jak jestem na mieście i akurat jem schabowego - to nie chcę, żeby mi się ktoś darł nad uchem: "NIE ŻRYJ TEGO, TO SAMO ZŁO, GRZESZYSZ, TYLKO SOJOWE KOTLETY"

                                    I ja wiem, że świat się zmienia. Być może za 500 lat będą sami geje i lesbijki. Ciekawe skąd i od kogo dzieci zaadoptują smile
                                    Nic mi do nich, ja jestem facetem, mam kobietę.
                                    Ale niech mi nie ryczą nad uchem: " BĄDŹ NORMALNY, TYLKO KOLOROWE JEST PIĘKNE".

                                    Niech ci weganie jedzą trawę, niech ci homo będą ze sobą, jestem tolerancyjny.
                                    Ale muszą robić wiece i demonstracje i pochody?

                                    Czekam na pochody tych z ADHD i dysleksjami, dysortografiami itp.
                                    Bo się kurna wyjątkowo rozplenili ostatnimi laty.
                                    Oni też są prawnie usankcjonowani.

                                    Igor, jak Twoje dziecko ktoś w szkole walnie kamieniem w głowę i nawet zabije - to jak ma ADHD potwierdzone - jest niewinne.
                                    Jak koleś zdaje na polonistykę i zrobi 2578 błędów ortograficznych na czterech kartkach papieru - jak ma potwierdzoną dysortografię - to się nie liczy.

                                    Do czego dążymy?
                                    Polonista nie potrafiący pisać po polsku?
                                    Matematyk nie znający procentów i ułamków?
                                    Chirurg co ma ataki padaczki codziennie(usprawiedliwione) i nie odróżnia głowy od głowy trzustki?
                                    • mort_subite Re: Zwiazkam partnerskim -Tak. 11.08.12, 15:12
                                      To dość złożona kwestia.
                                      Historia (która ponoć jest magistra vitae) uczy, że "odmienności" chyba jednak muszą demonstrować swoją obecność, oswajać "normalnych" ze swoim istnieniem, żeby mogły z czasem zacząć funkcjonować na równi w przestrzeni społecznej. To może irytować, ale jest chyba niezbędnym etapem na drodze prowadzącej od "homoseksualizm, jako zbrodnia" (za takową wszakże uchodził), do "homoseksualizm, jako powszechnie akceptowana społecznie orientacja seksualna".
                                      Kiedyś takim przejawem "choroby toczącej zdrową tkankę społeczeństwa" były np. sufrażystki. Niewykluczone, że gdyby nie one, współczesne kobiety dalej byłby zamknięte w gettcie, ładnie okreslanym w świecie niemieckojęzycznym, jako "die drei K" (Kinder, Küche, Kirche) i cieszyły się prawami obywatelskimi na poziomie wyznawczyń co większych religijnych ortodoksji.
                                      Nie odczuwam wewnętrznej potrzeby, by przeprowadzać taki research, ale zapewne w tych krajach Zachodu, w których społeczna tolerancja dla homoseksualizmu jest dziś największa, miejscowi geje i lesbijki też kilkadziesiąt lat temu demonstrowali, żeby mogli wyjść z cienia.
                                      Może to po prostu jest taka faza. Za jakiś czas - choć zapewne liczony w długich latach - jedni nie będą potrzebowali demonstrować, drudzy nie będą się na ich widok dziwić.

                                      Niezależnie od wszystkiego, zdumiewają mnie osobiście formy, jakie owo demonstrowanie niekiedy przybiera, jako że stanowią kłodę, jaką środowska gejowskie same sobie rzucają pod nogi. Bo czyż naprawdę z punktu widzenia przeciętnego homoseksualisty ważne jest to, żeby tanecznym krokiem, w rytm hitów Madonny czy Kylie Minogue, pomykać ulicą w obcisłym, nacekinowanym wdzianku? Jakoś nie sądzę. Podejrzewam, że statystyczny Kowalski-gej - pomijając kwestie doboru partera - nie różni sie niczym, od statystycznego Kowalskiego-hetero. Też pracuje ubrany w jakieś korpo-wdzianko (gajer, czy inny kombinezon, nieważne). Też chce po pracy wrócić do domu, w którym czeka ktoś, kogo kocha. Też chce zjeść obiad, zrelaksować się, pogapić się w TV, albo pojeździć na rowerze, poczytać książkę, pograć na Playstation. W jego życiu nie ma miejsca na cekiny i pawie piórka w tyłku. Demonstracje, kładące nacisk na "kolorowość" są - zwłaszcza w tak tradycyjnym społeczeństwie, jak polskie - chyba trochę przeciwskuteczne, bo akcentują dziwactwo a nie fakt, że typowy homo od typowego hetero różni się tylko tym, że podnieca go osoba tej samej, a nie innej płci.
                                      • balamuk Re: Zwiazkam partnerskim -Tak. 11.08.12, 18:21
                                        To naprawdę nie jest proste. W krajach Zachodu jakoś się poukładało, bo miało kiedy i miało warunki. U nas warunki średnie - i może dlatego reakcja bywa agresywna, ale trzeba wziąć pod uwagę, że w każdym środowisku jest jakiś procent tzw. aktywistów. Wśród gejów, feministek, górników, studentów, hodowców wielbłądów... I to oni demonstrują, nierzadko wywołując - w najlepszym wypadku - usmieszek pobłażania. A cała reszta chce po prostu normalnie żyć i mieć takie same prawa, jak inni. Nie większe, takie same. Moi zaprzyjaźnieni geje naprawdę nie biegają z piórami w zadku, nie wymachują tęczową flagą, nie przekonują nikogo, że ich model życia jest lepszy. Tak samo jak ja nie twierdzę, że mój model życia jest lepszy, taki mam, ale nikomu nie wciskam, że jest NAJLEPSZY i nie życzę sobie, żeby ktoś mi swój własny wciskał. Bo ja też mogę lubić mięso i nie lubić szczawiu i kotletów z soi, guzik mnie obchodzi, kto z kim śpi (o ile nie jest to mój prywatny mężczyzna wink) i do kogo (o ile) zanosi modły.
                                        Ech, znowu sie rozpędziłam.
                                        Wracając do tematu - uważam, że rozsądne przepisy są bardzo potrzebne i nikomu krzywdy nie zrobią. Za to pomóc mogą. Szkodzi to komu?...
                                        • igor_uk Nic na Zachodzie nie poukladalo sie. 11.08.12, 19:07
                                          Przestali o tym tylko glosno mowic,ale nadal z ludzi,majacych inna orientacje seksualna ,nabijaja sie.
                                    • igor_uk kapitan. 11.08.12, 19:11
                                      jestem po swojej stronie - uwielbiam kobiety i gotow dla nich na wzystko.
                                      Co dotyczy tych innych,to zdaje sobie sprawe z tego,ze mniej wiecej 10% populacji ludzkiej ma inne upodobania od moich. Ale ja nie urzadzam paradow,i nie przebieram sie za niewiadomo co.
                                      Ale nie jestem przeciwko temu,zeby prawnie umozliwic im wspolne zycie z partnerem tej samej plci,pod jednym warunkiem - nie dawac im dzieci do wychowania.
                                      • kapitan_marchewa Re: kapitan. 11.08.12, 20:57
                                        Igor - najpierw humorystycznie.
                                        Jak dwóch facetów dostanie dziecko do wychowania, to ten co niby jest mamą (czyli tzw bierny) może powinien na początek w sukienkach i szpilkach chodzić. Żeby dziecko miało jakoś normalnie przez czasy przedszkolno-wczesnoszkolne.
                                        A potem mu się jakoś wytłumaczy?
                                        Ale co? Że kobiety są złe? A jak spyta o braciszka? Czy będzie? Że tatuś mamusię w pupcię i będzie dzidziuś? Świat oparty na oszustwie?

                                        A poważnie.
                                        Miłość to miłość. Akceptuję to, że może trafić na dwóch facetów albo dwie kobiety.
                                        Różne są ludzkie preferencje. Ja to rozumiem.
                                        Ale błagam - niech wielbiciele trawy i wodorostów nie robią mi pochodów i nie przekonują do swoich racji.
                                        Czy ja im robię demonstracje o schabowym z kapustą i piwie i golonce?
                                        Niech ci kochający inaczej będą i się kochają, niech się żenią i wychodzą za siebie za mąż.
                                        Niech będą ze sobą, zgodni i kochający się. W końcu w tym pochrzanionym życiu miłość jest najważniejsza, czy tak myślimy czy nie.
                                        Ale niech mi się nie drą nad uchem, że oni są najważniejsi na świecie, bo kurwa nie są.
                                        I niech nie grają stereotypami typu czarne-białe, brudne-czyste, głodne-najedzone itp.
                                        Bo to już przegięcie największe.
                                        Ja mam być nagle w mniejszości? Bo z kobietą jestem?
                                        Że niby wasze jest kolorowe, a moje jakie? Nijakie? Szare? Brudne?
                                        Hasło KOLOROWA alternatywa to dla mnie szczyt hipokryzji.
                                        Oni czyści, weseli, kolorowi, uśmiechnięci.
                                        A my przeciwstawność?
                                        • skuter44 Re: kapitan. 12.08.12, 06:43
                                          Czytam wpisy. Zgadzam się z przemyśleniami. Nie jestem przeciw ludziom odchylonym od "normalności", bo co to jest normalność ? Ale uważam, że niektóre rodzaje wolności nie powinny wychodzić tak szeroko na ulicę. Moją wolność narusza np. wtłaczanie mi wbrew mojej woli światopoglądu niezgodnego z moim . Mam na myśli te wszelkie uliczne procesje, święcenia, demonstracje polityczne, rasowe , lekcje religii w szkołach, ... Nie jestem w stanie uciec przed tymi wrogimi mojemu zdrowiu zachowaniami wiernych i hierarchów kościołów, organizatorów tłumnych demonstracji wszelkich grup społecznych. Idąc ulicą nie mam możliwości ominięcia miejsc nachalnych promocji i zachowań które naruszają moją godność. Przecież powinny wystarczyć im kościoły, kluby, sale koncertowe. Czy nie wystarczy pełna wolność w mediach i wszelkich środkach przekazu ? Wielość prezentacji medialnych nie przeszkadza mi bo nie muszę czytać Naszego Dziennika czy oglądać TV TRWAM bądź programu Playboja. Po prostu - nie włączam, nie kupuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja