Dręczy mnie.

14.08.12, 09:02
J/w A mianowicie chodzi o taką kwestię. Powszechnie wiadomo że człowiek pracuje po to aby zarabiać jakieś pieniądze. Czasu Judymów i jemu podobnych pracujących dla idei minęły bezpowrotnie.
Tak się składa że poświęcam sporo czasu na lekturę ogłoszeń. szczególnie tych w rubryce "praca" i regułą jest że nawet na etat sprzątaczki (nic sprzątaczkom nie ujmując) w dynamicznie rozwijającej się firmie która to firma zatrudnia jeszcze bardziej dynamiczny zespół wymagają CVi i coś co mnie przyprawia o drgawki. A mianowicie LM. Po jaką cholerę ? Czego się w treści takiego LM spodziewają te polskie byznesmeny czy niedouczone panienki, absolwentki Wyższych Szkół Gotowania Na Gazie ? Bo na takowe dziewoje często się trafia przy ew. rozmowach kwalifikacyjnych.
Uff, pomarudziłem sobie.
    • tetika Re: Dręczy mnie. 14.08.12, 10:20
      Nie pisze wogole LM , dla mnie to czysty idiotyzm
      Moze dlatego nie bywam zapraszana, ale w CV pracodawca ma wszystkie moje dane i jesli wysylam to znaczy ze jestem zainteresowana praca w takiej firmie.
      I tak jestem zdegustowana ze czesto pracodawcy podaja tylko adres mailowy po ktorym wogole nie wiem gdzie wysylam moje dane. A jak ktos wezmie kredyt na to? jak udowodnie ze to nie ja?
      Taki pracodawca to firma krzak , ale wlasnie oni najbardziej wymagaja tych zbednych pierdol.
      • balamuk Re: Dręczy mnie. 14.08.12, 12:15
        Hihi, rozszyfrowałam skrót i jestem z siebie dumna, bo nigdy w życiu czegoś takiego nie pisałam. Po czym wyobraziłam sobie, że jestem żądną pracy sprzątaczką i przystąpiłam do szukania źródeł i innych pomocy naukowych. Znalazłam takie: www.wzorcv.com.pl/wzory-lm.html . Przeczytałam z należną uwagą (cały czas jako ww. sprzątaczka) i ubawiłam się setnie, wychodzi paranoja.
        Ale śmiech śmiechem... Tetiko, słusznie prawisz, na grzyba im dwa razy to samo? Dawniej bywało podanie w formie szczątkowej (takie "Zwracam się z uprzejmą prośbą o ...") plus życiorys, szlus. I wszyscy narzekali na biurokrację. To teraz co?
        No i przy okazji się zeźliłam, bo skoro ktoś chce innych nauczać, to niech błędów nie robi. Wrrr.
    • mort_subite Re: Dręczy mnie. 14.08.12, 12:54
      Jakiś czas temu wymyśliłem takie oto wytłumaczenie owego fenomenu domagania się listów (de)motywacyjnych: rzecz ma służyć upodleniu aplikującego i uciesze kadrowców, którzy będą dokonywać wstępnej selekcji. Samo bowiem przeglądanie dość standardowych CVek jest na dłuższą metę raczej nudne, za to z listów motywacyjnych, w których zdesperowani ludzie płaszczą się i wynoszą pod niebiosa firmę, do której przysłali swoje dokumenty, można się pośmiać.

      BTW Niekiedy takie pisma bywają naprawdę "obiektywnie" zabawne. Kiedyś - trochę przypadkiem - miałem okazję przejrzeć dokumenty przygotowane w języku Szekspira, podpisane przez osobę deklarującą doskonałą znajomość narzecza Wyspiarzy, z wypasionymi certyfikatami nieledwie z żelaznym krzyżem z dębowymi liśćmi. Nie jestem wybitnym anglistą, ale na tyle władam tym językiem, by rozpoznać tłumaczenie dokonane przez jakiś głupkowaty program, z zabawną gramatyką, ignorujące kontekst i pozostawiające niekiedy nieprzetłumaczone wyrazy (swoją drogą jak można było nawet nie rzucić okiem na "przetłumaczony" tekst i nie wyeliminować takich oczywistych i łatwych do dostrzeżenia błędów?).
      • maria88 Re: Dręczy mnie. 14.08.12, 13:37
        Faktycznie. Dlaczego nie ma nad tym kontroli np.Ministerstwa Administracji i Pracy.
        Oni powinni jasno określic co mozna żądać i jakie dane powinny byc wpisane do
        wniosku o prace. Ponadto powinna byc kontrola jak chroni sie dane osobowe
        tych ludzi.Jest przecież w tym względzie stosowna Ustawa tylko nie
        przetrzegana. W życiu bym w ciemno nie wysłała swoich danych osobowych
        żeby pózniej spłacać jakiś kredyt jak pisze Tetika.
      • kapitan_marchewa Re: Dręczy mnie. 14.08.12, 14:04
        mort_subite napisał:
        .......na tyle władam tym językiem, by rozpoznać tłumacze
        > nie dokonane przez jakiś głupkowaty program, z zabawną gramatyką, ignorujące ko
        > ntekst i pozostawiające niekiedy nieprzetłumaczone wyrazy (swoją drogą jak możn
        > a było nawet nie rzucić okiem na "przetłumaczony" tekst i nie wyeliminować taki
        > ch oczywistych i łatwych do dostrzeżenia błędów?).

        Czyżby na końcu było słynne "thank you from the mountain"???????? wink
        • mort_subite Re: Dręczy mnie. 14.08.12, 14:13
          Hehe, nie, takie flowery bym zapamiętał wink
          Dawno to było, więc szczegóły padły ofiarą lat niezdrowego trybu życia oraz mojego zamiłowania do masła, ale zapewniam, że naprawdę było i śmieszno, i straszno.
          Tower me wink
          • old.bear Re: Dręczy mnie. 14.08.12, 14:37
            Hihihihihi, napiszę to fonetycznie, ale coś takiego też miało miejsce big_grin
            aj fil trein tu ju big_grin
            • beata_ Re: Dręczy mnie. 20.08.12, 20:49
              old.bear napisał:

              > Hihihihihi, napiszę to fonetycznie, ale coś takiego też miało miejsce big_grin
              > aj fil trein tu ju big_grin

              O "lajf ys brutal end ful of zasadzkas" nie wspominając big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja