Kobiety są jakieś inne

18.08.12, 12:54
Tekst powstaje z wkurwienia, przepraszam..
Otóż mama mojej dziewczyny(pani T.), emerytowana nauczycielka z wyższym wykształceniem, osoba inteligentna i w życiu stanowcza i wygadana (każdy element opisu ważny) opiekuje się od czasu do czasu w zastępstwie mocno starszą panią. Starsza pani jest mocno chora, nie ma rodziny w Polsce, polega na swojej głównej opiekunce-pani A., która ma klucze do jej mieszkania i dba o wszystko.
Dziś około 11 pani T. będąc umówioną do opieki wiele minut dzwoniła i waliła do drzwi starszej pani, która to pani ZAWSZE bez problemu otwierała. Dziś nie otworzyła.
Co robi normalny człowiek? Wg mnie dzwoni po pogotowie, a pogotowie po straż, wyważają drzwi, sprawdzają co się dzieje.
A pani T. zadzwoniła do pani A.
Pani A. powiedziała ze spoko i że już jedzie z kluczami- tramwajem z drugiego końca Łodzi.
Trwało to godzinę, przyjechała.
I co? ZAPOMNIAŁA WZIĄĆ TYCH KLUCZY111. Ale powiedziała, ze nie ma się co przejmować, starsza pani na pewno śpi, obudzimy ją i będzie git.
Wróciła po klucze, tym razem taksówką.
Jeszcze jej nie ma, sprawę relacjonuję na bieżąco.
Pani T. dzwoniła tu do nas kilka razy - od razu mówiłem: wzywać pogotowie i straż, wyważać drzwi, włazić przez okno, może jeszcze dycha..
    • kapitan_marchewa Re: Kobiety są jakieś inne 18.08.12, 13:38
      Starsza pani jednak rzeczywiście twardo spała, pani T. dzwoniła, ze pani A. dojechała z kluczami.
      Ufff...
      Co nie usprawiedliwia zachowania i reakcji opiekunek..
      • voxave Re: Kobiety są jakieś inne 19.08.12, 01:36
        Po prostu horror.
        Skleroza opiekuje sie jeszcze większa sklerozą.
        Wywaliłabym drzwi jak nic.
        Szczęście,że dobrze sie skończyło smilePozdrowionko.
        • tetika Re: Kobiety są jakieś inne 19.08.12, 11:00
          to sie do marnego filmu nadaje.....
          jechac do kogos z kluczami i ich nie wziac???? ile ona ma lat?????
          • kapitan_marchewa Re: Kobiety są jakieś inne 19.08.12, 18:28
            Pani A. kole 60-tki. Żwawa.
            • tetika Re: Kobiety są jakieś inne 20.08.12, 08:05
              to o czym myslala? przeciez to jeszcze kobieta do zycia a nie do trumny , takie raczej przy podejrzeniu o skleroze sie ciezko obrazaja....
              no coz zdarza sie, trzeba zapasowe klucze u zaufanej sasiadki zostawic.
              • kapitan_marchewa Re: Kobiety są jakieś inne 20.08.12, 12:55
                A co Ty byś zrobiła jako służba zdrowia?
                Bo ja bezwzględnie wywalał drzwi albo okno, nie patrząc na koszta..
                I oczekiwałbym od starszej pani wdzięczności za dbałość, troskę i szybką akcję.
                • tetika Re: Kobiety są jakieś inne 20.08.12, 13:09
                  wiesz co? zastanawialam sie tak na powaznie co bym zrobila i choroba nie wiem. bo pomyslalabym ze starsza pani moze wyszla na spacer, albo w kiblu siedzi ( nie kibel odpada bo moglaby sie zadrzec). Nie zakladalabym od razu najgorszego chyba, aczkolwiek przyszloby mi pewnie do glowy. Ale nie odwazylabym sie wywalac drzwi od razu. Chyba tez bym zadzwonila do tej zapominalskiej pani.
                  • dzidzia_bojowa Re: Kobiety są jakieś inne 20.08.12, 14:01
                    Miałam kiedyś podobną przygodę z moją mamą. Kilka lat temu mama chorowała i dość często miała krwotoki z nosa, ale takie, że nie nadążała tamować. Nie mogłam z nią być bez przerwy więc jak tylko czuła się nieco lepiej jechałam do swoich obowiązków bo mama za żadne skarby nie chciała siedzieć u mnie( żywiołowo nie znosiła zięcia). Oczywiście stały kontakt telefoniczny obowiązkowy. W razie czego 15 minut i jestem u niej.
                    Pewnego razu telefon: znowu mam krwotok, przyjedź. Nie zastanawiając ani chwili chwyciłam klucze, jak mi się zdawało od jej mieszkania, jadę jak wariatka, trochę mnie przyhamowały korki ale dotarłam po dwudziestu minutach od telefonu. Lecę do drzwi, łapię klucze, trzęsącymi się ze zdenerwowania rękami próbuję otworzyć i klapa! Nie te klucze! A tu solidne drzwi, patentowe zamki, inne zabezpieczenia, tragedia! Oczywiście szybko podjęłam decyzję, że wyłamuję zwłaszcza, że dzwonię na komórkę- nie odbiera, słyszę dzwonek telefonu zza drzwi. Nie ma się nad czym zastanawiać- wyważam! Ludzie! Byłam jednak za słaba a drzwi naprawdę solidne. Płacząc już ze zdenerwowania i strachu wybieram numer do straży pożarnej- może przez okno się uda albo jakoś inaczej. Już uzyskałam połączenie, już wyłuszczam w czym rzecz a tu moja mamusia nadchodzi! Poszła sama na pogotowie by jej ten krwotok zatamowali i sama sobie wróciła na piechotę. Telefonu nie wzięła bo po co, do pogotowia 5 minut drogi!
                    Nie mogłam opanować ryku jeszcze przez pół godziny!
                    • kapitan_marchewa Re: Kobiety są jakieś inne 20.08.12, 15:02
                      Czyli są różne i za i przeciw.
                      A tamta starsza pani ma raka i sama nigdzie nie wychodzi. NIGDY. Nie ma na to siły.
                      Dzidzia, ale zaczęłaś jednak wywalać drzwi - zrobiłbym to samo bez wahania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja