Urlop bez netu i dostępu do innych mediów...

21.09.12, 12:52
... to jednak genialna sprawa. Tyle Wam powiem.
Trzy tygodnie bez polskiego piekiełka i tych wszystkich medialnych nonsensów.
Na początku trochę to uwierało, jakby czegoś było brak, ale człowiek szybko się adaptuje i już po paru dniach może na luzie cieszyć się widokami, lokalnymi alkoholami i generalnie życiem wolnym od wszelkiego przymusu. Telefon wyłączony, lokalny język całkowicie niezrozumiały, więc nie ma ryzyka, że coś przypadkiem skazi tę nieskalaną wolność od syfu, jaki tłoczą nam w głowy media.
Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. Strach odpalać kompa, bo zaraz z niego wylezą jacyś pedofile w sutannach, uwielbiający lizanie kolan, albo inna zaraza.
    • kapitan_marchewa Re: Urlop bez netu i dostępu do innych mediów... 21.09.12, 13:43
      Jak to leciało w Matrixie?
      Welcome to the real world? wink
Pełna wersja