old.bear 02.10.12, 15:31 opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12593766,Ksiadz_zniknal_z_pieniedzmi_parafian.html Alleluja i do przodu ... . Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
skuter44 Re: Uczciwy jak ksiądz 03.10.12, 07:58 Kupił sobie tylko samochód.... przecież. Jak dorobi się to odda te pieniądze swoim parafianom.... przecież. -;0) Odpowiedz Link
mort_subite Re: Uczciwy jak ksiądz 04.10.12, 21:12 Wg polskich standardów nie zrobił niczego złego. Wszak w tej pszenno-buraczanej Rzplitej parafia to rodzaj udzielnego księstwa. Rządzi książę-proboszcz i kmiecie-parafianie nie zaglądają mu w księgi, nie marudzą i nie domagają się niczego. Są pokornymi petentami. W Stargardzie Szczecińskim ksiądz nakłonił człowieka, który po urazie głowy nie jest w pełni sprawny umysłowo (acz nie ubezwłasnowolniony) do sprzedaży mieszkania i przekazania uzyskanych w ten sposób pieniędzy na rzecz parafii. Kuria, ustami swego kanclerza, twierdzi że to OK. Na deser cytat z forum jednego z lokalnych dzienników: W pewnej podstargardzkiej wsi ksiądz zbierał na wymianę dachu. Zebrało się to tego ponad 100 tys. zł. Teraz ten dach jest koloru czarnego i ma piękne 17 calowe felgi A to Polska właśnie. Odpowiedz Link
matri_caria Re: Uczciwy jak ksiądz 05.10.12, 14:37 W mojej prowincji też się podobna historia zdarzyła, tylko na mniejszą skalę. Uciekł młody ksiądz z jakąś z kasą kościelną - jak plotki głosiły - do kochanki. A jeśli chodzi o uczciwość księży, to myślę, że jest tak jak z innymi ludźmi na stanowiskach, muszą się czasem nachapać Chociaż pamiętam z dzieciństwa, jak mama daje kopertę księdzu, który przyszedł po kolędzie, a on kręci tylko głową, uśmiecha się i mówi, to dla małej na cukierki. Wychowywały mnie mama i babcia, chyba się spostrzegł, że może być nam nielekko i tak zareagował. W innych latach nie patrzyli i brali, ale jeden się trafil jakiś inny Odpowiedz Link
kapitan_marchewa Re: Uczciwy jak ksiądz 06.10.12, 15:59 Moja była żona była bardzo religijna. Co roku ksiądz po kolędzie, mieszkanie na błysk i woda święcona na białym obrusie z taką miotełką obok. Mam skojarzenia z KMM i tym: Kabaret Moralnego Niepokoju - Wizyta księdza Ale był nawet w porządku. Kojarzył kim jestem i czym się zajmuję (notatki sprzed roku przed drzwiami sprawdzał ?), pogadał i co do koperty zawsze mówił: "nie trzeba było".. Odpowiedz Link