old.bear
10.10.12, 06:46
Dwa przykłady.
Pierwszy : pan Zenek odwiedził szwagra, na tą okoliczność wypili po piwie. Pogadali sobie i pan Zenek grzecznie zaczął wracać na łono rodziny. Rowerem. Jechał sobie powoli boczną, pustą drogą. I już widział swój dom gdy drogę zajechał mu radiowóz. Alkomat, niewielkie przekroczenie normy, wniosek do sądu. Dzielny sąd błyskawicznie osądził pana Zenka i zasądził kilkumiesięczną odsiadkę. Pan Zenek na garnuszku państwa będzie przebywał.
Drugi przykład : Moje miasto. Rok temu. 17 letni małolat, najarany marihuaną, bez prawa jazdy zabiera bez zgody 36 letniej mamusi samochód i niemal "setką" wjeżdża na skrzyżowanie mając czerwone światło. taranuje inny, prawidłowo jadący samochód. W wyniku wypadku ginie 21 letnia dziewczyna a jadący z nią jej brat zostaje ciężko ranny. Cóż się dzieje dalej ? Małolat ma odpowiadać z wolnej stopy. Po blisko roku miała odbyć się rozprawa. Nie odbyła się. Małolat nagle zachorzał. Dwa dni temu miała być następna rozprawa. Też małolat się nie stawił. Ponoć jest załamany.
Nasuwa się pytanie, gdzie jest, kur..a, prawo ? Gdzie sprawiedliwość ?