balamuk
16.10.12, 12:38
Według mnie tak.
krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12677041,Edukacja_w_kryzysie__Uczniowie_zastepuja_zwolnionych.html
W zamierzchłych czasach dyżurowaliśmy, zajmowaliśmy się szkolnym sklepikiem, pomagaliśmy w ogródku warzywnym, robiliśmy Wielkie Sprzątanie terenu okołoszkolnego. Niezależnie od wymaganej do oceny z zachowania tzw. pracy społecznej.
Teraz w podstawówce moich dzieci też są dyżurni - niezależnie od wożnych i ochroniarzy. Nie dyżurują dzieci, które mają złe oceny, a w ogóle taki dyżur wypada ~ raz na semestr. Nikomu jakoś nie przeszkadza, nawet najbardziej fanaberyjnym rodzicom. Bo takie rzeczy też przecież czegoś uczą?