Rodzice przesadzają?

16.10.12, 12:38
Według mnie tak.
krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12677041,Edukacja_w_kryzysie__Uczniowie_zastepuja_zwolnionych.html
W zamierzchłych czasach dyżurowaliśmy, zajmowaliśmy się szkolnym sklepikiem, pomagaliśmy w ogródku warzywnym, robiliśmy Wielkie Sprzątanie terenu okołoszkolnego. Niezależnie od wymaganej do oceny z zachowania tzw. pracy społecznej.
Teraz w podstawówce moich dzieci też są dyżurni - niezależnie od wożnych i ochroniarzy. Nie dyżurują dzieci, które mają złe oceny, a w ogóle taki dyżur wypada ~ raz na semestr. Nikomu jakoś nie przeszkadza, nawet najbardziej fanaberyjnym rodzicom. Bo takie rzeczy też przecież czegoś uczą?
    • matri_caria Re: Rodzice przesadzają? 16.10.12, 15:53
      W ósmej klasie podstawówki był dyżur przy wejściu dla nauczycieli, gości i innych dorosłych osób, uczniowie wchodzili przez szatnię, która mieściła się w piwnicy. To fajna fucha było, bo wtedy koleżanki i kolegów wpuszczało się po znajomości "górą"smile
      Ale to wypadało chyba raz w roku, może dwasmile Dwa dyżury w miesiącu, to chyba przesada, to pomaganie w kuchni trochę też - bo teraz trzeba mieć te wszystkie badania, jak się któreś dziecko pochoruje od tego tosta, który przygotował uczeń, to kto bedzie odpowiadać? Się dopiero porobi!
      • balamuk Re: Rodzice przesadzają? 16.10.12, 17:21
        OK, kuchni się nie czepiam, inne czasy i faktycznie ktoś kogoś może podać do sądu. I raz w miesiącu (bo w tekście drugi raz w ciągu dwóch miesięcy był) ten dyżur - to faktycznie coś nie gra. Ale sama idea?
Pełna wersja