Szczyt wrednego marudzenia..

01.11.12, 05:51
..chyba osiągam.
www.huffingtonpost.com/2012/10/31/artur-kasprz-nypd-officer-drowns_n_2049107.html?utm_hp_ref=impact
Polski tekst:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12779029,Huragan_Sandy__Polak_utonal__po_tym_jak_uratowal_siedem.html?lokale=lodz
Cóż, bohater?
- bez znaczenia akurat że był policjantem, bo był po służbie, nie ratował na służbie, GW już o tym nie wspomina. Równie dobrze mógł być sprzedawcą hot-dogów.
- te siedem osób to jego rodzina, a tytuł jest "Huragan Sandy: Polak utonął, po tym jak uratował siedem osób"
- Staten Island - jeden z najbardziej zagrożonych rejonów = dlaczego pozwolił rodzinie zostać w domu, czemu się nie ewakuowali
- schowali się w piwnicy. No tak, przed powodzią to miejsce idealne, woda się wdziera zazwyczaj od strychu. No rozumiem, ze bardziej się bali wiatru i kruchości kartonowego domu zbudowanego na amerykańską modłę
- ten bohaterski wyczyn to pomoc rodzinie w wejściu po schodach na strych (na strych=attic, GW już to zmieniła na dach)
- po tym jak odprowadził po schodach rodzinę na strych poszedł jeszcze sprawdzić piwnicę, po co? To pozostaje zagadką.
Nie mógł się doliczyć członków rodziny? Zszedł do kipieli ratować z piwnicy przetwory w słoikach?

Przepraszam za sarkazm.
    • tygrysgreen Re: Szczyt wrednego marudzenia.. 01.11.12, 09:10
      dokładnie to samo mi na myśl przyszło
      • kapitan_marchewa Re: Szczyt wrednego marudzenia.. 01.11.12, 12:14
        Co konkretnie Tygrysie? Wszystko?
        • tygrysgreen Re: Szczyt wrednego marudzenia.. 01.11.12, 20:43
          punkt 1, 2 i 6
          o pozostałych faktach, z punktów 3, 4 i 5 nie wiedziałam
Pełna wersja