dzidzia_bojowa 04.11.12, 01:18 ...krzyk rozpaczy: dramatycznie nie mogę spać! Udręka niespania jest straszna. Nikomu nie życzę. I to już od długiego czasu. Koszmar. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kapitan_marchewa Re: To już nie marudzenie a... 04.11.12, 06:25 Może to jest powód? : Kalina Jędrusik- Ja się boję sama spać Odpowiedz Link
szyszkasosny Re: To już nie marudzenie a... 04.11.12, 08:42 Dzidziu - siostro w udręce! Mam to samo. Przeanalizuj, co to może być i zaradź temu. Ja mam trzy powody - jeden, o którym śpiewa Kalina, drugi kręgosłup: ucisk kręgów powoduje tak silne drętwienie rąk, że budzę się i potem oglądam durnowate powtórki w tv, a trzeci to zlewne poty, charakterystyczne dla wieku, na to są leki HTZ. Może być też depresja, a na to też jest rada. Albo nie analizuj, tylko idź po prochy nasenne. Odpowiedz Link
dzidzia_bojowa Re: To już nie marudzenie a... 04.11.12, 09:03 Znam przyczynę, nie muszę analizować. Prochy nasenne na razie odstawiłam bo to było błędne koło. Po tygodniu codziennego brania następne dni bez były jeszcze gorsze. Lekarz przypisał mi hypnogen, po którym traciłam przytomność a nie mogę sobie na to pozwolić w obecnej sytuacji( o której nie chcę pisać). W każdym razie nie śpię całymi nocami, nad ranem czasem trochę mnie zmorzy, na godzinę. Chodzę jak zombie. Brrrrr Odpowiedz Link
kapitan_marchewa Re: To już nie marudzenie a... 04.11.12, 09:47 Też się łaczę. Ja od jakichś czterech miesięcy wstaję regularnie ok. 3 w nocy, to akurat z powodu stresu i depresji. Staram się to rekompensować jakoś wczesnym kładzeniem się. Nietrudno zauważyć zresztą, że po godz 20 już nic nie piszę, za to bladym świtem często.. Odpowiedz Link
maria88 Re: To już nie marudzenie a... 04.11.12, 12:04 Godzina snu w dzieńnie ma spania w nocy, tak twierdzą lekarze. Radze jesli mozna wyciszac sie w dzień lekami ziołowymi bo nie mają tak skutków ubocznych. Ja kłade sie tuz pzed 24ta i wtedy lepiej spię. Mój organizm potrzebuje 8 godzin ale budze sie na spacerk z psinką troche wczesniej i na spacerku "trzeżwieję. Sine emocje w ciągu dnia dają o sobie znac w nocy i na pewno tak jest u Was. Odpowiedz Link
tojabogdan jeśli przyczyna jest znana, a tak piszesz, 04.11.12, 14:01 to usuń przyczynę. Albo się do niej inaczej nastaw. Zakładam, że nie sypiasz w dzień, odżywiasz się odpowiednio, czyli nie za ciężko, ale nie zasypiasz na głodno, że chodzisz na spacer przed snem badź dobrze wietrzysz sypialnię, bierzesz gorącą odprężającą kąpiel, że masz wygodne łóżko i ciszę, że czytasz niezbyt łatwą, ale i interesującą lekturę przed zasnięciem...itp. Jeśli tak, to można sobie przejciowo pomóc lekami. Najpierw roślinnymi, pojedyńczymi bądź miaszankami znanych uspokajaczy jak kozłek, malisa, chmiel, dziurawiec, męczennica, lawenda. Osobiście polecam kaspułki z lawendą pod nazwą lasea (nie mam udziałów w firmie). Z farmakologii wraca się do prehistorycznego ataraxu (hydroxyzyna), z nowszych dość dobrze znoszona jest agomelatyna (działająca na układ melatoninowy), chociaż wcale nie jest to typowy lek nasenny; osobiście daję nawet jeden z pierwszych znanych neuroleptyków, promazynę w małych dawkach, nie więcej niż 5-10mg, dobrze znoszoną nawet przez stulatków. Odpowiedz Link
dzidzia_bojowa Re: jeśli przyczyna jest znana, a tak piszesz, 04.11.12, 14:38 Przyczyny nie da się usunąć, chyba że ostatecznie i nieodwracalnie, czyli gdy zasnę na wieki. Bardzo trudno jest mi inaczej się nastawić bo w nocy, kiedy ciemno, cisza aż dzwoni myśli są najczarniejsze a problemy urastają do niebotycznych rozmiarów. I jeszcze poczucie osamotnienia i bezradność, która zelżeje wraz pierwszymi promieniami dnia. W dzień wszystko wygląda mniej strasznie co nie znaczy, że strach znika. On się przyczaja i wyłazi drań w nocy. I daję słowo, nie nakręcam się i nie myślę o nadchodzącym wieczorze z frustracją i obawą, że znowu nie będę spała. Nie! Jeśli tylko mogę idę na spacer, okna w sypialni właściwie nie zamykam nigdy, leki, które przyjmuję nie pozwalają mi na objadanie się(właściwie nie mam apetytu). I gdy wyeliminuję wszystkie fizyczne przyczyny braku snu i już nie boli tak bardzo i łóżko wygodne i telewizor wyłączony, muzyka relaksacyjna cicho sączy się z głośników sen nie nadchodzi. Leżę z zaciśniętymi powiekami. W końcu i muzyka zaczyna mnie drażnić więc ją wyłączam a w całkowitej ciszy dopadają mnie upiory! Biorę książkę aktualnie czytaną, nie mogę skupić się na treści. To chyba początki szaleństwa, daję słowo! Odpowiedz Link
balamuk Re: jeśli przyczyna jest znana, a tak piszesz, 04.11.12, 15:20 Dzidziu, kciuki trzymam. Chyba jednak odpowiednio dobrane prochy. I do czytania coś samoczytalnego, najlepiej oswojonego, jeżeli potrafisz po kilka razy czytać tę samą książkę. Nie daj się. Odpowiedz Link
maria88 Re: jeśli przyczyna jest znana, a tak piszesz, 04.11.12, 16:39 W takim razie konieczne wsparcie psychologiczne. 10 razy dziennie potarzaj nic mi nie jest, to wszystko minie i bedzie okey. musi byc okey. Jutro bedzie lepszy dzień. Wiem, że to trudne. Moze zapisz sie do grup wsparcia. Zycze co najlepsze. Odpowiedz Link
tojabogdan Re: jeśli przyczyna jest znana, a tak piszesz, 04.11.12, 18:26 dzidzia_bojowa napisała: Przyczyny nie da się usunąć, chyba że ostatecznie i nieodwracalnie, czyli gdy zasnę na wieki. Bardzo trudno jest mi inaczej się nastawić bo w nocy, kiedy ciem no, cisza aż dzwoni myśli są najczarniejsze a problemy urastają do niebotycznych rozmiarów. I jeszcze poczucie osamotnienia i bezradność, która zelżeje wraz pierwszymi promieniami dnia. To zbyt mało informacji, by przesądzać o przyczynach Twego smutku. Ale wydaje się, że bez kwalifikowanej pomocy trudno będzie Ci jeszcze jakiś czas. Odpowiedz Link
sunline77 Re: jeśli przyczyna jest znana, a tak piszesz, 08.11.12, 23:13 To może nie jest 100% rozwiązanie ale poszukaj w nenie płyty muzyka relaksacyjna naturalne zasypianie. Jest sporo dobrze zrobionej muzyki do zasypiania która nie tylko ma się sączyć z głośnika lecz wpływać na organizm powoli go wyciszać i przenosić w inny wymiar. Jestem zwolennikiem powiedzenia: muzyka jest dobra na wszystko - naturalnie odpowiednia muzyka produkowana pod okiem fachowców. Poszukaj w necie z pewnością coś dobrego znajdziesz, wiem że dużo dobrych płyt do muzykoterapii pochodzi z Kanady. Odpowiedz Link