szyszkasosny
16.12.12, 07:53
Taką wiadomość dostałam w zeszłym tygodniu - nie mamy już hali sportowej!
Dwa lata temu otwarto w mojej szkole halę sportową. Staraniem - wieloletnim - dawnej dyrekcji szkoły wybudowaną za pieniądze unijne. Potem posypały się w powiecie otwarcia jeszcze trzech obiektów sportowych - huczne, z przemówieniami, przecinaniem wstęgi itd.
I w ciągu ostatnich 2 tygodni starostwo przekazało te wszystkie obiekty spółce - nie wiem do końca na jakich warunkach. Przekazało także grunty, na których te obiekty stoją i nasze boisko przyszkolne.
Myślę sobie - jak tak ma być taniej, jak teraz te obiekty będą więcej zarabiać na siebie - niech tak będzie.
Ale słyszę, że spółka zaczyna dyktować szkole warunki : szkoła ma użytkować halę tylko do godziny 13 i płacić połowę za zużyte media - ciepło, wodę, prąd. Na szczęście aktualna dyrekcja targuje się, bo nie użytkuje przecież obiektu w niedzielę i święta.
Coś mi to brzydko pachnie...
I jak to możliwe, że pieniądze unijne nie są wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem, bo starostwo dostało je na halę dla szkoły, a nie dla spółki.
Dyskutowane są zmiany w ustawie o systemie oświaty. W proponowanych są zapisy o swobodzie samorządów w sprawie przekazywania szkół spółkom, związkom wyznaniowym i in. podmiotom prawnym. Już dziś samorządy mają takie uprawnienia - ale tylko w stosunku do malutkich szkół.
Jeśli zmiany przejdą - samorządy mogą pozbyć się większości szkół - bo jest to dla nich obciążenie. I w czarnym scenariuszu może się okazać, że KK przejął połowę np szkół średnich.
Łatwość pozbywania się takiego majątku już zaobserwowaliśmy - na opisanym przeze mnie przykładzie.