sędzia Tuleya prawdę powiedział

04.01.13, 21:21

Zarazem jednak sąd bardzo ostro ocenił postępowanie CBA i prokuratury w sprawie ordynatora kardiochirurgii z warszawskiego szpitala MSWiA: - Metody przesłuchań w tej sprawie budzą skojarzenia ze stalinizmem - powiedział sędzia Igor Tuleya, wydając wyrok.
Prawie dwugodzinne wystąpienie sędziego było totalnym oskarżeniem nadużyć służby Mariusza Kamińskiego. - Zatrzymania wszystkich oskarżonych [również tych, którzy wręczali łapówki] były bezzasadne i gdyby te osoby domagały się odszkodowań, toby je dostały - ocenił sędzia Tuleya.

- Taktyka organów ścigania może budzić przerażenie - mówił o zaczynających się w nocy i ciągnących do rana przesłuchaniach. - Budzą skojarzenia z przesłuchaniami w czasach stalinowskich.

Cały tekst: wyborcza.pl/1,75248,13145640,Dr_G__bez_taryfy_ulgowej__CBA_potepione.html#ixzz2H2YDyk5Q
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75248,13145640,Dr_G__bez_taryfy_ulgowej__CBA_potepione.html#ixzz2H2XbwW58
    • mala200333 Re: sędzia Tuleya prawdę powiedział 04.01.13, 21:40
      I powiedzial prawde!
    • tojabogdan powinienem poddać się karze dobrowolnie? 04.01.13, 21:56
      A może moje przyjmowanie kwiatów, koniaków (i kopert!) uległo przedawnieniu?
      W latach siedemdziesiątych, czyli w czasem pseudokoniunktury gierkowej, sklepy zawalone były tzw. koniakami francuskimi, "napoleonami" rozmaitymi i każdy pacjent czuł się zobowiązany odwdzięczyć się "panu doktorowi" za opiekę. Miałem okresami i kilkadziesiąt butelek. I każdy odwiedzający mnie dostawał przy pożegnaniu jedną, albo i dwie.
      Z "kopert" robiłem publiczny użytek. A więc mogłem spać spokojnie.
      Nieprzyjęcie czegokolwiek było przyznaniem się do olania pacjenta, do tego, że się nim wcale nie zajmowałem, wywoływało też panikę, popłoch, głębokie przegnębienie.
      Ale "pułapek" nikt chyba na mnie nie zastawiał
      • szyszkasosny Re: powinienem poddać się karze dobrowolnie? 05.01.13, 11:00
        Sędzia młody, ale odważny. Zyskał mój szacunek.
        A z "dowodami wdzięczności" ciężka sprawa. Słuchałam dziś bladym świtem wypowiedzi profesora etyki, który mówił, że nie można ludziom odmówić prawa do wręczania dowodów wdzięczności, okazywania jej.
        Dobrze, ale należałoby określić jasno granice tej wdzięczności.
        Nigdy nie umiałam załatwiać spraw przez łapówki - obojętnie w jakiej postaci.
        Zawsze mi się wydawało, że wręczając komuś łapówkę, obrażam go. Tak mędrkowałam do czasu, kiedy zachorowało poważnie moje dziecko. Zależało mi, żeby trafiło do kliniki kardiologii dziecięcej na Śląsku. Miało zdiagnozowane zapalenie osierdzia i po badaniu, kiedy wiadomo było jasno, co jest dziecku, pani doktor z przychodni przyklinicznej skierowała mnie do profesora ordynatora. W domyśle wiadomo było - po co. Profesor zachował się tak jednoznacznie, że sięgnęłam do torebki ( trzeba było widzieć jego spojrzenie wędrujące za moją ręką) i dałam kopertę. Rozmowa z lekarzem opiekunem sali była dla mnie jak rozmowa z kimś, kto mówi w języku suahili. Dopiero po "przetarciu szlaku" za pomocą koperty doktor zaczął mówić ze mną po ludzku, tak, że zrozumiałam, jaki jest stan dziecka i co dalej w leczeniu.
        Tak więc lekarze tego ośrodka niesienia pomocy medycznej mieli wypracowane procedury wyciągania od ludzi pieniędzy. Podobnie było w Piekarach Śląskich. I jeszcze kilku miejscach, o których mogłabym opowiedzieć.
        Byłam pełna obrzydzenia po tych scenach, ale cóż - trzeba było przez to przejść dla dobra dziecka.
        Co więcej - ci lekarze przekazywali, "infekowali" swoimi zachowaniami swoich następców - studentów medycyny. Korupcja na Śląskiej Akademii Medycznej była przedmiotem śledztwa kilkakrotnie, była też tematem prasowym i książki bodajże. Wiadomo było, że pewne egzaminy jedni zdają z mozołem i wielokrotnie, a inni z pomocą ciężkiej koperty.
        Dziś ludzie w sytuacji zagrożenia życia - a znam takich, nadal dają łapówki. Jest to utrudnione, bo każdy się boi - i lekarze i dający.
        Ale jeśli czeka na przeszczep, a ma świadomość, że może nie doczekać, to po wręczeniu kasy - i nie jest to 500 zł. kwalifikuje się do jakiegoś programu, który oferuje leki pomagające to oczekiwanie znieść we względnym dobrostanie. Znam konkretny przypadek.
        Jesteśmy niewątpliwie w okresie przełomowym, powoli zwyczaj przyjmowania korzyści majątkowych przez lekarzy odchodzi do lamusa.
        Zaczyna się krystalizować rynek usług medycznych. Ci, którzy brali, mają tyle kasy, że zakładają prywatne przychodnie i lecznice - przychodzę tam, jest cennik, płacę i wymagam.
        Ci Judymowie - a są tacy, pracują solidnie ( za niemałe już pieniądze) w przychodniach i lecznicach NFZ, gdzie terminy są tak zaporowe, że zdesperowani szukają pomocy prywatnie.
        Reszta udaje, że leczy. A te biedaki, którzy do nich chodzą łudzą się, że są leczeni.
        Taka jest w tej chwili gorzka prawda.
        ********************************************************************
        Naturalność, to bardzo trudna do utrzymania poza...
        • tojabogdan w pełni podzielam Twe oburzenie 05.01.13, 14:34
          Swego czasu miałem "załatwić" miejsce w przedszkolu dla synka. "Wyposażany w najlpeszy koniak, jaki miałem, też słodycze (pani kierowniczka podobno nie brała pieniedzy) zacząłem rozmowę już na schodach. I tam też zakończyłem. Bezowocnie. Nie potrafiłem tego zrobić.

          Jestem zdania, że warunkowanie wykonania obowiązków lekarza dodatkową gratyfikacją, winno być karane przynajmniej dożywotnim zakazem wykonywania tego zawodu. A dodatkowo byłbym za karaniem według kodeksu karnego. Zerowanie na czyimś nieszczęściu, a choroba jest takim, jest najbardziej podłym czynem, jaki lekarz może popełnić.
          Niestety. Czarnych owiec jest wiele.
          Korumpowanie lekarzy jest problemem ogólnoświatowym. Z przerażeniem obserwowałem, jak firmy farmaceutyczne i inne produkujące dla służby zdrowia, ruszyły na podbój nowego rynku, jakim były kraje naszej części Europy. I znam konkretne przykłady tej korupcji.
          W Niemczech, a znam dość dobrze układy tamtejsze, niedawno sąd najwyższy oddalił skargę o korupcję przeciw lekarzowi prywatnie praktykującemu. Tenże, jak większość, zapisywał leki określonej firmy, kasując od niej za tę "przysługę". Sąd przyznał, że zachowanie lekarza było naganne i spełniało kryteria czynu zabronionego, ale ze względu na niejasność przepisów prawa, nie można tego lekarza pociągnąć do odpowiedzialności. Jednocześnie zalecono zmianę przepisów, by zachowania takie były karalne, bo tracą na tym pacjenci i wszyscy płacący składkę ubezpieczeniową. Po wyroku była dłuższy czas cisza, bo minister zdrowia jest członkiem "wolnych liberałów", co oznacza, że reprezentuje interesy bogatych. Ostatnio odzywa się więcej głosów i inicjatywę ustawodawczą przejęła nawet partia rządząca, też jest silny nacisk kas chorych.
          • kapitan_marchewa Re: w pełni podzielam Twe oburzenie 05.01.13, 18:26
            Cóż, u nas bardzo często z góry wiadomo lek jakiej firmy zostanie zapisany.
            Logo takiej firmy jest na zegarze na ścianie, na fartuchu pielęgniarki, długopisach i innych "gadżetach".
            • szyszkasosny Re: w pełni podzielam Twe oburzenie 05.01.13, 20:09
              Jest też inny aspekt tej sprawy. Znam lekarza, który miał kontakty z przedstawicielami firm farmaceutycznych, dostawał leki jako formę zachęty/ dowodu wdzięczności, a potem rozdawał te leki pacjentom, którzy byli ubodzy.
              I nie wiadomo, jak takiego lekarza oceniać, bo to taki właśnie Judym, który zostaje po godzinach, nie licząc czasu narzuconego przez standard NFZ, jedzie swoim samochodem do pacjentów, którzy nie są w stanie przyjechać do przychodni.
              Takich ludzi jest już coraz mniej. sad
              • kapitan_marchewa Re: w pełni podzielam Twe oburzenie 06.01.13, 04:37
                Jest też kolejny aspekt.
                Często poczekalnia pełna pacjentów, pojawia się młodzian w krawacie z neseserkiem i sobie ot tak wchodzi do gabinetu na długie minuty..
                • szyszkasosny Re: w pełni podzielam Twe oburzenie 06.01.13, 08:01
                  Tak - to jest wk...jące. Ale pacjenci idą wtedy na skargę do kierownika przychodni, a ten zarządza, że przedstawiciele farmaceutyczni wchodzą [b]po wyczerpaniu listy pacjentów[b] , wywieszka wisi na drzwiach lekarzy i jest spokój.
      • man_sapiens Re: powinienem poddać się karze dobrowolnie? 06.01.13, 14:07
        Pamiętam w Poznaniu kiosk przed szpitalem, gdzie można było kupić alkohol (duża rozpiętość cen) a potem pan doktor mógł tam flaszkę oddać za bodajże 80% ceny.
        Według sądu dr Garlicki brał pieniądze wyłącznie po zakończeniu leczenia i nie zawsze.
        A jednocześnie wszyscy wiemy o paskudnych wymuszeniach pieniędzy przez lekarzy. Kiedy się zawozi rodzącą na porodówkę, to podstawowym pytaniem w izbie przyjęć jest który lekarz się nad nią opiekuje. Bo trzeba chodzić prywatnie do właściwego lekarza, wtedy znieczulenie czy cesarskie nie są problemem. Albo - pan ordynator ma prywatną praktykę. Trzeba go odwiedzić kilkukrotnie i bez większej potrzeby ale za ciężkie pieniądze. Potem przyjęcie do szpitala i szybki zabieg to już nie problem. Ale tego agencja żigolaków (CBA) nie ścigała, bo takie mało spektakularne, no i syn Religi nic by na tym nie zyskał.
        • tojabogdan a propos alkohol... 06.01.13, 16:06
          Popołudnie sylwestrowe spędziłem w szpitalu odwiedzając bliską mi osobę tam leżącą.
          I do kolacji (łosoś, pstrąg, jakaś wędlina) każdy pacjent dostał małą (250ml) buteleczkę szampana!
          Ale szpitale w niemczech (tam był ten szampan, ale pewnie nie w każdym) biją się o pacjentów. Lekarzowi kierującemu do szpitala nie wolno wskazywać, do którego. Inaczej będzie posądzony o uklady.

        • kapitan_marchewa Re: powinienem poddać się karze dobrowolnie? 06.01.13, 16:07
          Racja, zgadzam się z powyższym, poza określeniem CBA.
          To porządne odpowiedzialne chłopaki co to nie chcą przepocić żadnej koszuli wink
          • tojabogdan Re: powinienem poddać się karze dobrowolnie? 06.01.13, 16:17
            https://www.nie.com.pl/wp-content/uploads/2013/01/rys_glowny_miss-roku_201302.jpg
            • kapitan_marchewa Horror 07.01.13, 18:40
              Gestapo i stalinizm w jednym.
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13155829,_Skojarzenia_z_przesluchaniami_w_czasach_stalinowskich__.html#MT
              • mala200333 Re: Horror 07.01.13, 21:31
                Przerazajace!
                • wirujacypunkt Re: Horror 08.01.13, 22:42
                  Oponenci sędziego Tulei wrzaski czynią.
                  Zagłuszają w ten sposób wyrzuty sumienia ?
                  • skuter44 Re: Horror 09.01.13, 19:28
                    A ile jest w tej opozycji perfidnej obłudy.
                    Instytucje państwa prawnego powinny
                    rozliczyć działania osób zarządzających IV RP.
                    • wirujacypunkt Re: Horror 09.01.13, 21:13
                      Jest mała nadzieja na to, że tak się stanie.
                      Dzisiaj mówiono o tym kolejny raz. Jak wyjdzie jeszcze kolejna sprawa podobna do tej
                      o której jest rozmowa w tym wątku, to moze wreszcie ktoś odpowie przed TK ?
                      • kapitan_marchewa Re: Horror 10.01.13, 18:56
                        No i się wystraszył.
                        Już się cieszyłem, ze to jakiś Robin Hood a tu wylęknione chłopię sad
                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13178135,Tuleya_mocno_zlagodzi_zawiadomienie_ws__CBA__Nie_ma.html?lokale=lodz
Pełna wersja