zed-is-dead
17.01.13, 10:24
Moi rodzice udali się do tego samego lekarza rodzinnego z tym samym schorzeniem (bolący bark) w odstępie około roku. Mama miała w momencie wizyty 55 lat - tata 62. Mamie zafundowano usg, konsultację ortopedy i jakąś szczątkową rehabilitację. Tata dostał receptę na leki. Na ulotce dołączonej do opakowania jednego z leków widniała informacja, że lek u osób z nadciśnieniem (u taty pojawiło się jakiś rok temu, o czym pani doktor wie) może spowodować zawał mięśnia sercowego.
No i tak się zastanawiam, czy 60 rok życia, to jest ten moment, w którym zaczyna obowiązywać doktryna Joanny Muchy?