dzidzia_bojowa
04.02.13, 16:42
Wszystko jest do kitu, kurza twarz! Jak mnie dzisiaj wszystko wpienia, o matko! Przede wszystkim parszywa pogoda, napiernicza deszczem po szybach zamazując widok. Zresztą widok za oknem również nieciekawy, rano poprószyło nieco śniegiem i na chwilę otucha wlała się w me serce: śnieg przykryje szarość i będzie białość. Białość jest lepsza od szarości. Widząc szarość ma się ochotę palnąć sobie w łeb. Ale nieeeee, po chwili ani śladu śniegu. Pomijając fakt, że nienawidzę zimy i jeżeli już musi ona teraz być to niech przynajmniej, qu..., będzie śnieg!
Obok mojego domu jest droga prowadząca do szpitala. Aż musiałam sprawdzić w wiadomości czy jakiejś katastrofy nie było bo karetki wizgają wyjąc i błyskając co chwilę. To mnie też przygnębia bo każda karetka na sygnale to czyjś strach o zdrowie, życie, o bliskich. W każdej karetce na sygnale rozgrywa się czyjś dramat. Okrrrropne!
Okutana szalikami, prawie unieruchomiona grubą kurtką, w której czuję się jak w kaftanie bezpieczeństwa, ogłuszona czapką ( dodajmy do tego jakieś bezsensowne rajtuzy pod spodniami i inne ocieplacze) sunę z ponurą miną do najbliższego sklepu by nie zdechnąć z głodu. Gdybym była bardziej odporna na głód z pewnością do tego sklepu bym nie szła, daję słowo! Gdyby można było jak niedźwiedź zapaść w zimowy sen! Ech, marzenie! Dopiero wiosną wylazłabym z gawry i ruszyła na polowanie. A tak, muszę polować już teraz, okropna niesprawiedliwość natury!
Tak więc, jest do kitu!