Krawaty wiąże, przerywa ciążę

19.02.13, 17:00
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,13408470,Ghostwriter_od_magisterek___Uczelnia_stara_sie_wyciszyc.html#Cuk
Cytat: Pisał pracę studentowi polonistyki. Chodziło o Tren XIV.
- Jak podał mi tytuł pracy, musiałem sprawdzić w słowniku, co oznaczają te słowa. Topornie mi szło, bo kompletnie się na tym nie znam, ale pracę skończyłem, a klient obronił tytuł magistra - wspomina Bartek. - W pewnym sensie mogę powiedzieć, że byłem z siebie dumny.

Rozczuliło mnie. On, proszę państwa, w słowniku te słowa sprawdził! Nie wiem, czy słowo "tren", czy słowo "XIV", ale i tak podziwiam, ja bym na jego miejscu wyguglała, najwyraźniej jestem mniej odpowiedzialna.
Poza tym bez komentarza.
    • ewa9717 Re: Krawaty wiąże, przerywa ciążę 19.02.13, 19:25
      Może właśnie oba guglnął wink
      A tak w ogóle to ja - w przeciwieństwie do wypowiadającej się na końcu pani psorki - uważam, że prace magisterskie i licencjackie nie mają sensu, jestem zwolenniczką mądrego egzaminu.
      • tojabogdan w obecnej dobie nieograniczonego dostępu 19.02.13, 19:45
        do wszelkich niemal informacji, tekstów, w pełni podzielam.
        Może na poziomie szkół podstawowych, ewentualnie jeszcze gimnazjum, ma to sens, by młodych przygotować do posługiwania się takim narzędziem, jakim jest internet.
        Teraz ujawnia się raz po raz, że tzw. doktorzy, czyli ludzie z takim tytułem, wcale na niego nie zasługują, a ich promotorzy to jeszcze gorsi hochstaplerze. "Gotowce", całe fragmenty z innych prac, oryginałów dzieł oraz innych źródeł sprzedaje się mniej lub bardziej starannie opakowane jako myśli własne. I na trwałe się honoruje. Np. w niemczech tytuł "doktor" możmn mieć w dowodzie osobistym przed nazwiskiem. Czyli jako część nazwiska.
        • balamuk Re: w obecnej dobie nieograniczonego dostępu 19.02.13, 20:22
          Może teraz, nie znam się i wolę nie. Ale kiedyś tam kiedyś pisałam pracę magisterską z czegoś, o czym moja, pożal się boże, pani promotor nie miała pojęcia. Poprawiała mi tę pracę językowo (bo w obcym języku była, praca, nie pani promotor, takie wtedy były zasady na studiach filologicznych), a pod koniec zapytała: "A to pani wszystko sama wymyśliła?" No szlag, sama. Akurat taką miałam koncepcję, żeby do analizy poezji wykorzystać teorię zbiorów. Na obronie przewałkowali mnie z historii literatury i - z niewiadomych powodów - z językoznawstwa, choć mieliśmy specjalizację. Pal ich czort, odwalilam i pracę, i egzamin ustny. Ale bez pracy magisterskiej jak sobie ten egzamin ustny wyobrażacie? Wszystko, co człowiek na studiach przeorał? Przecież to jakaś abstrakcja, odpytywać z zajęć fakultatywnych też?
          Zdenerwowałam się.
          • ewa9717 Re: w obecnej dobie nieograniczonego dostępu 19.02.13, 21:29
            Balamuku, ale nasze wspomnienia magisterskie dotyczą dawno minionej epoki. Robię czasem korekty prac, uwierz, niektóre nawet jako wypociny gimnazjalne byłyby słabe, a jednak ich autorzy chwalą się potem niezła ocena z pracki i obrony. Naprawdę to najczęściej taka pisanina typu pic na fotomontaż, robiona tylko po to, zeby była.
            • skuter44 Re: w obecnej dobie nieograniczonego dostępu 20.02.13, 08:52
              Potwierdzam. Trzeba studentowi x razy odrzucać pracę i udawadniać, że strasznie guglował. Trzeba przymuszać do samodzielnego myslenia i włożenia własnego wsadu do opracowania/projektu. Efekt koncowy takich wypocin (mix-u sieciowego) jest jednak bardzo mizerny.
              • balamuk Re: w obecnej dobie nieograniczonego dostępu 20.02.13, 18:56
                Pomysł dobry, tylko jak to zrobić? I kto to ma robić? W tej chwili to już chyba kwestia mentalności - wszyscy tak robią, to co ja się będę wygłupiać.
                Ewu, ja wiem, relikt i endemit jestem. Sama dwa razy z dobrego serca robiłam korektę prac doktorskich i już więcej nie chcę.
                Mogę się nie awanturować, ale niech mi ktoś wytłumaczy, o co w tym wszystkim chodzi? Może lepiej wszystkim maturzystom dać z rozdzielnika tytuł mgr (albo przynajmniej licencjata), a na studia niech idą ci, którym zależy. Taniej by wyszło.
                • skuter44 Re: w obecnej dobie nieograniczonego dostępu 20.02.13, 21:36
                  Nabór na studia w jakiejś mieścinie nie jest prowadzony na zasadzie selekcji pozytywnej. Nic dziwnego, że potem trudno uzyskać poziom nauczania wyższej uczelni. Pomijam mankamenty po stronie nauczycieli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja