kapitan_marchewa
21.03.13, 07:17
Cytat:
"Do zatrzymania domniemanego sprawcy policja potrzebowała niecałych 30 godzin. Do pracy zaangażowano najlepszych fachowców z Pomorza i Warszawy. By osobiście nadzorować działania, do Gdańska błyskawicznie przyleciał helikopterem pierwszy zastępca komendanta głównego policji nadinspektor Krzysztof Gajewski."
Namierzyli i zatrzymali go, bo, jako absolutny "zawodowiec", połaszczył się na telefony komórkowe ofiar i zapomniał je wyłączyć. W innym przypadku najprawdopodobniej nigdy by go nie znaleziono.
Ale najbardziej mnie zastanawia rajd helikopterowy pana Gajewskiego.
Po co? Na co?
Cały tekst: wyborcza.pl/1,87648,13586278,Wychodzil__wracal_rano.html#BoxSlotII3img#ixzz2O9UlVRQU