Dziady Borowe o wielu twarzach

26.02.04, 14:21
Wyimek z najnowszego numeru "Gór" (artykuł "Życie towarzyskie w Dolinie
[Yosemite]", str. 28):

"Miałam ciekawych partnerów [wspinaczkowych]. [...] Jay nie jadł nic
gotowanego od 20 lat. Je marchewki, oddycha powietrzem i pękają mu usta. Ma w
sobie coś z dziada borowego."

Pomijając już impretynenckie małe litery, to czy Dziad wie coś o takim
pobratymcy? Bliższych danych teleadresowych niestety brak.
    • dziad_borowy Marchewkowa twarzy z gór 26.02.04, 15:07
      Tak, pisza prawde. Rasowy Dziad Borowy wrecz powinien oddychac powietrzem i
      jesc marchewke. Kwestia pekajacych ust to sprawa indywidualna, choc faktycznie
      zauwazono, ze Dziady Borowe zaczynajace sie na "J" maja sklonnosc do obnoszenia
      sie z popekanymi ustami. No i sprawa najwazniejsza. Praktycznie kazdy Dziad
      Borowy jest ciekawym partnerem, chocby i wspinaczkowym;-))
      Reasumujac: Jay na sto % jest mym krewniakiem. A ze go nie znam osobiscie? Moze
      to wina tego, ze Dziady miedzy soba poznaja sie sczegolnie chetnie przy
      wspolnym zajadaniu ziemniakow, kotleta schabowego i kapusty zasmazanej. Chyba
      trzeba bedzie przyrzadzic spotkanie marchewkowe.
      Dzierżbór marrrchewkowe pole!!!
      • aard dziad ma 100% racji, a nawet więcej! 26.02.04, 15:20
        dziad_borowy napisał:

        > Chyba
        > trzeba bedzie przyrzadzic spotkanie marchewkowe.
        > Dzierżbór marrrchewkowe pole!!!

        Może Dziad szanowny rozwinąć tę myśl? Gdzie i kiedy? I ile kotletów nasma-rzyć?
        Dzierżbór rety kotlety sojowe!
        • asenizacja czy to jest sugestia 06.03.05, 16:00
          że te kotlety będą do rzyci?
          W takim razie trzeba je będzie potem wyrzucić. A następnie asenizować, tralala!
    • aard A przecież jest jeszcze Dziad_Belkowy 03.02.05, 15:48
      Któregom onegdaj w Wyborczej przyfilował :-)
Pełna wersja