Dodaj do ulubionych

forumowy chór im. Rezerwatu Utopia zaprasza...

03.10.04, 14:05
do wspólnego wykonania piosenki biesiadnej

melodia i tempo dobrze znane

Tam na polu stoi krowa, cierpi, bo jest pełna mleka
Biegnie do niej Maciejowa, drogą jedzie dyskoteka
Jadą, jadą chłopcy, chłopcy-radarowcy
Niebieska czapeczka przy boku pałeczka

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Życie takie zna przypadki: jadą sobie za rogatki
Staną sobie gdzieś w szuwarach, w płocie dziura, jakaś szpara
Licznik już notuje, wszystko rejestruje
Wszelkie przekroczenia, czeka na jelenia

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Jechał sobie raz księgowy, robotnikom wiózł wypłatę
Chociaż w pracy był wzorowy, to przekroczył małym fiatem
Już go mają chłopcy, chłopcy-radarowcy
Więc zapłacił trzysta, bo to był artysta

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Jechał sobie powiem szczerze, poborowy na rowerze
Mijał lasy, czarne chmury, jechał szybko było z góry
Za zakrętem stali, rower mu zabrali
Chłopcy już się cieszą, żołnierz idzie pieszo

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Jechał sobie od Dąbrowy młody śliczny dzielnicowy
Na motorze w dezabilu, na wycieczkę po cywilu
Też go mają chłopcy, chłopcy-radarowcy
Dostrzegli go z dala, zapłacił górala

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

A gdy już się zmierzchać miało, to się wtedy okazało
Że to nie są milicjanci, że to byli przebierańcy
Czas już jest na finał, pointa się zaczyna:
Coraz więcej przebierańców, coraz trudniej o oryginał


<brawa>

<gromkie brawa>
--
Paffeu filologizujący

-the question is: - what is a mahnamahna?
-the question is: - who cares?!
Obserwuj wątek
    • meteor2017 I raz! I dwa! I trzy! I cztery... zaczynamy!!! 03.10.04, 21:23
      Pewien urzędnik z urzędu
      Nie przyszedł dzisiaj do pracy
      Chciał w ten sposób zaprotestować
      Przeciwko niskiej płacy

      La la lala lalala lala
      Przeciwko niskiej płacy

      A pewien piłkarz ligowy
      Przyłożył w mordę sędziemu
      Chciał w ten sposób zaprotestować
      Przeciwko Chomeiniemu

      La la lala lalala lala
      Przeciwko Chomeiniemu

      A pewien kelner z Cristalu
      Nie wydał reszty ze stówki
      Chciał w ten sposób zaprotestować
      Przeciw spadkowi złotówki

      La la lala lalala lala
      Przeciw spadkowi złotówki

      A pewien złodziej włamywacz
      nie ukradł nic w Pedecie
      Chciał w ten sposób zaprotestować
      Przeciw powszechnej tandecie

      La la lala lalala lala
      Przeciw powszechnej tandecie

      A pewien piekarz biały
      Zapiekał gwoździe w kajzerkach
      Chciał w ten sposób zaprotestować
      Przeciwko rządom Gierka

      La la lala lalala lala
      Przeciwko rządom Gierka

      A pewna pani spod baru
      Przestała się lekko prowadzić
      Wcale nie w ramach Solidarności
      Ino z powodu starości

      La la lala lalala lala
      Ino z powodu starości

      A pewien robotnik w walonkach
      wystawił na wierzch członka
      Chciał w ten sposób zaprotestować
      Ale kazali mu schować

      Dziekuję, dziekuję, autografy rozdaję w garderobie.

      --
      Poszukuje tekstu znanej i lubianej piosenki o refrenie:
      "Nad naszą wsią, przeleciał meteoryt,
      Nad nadzą wsią, przeleciał no i zgasł!"
      Za znalezienie nagroda.
      • pawel-strzalka i na drugą nóżkę... 03.10.04, 22:53
        Poszedł Wicek na zabawę
        I zapoznał sobie babę.
        Baba tupie do podłogi,
        Trąca Wicka między nogi.

        Tańcowała baba z Wickiem:
        Wybiła mu zęby cyckiem.
        Teraz Wicek zgubił zęby
        Zrobiła się dupa z gęby.

        Baba śpiewa, baba hula,
        Do Wicusia się przytula.
        Zakręciła się szeroko,
        Wybiła mu cyckiem oko.

        Teroz Wicek oślepiony,
        Baba ściąga kalesony.
        Oj, to stara ci cholera
        Już do Wicka się zabiera.

        --
        Paffeu filologizujący

        -the question is: - what is a mahnamahna?
        -the question is: - who cares?!
    • pawel-strzalka chór powraca z nowym przebojem!!!! 13.10.04, 17:38
      tempo gorsze niż u żółwia, w przerwach między zwrotkami spokojnie można iść
      zrobić sobie kawę, ale PEVAMY!!!!


      Kafu mi draga ispeci.
      Baš kao da je draga dušo za tebe.
      Aj, aj, aj, aj, ja ću doći oko pola noći
      Da sjednem kraj tebe.

      Dušek mi draga razmjesti.
      Baš kao daje draga dušo za tebe.
      A, aj, aj, aj, ja ću doći oko pola noći
      Da legnem kraj tebe.

      Ne dolazi dragi ne trebaš.
      Jer ti drugu dragu sada miluješ.
      Aj, aj, aj, aj, ti si reko da si bolju
      Dragu steko od mene.

      --
      Paffeu filologizujący

      -the question is: - what is a mahnamahna?
      -the question is: - who cares?!
    • meteor2017 Za tych co w górach 13.10.04, 20:19
      zaspiewamy razem refren gorskiego szlagieru:

      A w górach nie ma już nikogo
      Jakaś pierdoła idzie drogą
      Na plecach ciężki tobół niesie
      I nie wiadomo czego drze się

      Że w górach nie ma już nikogo
      Niebo nas straszy niepogodą
      Lato do ciepłych stron umyka
      W skłębionych chmurach i strumykach

      i gwiżdżemy półgębkiem pod nosem, scenicznym szeptem:
      a a d E
      a a d E
      a a d E
      a a d E

      --
      Poszukuje tekstu znanej i lubianej piosenki o refrenie:
      "Nad naszą wsią, przeleciał meteoryt,
      Nad nadzą wsią, przeleciał no i zgasł!"
      Za znalezienie nagroda.
      • neochuan wiewiórka powrotów 13.10.04, 21:15
        dżem ze smalcem pomięszany...
        ileż w tobie niepokoju!
        chciałaś zabrać - zapomniałaś...
        cztery paprykarze swoje...

        ref.
        zobacz - kończy się glumzisko*
        dno kociołka widać blisko
        w makaronu plątani-i-nie
        kons tyrolskiej Cię nie minie!

        *potrawa

        --
        ulicami chodzą tylko cienie. sygnaturki nie będzie.
        • meteor2017 No to z gRUbej RUry 13.10.04, 22:16
          Z Kursu Opowieści v4.02
          czyli piosenka na faktach autentycznych, traumatycznych

          (strefa pozimówkowa)

          Gdy Kurs siedzi nad pawikiem
          Co w żołądku się nie mieści
          Snuć zaczyna jakiś łojant
          Z Kursu opowieści

          ref:
          Hej ha mielonkę nałóż
          Hej ha menażki wznieśmy
          To zrobi doskonale
          Z Kursu opowieściom


          Mielonki jak na lekarstwo
          Zamiast niej zaś moi mili
          Boczek, kiełba i parówy
          Z dużą dozą chili

          ref:
          Hej ha herbaty nalej
          Hej ha kubki wznieśmy
          To zrobi doskonale
          Z Kursu opowieściom

          Lepiej zjeść i zwymiotować
          Niż by miało się zmarnować
          Bo mielonki z ryżem w krzala
          Się nie wypierdala

          ref:
          Hej ha gluta nalej
          Hej ha menażki wznieśmy
          To zrobi doskonale
          Z Kursu opowieściom

          Nasz instruktor twarda sztuka
          Wlazł na drzewo i na lufę
          Ale potem w ciepłej izbie
          Złamał se paluszek

          ref:
          Hej ha kończ smarować
          Hej ha kanapki wznieśmy
          To zrobi doskonale
          Z Kursu opowieściom

          Raz zburaczył kursant młody
          Gdzieś na polach góry małej
          Że instruktor sam nie wiedział
          Którędy iść dalej

          Inny półsłówka wymyślał
          Co wymienia się na zadek?
          Aż mu wreszcie powiedzieli
          Teraz Słuchaj Rawek

          Osaczona dolinami
          Kursantka się bardzo stara
          A dolina jak wiadomo
          Jest większa od jara

          Inny znalazł Wierch na mapie
          I powiedział ze jest Kozi
          Łoił razem z bobslejami
          Choć to gipsem grozi

          Beskid Niski to nie tylko
          Cerkwie, krzyże i Łemkowie
          Spójrzcie także na piaskowce
          Panie i panowie

          Tłusty Czwartek w mieście Dukli
          Miał coś w sobie leserskiego
          Pomyślałem o tym jedząc
          Pączka czterdziestego

          Buraków sam nie policzę
          Licznik jarów mi się grzeje
          Bowiem od samego rana
          Mam dziś prowadzenie

          Jar głęboki jar przepastny
          Co się w takim jarze kryje
          W zimnej wodzie w pocie czoła
          Kursant gara myje

          Hej płonie ognisko w lesie
          Na nim gar od sadzy czarny
          To gotuje berbeluchę
          Nasz kursant niezdarny

          W gęstej mgle i w środku nocy
          Robił kursant panoramkę
          Do siódmego planu włącznie
          Pipant za pipantem

          Skośmy jara choć kontrolnie
          Bo jak sobie pojarzymy
          To już chyba wszyscy wiedzą
          Ze tak się wyśpimy

          Grzbiet to wklęsły nazywany
          Jarem czasem od niechcenia
          Po skoszeniu się nauczysz
          Żeby go doceniać

          Znów ściągnęło nas do jara
          Wyjątkowo głębokiego
          W nim kursanckie leżą kości
          Z kursu poprzedniego

          Raz wybrali się na narty
          Na Baranie jak barany
          Tylko cudem kursant żaden
          Nie był połamany

          Hej co rośnie w Lesie Słodkim
          Czy jabłoni cala masa
          Cos mi w głębi duszy mówi
          Że tam krzal do pasa

          Metrów dwa i siedem setek
          Górka owa ma w metryce
          Lecz nam tyle nie wychodzi
          Licząc poziomnice

          Wcinaliśmy raz mielonkę
          Palcami na Jasieniowie
          Poczęstuj się brachu także
          Wyjdzie Ci na zdrowie

          Śnieg do kolan śnieg do pasa
          A my brniemy znów przed siebie
          Jeszcze cztery poziomnice
          I będziemy w Niebie

          Hej ale w butach chlupie
          Woda osiąga stan wrzenia
          Bilans to jest bowiem cieplny
          Dobrego łojenia

          Hej ha w oczy leje
          Oraz wieje od północy
          Dziś obiadu już nie będzie
          Dojdziemy po nocy

          W lesie ciemnym ciemnej nocy
          Ciemne chmury są nad nami
          Gdy bateria całkiem pada
          Poświeć se oczami

          Hej ha gdy wrócimy
          W piecu w chacie napalimy
          Bałaganu narobimy
          W śpiwór się zwalimy

          Z glutownicą bieżą żwawo
          Zaglądają do glutwara
          I rodzynki dorzucają
          Glutmistrz i glutmama

          Na wieczornej pogadance
          Błysnąć wiedzą ktoś się stara
          Choć kursanci wokół ławy
          Łapią już komara

          (strefa pokondycyjna)

          Kiedy Kursu mknie kolumna
          Nagle ja na glebę zwala
          Bo to na błotnistej dróżce
          Kursant rzucił GRANAT!

          Mimo nocy na dnie jara
          Strach kursanta się nie ima
          Chociaż wokół świecą oczy
          On spokojnie kima

          Jar motywem jest przewodnim
          I jest wspominany mile
          Bowiem każdy kursant jakoś
          Schodzi tam co chwilę

          Zaklasyfikujmy jary:
          Mordozjezdny ten najlepszy
          Pseudojar zaś to wam powiem
          Jest niewarty świeczki

          Czym się różni jar pierwotny
          Od prajara prastarego
          Zdefiniujmy więc jar wtórny
          Dla problemu tego

          Krzal beskidzki według badań
          To krzal wielogatunkowy
          Krzal prawdziwy jest co najmniej
          Pięciowymiarowy

          Jakby nagle poszarzało
          I tak jaśniej przed oczami
          Czyżby wreszcie nam świtało
          Czy to znów omamy

          (strefa pohistoryczna)

          Hej dziesiątka na Bałtyku
          To jak wiecie jest niemało
          Nas tymczasem w Ciężkowickim
          Nieźle wydymało

          Wszystkich gnębi to pytanie
          Co się w głębi gluta kryje
          Zatem patrzą w tą wiśniową
          Gęstą zawiesinę

          Rozgorzała bitwa morska
          O morelki co są na dnie
          Fechtowali więc łyżkami
          Komu pierwsza spadnie

          Nogi już nam w dupę wlazły
          Drogą tak zapierdalamy
          A przed nami wciąż asfaltu
          Ze cztery hektary

          Kursancki to obowiązek
          Znowu w górach a nie w mieście
          Jary same się nie koszą
          Więc załójmy jeszcze

          Noc gwiaździsta ponad nami
          Kursant kubek z herbą pieści
          Zaraz poszybuje nuta
          Z Kursu opowieści

          (strefa pochrześcijańska)

          Pawik to jest ryż z mielonką
          Halny - wiatr co duje z gestem
          Kurs nie cierpi już na braki
          Z Jara Opowieści

          Hej wiatr w dupę wieje
          Hej wiatr w dupę wieje
          Hej, jak tak dalej pójdzie
          Rozlejemy breję

          Kursant teraz ogniem zionie
          Bowiem dzisiaj moi mili
          Dosypałem do mielonki
          Pieprzu oraz chili

          Inny lubił jadać pieprznie
          Z chili się tez nie rozstawał
          Beton, gluta i herbatę
          Na ostro przyprawiał

          Jedz bracie, jedz na zdrowie
          Dobry humor Ci się przyda
          Mielonka Ci nie zaszkodzi
          Jar skosisz wyrzygasz

          Był raz strumol bardzo wartki
          Co go kursant nie przeskoczył
          Mimo tak długiego skoku
          Dupę sobie zmoczył

          Ostrą skarpą nas sprowadził
          Jeżyna ją porastała
          Poszedł tędy tylko po to
          Żeby rzucić granat

          Kiedy nocą pod Babicą
          Nawet nie zburaczylismy
          Piosnki wesołe kursanckie
          Tam rymowaliśmy

          Nad Więciórką mglistej nocy
          Wiaty jakiejś szukaliśmy
          Woda w butach zamarzała
          Na wietrze staliśmy

          Gdzieś po chaszczach zrobiliśmy
          Palmę kursancką krzalową
          W Tokarni poświęciliśmy
          W Niedzielę Palmową

          Wreszcie wypełzliśmy z jara
          Prosto na krakowskie koło
          Nasz instruktor rzucił granat
          Wszyscy padli wkoło

          W jara wpadliśmy w Chabówce
          Burak to był nasz ostatni
          Gdy polami łoiliśmy
          Już w kierunku stacji

          --
          Poszukuje tekstu znanej i lubianej piosenki o refrenie:
          "Nad naszą wsią, przeleciał meteoryt,
          Nad nadzą wsią, przeleciał no i zgasł!"
          Za znalezienie nagroda.
    • pawel-strzalka no to cyk 13.10.04, 21:54
      Czy normalna, zdrowa ryba
      Może zgwałcić wieloryba
      Ależ owszem, czemu nie
      Rybie też należy się

      Ref. Cztery razy po dwa razy
      Osiem razy raz po raz
      O północy ze dwa razy
      I nad ranem jeszcze raz /bis/

      Czy normalna koza z bródką
      Może zostać prostytutką
      Ależ owszem, czemu nie
      Kozie też należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalnej, zdrowej pannie
      Można zrobić dziecko w wannie
      Ależ owszem, czemu nie
      Pannie też należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalny podchorąży
      Może być przyczyną ciąży
      Ależ owszem, czemu nie
      Jemu też należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalny, zdrowy byk
      Może z krówką cyk, cyk, cyk
      Ależ owszem, czemu nie
      Jemu też należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Każdy rolnik postępowy
      Sam zapładnia swoje krowy
      Każda krowa postępowa
      Rolnikowi dać gotowa

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalna zdrowa ciocia
      Może dawać jak ta kocia
      Ależ owszem czemu nie
      Cioci tez należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalny zdrowy student
      Może raz w tygodniu z trudem
      Oj niestety oj nie nie
      On w stołówce żywi się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalny zwykły śledź
      Może z flądra dzieci mieć
      Ależ owszem czemu nie
      jemu tez należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy dziewczyna z zawodówki
      może dawać za dwie stówki
      Ależ owszem czemu nie
      Nawet stówka przyda się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalny zdrowy zając
      Może zgwałcić uciekając
      Ależ owszem czemu nie
      Jemu też należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalny facet z bródką
      Może zostać prostytutką
      Ależ owszem czemu nie
      Jemu też należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalny facet z wąsem
      Może zostać dziś alfonsem
      Ależ owszem czemu nie
      Jemu tez należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      Czy normalna zwykła mucha
      Moze zgwałcić karalucha
      Ależ owszem czemu nie
      Muszce tez należy się

      Cztery razy po dwa razy...

      --
      Paffeu filologizujący

      -the question is: - what is a mahnamahna?
      -the question is: - who cares?!
    • meteor2017 na górolsko nute 17.10.04, 14:38
      Za górom, za lasem
      Za górom, za lasem
      Zyli se we dwoje
      W chałupie łoboje
      Dziewcyna z juhasem

      Łon wzioł raz łowiecki
      Łon wzioł łowiecki raz
      I pedzioł jej chmurnie
      Ide ja na turnie
      Bede ci łowce pasł

      A ledwo wzesła noc
      A ledwo noc wzesła
      Łowiecke se wybroł
      Do naga łoscygnoł
      I wzioł do sałasa

      A jego dziewcyna
      A jego dziewcyna
      W samym środku nocy
      Rozwarła swe łocy
      Psecuciem targniona

      Wzieła swom chuścine
      Chuścine swom wzieła
      Pses percie wysokie
      Wądoły głębokie
      Za chłopem pognała

      Pseślicny świt wstawoł
      Pseślicny wstawoł świt
      Gdy ona spod lasa
      Wtargła do sałasa
      I rozległ sie jej ksyk

      Łoj ty sodomito
      Łoj sodomito ty
      Juz dość tych igrasek
      Wnet zniknie twój ptasek
      Zapłacis za me łzy

      I biere fest kozik
      I biere kozik fest
      Ptok frunie na ziemie
      Krew tryska strumieniem
      I horror, fajno jest

      A morał taki z tej
      Straśliwej ballady
      Potwierdzić to moge
      Trza kochać przyrode
      Ale bez psesady

      bisbisbisbisbisbisbisbisbisbrawo!
      • pawel-strzalka jak na gorolsko to ok: "Hajdemo u planine"... 18.10.04, 19:13
        czyli "Chodźta w góry"


        Ajmo curice, ajmo dječaci,
        Studenti i đaci, milicajci, da, da, da

        Jedva čekam da se svrši ljeto, dosta mi je vrele klime
        Zbogom more, zbogom more, odoh u planine
        A ona voli ljeto jer se tada nose ljetne haljinice
        Svaki džukač vidi noge moje curice


        Hajdemo u planine jer tamo nema zime
        Hajdemo u planine, jer tamo, jer tamo nema zime
        Ojdada ojda ojda ojda ojda, ojdada ojda ojda ojda da
        Oioioioioioiiiiii ojda ojda da


        Opleti šalove, šarene kapice,
        Tople džempere i vunene rukavice, da, da, da
        Ajmo dečki živo, živo

        Svako živo više voli sunce na moru kraj Save
        Meni ga je lično, meni ga je lično dosta preko glave
        A ona voli sunce jer se tada nose tanke majičice
        Svaki džukač vidi dude moje curice

        Skijanje se brzo uči,
        Ko je blesav da sjedi kući, da, da, da
        Ajmo curice, živo, živo

        Na vrh mi je glave i kupanja, sunčanja gnjavaže
        Sačuvaj me Bože, sačuvaj me Bože, naroćito plaže
        A ona voli plažu jer se tada nose malene gačice
        Svaki džukač vidi guzu moje curice

        Nikom nije ljepše neg je nam, samo da je vako svaki dan, da, da, da
        Nikom nije ljepše neg je nam, samo da je vako svaki dan
        Ajmo curice, ajmo dječaci studenti i đaci, milicajci da, da, da, da,
        Da, da, da ...

        --
        Paffeu filologizujący
        Ain't nothing gonna break my stride
        Nobody gonna slow me down, oh no
        I've got to keep on moving
    • meteor2017 I za tych co na morzu 18.10.04, 20:13
      Kołysał nas zachodni wiatr
      Brzeg był za rufą z dala
      I nagle ktoś jak papier zbladł:
      Grot nam się rozpierdala!

      A bosman tylko zapiął płaszcz
      I zaklął: Mać jebana!
      Nie mogłaś szmato, kurwa mać
      Zaczekać z tym do rana!!?

      Z zasłony ołowianych chmur
      Ulewa spadła nagle
      A myśmy, jak te chuje dwa
      W kubryku szyli żagle

      A bosman do kubryku wpadł
      I zaklął: Chuj wam w dupę!
      Złamali znowu igły dwie
      Gdzie ja dziś takie kupię?

      W nawigacyjnej Stary siadł
      Słuchając komunikat
      Wkurzony maksymalnie rzekł
      Panowie, znowu dycha!

      A bosman tylko w mesie siadł
      Ponury jak na stypie
      Jak dalej będzie piździć tak
      Rozpieprzy nam tę krypę!

      W kambuzie kuk rzygając wkrąg
      Ponuro żuł nienawiść
      Że też te gnoje jeszcze żrą
      Toż takich można zabić!

      A bosman tylko w mesie siadł
      I oparł nos na blacie
      Obiad ma być dziś z trzech dań
      I deser na dodatek!

      Kompasu igła całą noc
      Tańczyła rock and rolla
      A wściekły sternik czuł, że go
      Ogarnia paranoja

      A bosman do kokpitu wpadł
      I ujął szturwał w ręce
      Do kurwy nędzy równo jedź
      Bo jaja ci ukręcę!

      Gdy słońce wzeszło i gdy sztorm
      Wydmuchał się do woli
      W bosmańskiej brodzie zakwitł dzień
      Setką kryształków soli

      A bosman tylko zapiął płaszcz
      I zaklął... Otóż nie zaklął!
      Bosman znów zaczął mówić nam
      Piękną poprawną polszczyzną!

      --
      sygnaturkowy suplement w nazad

      Darliśmy pod nordowy wiatr,
      Gdy sterociągi padły.
      "O, kurwa" - zaklął bosman nasz
      wszystkie twarze zbladły.

      A bosman do achteru wpadł,
      Ster wyjął zapasowy -
      "Musimy wracać, kurwa mać.
      Rejs mamy wahadłowy."
    • pawel-strzalka dla skacowanych 22.10.04, 14:00

      Anaveis foties
      Anaveis ke ola ta kes
      Ke apo opon peraseis
      Kadeis katastrofes
      Anaveis foties
      Anaveis ke ola ta kes
      Ke piso sou afineis
      Pligomenes kardies


      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      Kac kere kirik hayallerin pesine düstüm ben
      Kac kere bile bile yenik sanava girdim ben

      Korkma cok sürmez
      Ask bu öldürmez
      Kimseler duymaz
      Yine de agla istersen
      Cagre olmaz

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      Kac kere kirik hayallerin pesine düstüm ben
      Kac kere bile bile yenik sanava girdim ben

      Korkma cok sürmez
      Ask bu öldürmez
      Kimseler duymaz
      Yine de agla istersen
      Cagre olmaz

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim


      Foras ta kala sou
      ke ta mavra yialia sou
      ke exo trigirnas

      Poli goitia
      Ke megali ebeiria panta kouvalas

      Ke otan perpatas
      Pali ta skorpas
      Ke otan perpatas
      Olous tous anastatonis ke

      Anaveis foties
      Anaveis ke ola ta kes
      Ke apo opon peraseis
      Kadeis katastrofes
      Anaveis foties
      Anaveis ke ola ta kes
      Ke piso sou afineis
      Pligomenes kardies


      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim


      Ke apo opon peraseis

      Ask bu öldürmez
      )
      Ke apo opon peraseis

      Yine de agla istersen care olmaz...

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      Aska yurek gerek anlasana
      Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
      Yarani sarip acini dindiremem
      Bak bana ben acinin ta kendisiyim

      --
      Paffeu filologizujący
      Ain't nothing gonna break my stride
      Nobody gonna slow me down, oh no
      I've got to keep on moving
    • meteor2017 Hit! Hit! Hicior jakich mało! 27.10.04, 18:25
      Wlaczamy sobie muzyczke:
      www.kabaretdlugi.pl/audio/Kaczki/Kaczki_meteoryt.mp3
      I spiewamy razem z zespolem:

      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
      Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął.
      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
      A jużem panie miał zasnąć!

      Opadły na podłogę sztuczne szczęki,
      A sołtys sztandar wyjął ze stodoły,
      Komendantowi spadły wszystkie belki,
      Nie poszły dzieci do szkoły! Łoj!

      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...

      Kierownik sklepu schował się w kościele,
      Sekretarz nawet zaczął się spowiadać,
      Ale pomogło panie to niewiele,
      Nie było już o czym gadać! Łoj!

      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...

      [i moja ulubiona zwrotka! Łoj!]

      Kombajny wszystkie zaraz w pole wyszły,
      Wodą z konewek ugór miały zraszać,
      Lecz chęci nasze bardzo szybko prysły,
      Zapomnieliśmy zasiać! Łoj!

      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...

      Przewodniczący naszej gminnej rady,
      Do wojewody słał błagalne listy,
      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
      I było panie po wszystkim! Łoj!

      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
      To się nie mieści panie w prostych słowach.
      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...
      Czy... kontorola kompleksowa? Łoj!

      --
      Juz nie szukam tej piosenki :)
    • h3r4 Re: forumowy chór im. Rezerwatu Utopia zaprasza.. 07.11.04, 14:32
      Alkoholimprovizace
      Ten kdo pije vodu
      ten má v břuchu škodu
      Babě které chutná žitná
      to je pevnost nedobytná
      Kdo vypije štyry fernety
      ten poblije parketyTen kdo pije rum
      zničí nejsilnější z gum
      Ten kdo pije vizoura
      má malého pinďoura

      --
      ...the oredr of letetrs in a wrod dosen't mttaer...
      • meteor2017 To ja jestem DiubDziub! :P 24.11.04, 21:32
        Widze, ze to ostatnio sieciowy hicior :D
        Co ja mowie - superhicior! A nawet megahicior!
        www.satfilm.net.pl/~czakk/inne/dziubdziub.mp3

        A co se bede zalowal: gigahicior!

        --
        Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
        Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
        Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
        A już żem panie miał zasnąć!
        --
        Terahicior?
    • meteor2017 Czarny blues o czwartej nad jarem 25.11.04, 00:16
      Jakos ostatnie manewry kursowe mnie natchnely i cos takiego mi sie zlozylo...
      Uwaga swieze, jeszcze gorace, prosze nie poparzyc sobie jezyka przy spiewaniu ;)




      Czarny blues o czwartej nad jarem

      Czwarta nad jarem
      Może Kurs przyjdzie
      Może tu zburaczy

      Już widać światła na odległośc ręki
      Snopy latarek pomiędzy liściami
      Teraz tu idą w samym środku zimy
      Kiedy stąd wyjdą - będzie koniec lata
      Drogi szukają pośrodku bezdroży
      I cienie ścieżek tworzą kątem oka
      Utkane z mroku w mrok gęsty uchodzą
      I tylko coraz, coraz niżej wiodą
      Prosto do jara
      Szukamy ciepła w płonącej buczynie
      Szukamy światła w płomykach nadziei
      Którą trzymamy kurczowo w objęciach
      Że dzisiaj jednak na nocleg dojdziemy

      Czwarta nad jarem
      Dzisiaj Kurs przyszedł
      Dzisiaj tu zburaczył

      Herbata czarna myśli rozjaśnia
      A Rewasz sam się czyta
      I tylko drzew gałęzie, nad nami targają
      Wiatry z Połoniny
      Szum wody strome koryto wypełnia
      Perli się na głazach
      W świetle Księżyca srebrnie płynie dalej
      Podczas gdy Kurs zostaje.

      Już piąta
      Może Kurs wyjdzie
      Zanim słońce wstanie
    • lolik2 przyszedl Lolik do doktora part 1 17.12.04, 10:41
      przyszedl Lolik do doktora
      i powiada - jestem chora!

      Doktor na to - droga pani
      zdrowie pani jest do bani

      pani jęzor mi pokaże
      oraz powie "Aaa", gdy każę

      I przepisał tablet masę
      + syropek na okrasę

      Chór:
      Rzecze doktor -
      pani sobie teraz leży
      bo zwolnionko sie należy
      lalaliii lalalaaaa...
      • szprota biedny Lolik! 17.12.04, 15:57
        sam sobie wirusem, lekarzem, pacjentem (trąby)
        --
        a potem wszystko przestaje mieć znaczenie bo wchodzę do wanny i śpiewam
        a potem moje włosy pachną gładką mądrością
        a potem wychodzę nałykać się wiatru
        • aard szprota napisała 18.12.04, 12:04
          szprota napisała:

          > (trąby)

          A kto czytał?
          --
          Nieszczerość nie jest wcale taka straszna. Jest to tylko metoda, przy pomocy
          której możemy mnożyć nasze osobowości. /Oscar Wilde/
    • meteor2017 A gdy znowu przyjdzie odwilż 27.01.05, 22:25
      I z nieba beda lecialy wielkie krople
      I ukosem mrzawka zasiapi
      I zawiesina mgly szczeliny wypelni
      I przejezdzajacy samochod od stop do glow ochlapie
      I mokra breja przez buty zechce przesiakac
      I korony drzew przeciekac zaczna

      Nie zmartwimy sie
      Zalozymy nasze texy, pedeszcze, sztormiaki i peleryny, bo

      Nie straszne nam wichry i burze,
      Nie groźne nam deszcze ulewne,
      Nie pochłoną nas bagna, kałuże,
      Nasze peleryny, peleryny są pewne!

      Jesteśmy nieprzemakalni,
      Jesteśmy normalni!

      Nie straszne nam lata płynące,
      Nie groźne nam mowy wylewne,
      Nie wzruszą nas prawdy mylące,
      Nasze peleryny, peleryny są pewne!

      Jesteśmy NIEPRZEMAKALNI
      Jesteśmy NORMALNI!

      ------------------------------- ----------------
      --a--sygnaturka--nuci--o--deszc zach--meteorów--
      ----------------niespokojnych:- ----------------

      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
      Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
      A już żem panie miał zasnąć!
      • aard Koincydencja imion? 03.02.05, 09:17
        I'm trying to be myself,
        understand ev'ryone,
        it's a mission and a half.
        Looking at ev'ryone,
        trying to learn something
        but I am getting more confused,
        it is hard beeing cool.

        Our generation,
        alienation,
        have we a soul?
        Techno emergency,
        virtual reality,
        we're running out of new ideas,
        who is the queen?

        --
        Desipere est
        iuris gentium.
      • pawel-strzalka ktoś mnie wyśledził... 03.02.05, 22:17
        ...więc czas na PIOSENKĘ BEZ ŚLEDZIA NA PRZEDZIE <intonacja niczym Kazik>

        Co mnie to obchodzi
        Że słońce wschodzi tam gdzie wschodzi
        Co mnie to obchodzi
        Że zachodzi na zachodzie
        Co mnie to obchodzi
        Że ktoś się umiera ktoś się rodzi
        Co mnie to obchodzi
        Ja na rozbitej płynę łodzi


        Co mnie to obchodzi
        Że brud jest po to abym brodził
        A brednie po to abym bredził
        A ŚLEDŹ jest po to abym ŚLEDZIŁ
        Co mnie to obchodzi
        Że słońce wschodzi tam gdzie wschodzi
        Co mnie to obchodzi
        Ja na rozbitej płynę łodzi

        --
        to jest miejsce na Twoją reklamę
        • meteor2017 Śledź!!! Pora na szantę!!! 03.02.05, 22:26
          Śledź

          By człek nie wiedział co to głód
          zesłał Pan śledzia w głębie wód

          Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!
          Hej, hurra! Świeżego śledzia pełna sieć!
          Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!

          Pradziadek Noe chłop na schwał
          zagryzać świeżym śledziem chciał

          Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!
          Hej, hurra! Świeżego śledzia pełna sieć!
          Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!

          Gdy na wyścigach stawka gna
          śledziona w każdym koniu drga

          Czy to w oleju czy saute
          każdy z ochotą śledzia żre

          Więc ciągnij tę przeklętą sieć
          na zawsze twoim panem śledź

          (dotąd wersja oryginalna, dalej kursowa)

          Śledź żyje nie tylko w morskiej głębinie
          lecz czy go znajdziem w tej gęstej tarninie

          Gdy w zimie masz ochotę na śledzia
          to zajmij w pociągu z kursantami przedział

          Gdy wiosna budzi się do życia w marcu
          śledź znów załoi na tarło w jarcu

          W jesienną zadumę śledź sobie wpada
          gdy go z konserwy kursant zjada

          Choć Adam o serniku wiedział
          nie przywiózł dla nas nawet śledzia

          Gdzieś w środku nocy jak z koszmaru
          kurs szukał śledzia w głębi jarów

          I tylko Chińczyk i Marsjanin
          naszego śledzia mają za nic

          A kiedy słonko przygrzewa w lecie
          panoszy się śledź w ustrzyckim powiecie

          A kiedy przejścia nadszedł czas
          śledź oraz Adam śledzą nas

          Dobry śledź grecki dobry i czeski
          ale najlepszy z firmy "Roleski"

          Czy to w Paryżu czy w Lizbonie
          z lubością śledzia bierzesz w dłonie

          I tylko Adam oraz pekińczyk
          nie wezmą śledzia w podróż na Kińczyk

          --
          Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
          Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
          Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
          A już żem panie miał zasnąć!
    • meteor2017 Z okazji Dnia Cieplego Paczka 03.02.05, 22:02
      Spiewamy zagryzajac tym najwyzszym szczeblem ewolucji polskiego cukiernictwa
      (piosenka autobiograficzna na odpowiednia melodie):

      Był dziesiąty jar, w śniegu szliśmy do kolan
      Gdy zapadła ciemna noc
      Wtedy zdjęli mnie, z prowadzenia na ten dzień
      Bo buraków było dość
      I wyjąłem go, w Dukli dziś kupionego
      W tej cukierni na rynku
      Lukrowany był, a we wnętrzu pysznym swym
      Nadzienie, z róży miał

      Miałem ich trzy, każdy z nich inny był
      Bo nadzieniem swym różniły się
      W plecaku mym, pod pakunkiem ciężkim
      Pogniotły się
      Kupiłem je, na dzień taki jak ten
      Kiedy siły nie będę już miał
      Usiądę tu, w świetle gwiazd jasnych stu
      Jednego zjem

      Asfaltu hektar, a po drodze kusi bar
      Zaś tej drogi mam już dość
      Na postoju wiem, morale swe poprawię
      Z bieckiej Dwójki prowiantem
      Piękny owalny, czekoladą polany
      A kalorii dwieście ma
      W środku budyń lecz, niespodzianka dżem jest też
      Rozpływa, w ustach się

      Miałem ich trzy...

      Znowu w śniegu las, znowu noc ogarnia nas
      A przed nami drogi szmat
      Palma ciąży mi, metrów chyba ma ze trzy
      Po gradiencie wnoszę ja
      Szczęściem w Kalwarii, długo w sklepie staliśmy
      Bym go teraz wreszcie zjadł
      Ajer koniak w nim, jak ambrozja jest pyszny
      Znowu chcę, dalej iść

      Skończyły się, teraz za późno wiem
      Ze za mało kupiłem ich znów
      Słodki ich smak, ciągle czuję w ustach
      Tyle choć mam
      Lecz jutro w dzień, napotkamy znów sklep
      I jak w raju poczuję się tam
      Zakupię je, potem wszystkie złożę
      W plecaku mym

      --a-komu-malo-nuci:--
      Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
      Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
      Nad naszą wsią przeleciał <a
      href="http://meteor2017.fm.inte ria.pl/teksty/nad_nasza_wsia.ht ml">meteoryt,</a>
      A już żem panie miał zasnąć!
    • neochuan forumowy chór im. Rezerwatu Utopia zaprasza.. 07.02.05, 22:49
      ...Tych, co to ani me, ani be, ani kukuryku zwłaszcza:
      (na mlekodię: 'nie płacz Ewka'):


      (by zamek:)

      Nie gdacz kurka, bo tu miejsca brak
      Na gdakania wtręt
      Po kurniku nawóz pędzi wiatr
      Z rozdrapanych grzęd
      Patrz poeci śliczny pienia ton
      Zamienili w zgrzyt
      W jajecznikach pustych niby dzwon
      Tekturowy sznyt

      Ref.: Przegnam was, już wiem
      Nie wyciągnę wszystkich smacznych glizd
      Grzebię sam, właśnie tam
      Gdzie czekają mnie
      Tam czubatek kilka znam, od lat
      Dla nich zawsze pienia wydam gwizd
      Jeszcze raz przegnam was
      Nie zgdakamy się

      Proza rycia to podwórza kąt
      I skorupki trzask
      Jęczmień, żyto, gryka, wszystko stąd
      Oto marzeń brzask
      Hej hodowcy moi z kiepskich ferm
      Obrastacie w drób
      Bym was w swoje szpony dopadł, ech,
      Pasza płynie w dziób


      (by chułan:)

      Nie rycz Mućka, bo tu miejsca brak
      Na twe krówskie łzy
      Po Ulicy Obór hula byk
      Wśród rozlanych mlik
      Patrz: poleci śliczny, prawda, ser
      Zda się na nic, w piach!
      W kartonikach pełnych U.H.T.
      I tak wyślą w świat...

      Ref.: Zagnam was, już wiem
      Na pastwiska, łąki e.t.c.
      Idę sam, właśnie tam
      Gdzie czekają mnie
      Te buhaje co je mam, od lat
      Rankiem je wyganiam, wieczór gnam
      Jeszcze raz zagnam was
      Gdy spotkamy się

      Proza żucia no i przyjaźń łat
      Pęka łańcuch, i
      Mowa trawą milka złotem, bo
      Oto wstaje świt
      Pastuszkowie moi z tłustych lat
      Obrastacie w tłuszcz
      Już was w swoje rogi dopadł byk
      Mleko płynie z ust


      --
      żarty - żartami, a żarły - mordami/dzióbami.
      --
      przypominam mimochodem: Lenin Wiecznie Żywy Chuan Wiecznie Głodny (by keltoi)
    • mis_toaletowy na dobranoc, miast pornogry 16.02.05, 00:24
      pornofonię widzimisię Wam:

      Mruczanka Kubusia Puchatka

      Kubuś Puchatek to miś malutki.
      Nie palił Sportów, nie pijał wódki.
      Jedną miał wadę wśród zalet tylu
      O męskim ciągle śnił sex-appealu.

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      Był miś Puchatek mała świntusia
      Że w poniedziałek - to zaraz musiał
      Brał za telefon co stał pod krzaczkiem
      Wołał Prosiaczka i... żył z Prosiaczkiem

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      Wtorek zaś misio miał cały z głowy
      Los podarował mu obiekt nowy.
      Sam Kłapołuchy przyszedł do niego:
      Weź raz biednego ... Kłapołuchego.

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      W środę zaś Kubuś głodnym był misiem.
      Rankiem: z Królikiem, wieczorem: z Krzysiem.
      I z tego właśnie oto powodu
      Nie zdążył nawet ...zjeść słoika miodu.

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      W czwartek zaś myślał był skrobiąc misę
      W jakiej pozycji można z Tygrysem
      I gdy się wreszcie był zdecydował
      Wziął był Tygrysa i... zdeflorował.

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      Piątek - był za to całkiem fatalny
      Bo się ten Tygrys zrobił nachalny.
      Kubuś miął dosyć, a Tygrys hardziej:
      Że to Tygrysy ...lubią najbardziej.

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      W sobotę chęć miął na bezeceństwo
      Więc, z braku laku, wziął i Maleństwo.
      A potem jeszcze troszkę z innymi,
      Z krewnymi troszkę ... i z znajomymi.

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      Jak opowiadał jakiś podleco
      To z Kangurzycą miał też co-nieco.
      Lecz to są plotki z zazdrości brane
      Nie był Puchatek ... erotomanem.

      Mruczanka, mruczanka, mru...

      /za niebieskim.kotem daję :P/

      --
      Zadem Witam - Miś :O)
    • kotbert Tylko żeby nie było że fałszuję 22.02.05, 23:33
      jak cudownie, jak radośnie spamować na RU
      nigdzie nie spamuje się tak jak tu
      swym spamem pójdę ja dziś w każdy bój
      ichuj.
      :-P:-P:-P
      --
      "(...) w sensie, ze tego no, zeby nie bylo ze wiesz, bo jak sam sie do tego nie
      ten, to moze to byc ze niby cos tam, ale tak naprawde to nie tak. No ...
      rozumiesz o co mi chodzi?" [by michael00]
      • szprota bardzo ładnie 22.02.05, 23:45
        to teraz refren wykonamy w duecie
        [na melodię Wish U Were Here]
        Jak ja chcę
        Jak ja chcę spam na RU
        jestem raz po raz pisząc wraz z MZtką tu
        śląc posta za postem
        cieszę się przyrostem
        ten sam stary spam
        na RU
        --
        ここからは入れません
        • kotbert Uuuuu! 23.02.05, 00:50
          To tak, żeby efektownie refren ów zakończyć.
          --
          "(...) w sensie, ze tego no, zeby nie bylo ze wiesz, bo jak sam sie do tego nie
          ten, to moze to byc ze niby cos tam, ale tak naprawde to nie tak. No ...
          rozumiesz o co mi chodzi?" [by michael00]
    • huann Dzień Kobiet Dzień Kobiet 08.03.05, 00:55
      Dzień Kobiet Dzień Kobiet
      Niech Każdy Się Dovie (!)
      Że Dzisiaj Jest Święto Dziewczynek!
      I Pani Kucharka
      I Woźna Lekarka
      I Wszystkie Panie Na Świecie!

      --
      to napisała ja, huann, z pamięci.
    • latajacy_rosomak piosenka zalatująca bardzo nieprzyjemnie morałem 17.03.05, 21:34
      "NC5H4-C4H7N-CH3"

      Ekskrementy lecą z nieba A E
      Pawiany tańczą mazura parami G D
      Papieros to dla płuc twych gangrena
      I każdy pewnie się zgodzi z nami
      Chomiki mają skrzydła
      Wiewiórki mają płetwy
      I choć ta kwestia mi bardzo zbrzydła
      To powtarzam poraz setny

      SYF W AUTOBUSACH, BABILON UPADA D G
      RZUĆ PALENIE, BO CIĘ CZEKA ZAGŁADA F C

      Zajmij się chociaż kostką rubika
      Grzeb w śmietnikach, po polach brykaj
      Graj w warcaby, chodź na wagary
      Głosuj na Leppera, hoduj skalary
      Dłub na czas w nosie, chodź na kółko różańcowe
      Jest tyle sposobów by zmarnować życie sobie
      Choć ta piosenka jest lekuteńko idiotyczna
      To przecież pożyteczna jak filozofia pozytywistyczna

      SYF W AUTOBUSACH, BABILON UPADA
      RZUĆ PALENIE, BO CIĘ CZEKA ZAGŁADA

      Żółć bulgotać będzie w twych ustach
      Wyleje się z nich jakaś substancja tłusta
      Muchy zbiorą się nad włosami twemi
      Nie będzie czasu by cokolwiek zmienić
      W płucach zamieszkają robaki obleśne
      Połkną cię żywcem na jawie czy we śnie
      Na końcu efektownie wyrzygasz swe trzewia
      Takie są zgubne skutki palenia

      SYF W AUTOBUSACH, BABILON UPADA
      RZUĆ PALENIE, BO CIĘ CZEKA ZAGŁADA
      SYF W AUTOBUSACH, BABYLON IS FALLEN
      FALLEN, FALLEN IS BABYLONEN

      --
      To tu typowe - zbaczanie z tematu,
      pseudośmieszne wymiany nic nie znaczących zdań. Ogólna degrengolada.
      I te sygnaturki nie mające nic wspólnego z jakimkolwiek sensem (oto_nowy_login)
    • meteor2017 Hit na topie 08.04.05, 23:07
      czyli "Barka"

      Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
      Szukał ludzi gotowych pójść za Nim;
      By łowić serca
      Słów Bożych prawdą.

      Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      Jestem ubogim człowiekiem,
      Moim skarbem są ręce gotowe7
      Do pracy z Tobą
      I czyste serce.

      Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      Ty, potrzebujesz mych dłoni,
      Mego serca młodego zapałem
      Mych kropli potu
      I samotności.

      Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      Dziś wypłyniemy już razem
      Łowić serca na morzach dusz ludzkich
      Twej prawdy siecią
      I słowem życia.

      I wszyscy razem:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      I do akompaniamentu z Wieży Mariackiej:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      I wesoło:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      I smutno:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      I a capella:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      I z hejem:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś, Hej!
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię. Hej!
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu, Hej!
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów. Hej!

      I Papież solo:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      o pANIE, TO tY NA MNIE SPOJRZAŁEŚ,
      tWOJE USTA DZIŚ WYRZEKŁY ME IMIĘ.
      sWOJĄ BARKĘ POZOSTAWIAM NA BRZEGU,
      rAZEM Z tOBĄ NOWY ZACZNĘ DZIŚ ŁÓW.

      I mruczymy:

      MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU
      MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU
      MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU
      MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU

      I WIELKIMI LITERAMI:

      O PANIE, TO TY NA MNIE SPOJRZAŁEŚ,
      TWOJE USTA DZIŚ WYRZEKŁY ME IMIĘ.
      SWOJĄ BARKĘ POZOSTAWIAM NA BRZEGU,
      RAZEM Z TOBĄ NOWY ZACZNĘ DZIŚ ŁÓW.

      i małymi literami

      o panie, to ty na mnie spojrzałeś,
      twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      razem z tobą nowy zacznę dziś łów.

      i Z cAPS lOCKIEM:

      o pANIE, TO tY NA MNIE SPOJRZAŁEŚ,
      tWOJE USTA DZIŚ WYRZEKŁY ME IMIĘ.
      sWOJĄ BARKĘ POZOSTAWIAM NA BRZEGU,
      rAZEM Z tOBĄ NOWY ZACZNĘ DZIŚ ŁÓW.

      I bez polskich literek:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzales,
      Twoje usta dzis wyrzekly me imie.
      Swoja barke pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zaczne dzis low.

      I ź półśkimi łitęrkąmi:


      Ó Pąńę, tó Ty ńą mńie śpójrżąłęś,
      Twóję uśtą dżiś wyrźękły mę imię.
      Śwóją bąrkę póżóśtąwiąm ną brźęgu,
      Rąźęm ź Tóbą nówy żąćżńę dźiś łów.

      I kwiat młodzieży, który właśnie śpiewa za oknem:

      O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
      Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
      Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
      Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

      --
      Nad naszą wsią przeleciała odrobina żałoby
      Nad naszą wsią przeleciała no i zgasła!
      Nad naszą wsią przeleciała odrobina żałoby
      A już żem panie miał zasnąć!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka