Dodaj do ulubionych

Wujka To Mi'ego pocztówki zza miedzy

19.05.06, 20:53
A za miedzą jest wiorsta piachu mazowieckiego.


img288.imageshack.us/img288/6153/07241op.jpg
img288.imageshack.us/img288/5986/07265my.jpg
Rower: Pada!
To Mi: No i co?
Rower: Zatrzymajmy się, schowajmy się gdzieś pod daszek!
To Mi: Eee tam, jedziemy dalej.
Rower: Ale ja zacznę rzęzić, skrzypieć i piszczeć. Łańcuch mi zardzewieje,
hamulce zabłocą i będę wyglądał jak zmokła kura.
To Mi: A ja jak zmokły Kuran. No dobra, może tu?
Ściana: A.K. + Ł.Ł. = W.M.N.
Rower: Tak, bardzo przyjemne miejsce i suche. A jak tu romantycznie.
Deszcz: Kao, kap, LUUUUUUU!
Ściana: Palenie Zabronione.
To Mi: Dziękuję, nie palę.
Ściana: Chujnia.
Obserwuj wątek
    • aard LOL! 20.05.06, 00:19
      A gdzei byłeś? I dałbyś czasem znać, co by się w poiłowie drogi spotkać i gdzieś
      razem pojechać, no!
      • meteor2017 Kolejna pocztówka 28.05.06, 09:42
        img148.imageshack.us/img148/9453/12103wp.jpg
        img64.imageshack.us/img64/4117/1203a3sg.jpg
        Komentarz zaprawdę niepotrzebny

        > A gdzei byłeś? I dałbyś czasem znać, co by się w poiłowie drogi spotkać
        > i gdzieś razem pojechać, no!

        To jest Puszcza Mariańska - pół rzutu beretem ode mnie... wtedy dotarłem chyba
        do rzeki Rawki, ale jej nie przekroczyłem. Połowa drogi to licząc w metryce
        kolejowej, jak i prostoliniowo Euklidesem, wychodzi mi tak jakos w okolicy
        Lipiec Reymontowskich ;)
    • meteor2017 Kolejna deszczowa pocztówka 29.05.06, 23:39
      Inny deszcz złapał mnie ćwierć rzutu beretem od tego budynku przy torach z
      pierwszej pocztówki... dotarłem do stacji, ale przy innej linii kolejowej.

      img403.imageshack.us/img403/4859/08823pc.jpg
      img56.imageshack.us/img56/8334/08839hl.jpg
      meteor: Głodny się zrobiłem, chyba zjem sobie jogurt.
      jogurt: Byle nie na deszczu! I tak jestem wodnisty, może wejdź do środka?
      m (wchodząc do środka): Dzień dobry.
      Samoobsługowy Bufet Widmo: Dzień dobry.
      m: Co dziś podajecie?
      SBW: A co macie?
      m (zaglądając do plecaka): Kawę w postaci wrzątku i mieszanki kawowej w proszku
      z podwójną kofeiną i jogurt pseudojagodowy.
      SBW: Proszę się częstować, polecam danie dnia - jogurt i kawę. Proszę sobie
      położyć ceratkę na stoliku, nie jest on najpierwszej czystości.
      m: Dziękuję, bardzo dobra kawa, dużo kofeiny tak jak lubię.
      SBW: Życzę smacznego.
      Ceratka: Ajajaj! Zabieraj ze mnie ten gorący kubek! Nie uczyli cię używać
      podstawek???
      Ściana: Palisz zioło? Ja tak!
    • meteor2017 Szef Kuchni Poleca 04.06.06, 16:09
      Zestaw sałatek:


      Seti @ Home, z równiutko przystrzyżoną płytą kosmodromu:
      img129.imageshack.us/img129/6980/12423bs.jpg

      Zaproszenie last minute na imprezkę:
      img129.imageshack.us/img129/1759/13446na.jpg

      Ich oczom ukazał się las:
      img262.imageshack.us/img262/4496/13489ml.jpg

      Trurl to, czy Klapaucjusz? Bo nie wyciągnąłem z niego tej informacji, posługiwał
      się tylko starorobocim:
      img129.imageshack.us/img129/6422/13598bl.jpg

      A tu się zaopatruję... przywieźć coś komuś?
      img262.imageshack.us/img262/8432/14634pb.jpg

      Autor! Author! Autorportret:
      img262.imageshack.us/img262/2729/14811in.jpg
    • meteor2017 Pocztówka ze szlaku (żółtego) 11.06.06, 14:14
      Słowniczek tRUdnych wyrazów:

      -Szlak turystyczny - doskonałe miejsce na ścinkę drzew.
      -Znak szlaku turystycznego - oznaczenie drzewa do natychmiastowego wycięcia.
      -Turysta - szkodnik pałętający się po ścinkach, w celu ochrony ścinki przed
      szkodnikiem, ustawia się tabliczkę "Ścinka drzew. Obcym wstęp wzbroniony!", co
      zwykle niewiele pomaga.
      -Turystyka - zorganizowany ruch wchodzenia w szkodę na ścinkach, odpowiedzialny
      za ginięcie tabliczek przeciwszkodnikowych.

      img117.imageshack.us/img117/4949/15518xy.jpg
      img101.imageshack.us/img101/521/15529ea.jpg
      img101.imageshack.us/img101/5196/15539sp.jpg
      img84.imageshack.us/img84/3927/15741hd.jpg
      Bukowa Metrówka - Poradnik Użytkownika

      --
      Błękitne Mazowsze
    • meteor2017 Pocztówka z małym kuniem 12.06.06, 19:49
      Z kuniami mam związane złe wspomnienia... kiedyś kuń wjechał mi w namiot i
      miałem koszmarną pobudkę, gdy kopyto wbiło mi się między bark, a głowę.
      Zaznaczę, że było to pole namiotowe, a nie jakieś pastwisko, czy szlak konny.

      Teraz na mojej drodze pasł się mały kuń... znaczy źrebak, nie kucyk. Co gorsza w
      pobliżu pasła się jego matka, niby byłem poza zasięgiem jej sznura, ale
      podejrzewałem, że gdyby uznała, że jej latorośl jest w niebezpieczeństwie, to
      nie byłoby to żadne ograniczenie.

      Ostrożnie ruszyłem do przodu... rowerem do przodu... i słusznie, bo mały kuń
      natychmiast się mną i rowerem zainteresowałem. Manewrowałem jednak w ten sposób,
      że między nami zawsze znajdował się rower. Mały kuń miał poglądy zdecydowanie
      konsumpcyjne i próbował skonsumować kierownicę wraz z akcesoriami, ale udało mi
      się szybko wykręcić rower ogonem. Ale wtedy zainteresował się siodełkiem i
      oponą. Serią skomplikowanych manewrów udało mi się uratować od pożarcia, a mały
      kuń wziął się za ramę i linki. Te jednak dzielnie stawiły mu opór i w końcu
      przedostałem się przez krytyczny punkt dróżki.

      img152.imageshack.us/img152/204/16062rf.jpg
      img152.imageshack.us/img152/7079/16088ic.jpg
      img152.imageshack.us/img152/871/16079tn.jpg
      img152.imageshack.us/img152/3906/16096sg.jpg
      • szprota kunia znamy 12.06.06, 20:18
        szprotokoly.blox.pl/2006/06/pocztowka-z-kuniem.html

        A co do umiejętności łucania, to się klika pisz bloga, nowy wpis, się wkleja
        tekst łucony na utopię, a następnie taki kwadraciany guziczek na górnym panelu,
        który się oznacza wstaw obraz w sieci. tam wklejasz adres obrazka z imydższaka i
        wciskasz publikuj.
        a poważniej, to jeśli wujowi Meteorowi sił bądź ochoty brak, to ja łucać mogę,
        bo to sama kopiujwklej robota. Zależało mi, byś się wyświetlał w liście autorów
        szprotokołów po prostu :)
    • meteor2017 Kolejna pocztówka z kuniami 18.06.06, 23:35
      img473.imageshack.us/img473/7508/08767ga.jpg

      Źrebak: Mama, a co to takie na dwóch kółkach?
      Klacz: To cyklista, nie zbliżaj się, bo to zboczenie i do tego przenoszone przez
      komary.
      Źrebak: A co to ma takiego zielonego na głowie?
      Klacz: Srak mu naptał, też nie lubi zboczeńców.
      Źrebak: A to fioletowe na plecach?
      Klacz: Bez, wandal jeden zniszczył krzak bzu.

      zaszprotokołowane tu:
      szprotokoly.blox.pl/2006/06/Kolejna-pocztowka-z-kuniami.html
    • meteor2017 Pocztówka z Krainy Oz 25.06.06, 23:54
      img236.imageshack.us/img236/5228/16625lo.jpg

      Początkowo myślałem, że to Trurl lub Klapaucjusz, ale po bliższych oględzinach
      okazało się, że to Drwal przekwalifikowany na Mechanika Samochodowego. Ponadto
      To Mi w roli Dorotki, tęczowo-czarny rower w roli pieska Toto, natomiast Strach
      na wróble znajduje się z drugiej strony obiektywu...


      --i-o-tu
    • meteor2017 Pocztówka z jagodziska 12.07.06, 23:30
      Siedzę sobie w jagodach i fioletowieję, nade mną błękit nieba, a za horyzontem
      zdarzeń grzmi. Grzmi, grzmi, grzmi i tak przez półtorej godziny... nie byłoby w
      tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nade mną cały czas błękitne niebo i jedynie
      bieluśkie chmurki się na nim pasą. Kurczę! Może to na torach jakieś składy
      przetaczają?

      To jagodzisko chyba jakieś zaczarowane i żadne burze się go nie imają, bo to już
      drugi raz w tym roku mam taką sytuację - wtedy jedynie czarne chmury się
      pojawiły i spadły trzy krople na krzyż, a teraz nawet krzyże pozostały suche...

      img366.imageshack.us/img366/700/21655ei.jpg
      img177.imageshack.us/img177/9995/21675rv.jpg
      img77.imageshack.us/img77/7085/21689gh.jpg
      A bloga se założyłem w optymistycznie zielonym kolorze (pod kolor plecaczka i
      bandamy, ktorych wyjatkowo na zdjeciach nie ma, jest za to stroj w pozostalych
      cytrusowych kolorkach):

      tomi.blox.pl/2006/07/Pocztowka-z-jagodziska.html
    • meteor2017 Pocztówka z malin 16.07.06, 00:53
      No to zostałem wpuszczony w maliny... a właściwie sam się w nie wpuściłem.
      Dobrze, że już owocowały, to przynajmniej pojadłem sobie.

      A było to tak – jechałem sympatyczną leśną dróżką, która stawała się coraz
      mniejsza, coraz niewyraźniejsza, coraz bardziej zarośnięta, aż w końcu zniknęła
      zupełnie. Normalny człowiek w tym momencie zawraca, ale nie ja – ja pojechałem
      dalej, pakując się w maliny, a także zarośla innych przedstawicieli rodzimej
      flory. Po drodze przebrodziłem nawet przez ledwo widoczny w krzakach strumyk, a
      chwilami musiałem sobie torować drogę uniwersalnym urządzeniem do pogromu
      zarośli, zwanego pospolicie drągiem.

      --a--fotki--o--tu:
    • meteor2017 Akcja "Kot" 17.07.06, 00:48
      bohater: kot
      czas: dopiero co
      miejsce: tereny dawnej fabryki
      happy end: tak
      dedykacja: tak
      adresat dedykacji: koty szproty
      adres:
      tomi.blox.pl/2006/07/Akcja-Kot.html
    • meteor2017 Pocztówka z ruskiego tanka 18.07.06, 00:10
      Co można zrobić ze złomem czołgowym? Złomować? Ależ nie! Istnieje wiele
      możliwości ponownego użycia tego żelastwa i to nie tylko tak jak to robiono za
      poprzedniego systemu, czyli postawienia na postumencie jako pomnika.

      Taki czołg można wyposażyć tak, by nadal był skuteczną bronią na współczesnym
      teatrze działań wojennych. Umieszczając rowerzystę na wieżyczce zwiększamy pole
      widzenia, ponadto ten budzący grozę widok krwiożerczego cyklisty, znakomicie
      nadszarpnie morale wroga. Natomiast poprzez wyposażenie czołgu w rowery dla
      całej załogi (jako piechota się nie sprawdzają), zniszczenie pojazdu nie
      wyeliminuje czołgistów z walki, a włączy się oni do działań jako szybka drużyna.

      W czasie pokoju można użyć taki czołg do utylizacji odpadów – w tym celu wygodna
      jest lokalizacja w centrum miasta w postaci pomnika, gdzie będzie on łatwo
      dostępny dla mieszkańców. Ponadto jest to pojazd doskonale sprawdzający się
      podczas jazdy w korkach, natomiast badania wykazały, że na ulicach, po których
      często przemieszczają się czołgi, spada ruch samochodowy, korki maleją, a
      dotychczasowi kierowcy chętniej korzystają z komunikacji miejskiej. Zastosowań
      czołgów jest oczywiście znacznie więcej, testowane są one obecnie w Kombatanckim
      Centrum Rewitalizacji.

      fotki tutaj:
      tomi.blox.pl/2006/07/Pocztowka-z-ruskiego-tanka.html
    • meteor2017 Kawa mrożona a lá Meteor 18.07.06, 15:27
      Znowu ktoś podkręcił termostat... siostry z Meteo chyba trochę przesadzają,
      dobrze że z nawiewem też miały gest, to na razie jakoś idzie wytrzymać, niestety
      nie wiadomo jak długo, bo dmuchawy w naszym blokhauzie swoje lata mają i często
      nawalają, a w magazynie zabrakło wiatraczków już podczas pierwszej fali upałów.
      Gdy poziom kofeiny we krwi spada, w tych warunkach organizm odmawia przyjmowania
      gorącej kawy, a przecież nie będziemy pić zimnej... znaczy letniej brrr!
      (Garfield jest tego samego zdania). W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest kawa
      mrożona – powiew Arktyki w Twoim kubku. Oto przepis, który powstał drogą
      ewolucji podczas wczesnolipcowych upałów.

      Składniki:
      – 2 łyżeczki kawy,
      – 2 łyżeczki cukru,
      – 2 łyżeczki śmietanki,
      – 2 łyżeczki cappuccino,
      – kilka łyżeczek lodów,
      – bita śmietana w sprayu, identyczna z naturalną,
      – odrobina wrzątku,
      – dobrze schłodzona przegotowana woda (tak by z wrzątkiem dała 250ml czyli pełną
      szklankę).

      Przepis:
      Bierzemy kubek lub filiżankę o pojemności większej niż zwykła szklanka (czyli
      >250ml), zalewamy odrobiną wrzątku czteroskładnikową mieszankę cały czas
      mieszając (szkoda, że i wrzątek nie jest w proszku), gdy wszystko już się dobrze
      rozpuści dodajemy schłodzoną wodę. Wstawiamy naczynie do lodówki na kwadrans lub
      dłużej, a potem dodajemy lody i dekorujemy produktem śmietanopodobnym.

      Uwagi:
      Tak przygotowana kawa jest raczej średnio schłodzona, warto zalać wrzątkiem dużo
      wcześniej i poczekać aż przyjmie temperaturę powietrza, a gdy już odczuwamy
      pierwsze objawy głodu kofeinowego i czas nagli, można dodatkowo potraktować
      niskimi temperaturami - potrzymać dłużej w lodówce, czy nawet wstawić na krótko
      do zamrażarki, albo wyciągnąć plastikową buteleczkę z przegotowaną wodą, którą
      wcześniej wstawiliśmy zapobiegliwie do zamrażarki by zaczęła krzepnąć i teraz
      taką na wpół skrzepniętą zalać. Do lodówki kubek i tak warto wstawić, bo potem
      uszko jest przyjemnie zimne i smakowicie chrupie podczas konsumpcji.

      Kawa w terenie:
      Na wycieczce rowerowej przygotowanie kawy mrożonej według powyższego przepisu
      może sprawiać nieco trudności. Jednak człowiek to sprytna bestia i wymyślił
      termos na takie okazje. Kawę przygotowujemy według powyższych proporcji, jednak
      odpuszczamy sobie lody (chyba że komuś na nich zależy) i to białe, dekorujące
      coś. Warto natomiast zadbać o lepsze schłodzenie tego nektaru – dodać na
      wpół skrzepniętą wodę z buteleczki, najlepiej razem z przyściankowymi skrzepami,
      albo wrzucić kostki lodu (i tak się rozpuszczą nim dojdzie do konsumpcji).

      Wujek To Mi życzy smacznego :-)


      fotki poglądowe tu:
      tomi.blox.pl/2006/07/Kawa-mrozona-a-l-Meteor.html
    • meteor2017 Pocztówka z pożaru traw 20.07.06, 00:31
      Jadę sobie z Brwinowa do Pruszkowa, wiaterek wieje, słonko w główkę przygrzewa,
      oj nieźle przygrzewa... i jakoś tak rzeczy spoza samej drogi wolno do mnie
      docierają: jakieś dziewczyny na nieczynnym przejeździe kolejowym, płonące trawy,
      jadący pociąg, śmieci pod wałem... płonące trawy? Niby niedużo jeszcze ic
      płonie, ze dwa metry kwadratowe, ale sucho jest, wiatr wieje, niedługo może być
      dwadzieścia – trzeba chyba zadzwonić na straż pożarną, ale jak skoro komórka
      rozładowana? Poszukam w Pruszkowie jakiegoś automatu. Swoją drogą, nigdy nie
      dzwoniłem na 998... no może z wyjątkiem szczeniackich wygłupów w podstawówce.

      Jadę w kierunku Pruszkowa, o! dekiel w rowie (po co mi był dekiel, o tym w
      jednej z pocztówek w przyszłości), a kawałek dalej w krzakach stoi policyjna
      nyska. Podjechałem więc i poprosiłem policjantów by zawiadomili straż pożarną.
      Jednemu z nich chyba przerwałem drzemkę, po powiedział na odwal się:
      – Taaak, przeekażemy.
      Ale drugi nieco poważniej podszedł do zgłoszenia obywatela (a przynajmniej takie
      sprawiał wrażenie) i wypytał mnie gdzie, jak dużo itp.

      Ruszyłem dalej, a zza kolejnej kępy krzaków podjechał do mnie, na błękitnym
      składaczku, facet o nieco menelowatym wyglądzie.
      – Policja tam stoi?
      – Tak, stoi.
      – Ooo, to ja uciekam, bo mnie jeszcze złapią!
      – A za co?
      – A bo juz kilka razy mnie zatrzymywali, to mnie znają i jeszcze będą sprawdzać
      czy nie piłem. Kiedyś to na przejeździe mnie złapali, dziewczynę puścili, a mnie
      zatrzymali. – przy drodze, którą jechaliśmy zaczął się chodnik – Ooo, ja
      zjeżdżam na chodnik, bo jak mnie tu złapią...
      – A mnie kiedyś złapała policja za jazdę po chodniku. Mandatu w końcu nie
      dostałem, tyle co spisali i sprawdzili mnie oraz numer ramy czy rower nie kradziony.
      – To mnie też, ale numeru tego już nie sprawdzali. A pan ucieka z tego Pruszkowa
      na Mazury, ile tam jezior panie, ile jezior. Bo ja z Mazur jestem.
      – Tak? A skąd? Bo ja byłem kilka razy w Giżycku.
      – O, to niedaleko. Ja jestem ze Szczytna, 87 km od Giżycka.

      Później jakoś skręcił w bok, a ja pojechałem prosto. Żadnych zdjęć co prawda nie
      zrobiłem, ale mam archiwalne fotki z błękitnymi składaczkami, co by się wczuć w
      klimat... a są one tutaj:
      tomi.blox.pl/2006/07/Pocztowka-z-pozaru-traw.html
    • meteor2017 Pocztówka z okopów 24.07.06, 18:28
      Ale się wkopałem... chodzi się tu jak na polu minowym, nigdy nie wiadomo po
      jakim niewypale, a siedzi jak na jeżu, nie wiadomo czyje szczątki doczesne się
      profanuje – można ściągnąć na siebie jaką klątwę, albo duch właściciela będzie
      straszył po nocach.

      Tymczasem szturm na system okopów przypuściły ze trzy dywizje powietrzno
      desantowe z wylęgarni komarów w starorzeczu poniżej skarpy. Póki co utrzymuję
      pozycje, przed chwilą skosiłem szarżę jednym celnym psykiem Offa, ale aerozol
      się wyczerpuje i wkrótce będę musiał się wycofać na z góry upatrzone pozycje.

      fotki tu:
      tomi.blox.pl/2006/07/Pocztowka-z-okopow.html
    • meteor2017 Pocztówka z wykopalisk 27.07.06, 16:50
      Wujek To Mi odwiedził wykopaliska ratunkowe na trasie autostrady A2 – miejsce
      sensacyjnych znalezisk. Oprócz sporej ilości bezwartościowego żelastwa, wykopano
      tutaj liczne opakowania po napojach chłodzących i pobudzających z wczesnej epoki
      plastiku gładzonego.

      Znaleziska świadczą o tym, że wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, plemiona
      zamieszkujące wówczas Mazowsze, utrzymywały regularne kontakty handlowe nie
      tylko z pobliskimi miejscowościami takimi jak Warka, czy Nałęczów, ale także z
      dalszymi – położonym u stóp Karpat Tymbarkiem, czy miastami austriackimi.
      Świadczą też o wysokim poziomie konsumpcji i zamożności lokalnych plemion.

      Ponadto dziwi brak wśród opakowań puszek aluminiowych, przy jednoczenym
      powszechnym zastosowaniu oprócz opakowań szklanych, także opakowań plastikowych
      i Tetra Paków. Świadczyć to może o tym, że technologia wyrobu opakowań
      aluminiowych została opanowana znacznie później niż się do tej pory przyjmowało.

      zdjęcia oczywiście tu:
      tomi.blox.pl/2006/07/Pocztowka-z-wykopalisk.html
    • meteor2017 Seks- i Masowa- pocztówka 30.07.06, 00:31
      Życie seksualne rowerów jest często pomijane, może dlatego że jest mało
      efektowne – ot, gdy laik zobaczy oparte o siebie rowery, nawet nie pomyśli, że
      właśnie TO robią – a może dlatego, że nieistotna jest dla nich rasa, wiek,
      ilość, czy nawet płeć partnerów – co jest zapewne także źródłem niechęci do
      cyklistów u władz niektórych miast .

      Możemy się natomiast spodziewać, że wcześniej czy później będziemy musieli
      odpowiedzieć na pytanie A skąd się biorą rowerki dziecięce? Warto być
      uświadomionym, jakież bowiem bywa zdziwienie, gdy rasowa rowerzyca urodzi
      supermarketowe rowerki! Mimo, że właściciel dbał, by zadawała się tylko z
      markowymi bicyklami, a wystarczyła chwila nieuwagi pod sklepem.

      czysta pornografia tu:
      tomi.blox.pl/2006/07/Sekspocztowka.html

      oraz odgrzewany kotlet:

      Przedwczoraj odbyła się w Warszawie lipcowa Masa krytyczna. Wujek To Mi co
      prawda na niej był, ale dał ciała i pocztówki nie wysłał, leń jeden... ale nie
      bądźmy zbyt surowi w ocenie, może po prostu skończyły mu się znaczki, a poczty
      już pozamykano. Na szczęście w szufladzie leży pocztówka z czerwcowej Masy.

      okienko stołówki:
      tomi.blox.pl/2006/07/Pocztowka-z-Masy-Krytycznej.html
    • meteor2017 Re: Wujka To Mi'ego pocztówki zza miedzy 31.07.06, 00:11
      Od początku lipca trwa remont Tunelu Średnicowego w Warszawie. PKP doszło do
      wniosku, że część torów jest niepotrzebna i przerobi je na ścieżki rowerowe. W
      związku z tym w nocy z 23 na 24 czerwca do tunelu ruszyli specjaliści którzy
      wszystko obmierzyli i obfotografowali, by przygotować projekty. Na koniec na
      dworcu Warszawa Śródmieście zostały przeprowadzone testy na specjalnie
      przygotowanym fragmencie ścieżki.

      I wujek To Mi tam był, miód i wino pi... eee... znaczy focił.

      fotki o tu:
      tomi.blox.pl/2006/07/Pocztowka-z-Tunelu-Srednicowego.html
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka