Dodaj do ulubionych

Wersja polska em kej prodakszyns, tekst...

12.03.03, 10:56
...Tomasz Beksiński, czytał Janusz Szydłowski.

To jest wątek dła miłośników Latającego Cyrku.
Na pewno wszystkim nam będie miło przypomnieć sobie ulubione skecze.
Wpisujcie to swoje ukochane teksty lub nawet fragmenty skeczów, wy fiutki
poderżnięte, a kto umieści najzabawniejszy ten dostanie w nagrodę wodę
kolońską o zapachu dorsza.

--
A teraz skecz o ubezpieczeniach pod tytułem "Skecz o ubezpieczeniach".
Obserwuj wątek
    • aard Skecz na dzisiaj: "Dawca wątroby" 13.03.03, 08:22
      Dzień dobry, czy podpisywał pan zobowiązanie honorowego dawcy wątroby?
      Tak
      Bierzemy go.
      Ale ja podpisywałem, że ją oddam dopiero po śmierci!
      Nie szkodzi, żaden jeszcze tego nie przeżył.
      aard

      PS. Przepraszam ortodoksów za swobodę cytatów - pamięć ludzka zawodną jest.

      --
      Z powieszeniem,
      zwykły proszek.
    • aard Skecz na rocznicę 18.03.03, 12:09
      Mój ulubiony - o wyprawia na Kilima Ndżaro.
      "Alkohol, alpaga, alpinista... dwóch mężczyzn wyspecjalizowanych we wspinaczce
      po górach"

      - Jestem tu sam.
      - W takim razie jego podanie trafi do kosza.

      Pojedziemy przez Manchestery i Oxfordy do Londynów, potem autostradami M25 na
      południe do Doverów i Calais'ów...

      --
      Z powieszeniem,
      zwykły proszek.
      • srootootoo Re: no mój ulubiony....oj! 18.03.03, 14:40
        Pamietam jak pokazywali kiedys jak Pythoni nagrywali w BBC na żywo skecz o
        zakładzie pogrzebowym, a publika obrzuciła ich czyms i nie mogli go skończyć bo
        ludzie wyszli oburzeni.

        To było jak przychodz facet do zakładu pogrzebowego i nie miał kasy na trumnę,
        czy oni nie mieli czasu przyjechać...nie pamietam
        -Prosze pana matka mi umarła, juz trochę zalatuje i nie mam co z nią zrobić.
        -To się świetnie składa.Może pan ją zjeść.Proszę oto menu:
        -"Mama w buraczkach"...yyy...mama na słodko...itd

        Myslałem ,że się zkitram ze śmiechu
        --
        ------
        "-...zobaczcie jaki chodzi ważny! Jakby skwarka lizał!
        (Konopielka)
          • srootootoo Re: Heh! szprota 18.03.03, 21:49
            Gość portalu: szprota_wylogowana napisał(a):

            > Ten, co się kończy: jak będzie miał´pan wyrzuty sumienia, to wykopiemy grób,
            a
            > pan do niego zwymiotuje? Hardcorowy:)

            No właśnie!!!!!!!!!! Jak mogłem zapomniec o takiej puencie!!!!
            Dzieki szprota!:-)0
            --
            ------
            "-...zobaczcie jaki chodzi ważny! Jakby skwarka lizał!
            (Konopielka)
    • aard Skecz na dziś: Rozmówki angielsko-węgierskie 19.03.03, 08:55
      - Nie kupię tej płyty, jest porysowana
      - Ale to sklep z tytoniem
      - Nie kupię tej tytoniem, jest porysowana
      - Nie, nie, tytoń, papierosy, zapałki...
      - Aha! Moje sutki nabrzmiały rozkoszą.

      - Proszę popieścić mój tyłeczek?
      - Tak, pójdzie pan prosto, na drugich światłach w lewo i zaraz po prawej
      stronie będzie poczta.
      --
      Z powieszeniem,
      zwykły proszek.
    • aard 16 ton 25.03.03, 15:57
      Ciekawe jak często tam wystąpiły tony w liczbie szesnastu - ktoś policzył?
      ;-)
      --
      Z powieszeniem,
      zwykły proszek.
    • jakub.puchatek Dwa w jednym czyli CZESKY PYTHON czyli... 25.03.03, 18:45
      ...humus-hrbolek


      There are Jews in the world.
      There are Buddhists.
      There are Hindus and Mormons, and then
      There are those that follow Mohammed, but I've never been one of them.
      [music]
      I'm a Roman Catholic, And have been since before I was born,
      And the one thing they say about Catholics is:
      They'll take you as soon as you're warm.
      You don't have to be a six-footer.
      You don't have to have a great brain.
      You don't have to have any clothes on.
      You're A Catholic the moment Dad came,
      Because Every sperm is sacred.
      Every sperm is great.
      If a sperm is wasted,
      God gets quite irate.
      CHILDREN: [singing]
      Every sperm is sacred.
      Every sperm is great.
      If a sperm is wasted,
      God gets quite irate.
      GIRL: [singing]
      Let the heathen spill theirs
      On the dusty ground.
      God shall make them pay for
      Each sperm that can't be found.
      CHILDREN: [singing]
      Every sperm is wanted.
      Every sperm is good.
      Every sperm is needed
      In your neighbourhood.
      MUM: [singing]
      Hindu, Taoist, Mormon,
      Spill theirs just anywhere,
      But God loves those who treat their
      Semen with more care.
      MEN: [singing]
      Every sperm is sacred.
      [clunk]
      Every sperm is great.
      WOMEN: [singing]
      If a sperm is wasted,...
      CHILDREN: [singing]
      ...God gets quite irate.
      PRIEST: [singing]
      Every sperm is sacred.
      BRIDE and GROOM: [singing]
      Every sperm is good.
      NANNIES: [singing]
      Every sperm is needed...
      CARDINALS: [singing]
      ...In your neighbourhood !
      CHILDREN: [singing]
      Every sperm is useful.
      Every sperm is fine.
      FUNERAL CORTEGE: [singing]
      God needs everybody's.
      MOURNER #1: Mine!
      MOURNER #2: And mine!
      CORPSE: And mine!
      NUN: [singing]
      Let the Pagan spill theirs
      O'er mountain, hill, and plain.
      HOLY STATUES: [singing]
      God shall strike them down for
      Each sperm that's spilt in vain.
      EVERYONE: [singing]
      Every sperm is sacred.
      Every sperm is good.
      Every sperm is needed
      In your neighbourhood.
      Every sperm is sacred.
      Every sperm is great.
      If a sperm is wasted,
      God gets quite iraaaaate!


      NO, I ...PO CZESKU:

      Jsou tam židé v světě.
      Jsou tam buddhisté.
      Jsou tam laň-nás a surový humus-hrbolek, a pak
      jsou tam ti kteří následovat Mohammed, ale já jsem nikdy byl jeden z nich.
      [hudba]
      já jsem římskokatolický, A byl od před já jsem narodil se,
      A jeden to pravé oni přibližně katolíci je:
      They'll bereš ty jakmile jsi teplý.
      Ty nemáš být osoba 6 stop vysoká.
      Ty nemusíš mít veliký mozek.
      Ty nemusíš mít žádné šaty na.
      Je katolík okamžik tatínek přišel,
      Protože každé sperma je posvátný.
      Každé sperma je veliký.
      Jestliže sperma je vyzáblý,
      Bůh vede si docela zlostný.
      DĚTI: [zpěv]
      každé sperma je posvátný.
      Každé sperma je veliký.
      Jestliže sperma je vyzáblý,
      Bůh vede si docela zlostný.
      DĚVČE: [zpěv]
      nechal pohana rozlít jejich
      na pokryté prachem zemi.
      Bůh budu dělat jim platit za
      každé sperma že nemoct vyskytnout se.
      DĚTI: [zpěv]
      každé sperma hledá se.
      Každé sperma sekat dobrotu.
      Každé sperma je potřebný
      ve vašem sousedství.
      TIŠE: [zpěv]
      Hind, Taoist, Údajně prorok,
      Rozlít jejich právě někde,
      Ale Bůh miluje ti, kdo jednat jejich
      sperma s více péče.
      LIDÉ: [zpěv]
      každé sperma je posvátný.
      [žblunkavý]
      každé sperma je veliký.
      ŽENY: [zpěv]
      jestliže sperma je vyzáblý,...
      DĚTI: [zpěv]
      ...Bůh vede si docela zlostný.
      KNĚZ: [zpěv]
      každé sperma je posvátný.
      NEVĚSTA a ČELEDÍN: [zpěv]
      každé sperma sekat dobrotu.
      NANNIES: [zpěv]
      každé sperma je potřebný...
      HLAVNÍ: [zpěv]
      ...Ve vašem sousedství !
      DĚTI: [zpěv]
      každé sperma je užitečný.
      Každé sperma je pokuta.
      POHŘEB CORTEGE: [zpěv]
      Bůh potřebuje každého.
      TRUCHLÍCÍ POZŮSTALÝ #1: Můj!
      TRUCHLÍCÍ POZŮSTALÝ #2: A můj!
      MRTVOLA: A můj!
      JEPTIŠKA: [zpěv]
      nechal pohana rozlít jejich
      O'er horu, vrch, a rovina.
      SVATÝ STATUES: [zpěv]
      Bůh budu udeří jim dolů pro
      každé sperma to je rozlit marně.
      KAŽDÝ: [zpěv]
      každé sperma je posvátný.
      Každé sperma sekat dobrotu.
      Každé sperma je potřebný
      ve vašem sousedství.
      Každé sperma je posvátný.
      Každé sperma je veliký.
      Jestliže sperma je vyzáblý,
      Bůh vede si docela iraaaaate!


      • Gość: ChrisBTO a w języku Tego Kraju... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 14:44
        Są na świecie żydzi
        Są buddyści
        Są hindusi i mormoni
        I są wyznawcy Mahometa
        Nigdy nie byłem jednym z nich
        Jestem rzymskim katolikiem
        Byłem nim, zanim się urodziłem
        A wiadomo, że katolikiem
        Jest się od chwili poczęcia
        Nie musisz być wysoki
        Nie musisz być mądry
        Nie musisz mieć co włożyć na grzbiet
        Jesteś katolikiem od chwili poczęcia
        Ponieważ
        Wszelka sperma jest święta
        Każdy plemnik jest skarbem
        Zmarnowany plemnik
        To obraza boska
        Wszelka sperma jest święta
        Każdy plemnik jest skarbem
        Zmarnowany plemnik
        To obraza boska
        Niech poganie spuszczają spermę
        Na brudną ziemię
        Bóg każe im zapłacić
        Za każdy zmarnowany plemnik
        Każdy plemnik jest pożądany
        Każdy plemnik jest dobry
        Każdy plemnik jest potrzebny
        W okolicy
        Hindus, taoista, mormon
        Spuszczają spermę, gdzie popadnie
        Ale Bóg kocha tych, którzy traktują
        Swoje nasienie z szacunkiem
        Wszelka sperma jest święta
        Każdy plemnik jest skarbem
        Zmarnowany plemnik
        To obraza boska
        Wszelka sperma jest święta
        Wszelka sperma jest dobra
        Każdy plemnik jest potrzebny
        W okolicy
        Każde nasienie jest pożyteczne
        Każde nasienie jest dobre
        Bóg potrzebuje każdego nasienia
        Mojego
        I mojego
        I mojego
        Niech poganie spuszczają nasienie
        Po górach, wzgórzach i dolinach
        Bóg każe im zapłacić
        Za każdy zmarnowany plemnik
        Wszelka sperma jest święta
        Każdy plemnik jest dobry
        Każdy plemnik jest potrzebny
        W okolicy
        Wszelka sperma jest święta
        Każdy plemnik jest skarbem
        Zmarnowany plemnik
        To obraza boska
    • aard Chodźcie ze mną, coś Wam pokażę... 26.03.03, 12:07
      śmiało, śmiało, tędy...

      chodźcie...

      za mną, śmiało...

      ...

      ...

      ...

      ...

      ... tu się urodziłem, tutaj zawsze siadywałem z mamą i ona opowiadała mi
      bajki...

      Wiem, że to nic takiego, ale...

      Pieprzcie się! Każdy ma swój sens życia! Nie chodźcie za mną, idzcie stąd!!
      --
      Z powieszeniem,
      zwykły proszek.
      • aard Re: Wersja polska em kej prodakszyns, tekst... 28.03.03, 13:12
        srootootoo napisał:

        > A teraz coś z innej beczki:
        > "Człowiek z magnetofonem w nosie"...myślałem ,że się skitram ze śmiechu:-))))
        I Marsylianka! :-)
        A teraz... człowiek z magnetofonem w nosie brata!

        ---
        "--"Szum lasu" raz!
        --Szum lasu?! Sam bym się napił...!"
        -- Świeże macie muchy?
        -- Z dzisiejszej pajęczynki.

        --
        Z powieszeniem,
        zwykły proszek.
        • aard Dwie szopy 23.06.03, 11:53
          Studio telewizyjne, dwa krzesla, na ktorych siedza Redaktor i Artur.
          REDAKTOR : W zeszlym tygodniu w Royal Festival Hall po raz pierwszy wykonano
          nowa symfonie jednego z najwiekszych wspolczesnych kompozytorow, Artura "Dwie
          Szopy" Jacksona.
          ARTUR : Dobry wieczor.
          REDAKTOR : Pozwoli pan, ze na chwile zbocze z tematu. Intryguje mnie ten panski
          przydomek. "Dwie Szopy". Skad on sie wzial?
          ARTUR : To zaden pseudonim, po prostu kilku moich przyjaciol tak mnie nazywa.
          REDAKTOR : Rozumiem. Czy ma pan dwie szopy?
          ARTUR : Nie, mam tylko jedna i to od dawna, jednak kilka lat temu powiedzialem,
          ze rozwazam mozliwosc postawienia drugiej i od tamtej chwili niektorzy nazywaja
          mnie "Dwie Szopy"...
          REDAKTOR : Mimo, ze ma pan tylko jedna?
          ARTUR : (widocznie zniecierpliwiony) Tak.
          REDAKTOR : Rozumiem. Ma pan moze zamiar kupic druga?
          ARTUR : Nie.
          REDAKTOR : ...zeby przydomek pasowal...
          ARTUR : Nie!
          REDAKTOR : Rozumiem. Wracajac do panskiej symfonii... czy skomponowal ja pan...
          w szopie?
          ARTUR : (oburzony) Nie!
          REDAKTOR : A skomponowal pan cokolwiek w tej swojej szopie?
          ARTUR : Nie! To najzwyklejsza w swiecie ogrodowa szopa!
          (za plecami rozmawiajacych pojawia sie powiekszone zdjecie ogrodowej szopy)
          REDAKTOR : Rozumiem. Wiec chce pan postawic druga, zeby w niej komponowac...
          ARTUR : (unosi sie) Skad! Dajmy juz spokoj tym szopom, one nie maja zadnego
          znaczenia. Kilku przyjaciol nazywa mnie "Dwie Szopy" i na tym koniec! Prosze
          mnie zapytac o muzyke. Jestem kompozytorem! (rozpaczliwie) Ludzie nieustannie
          nagabuja mnie o te szopy. To juz przesada! Mam juz dosc tego tematu! Wolalbym
          wcale nie miec tej szopy!
          REDAKTOR : Podejrzewam, ze ma pan zamiar ja sprzedac.
          ARTUR : Sprzedam, a owszem!
          REDAKTOR : To bedzie pan Artur "Bez Szopy"...
          ARTUR : Skoncz pan z tymi szopami!!!
          REDAKTOR : Z calym szacunkiem panie Jackson, mielismy mowic o panskiej symfonii.
          ARTUR : (zdezorientowany) Co?
          REDAKTOR : To symfonia na organy i bebenki...
          Artur obraca sie i zauwaza zdjecie szopy.
          ARTUR : Co to takiego? To szopa! Zdejmijcie to zdjecie!
          REDAKTOR znaczaco kiwa glowa w strone kamerzysty. Zdjecie znika, pojawia sie
          wizerunek Artura.
          ARTUR : W porzadku.
          REDAKTOR : A teraz panie Jackson, przejdzmy do symfonii...
          Na ekranie pojawia sie duzy napis: ARTUR "DWIE SZOPY" JACKSON.
          REDAKTOR : Zdaje sie, ze interesowal sie pan rozpoznawaniem pociagow...
          ARTUR : (calkowicie oglupialy) Co?
          REDAKTOR : Slyszalem, ze jakies 30 lat temu bardzo pana interesowalo
          rozpoznawanie pociagow.
          ARTUR : Co to ma do cholery wspolnego z moja muzyka?!
          Wchodzi drugi Redaktor.
          REDAKTOR 2 : Masz z nim klopoty?
          REDAKTOR : Niewielkie.
          REDAKTOR 2 : (biorac Artura za fraki i podnoszac go z krzesla) My redaktorzy
          jestesmy o wiele lepsi od takich jak ty, "Dwie Szopy".
          REDAKTOR : Wlasnie, zmiataj stad "Dwie Szopy"! To studio jest za male dla nas
          trzech!
          Wykopuja Artura z kadru.
          REDAKTOR 2 : Wymysl swoj wlasny program, cwoku jeden!
          REDAKTOR : (z usmiechem w strone kamery) Artur "Dwie Szopy" Jackson.

          KONIEC

          --
          aA
          Rd
          :-)))
        • aard Dwie szopy 23.06.03, 11:55
          Wrzuciłem wcześniej, ale gdzieś w środku. Tych, co już czytali, przepraszam.

          DWIE SZOPY

          Studio telewizyjne, dwa krzesla, na ktorych siedza Redaktor i Artur.
          REDAKTOR : W zeszlym tygodniu w Royal Festival Hall po raz pierwszy wykonano
          nowa symfonie jednego z najwiekszych wspolczesnych kompozytorow, Artura "Dwie
          Szopy" Jacksona.
          ARTUR : Dobry wieczor.
          REDAKTOR : Pozwoli pan, ze na chwile zbocze z tematu. Intryguje mnie ten panski
          przydomek. "Dwie Szopy". Skad on sie wzial?
          ARTUR : To zaden pseudonim, po prostu kilku moich przyjaciol tak mnie nazywa.
          REDAKTOR : Rozumiem. Czy ma pan dwie szopy?
          ARTUR : Nie, mam tylko jedna i to od dawna, jednak kilka lat temu powiedzialem,
          ze rozwazam mozliwosc postawienia drugiej i od tamtej chwili niektorzy nazywaja
          mnie "Dwie Szopy"...
          REDAKTOR : Mimo, ze ma pan tylko jedna?
          ARTUR : (widocznie zniecierpliwiony) Tak.
          REDAKTOR : Rozumiem. Ma pan moze zamiar kupic druga?
          ARTUR : Nie.
          REDAKTOR : ...zeby przydomek pasowal...
          ARTUR : Nie!
          REDAKTOR : Rozumiem. Wracajac do panskiej symfonii... czy skomponowal ja pan...
          w szopie?
          ARTUR : (oburzony) Nie!
          REDAKTOR : A skomponowal pan cokolwiek w tej swojej szopie?
          ARTUR : Nie! To najzwyklejsza w swiecie ogrodowa szopa!
          (za plecami rozmawiajacych pojawia sie powiekszone zdjecie ogrodowej szopy)
          REDAKTOR : Rozumiem. Wiec chce pan postawic druga, zeby w niej komponowac...
          ARTUR : (unosi sie) Skad! Dajmy juz spokoj tym szopom, one nie maja zadnego
          znaczenia. Kilku przyjaciol nazywa mnie "Dwie Szopy" i na tym koniec! Prosze
          mnie zapytac o muzyke. Jestem kompozytorem! (rozpaczliwie) Ludzie nieustannie
          nagabuja mnie o te szopy. To juz przesada! Mam juz dosc tego tematu! Wolalbym
          wcale nie miec tej szopy!
          REDAKTOR : Podejrzewam, ze ma pan zamiar ja sprzedac.
          ARTUR : Sprzedam, a owszem!
          REDAKTOR : To bedzie pan Artur "Bez Szopy"...
          ARTUR : Skoncz pan z tymi szopami!!!
          REDAKTOR : Z calym szacunkiem panie Jackson, mielismy mowic o panskiej symfonii.
          ARTUR : (zdezorientowany) Co?
          REDAKTOR : To symfonia na organy i bebenki...
          Artur obraca sie i zauwaza zdjecie szopy.
          ARTUR : Co to takiego? To szopa! Zdejmijcie to zdjecie!
          REDAKTOR znaczaco kiwa glowa w strone kamerzysty. Zdjecie znika, pojawia sie
          wizerunek Artura.
          ARTUR : W porzadku.
          REDAKTOR : A teraz panie Jackson, przejdzmy do symfonii...
          Na ekranie pojawia sie duzy napis: ARTUR "DWIE SZOPY" JACKSON.
          REDAKTOR : Zdaje sie, ze interesowal sie pan rozpoznawaniem pociagow...
          ARTUR : (calkowicie oglupialy) Co?
          REDAKTOR : Slyszalem, ze jakies 30 lat temu bardzo pana interesowalo
          rozpoznawanie pociagow.
          ARTUR : Co to ma do cholery wspolnego z moja muzyka?!
          Wchodzi drugi Redaktor.
          REDAKTOR 2 : Masz z nim klopoty?
          REDAKTOR : Niewielkie.
          REDAKTOR 2 : (biorac Artura za fraki i podnoszac go z krzesla) My redaktorzy
          jestesmy o wiele lepsi od takich jak ty, "Dwie Szopy".
          REDAKTOR : Wlasnie, zmiataj stad "Dwie Szopy"! To studio jest za male dla nas
          trzech!
          Wykopuja Artura z kadru.
          REDAKTOR 2 : Wymysl swoj wlasny program, cwoku jeden!
          REDAKTOR : (z usmiechem w strone kamery) Artur "Dwie Szopy" Jackson.

          KONIEC

          --
          aA
          Rd
          :-)))
      • aard Kochanie, zobacz, kto to? 09.04.03, 09:20
        - Jakiś człowiek ze wsi, mówi, że nazywa się Śmierć.
        - Dzień dobry, panie Śmierć. Mamy akurat małe przyjęcie dla przyjaciół, ale
        czym możemy panu służyć?
        --
        aA
        Rd
        --
        Wymiana żarówki na sposób chrześcijański:
        Potrzebne są trzy osoby... a właściwie jedna.
          • aard Masz rację! 10.04.03, 09:31
            szprota1 napisała:

            > Kochanie, zobacz, kto to?
            > - JESTEM PONURYM KOSIARZEM.
            > - Kochanie, jakiś rolnik do ciebie!

            Ale te CAPSy to już z Pratchetta... :-P

            --
            aA
            Rd
            --
            Wymiana żarówki na sposób chrześcijański:
            Potrzebne są trzy osoby... a właściwie jedna.
            • szprota1 Oczywiście że z Pratchetta! 10.04.03, 10:13
              Cały Pratchett jest cudownie mątypajtonowski.
              "-Umiem czarować! - ucieszył się Riencewind. Wskazał palcem przebiegającego
              psa i zaintonował: - Uuuuuiiiiiii!
              Zwierzę spojrzało na niego z wyrzutem."
              (cytat z nadwerężonej wczesną porą pamięci)
              --
              LiveLong&Prosper
              Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
              • keltoi Re: Oczywiście że z Pratchetta! 10.04.03, 23:23
                szprota1 napisała:

                > Cały Pratchett jest cudownie mątypajtonowski.
                > "-Umiem czarować! - ucieszył się Riencewind. Wskazał palcem przebiegającego
                > psa i zaintonował: - Uuuuuiiiiiii!
                > Zwierzę spojrzało na niego z wyrzutem."
                > (cytat z nadwerężonej wczesną porą pamięci)

                "Posłuchaj mnie, chłopcze...Znam się trochę na tych sprawach. Podejdź
                tu...Pozwolisz? Dobrze. Lewa ręka tutaj, na głowicy, prawa tutaj... dobrze,
                własnie tutaj...a klinga prosto w Twoją nogę.[..]- Robi się wesoło -
                oświadczył - Dlaczego się na mnie nie rzucicie?
                -Właśnie - zabrzmiał jakiś głos u jego pasa. Jubiler wydobył skądś bardzo
                wielki i brudny topór, który do wszystkich okropności wojny dodawał jeszcze
                groźbę tężca."
                Kto to byli??? ;)))))
                --
                "Everyone,
                Republican or otherwise
                has their own particular part to play."[Bobby Sands]
    • Gość: CleeseBTO Re: Wersja polska em kej prodakszyns, tekst... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 14:56
      (Sens życia):
      Cisza, siadajcie.
      Zanim zacznę lekcję, proszę tych, którzy grają w popołudniowym meczu, aby
      przewiesili ubrania na dolne wieszaki zaraz po obiedzie przed napisaniem listu
      do domu, chyba że musicie się ostrzyc lub wasz brat jedzie na niedzielę do
      kolegi. Jeśli tak, odbierzcie jego świadectwo i załączcie do listu po
      ostrzyżeniu. Upewnijcie się, że przewiesił wasze ubrania na dolny wieszak.
      - Proszę pana?
      - Słucham, Wymer?
      Mój brat jedzie na niedzielę do Dibble'a, ale nie muszę ostrzyc włosów, mam
      więc przewiesić?
      Powinieneś był uważnie słuchać, Wymer.
      To bardzo proste.
      Jeśli nie strzyżesz włosów, nie musisz przewieszać ubrań brata. Odbierz jego
      świadectwo przed obiadem. Po zrobieniu notatek, jeśli napiszesz list do domu
      przed leżakowaniem, przewieś swoje ubrania, przywitaj się z gośćmi i zamelduj
      panu Vineyowi, że podpisałeś papiery.
    • Gość: CleeseBTO Re: Wersja polska em kej prodakszyns, tekst... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 15:45
      GŁUPOL ROKU Z WYŻSZYCH SFER
      Dzień dobry i witam w Brantley Park.
      Zawodnicy wbiegają właśnie na murawę. Zanosi się na wspaniałą sportową
      imprezę - 127 zawody o tytuł ‘Głupola roku z wyższych sfer’. Zebrały się
      prawdziwe tłumy, żeby zobaczyć tych kretynów w akcji.
      Oto Vivian Smith Smythe Smith ze straży grenadierów. Umie zliczyć tylko do
      czterech.
      Za nim Simon Zinc Trąba Harris. Jest żonaty z nader atrakcyjną lampą stołową.
      Nigel lncubator Jones przyjaźni się z drzewem a w wolnych chwilach jest
      maklerem giełdowym.
      Gerwazy Brookhamster pracuje w branży winnej a ojciec używa go w charakterze
      kosza na śmieci.
      Ostatni zawodnik to Oliver Singen Mięczak. Jego ojciec był pastorem, matka
      pracowała w opactwie. Jest faworytem wśród dzisiejszych głupoli.
      Zawodnicy podchodzą do linii startu, zaraz usłyszymy sygnał.
      Chyba ustawili się w złym kierunku, ale starter zaraz to wyjaśni ...
    • aard Skecz na dziś: SKRZYNKA POCZTOWA 15.04.03, 12:30
      Szanowni Państwo,
      Zebraliśmy się tu dziś, by uczcić oddanie nowej skrzynki pocztowej na naszej
      ulicy. Dzięki jej uruchomieniu, nie będziecie już musieli chodzić piechotą na
      róg St.Andrew's i Green Lanes, by nadać waszą pocztę, a mieszkancy Stanhope
      Gardens nie będą dłużej chodzić pół mili do urzędu przy Warham Road.
      Jednocześnie pragniemy poinformować, że skrzynka, która dotychczas stała na
      Oldham Square zostanie od jutra przeniesiona w pobliże Social Centre na
      Harringey Drive. Nową skrzynkę pocztową przy naszej ulicy uznaję za oddaną!

      Ladies and Gentlemen,
      We have gathered here to celebrate the new letter-box that has been set up in
      our street. Thanks to it, you will not have to walk to the corner of
      St.Andrew's and Green Lanes to post your mail...

      Meine Damen und Herren
      Wir haben heute hier versammelt um die ins Service Uebergebung von einem neuen
      Breifkasten zu feiern...
      --
      Like a true nature's child
      I was born, born to be aard
    • srootootoo Re: Wersja polska em kej prodakszyns, tekst... 17.04.03, 21:18
      "-Co ty z tymi kobietami?
      -Bo on chce być kobietą...
      -Przecież on nie może być kobietą bo jest facetem.
      -Dlaczego?
      -Nie możesz mieć dzieci bo nie masz macicy!Więc gdzie będziesz trzymał tego
      embriona...?!!! W pudełku...?!!!
      "Żywot Briana"
      --
      ------
      --
      "Czy bociek przyleci...?!"
      Bo zjadłbym jajecznicę na boćku..."
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka