Dodaj do ulubionych

Miałem dwie zyrafy...

04.09.07, 14:21
Ech, ale kiedyż (ach kiedyż!) to było...? I, co ciekawe i
przynajmniej dla mnie zaskakujące, w pewnym sensie nadal jest!
miasta.gazeta.pl/lodz/1,35139,1569860.html
--
Moje wyprawy
Obserwuj wątek
    • huann swoją drogą naszła mnie taka oto refleksja... 05.09.07, 00:37
      czytając forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29923&w=68459326&a=68519277
      przyszło mi do samogłowy, że kiedyś internet był narzędziem do nawiązywania (a
      następnie podtrzymywania) kontaktów interpersonalnych.
      dziś je w coraz większym stopniu zastępuje.
      przepysznie ponieważ dziękuję.
      a
      skoro widzimy posta a go nie
      ma - to z tego, że go
      widzimy nie wynika, że był.
      [Marek Jurek, zmienione Huann 2007]
      • lavinka Re: swoją drogą naszła mnie taka oto refleksja... 05.09.07, 22:09
        Myślisz? Mam wrażenie,że ludzie mają podwójne życie raczej. Wirtualne i realne.
        Mnie się przynajmniej ciężko tłumaczy znajomym z realu co to jest blog i do
        czego służy forum...
        --
        Do czego podobna jest miłość?
        "To jest jak lawina,kiedy musisz
        uciekać,by ratować swe życie"(Marcin,
        lat 9)
      • aard O ile pamiętam... 21.08.08, 14:52
        to został zdjęty sporo wcześniej i z pełną naboznej czci acz
        chwilową pre-medytacją wyrzucony :p
        --
        - Ludzie potrzebują bajek by być ludźmi. By być miejscem, w którym
        upadły anioł spotyka dwunożną małpę.
        - Wróżki? Wiedźmy?
        - Tak, jako ćwiczenie. Trzeba zacząć od nauczenia się wiary w małe
        kłamstwa.
        • huann Re: O ile pamiętam... 22.08.08, 21:00
          pre-medytacja to dobre do kaktusa.
          nie wiem co prawda czemu, ale tak uważam.!

          --
          Nie należy dotykać "życia wewnętrznego" kasy odkurzaczem. Dysza odkurzacza powinna się znajdować w odległości 10 cm.
    • lavinka Dla meteora co nie czytał Piegowatki -Mucha 05.09.07, 22:17
      Zanim odnajdę ostatni kawałek Piegowatki podlinkuję dla zabcia czasu szkice
      czegoś innego. Nudniejsze i mniej odrealnione ale.. PROROCZE! Otóż przewidziałam
      wtedy powstanie ministerstwa kontroli nad urzędem kontroli czy coś tam...
      kurczę, sam nie pamiętam co wymyśliłam... muszę też to kurka wodna przeczytać ;-D

      (1)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6261249&a=6310214
      (2)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6261249&a=6310225
      (3)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6261249&a=6310242
      (4)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6261249&a=6261249
      --
      Do czego podobna jest miłość?
      "To jest jak lawina,kiedy musisz
      uciekać,by ratować swe życie"(Marcin,
      lat 9)
    • lavinka p.s. 05.09.07, 22:19
      Jest mi bardzo miło,że Pustułkę Piegowatkę pamiętają Ci co mogą pamiętać z racji
      czytania jej :)
      --
      Do czego podobna jest miłość?
      "To jest jak lawina,kiedy musisz
      uciekać,by ratować swe życie"(Marcin,
      lat 9)
    • lavinka Pustułka Piegowatka(3) Gargułka 05.09.07, 23:43
      (*gargułka*)

      Piegowatce nie dane było skończyć deseru. Mandarynka znikała właśnie w paszczy
      wylegującej się na radiu gargułki. Poczwarze przypadł widać do gustu pustułkowy
      prezent, bo uśmiechała się przy tym bezczelnie. Zapałczarz zachowywał się tak,
      jakby niczego nie zauważył. Pochłonięty pracą nie zwracał uwagi na wyczyny swej
      podopiecznej. Gargułka miała rude futro pokryte ciemnymi plamkami w okolicach
      pyska i ciemne, chytre oczy tuż nad nim. Drobne zaokrąglone uszy poruszały się
      niespokojnie gotowe wyczuć najmniejszy ruch Pustułki. Długimi łapami podpierała
      sobie głowę zaglądając w oczy swego właściciela.
      -Tylko mi jej nie przekarm...-uśmiechnął się pod nosem Zapałczarz-Byłoby dobrze,
      gdybyś zabrała ją na spacer. Nudzi się tu przy mnie, powietrze doda jej energii...
      -Sama się przekarmia. Muszę już iść... ciocia... -pomyślała, że jeśli
      dostatecznie szybko zerwie się z krzesła to może gargułka nie zdoła jej dopaść.
      Za późno. W mgnieniu oka poczwara usadowiła się na pustułkowym ramieniu i
      pomachała Zapałczarzowi na pożegnanie.
      -A tak, koniecznie pozdrów ciocię i podziękuj za madarynki. Są zaczarowane,
      momentalnie poprawiają nastrój. Do zobaczenia!-tu handlarz wcisnął jej do
      kieszeni płaszcza dwa pudełka zapałek i podrapał po nosie gargułkę. Ta
      podskoczyła i zapiszczała z radości.
      -Dziemy! Dziemy! - pokrzykiwała jeszcze długo potem. Gargułki odzywają się dość
      często, ale mało kto je rozumie. Zjadają początki wyrazów z takim samym apetytem
      co mandarynki. Na wpół zdziczałe lubią porywać pożywienie z talerzy swych
      chlebodawców. Dawniej stanowiły plagę, wdzierały się do domów o każdej porze i
      wyjadały wszystko, co w ich mniemaniu do jedzenia się nadawało. Odkąd je
      udomowiono, stały się dobrymi kompanami, ale nie zapomniały zwyczajów swych
      przodków. Gargułka zapałczarza jest wybitnie złośliwa, ale nie da się jej nie
      lubić. Zaraża swym entuzjazmem każdego kto na nią spojrzy. Nawet Pustułce wydała
      się sympatyczna, choć nie miała ochoty na podróż w gargułkowym towarzystwie.
      Stworzenie wierciło się i podskakiwało, do tego piszczało na widok każdego
      napotkanego człowieka nie mówiąc już o porywaniu mandarynek ze straganów.
      Musiały się przemykać z dala od targowisk. Choć nie było szkaradniejszej istoty
      w całym mieście, Pustułka musiała się mocno natrudzić by odpędzić od gargółki
      przypadkowych przechodniów. Żałowała, że nie wzięła ze sobą sznurka. Uwięziona w
      ten sposób gargułka byłaby mniej kłopotliwa.
      --
      Do czego podobna jest miłość?
      "To jest jak lawina,kiedy musisz
      uciekać,by ratować swe życie"(Marcin,
      lat 9)
    • lavinka 3 i pół - Zegarkowy z Raczejmruków 05.09.07, 23:47
      (*Zegarkowy z Raczejmruków*)

      Podwórka ciągnęły się i ciągnęły. Dotarły nareszcie do brukowej alei,
      archaicznej pozostałości którejś z ulic. Ktoś z rana polał ją wodą, słońce
      odbijające się od kocich łbów raziło nieprzyjemnie w oczy. Mimo to Pustułka
      wytężała wzrok starając się dostrzec w mijających ją ludziach kogoś znajomego.
      Słyszała go, ale nie mogła wyłowić jego postaci z tłumu. Chrzęst żelastwa stawał
      się jednak coraz głośniejszy. Najpierw zobaczyła cień a potem, o dziwo cień się
      odezwał...

      -A to co? Zegarkowy wyciągnął dłoń w kierunku Gargułki
      -Gułka!-rude niebyleco wskoczyło mu na dłoń i przy okazji lekko dziabnęło w palec.
      -Ułka? Czy Ułek?- Zegarkowy nie przejął się specjalnie.
      -Ka!-rozbawiona Gargułka wrzeszczała na całą ulicę.
      -A to ślicznie. Czemu ona taka głodna, że zabiera się za porządnych ludzi?
      -zwrócił się nareszcie do Pustułki.
      -Wręcz przeciwnie, nażarła się mandarynek i szaleje. Garguła przebrzydła....
      -Brzydła? Co to ydła? - ruda maszkara mrugała ślipiami raz na nią, raz na
      Zegarkowego.
      -To znaczy brzydka tylko przebardzo.-Zegarkowy pośpieszył z definicją.
      -Bardzo?
      -Prze.
      -Rze co?
      -Przestańcie!! -Pustułka zakryła sobie uszy. Logika gargułkowego języka
      doprowadzała ją do szału.

      (...)
      I tu następuje długa przerwa... właściwie nie jestem pewna tego dialogu... Niby
      wiem co było dalej ale ciężko mi będzie to opisać... kiedyś byłam bardziej
      pieprznięta i takie teksty przychodziły mi łatwiej... dziś kończyny
      niebezpiecznie wrosły mi w ziemię.... Gdy pisałam Pustułkę... to były jeszcze te
      czasy gdy miałam jakieś marzenia.... dziś mam już tylko plany....
      --
      Do czego podobna jest miłość?
      "To jest jak lawina,kiedy musisz
      uciekać,by ratować swe życie"(Marcin,
      lat 9)
    • aard Miałem dwie zyrafy... 05.11.13, 06:48
      Teraz wszyscy mają. Ukradli, no!
      natemat.pl/80767,o-co-chodzi-z-zyrafami-na-facebooku-masowy-trend-ktory-juz-zostal-znienawidzony
      --
      Kiedyś wróżyło się z Fausta, teraz z Wikicytatów.
      • aard Ja niby też... 15.01.15, 08:19
        ale to nadal te same na pocztówkach.
        I przez chwilę się zastanawiałem co to "gryzak". Dłuższą chwilę. Na szczęście.
        --
        Kiedyś wróżyło się z Fausta, teraz z Wikicytatów.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka