maitresse.d.un.francais
09.09.11, 20:29
Wątek sarkastyczny.
Wsiadam ci ja do metra, a drugimi drzwiami wsiada dziecię, lat na oko 8, z mamusią, lat na oko 30. Obie filują w stronę jedynego wolnego miejsca.
Bez żenady zajęłam owo miejsce, bo kręgosłup mnie łupie od stania i chodzenia, a staruszki ani staruszka nie było w zasięgu wzroku.
Następnie wstaje młodzian siedzący na lewo ode mnie i... ustąpił miejsca biednemu dziecięciu. Dziecię nie zdziwiło się wcale, przyjęło to jako należny przywilej.
Nie koniec na tym. Wstała osoba siedząca obok młodziana (płci nie pomnę) i... ustąpiła owej 30-35-letniej matce.
I teraz pytanie:
Czy ja, stojąc jako ośmiolatka i w tym wieku USTĘPUJĄC STARSZYM, padłam ofiarą znęcania się nad dziećmi, czy może obecnie jest coś nie tak?