Dzisiaj moje święto

13.09.11, 16:58
Znacie jakieś dowcipy o programistach?
Przed chwilę usłyszałem w radio jeden i muszę się podzielić.
Żona wysyła męża, programistę oczywiście, do sklepu i daje mu takie instrukcje: Kup bułki na śniadanie, a jak będą jajka to kup sześć.
Mąż wchodzi do sklepu i pyta - są jajka?
Tak, są.
To poproszę sześć bułek.
    • fan.club Wszystkiego najlepszego! A co to za święto? 13.09.11, 18:04
      Zamiast dowcipu dowcipny termin z żargonu programistów.
      Wie ktoś co to jest "banana-software"? Program, który dojrzewa u klienta.
      • jureek Re: Wszystkiego najlepszego! A co to za święto? 13.09.11, 18:16
        pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Programisty
      • rek888 Re: Wszystkiego najlepszego! A co to za święto? 13.09.11, 18:17
        ten dowcip zrozumialem -oczywiscie ma to cos wspolnego z programista,tylko co ? Nie mam pojecia co znaczy,ze program dojrzewa u klienta,Natomiast dojrzewalnie bananow widzialem w pewnym porcie.
        • rek888 Re: Wszystkiego najlepszego! A co to za święto? 13.09.11, 18:27
          wszystko jasne,dzien programisty.To cos jak w Rosji:dzien pogranicznika,tankisty,wojsk desantowych,metalurga,pracownika kultury,kolchoznika a i w PL jesy ,nauczyciela,gornika itp.
          Tez piknie jak mawiaja gorale nie majacy swojego dnia
          • fan.club Chyba zapomniałeś o dniu odlewnika. 13.09.11, 18:34
          • jureek Re: Wszystkiego najlepszego! A co to za święto? 13.09.11, 18:41
            Następny dowcip:
            Trzech programistów przemęczonych pracą trafiło na rehabilitację do wariatkowa.
            Po trzech miesiącach lekarz psychiatra egzaminuje ich, żeby sprawdzić, czy może ich już wypuścić.
            Lekarz: Ile to będzie 5 razy 5?
            Pierwszy programista (bez namysłu): 11001
            Lekarz: Pan jeszcze u nas zostanie. Zwraca się do drugiego programisty: A pan jak sądzi, ile to będzie?
            Drugi programista: 5 razy 5 równa się czwartek.
            Lekarz: Aha, pan tez raczej niech sobie jeszcze trochę odpocznie.
            Gdy trzeci programista odpowiada, że pięć raz pięć równa się 25, lekarz jest pozytywnie zaskoczony.
            Pyta: Bardzo dobrze, pana wypiszemy do domu. A jak pan na to tak szybko wpadł?
            Trzeci programista: To przecież proste. 1101 podzielone przez czwartek daje 25.

        • fan.club Re: Wszystkiego najlepszego! A co to za święto? 13.09.11, 18:33
          Największym problemem w programowniu jest usunięcie usterek i doprowadzenie do pełnego funkcjonowania programu. Testy powienien przeprowadzić programista. Program rzucony na rynek bez solidnego przetestowania jest własnie takim "banana-software", a testowanie przejmuje klient, który zmiast z programem pracować musi wydzwaniać po hot-line'ach.
          • jureek Re: Wszystkiego najlepszego! A co to za święto? 13.09.11, 18:45
            fan.club napisał:

            > Największym problemem w programowniu jest usunięcie usterek i doprowadzenie do
            > pełnego funkcjonowania programu. Testy powienien przeprowadzić programista.

            Właśnie dlatego mamy tyle "banana-software", jeżeli testowanie powierza się programistom. Porządna firma ma specjalne działy tylko do testowania, bo programista nadaje się do tego najgorzej. On zupełnie inaczej patrzy na program, niż użytkownik.
            Jura
            • fan.club Zgadza się! Tylko normalne użytkowanie programu... 13.09.11, 18:54
              jest w stanie wychwycić wszystkie niedoróbki. Klient może pomóc biorąc beta-wersję do testowania.
    • maria421 Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 19:04
      Wszystkiego najlepszego, a teraz powinienes cos postawic :)
      • jureek Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 19:16
        maria421 napisała:

        > Wszystkiego najlepszego, a teraz powinienes cos postawic :)

        Zapytam jak programista. Czy coś się przewróciło?

        • maria421 Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 19:27
          jureek napisał:


          > Zapytam jak programista. Czy coś się przewróciło?
          >

          Czy mowilam zebys cos podniosl? :)
          • jureek Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 19:43
            maria421 napisała:

            > jureek napisał:
            >
            >
            > > Zapytam jak programista. Czy coś się przewróciło?
            > >
            >
            > Czy mowilam zebys cos podniosl? :)

            A czy ja pytałem, czy coś upadło?

            • maria421 Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 19:48
              jureek napisał:


              > A czy ja pytałem, czy coś upadło?

              Jak sie przewrocilo to i upadlo, a ja nie mowie zebys podnosil tylko zebys postawil, a Ty sie wykrecasz.
              • jureek Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 19:57
                maria421 napisała:

                > Jak sie przewrocilo to i upadlo, a ja nie mowie zebys podnosil tylko zebys post
                > awil, a Ty sie wykrecasz.

                Miało być spadło, a nie upadło.
                No dobra, to postawię to, co się przewróciło. Tylko co?
                Jura
                • maria421 Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 20:04
                  jureek napisał:


                  > No dobra, to postawię to, co się przewróciło. Tylko co?
                  > Jura

                  To juz Twoj wybor:)
                  • jureek Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 20:15
                    maria421 napisała:

                    > To juz Twoj wybor:)

                    No dobra. Będzie ekologicznie. Stawiam krupnik. A sobie poleję kwasu, bo alkoholu nie piję. Ostatnio w ruskim sklepie sobie kupiłem i uważam to za najlepszy napój chłodzący. Nawet lepszy od kombuchy.
                    Jura
                    • maria421 Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 21:44
                      jureek napisał:


                      > No dobra. Będzie ekologicznie. Stawiam krupnik. A sobie poleję kwasu, bo alkoho
                      > lu nie piję. Ostatnio w ruskim sklepie sobie kupiłem i uważam to za najlepszy n
                      > apój chłodzący. Nawet lepszy od kombuchy.
                      > Jura

                      No to zdrowko!
                      • jureek Re: Dzisiaj moje święto 13.09.11, 22:58
                        maria421 napisała:

                        > No to zdrowko!

                        Prost! Na zdraví!

                    • fan.club A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 07:20
                      jeden facet powiedział, że kwas zawiera minimalne ilości alkoholu (do 1.5%) i że Rosjanie nazywają go piwem dla dzieci.
                      • rek888 Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 09:32
                        w Szczecinie w supermarkecie kupilem 1,5 l butelke kwasu.Ma sie do orginalnego rosyjskiego jak polokokta do coca coli .
                        • jureek Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 09:41
                          rek888 napisał:

                          > w Szczecinie w supermarkecie kupilem 1,5 l butelke kwasu.Ma sie do orginalnego
                          > rosyjskiego jak polokokta do coca coli .

                          Kupuję kwas w ruskim sklepie. Nie mam porównania z oryginalnym, bo w Rosji jeszcze nie byłem, ale znajomi Rosjanie twierdzą, że smakuje tak samo, a mi jest obojętne, na ile jest wierny oryginałowi, ważne, że mi smakuje.
                          Czasami podróbki są lepsze od oryginałów. Np. nie lubię specjalnie kakao, ale takiego napoju kakaopodobnego z łusek kakaowy, który robiła nam babcia, gdy byliśmy mali, chętnie bym się napił. Bardzo smakowała mi także enerdowska podróbka salami, choć za oryginalnym salami nie przepadam.
                          Jura
                      • jureek Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 09:37
                        fan.club napisał:

                        > jeden facet powiedział, że kwas zawiera minimalne ilości alkoholu (do 1.5%) i ż
                        > e Rosjanie nazywają go piwem dla dzieci.

                        Możliwe. Ciemne piwo (Malzbier) czy tzw. piwo bezalkoholowe też zawierają śladowe ilości alkoholu. A nawet kapusta kiszona czy tzw. Milchschnitte dla dzieci (choć podobno Ferrero od 2000 roku, gdy wyszło to na jaw, już nie dodaje alkoholu do słodyczy dla dzieci).
                        Jura
                        • maria421 Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 09:51
                          Kiedys w aptece bylam swiadkiem tego jak jedna pani pytala czy w kroplach na cos tam napewno nie ma ani sladu alkoholu.

                          Ludziska potrafia sobie zycie utrudniac....
                          • jureek Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 10:08
                            maria421 napisała:

                            > Kiedys w aptece bylam swiadkiem tego jak jedna pani pytala czy w kroplach na co
                            > s tam napewno nie ma ani sladu alkoholu.
                            >
                            > Ludziska potrafia sobie zycie utrudniac....

                            Dlaczego utrudniać? Może pytająca była alkoholiczką i bała się nawrotu choroby?
                            Jura
                            • maria421 Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 10:13
                              jureek napisał:


                              > Dlaczego utrudniać? Może pytająca była alkoholiczką i bała się nawrotu choroby?
                              >
                              > Jura

                              Krople mialy byc dla jej dziecka.

                              Ja pamietam ze jak mnie grypa brala, to Mama dawala mi herbate z lyzeczka spirytusu na poty.

                              Poza tym nigdzie nie slyszalam zeby np. krople zoladkowe (oczywiscie odpowiednio dozowane i rozcienczane) byly ryzykiem dla bylych alkoholikow.
                              • jureek Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 10:18
                                maria421 napisała:

                                > Poza tym nigdzie nie slyszalam zeby np. krople zoladkowe (oczywiscie odpowiedni
                                > o dozowane i rozcienczane) byly ryzykiem dla bylych alkoholikow.

                                www.loleh.de/html/alkohol_in_lebensmittel.html
                                • maria421 Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 10:35
                                  Pod lekarstwami jest napisane:

                                  "Gefahr der Suchtverlagerung!!!", czyli ze mozna sie uzaleznic od ich spozywania. Jasne, od kropli do nosa tez sie mozna uzaleznic.
                                  • jureek Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 10:53
                                    maria421 napisała:

                                    > Pod lekarstwami jest napisane:
                                    >
                                    > "Gefahr der Suchtverlagerung!!!", czyli ze mozna sie uzaleznic od ich spozywan
                                    > ia. Jasne, od kropli do nosa tez sie mozna uzaleznic.

                                    Ale nie tylko o zastępcze uzależnienie chodzi w przypadku lekarstw. Alkohol w nich zawarty też ma znaczenie.
                                    "Für suchtkranke Menschen gilt:
                                    Jeder Tropfen Alkohol und selbst ein Alkoholgeschmack,
                                    z.B. verursacht durch Rum-Aroma, kann einen Rückfall in die Sucht einleiten."
                                    i dalej:
                                    "Wer nach geringen Alkoholmengen (auch in Lebensmitteln) die Erfahrung macht, daß er damit "ganz gut klarkommt" neigt alsbald zu Selbstüberschätzungen nach dem Motto: “Wenn mir das Kirschwasser in der Schwarzwälder Kirschtorte nicht schadet, dann schadet mir auch ein Glas Bier nicht.”"
                                    Dlatego nie dziwię się, ani nie traktuję tego, jak jakąś fanaberię, gdy ktoś dmucha na zimne.
                                    Jura
                                • rek888 Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 10:50
                                  Czasami podróbki są lepsze od oryginałów. Np. nie lubię specjalnie kakao, ale takiego napoju kakaopodobnego z łusek kakaowy, który robiła nam babcia, gdy byliśmy mali, chętnie bym się napił. Bardzo smakowała mi także enerdowska podróbka salami, choć za oryginalnym salami nie przepadam.
                                  Jura

                                  Podrobki nie moga byc lepsze od orginalu...moga byc rownie dobre ! Luski kakaowe ,w Polsce byly sprzedawane tylko na Slasku. Na Slasku jak wiadomo pozostaly zwyczaje z czasow niemieckich erzatzow.Niemcy w ciezkich czasach juz np w czasie 1 wojny wynalezli wiele zamiennikow w branzy spozywczej,zaczynajac na marmoladach a konczac na kiekbasie bez miesa.Luski kakaowe przypomnialy mi czasy mojej praktyki zawodowej.Obslugiwalem taka maszyne wage,ktora wsypywala do toreb 1 kg lusek.Torby byly jasnobrazowe.Byly tez wieksze opakowania.Ugotowane z mlekiem dawaly efekt kakao.Natomiast nie ma takiego czegos ,jak orginalne salami...ten typ wedliny ma skladniki ,smak ,kolor itp zalezne od regionu itp.Jest salami wieprzowe,mieszane,wolowe,podobno z osla tez.Ale to nalezy brac z szczypta niedowierzania,po prostu nie ma az tyle osliny ,by w kazdym sklepie ,mozna bylo sprzedawac.I jak ktos mowi ,ze kupil orginalne wegierskie salami ,to ma racje ,gdy ono jest z wegier.Wloskie salami,niemieckie itp,kazde jest orginalne.Natomiast,krakowska ,mysliwska ,kabanosy ma okreslona recepture i odstepstwa nie sa juz orginalna krakowska itp,nawet gdy robiona w Krakowie.Tyle z towaroznawstwa spozywczego.Na szczescie nie opiera sie na Biblii i Zywotach swietych :) PS, w ruskich sklepach MM.maja doskonale suszone ryby,wobla albo taranka-polecam do piwa
                                  • maria421 Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 12:34
                                    Jureek, sprobuj kiedys salame Felino (bywa w Kaufhofie), moze zmienisz zdanie.

                                    Choc najlepsze salami jakie kiedykolwiek jadlam pochodzilo z Bretani. Kupilam ja na rynku w Quiberon, mialo leciutki posmak.... cynamonu. Bylo tak genialne ze chocby po nie chcialabym tam jeszcze wrocic. No a przy okazji na ostrygi popijane dobrze schlodzonym muscadetem .
                                    Oni tam maja "ostrygarnie" (huiterie) tak jak my mamy "pierogarnie".
                                    • jureek Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 13:14
                                      maria421 napisała:

                                      > Jureek, sprobuj kiedys salame Felino (bywa w Kaufhofie), moze zmienisz zdanie.

                                      Jadłem to, to jest normalne włoskie salami wieprzowe, a ja wolę enerdowskie. Tylko gdzie to enerdowskie znaleźć?
                                      Kiedyś zupełnie przypadkiem udało mi się odnaleźć pewien zapomniany smak z dzieciństwa. To była kiełbasa robiona po świniobiciu u dziadków. Masarz, który robił tę kiełbasę, nie żyje już dobrych 40 lat, a inni miejscowi masarze robili kiełbasy inne w smaku. Parę lat temu w drodze do Polski odwiedziliśmy ciocię żony mieszkającą koło Sömmerda w Turyngii. I tam zostaliśmy poczęstowani taką właśnie kiełbasą, jaką znam z dzieciństwa.
                                      Potem powiązałem fakty. Ze wsi pod Olesnem, gdzie były słabe, piaszczyste ziemie, od dawna ludzie jeździli na saksy do pracy w głębi Niemiec, w tym przypadku dosłownie na saksy, bo do Saksonii w okolice Halle. Latem obrabiało się te liche poletka, a zimą pracowało się w cegielni koło Halle (takie życie na dwa domy, jakie teraz prowadzę ma tradycję w moich stronach, jak widać). Najprawdopodobniej ten masarz moich dziadków swojego rzemiosła nauczył się właśnie na saksach, dlatego takich smaków wędlin nie spotykałem w Polsce.
                                      Jura
                                      • rek888 smaki 14.09.11, 13:25
                                        smak jak dupa ,kazdy ma swoja.jak na razie najlepsze wedliny jadam od Poliwczaka w Katowicach.Istnieje tez w Niemczech firma ,ktora startowal Slazak z synami.Juz jest wielka i nie ma sie czego wstydzic.Polska receptura i tradycyjne metody i smak doskonaly.
                                        • jureek Re: smaki 14.09.11, 13:36
                                          rek888 napisał:

                                          > smak jak dupa ,kazdy ma swoja.

                                          Święte słowa. Cieszę się, że dopuściłeś już do świadomości, że napój z łusek kakaowych może komuś lepiej smakować niż kakao.
                                          Jura
                                          • rek888 Re: smaki 14.09.11, 13:46
                                            Święte słowa. Cieszę się, że dopuściłeś już do świadomości, że napój z łusek ka
                                            > kaowych może komuś lepiej smakować niż kakao.

                                            A kiedy ja twierdzilem innaczej? Po polsku mowi sie ,ze o smakach sie nie dyskutuje.Znam ludzi ,ktorzy twierdza ,ze oranzada z lat komuny smakowala niebiansko- i dobrze.
                                            • jureek Re: smaki 14.09.11, 13:50
                                              rek888 napisał:

                                              > A kiedy ja twierdzilem innaczej?

                                              Wtedy, kiedy napisałeś, że podróbka nie może smakować lepiej od oryginału, co najwyżej tak samo dobrze.
                                              Jura
                                              • rek888 Re: smaki 14.09.11, 14:38
                                                Wtedy, kiedy napisałeś, że podróbka nie może smakować lepiej od oryginału, co najwyżej tak samo dobrze.
                                                Jura

                                                mam to powtorzyc?Smak orginalu jest tym co nadaje charakter itp.Potem to juz sa podrobki.Odstepstwa smakowe itp ,sa zupelnie inna para kaloszy.I mozesz powiedziec ,ze wyrob wg ciebie ma lepszy smak lub aromat.Znaczy sie to juz mowa o ocenie innego produktu.I co idzie w parze to jest typowe: autentyczne produkty regionalne ,sa nie do porownania z wytworzonymi w innym miejscu.To nie klocki lego ,ktore mozna produkowac gdzie chcesz i beda idealnie podobne do produkowanych w Danii.Wyroby spozywcze sa nie tylko zalezne od technologii ale od setek roznych uywarunkowan.Gleba,klimat,karma zwierzat,naslonecznienie owocow i warzyw.Tradycyjny sposob produkcji.Francuski ser Brie,jest jesyny w rodzaju.wszystko inne to tez ser nazywany Brie,tylko produkowany gdzies indziej nie posiada walorow orginalu.Itd,itp Szynka serrano iberico lub wloska prosciutto,podobna technologia a roznic wiele.Tomy cale mozna o tym pisac i napisano.

                                                PS nie mieszak napoju z lusek kakaowych z napojem zwanym kakao.Herbata i herbata z ziol,to nie to samo.
                                                • jureek Re: smaki 14.09.11, 14:48
                                                  Nie musisz mi tłumaczyć tych wszystkich czynników wpływających na oryginalność produktu.
                                                  Chodziło mi tylko o to, że np. nieoryginalny ser Brie, bo wyprodukowany gdzie indziej, mimo to ma prawo smakować mi lepiej od oryginału, a nie tylko co najwyżej tak samo dobrze.
                                                  Jura
                                                  • rek888 Re: smaki 14.09.11, 15:40
                                                    Masz racje,moze smakowac lepiej.Nazywa sie to ,ze polska firma Turek,Produkuje ser w stylu Brie,ktory konsumenci kupuja uwazajac ,ze jest smaczniejszy od orginalu.Samochod ford wyprodukowany w Anglii,uwazano za gorszy od tego z Niemieckiej fabryki.ten sam model ITP ITD
                                      • maria421 Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 14:11
                                        jureek napisał:


                                        > Jadłem to, to jest normalne włoskie salami wieprzowe, a ja wolę enerdowskie. Ty
                                        > lko gdzie to enerdowskie znaleźć?

                                        Jakby bylo takie normalne wloskie, to by je mozna bylo czesciej w Niemczech kupic :)
                                        Ciekawa jestem jakbys dzisiaj zareagowal na to enerdowskie salami, bo wiesz jak to jest z tymi smakami z dziecinstwa.

                                        Poza tym zgadzam sie ze o gustach sie nie dyskutuje.
                                  • fan.club Wcoraj na kanale DMAX pewien Allesesser... 14.09.11, 12:34
                                    buszował po Petersburgu. Wyjątkowo "smaczny" odcinek.
                                  • jureek Re: A wczoraj w telewizorni... 14.09.11, 13:21
                                    rek888 napisał:

                                    > Podrobki nie moga byc lepsze od orginalu...moga byc rownie dobre !

                                    Dlaczego? Przecież smak to sprawa indywidualna i nie do zadekretowania.

                                    > Natomiast,
                                    > krakowska ,mysliwska ,kabanosy ma okreslona recepture i odstepstwa nie sa juz o
                                    > rginalna krakowska itp,nawet gdy robiona w Krakowie.Tyle z towaroznawstwa spoz
                                    > ywczego.

                                    A ja opieram się na smaku po prostu, a nie na recepturach. Zauważyłem, że np. najlepsza kiełbasa śląska robiona jest poza granicami Śląska, np. w Żytniowie czy Krzepicach.

                                    > Na szczescie nie opiera sie na Biblii i Zywotach swietych :) PS, w rusk
                                    > ich sklepach MM.maja doskonale suszone ryby,wobla albo taranka-polecam do piwa

                                    Dziękuję. Spróbuję.
                                    Jura
Pełna wersja