jureek
18.10.11, 18:26
Wracając ostatnio z Polski zrobiliśmy sobie małe zboczenie i zahaczyliśmy o krainę domów przysłupowych (po niemiecku Umgebindeland). Zachwyciła mnie ta okolica, chociaż Bogatynia po powodzi nadal strasznie rozkopana. Za to Żytawa pięknie odnowiona.
Gdyby pracodawca zgodził się na "homeoffice" (po polsku to chyba telepraca się nazywa, tak?), to kupiłbym sobie tam taki dom przysłupowy (można je kupić w cenie już od 5 tysięcy euro, a za 20-30 tysięcy są w całkiem przyzwoitym stanie) i pomieszkał tam tych parę lat do emerytury. To byłoby życie - śniadanie w Niemczech, obiad w Czechach, a kolacja w Polsce. Niecałe 2 godziny do Pragi, Wrocławia i Drezna.
www.umgebindeland.de/index.php?lg=pl&whl=10000000