11 listopada to święto lewicy

06.11.11, 19:33
Chwedoruk: 11 listopada to święto lewicy
dr Rafał Chwedoruk w rozmowie z Janem Smoleńskim

Jan Smoleński: Jak ważna dla polskich socjalistów była tzw. sprawa polska?

Dr Rafał Chwedoruk, Instytut Nauk Politycznych UW: Była ona nierozerwalnie związana z socjalizmem, o czym świadczy słynne powiązanie niepodległość-socjalizm. Dla polskich socjalistów niepodległość była warunkiem wprowadzenia idei socjalistycznych na ziemiach polskich, a bez idei socjalistycznych sama niepodległość była nie do utrzymania.

Miało to bardzo różne źródła. Po pierwsze, wynikało to z samej doktryny socjalistycznej, z idei walki przeciwko każdemu uciskowi, w tym także przeciwko uciskowi narodowemu.

Po drugie, wynikało to z marksizmu. Wbrew temu, co dzisiaj się sądzi, Karol Marks i Fryderyk Engels byli bardzo antyrosyjscy. Uważali Rosję za wielkie niebezpieczeństwo dla socjalizmu i demokracji w Europie. Darzyli natomiast niemałą sympatią Polaków. Twierdzili, że Polska to część świata zachodniego i – choć zabrzmi to przewrotnie – uważali, że Polska będzie przedmurzem rewolucji socjalistycznej w Europie, które uchroni ją przed kontrrewolucją niesioną na carskich bagnetach.

Po trzecie, trzeba pamiętać o specyficznie polskim kontekście, niejednokrotnie związanym z osobistymi doświadczeniami wielu liderów socjalistycznych: PPS uważała się za kontynuatorkę wszystkich wcześniejszych powstań, od powstania kościuszkowskiego do rewolucji 1905 roku. Polscy socjaliści wierzyli, że wywalczyć niepodległość można jedynie wtedy, gdy idee socjalistyczne zostaną umasowione, jeśli prości ludzie będą widzieli interes w walce o niepodległość, interes zarówno w sensie ekonomicznym, socjalnym, ale także w sensie podmiotowości obywatelskiej.

Czy można zatem powiedzieć, że naród był ostateczną identyfikacją polityczną dla polskich socjalistów?

Pod zaborami polscy socjaliści traktowali swój patriotyzm w sposób bardzo klasowy, tzn, uważali, że klasy posiadające, szlachta i burżuazja, nawet deklarując polskość, w istocie są zaprzedane poprzez swoje interesy. Nie oddzielano ideału niepodległości od idei socjalistycznych. Twierdzono, że walka polskich robotników o niepodległość jest tym samym co walka austriackich robotników o powszechne i równe prawo wyborcze.

Nie można więc powiedzieć, że naród był ostateczną identyfikacją polityczną, bo naród postrzegano w kategoriach klasowych. Naród to przede wszystkim klasy pracujące. Tym, którzy nie byli z klas pracujących, czasami odmawiano charakteru narodowego. Dziś to może zabrzmieć śmiesznie, ale w okresie dwudziestolecia międzywojennego, PPS domagała się rozliczania nauczycieli uczących w carskich szkołach, czy kolaborującego kleru.

Jakie znaczenie może mieć święto 11 listopada dla współczesnej, proeuropejskiej lewicy, która identyfikuje się z Europą federacyjną, a nie „Europą narodów”?

Warto pamiętać, że PPS, która była partią patriotyczną, a zarazem internacjonalistyczną, widziała Europę jako federację państw. Trudno powiedzieć, czy federację ponadpaństwową, ale z pewnością jako związek państw wolnych i demokratycznych.

Ciąg wydarzeń, których dzień 11 listopada stał się symbolem, to z jednej strony uratowanie Polski przed rządami prawicy, która była sceptyczna wobec demokracji, mniejszości narodowych, która była liberalna gospodarczo. Rządami, które niechybnie zaprowadziłyby do dyktatury.

Po drugie, dzięki rządom ludowym, Polska uniknęła losu Rosji, tzn. chaosu wewnętrznego, być może wojny domowej a także możliwej ekspansji zbrojnej rewolucji z Rosji do Polski.

Ponadto 11 listopada można postrzegać jako ważną datę w historii rozwoju demokracji w ogóle. Na skutek działań rządu Daszyńskiego, uprawomocnionych potem przez rząd Moraczewskiego, Polska stała się jednym z najbardziej demokratycznych państw w Europie: pięcioprzymiotnikowe prawo wyborcze (czy jak wówczas mówiono sześcioprzymiotnikowe, bo ten szósty punkt dotyczył kobiet) było standardem wprowadzanym tylko w tych krajach, gdzie partie socjalistyczne były bardzo silne. Równocześnie Polska, jak na ówczesne realia, była państwem mocno socjalnym. Wprowadzono ośmiogodzinny dzień pracy, tak zwaną angielską sobotę, wprowadzono inspekcję pracy, bardzo łatwo można było założyć związki zawodowe. Socjaliści zapowiadali też kolejne reformy: parcelację ziemi i uspołecznienie kluczowych gałęzi przemysłu. 11 listopada powinien być zatem traktowany jako istotna data w historii emancypacji różnych grup społecznych. Pamiętajmy, że ta równość, prócz kobiet i ludzi biednych, klas pracujących, dotyczyła także mniejszości narodowych.

www.krytykapolityczna.pl/Trzy-pytania-do/Chwedoruk-11-listopada-to-swieto-lewicy/menu-id-77.html
    • maria421 Re: 11 listopada to święto lewicy 06.11.11, 20:12
      Byl Daszynski, Moraczewski, a Pilsudskiego nie bylo?
      • rek888 Re: 11 listopada to święto lewicy 07.11.11, 10:31
        Ci działacze Poalej Syjon, którzy na V konferencji Światowego Związku Poalej Syjon w Wiedniu nie opowiedzieli się za zerwaniem kontaktów biura organizacji z III Międzynarodówką, utworzyli Poalej Syjon - Lewicę. Grupa ta była szczególnie silna w Polsce, gdzie opowiadała się za zacieśnianiem więzów łączących polskich Żydów o socjalistycznych poglądach ze światowym ruchem robotniczym. Jednocześnie jej członkowie postulowali uspołecznienie środków produkcji, budowę ustroju socjalistycznego, konieczność wsparcia emigracji żydowskiej do Palestyny i stworzenia tam socjalistycznego społeczeństwa.

        A o tych debillo,sorry diabollo zapomnial?
    • diabollo Prawdziwi demokraci udają się na cmentarz 07.11.11, 18:15
      Prawdziwi demokraci udają się na cmentarz

      Seweryn Blumsztajn

      Ryszard Bugaj, Agnieszka Kołakowska, Antoni Libera i Magdalena Gawin zaapelowali, by nie przyłączać się ani do marszu narodowców, ani do kontrmanifestacji środowisk lewicowych. Piszą: "ONR nie może reprezentować tradycji polskiego patriotyzmu i myśli niepodległościowej. Tak samo jak młodzież z Leninem w jednej ręce i z kamieniem w drugiej nie może być symbolem demokratów i antyfaszystów zatroskanych o losy Polski". I zapraszają 11 listopada na wojskowe Powązki.

      Nie mam nic przeciwko wizycie w rocznicę odzyskania niepodległości na cmentarzu wojskowym; to na pewno godny sposób uczczenia tego święta. Protestuję tylko przeciw symetrii, z jaką autorzy apelu traktują uczestników tzw. Marszu Niepodległości i kontrmanifestantów.

      Nie wiedzą, o czym piszą. Z tym Leninem i kamieniem to zwykłe mity. W Porozumieniu 11 Listopada, które organizuje kontrmanifestację, uczestniczą np. szacowna i bynajmniej nie młodzieżowa organizacja walcząca z ksenofobią - Otwarta Rzeczpospolita - czy organizacje żydowskie. Radykalna lewica - owszem, jest, ale to mniejszość.

      Bzdurą są też opowieści o lewackim terrorze. Obserwowałem kontrmanifestację w ubiegłym roku - blokujący nie atakowali narodowców. Poza zdyscyplinowaną, otoczoną przez policję grupą narodowców maszerującą ze sztandarami operowały ich bojówki atakujące blokujących. To wtedy dochodziło do bójek.

      Ale nie to jest najważniejsze, bo przecież po każdej stronie znaleźć można ekstremistów. Nie mam żadnych informacji z ostatnich lat o ekscesach lewackich bojówek. Nie mam też wrażenia, by ci lewaccy terroryści byli widoczni czy zagrażali naszej demokracji. Kilkuset polskich Oburzonych spokojnie debatowało pod gmachem giełdy, a lewicowy terroryzm ogranicza się do obrony lokatorów wyrzucanych z mieszkań przez nowych właścicieli budynków.

      Natomiast pamiętam wiele przypadków rasistowskich ekscesów na stadionach, podpalenia mieszkań małżeństw katolicko-muzułmańskich czy muzułmańskich domów modlitwy, bezczeszczenia niekatolickich cmentarzy i zamalowywania dwujęzycznych tablic. Gwiazdę Dawida na szubienicy można zobaczyć na murach w każdym polskim mieście.

      Marsz Niepodległości to tylko bardziej ucywilizowana twarz coraz silniejszego nurtu radykalnej prawicy narodowo-katolickiej. Dziś przyłączają się do niego co radykalniejsi prawicowi publicyści i posłowie PiS; jutro ten nurt będzie w Sejmie współdecydował o losach Polski.

      Nie każdy popiera blokady, ale tylko ci "lewacy z Leninem w jednej ręce i kamieniem w drugiej" coś w tej sprawie usiłują zrobić. Stateczni demokratyczni mieszczanie uważają, że te wszystkie rasistowskie incydenty to tylko kłopotliwy folklor. Milczą politycy i lewicowi, i liberalni.

      Marsz narodowców 11 listopada to głos w debacie, jaka ma być nasza Niepodległa. Nie namawiam nikogo do blokady, namawiam, żeby w tej debacie zabrać głos. I niech każdy znajdzie sposób, by jego głos był słyszalny.

      Ale można też oczywiście zapalić tylko świeczki na cmentarzu.

      wyborcza.pl/1,90913,10599915,Prawdziwi_demokraci_udaja_sie_na_cmentarz.html
    • gumpel A wnioski? 09.11.11, 09:23
      Czcigodny,
      jak zwykle dajesz tekst, a zapominasz podzielić się z nami Twoimi przemyśleniami. A bardzo rad byłbym przeczytać Twoją ocenę co do tego jak to się stało, że to lewicowe nie świętuje lewica tylko prawica. Dlaczego daliście sobie je podebrać i dlaczego dzisiaj przeciętny Polak uważa, że to endek Dmowski z militarystą Piłsudskim wywalczyli dla Polski niepodległość, a nie zrewolucjonizowane masy robotnicze i żołnierskie pod przywództwem PPS, które rozbrajały Niemców w Warszawie i Austriaków w Krakowie, gdy Dmowski bawił na paryskich salonach, a Piłsudski prowadził negocjacje z pruskimi oficerami w Magdeburgu?

      Tymczasem w sąsiedniej republice, którą teraz zamieszkujesz bohaterami są właśnie narodowego sztandaru (ze złotym pasem zamiast bieli po środku) są właśnie socjaliści: Ebert i Scheidemanna, mimo, że wymyślili go pół wieku wcześniej nacjonaliści i liberałowie.


      G.
      • maria421 Re: A wnioski? 09.11.11, 09:31
        gumpel napisał:

        > Czcigodny,
        > jak zwykle dajesz tekst, a zapominasz podzielić się z nami Twoimi przemyśleniam
        > i. A bardzo rad byłbym przeczytać Twoją ocenę co do tego jak to się stało, że t
        > o lewicowe nie świętuje lewica tylko prawica.

        Doskonale pytanie! Ciekawa jestem co Czcigodny odpowie ;)
    • maria421 Re: 11 listopada to święto lewicy 10.11.11, 19:07
      Ostatni post Diabolla usuniety za wulgaryzmy.
    • maria421 Re: 11 listopada to święto lewicy 10.11.11, 22:33
      Diabollo, dalam Ci tutaj wstep pod warunkiem ze nie bedziesz uzywal wulgaryzmow.
      Ten warunek zreszta stawiam wszystkim i nie mam zamiaru robic wyjatkow.
      Postaraj sie napisac to samo bez wulgaryzmow a zobaczysz ze nie ocenzuruje.
    • maria421 Re: 11 listopada to święto lewicy 11.11.11, 09:14
      Diabollo, jezeli nie mozesz sie powstrzymac od uzywania wulgaryzmow to moze , tak jak sam napisales, bedzie lepiej jezeli dasz sobie spokoj z pisaniem u mnie.
    • manny-jestem "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" 11.11.11, 16:21
      Wszystkiego dobrego z okazji swieta lewicy Diabelku :)
Pełna wersja