Kapitalizm, który działał, pan Orliński

09.11.11, 19:49
Kapitalizm, który działał

wo.blox.pl/2011/11/Kapitalizm-ktory-dzialal.html
Komentatorzy proszą czasem o notkę z argumentami za podniesieniem podatków najbogatszym. Trzy najcenniejsze argumenty przytoczę więc w formule comiesięcznego rankingu.

Argument najważniejszy to jednocześnie źródło materiału ilustracyjnego do notki. Historycy ekonomii nazywają lata 1945-1975 „złotą erą kapitalizmu”. Kraje kapitalistyczne notowały wtedy średnio trzyprocentowy wzrost rocznie, podczas gdy przez ostatnie 30 lat średni wzrost jest o połowę niższy.
Bohater najnowszej powieści Stephena Kinga cofa się do 1958 i pierwszy szok kulturowy jaki przeżywa w tej epoce to widok robotników, którzy nie tylko mają pracę (!), ale jeszcze z tej pracy mogą sobie kupić ówczesne samochody, do dzisiaj szokujące nas swoim przepychem.
Różne kraje kapitalistyczne mają różne nazwy na określenie tego okresu bezprecedensowej prosperity. Włosi mówią o latach dolce vita, Niemcy o niemieckim cudzie gospodarczym, Amerykanie o latach rokendrola, ale wspólną cechą jest nostalgia za kapitalizmem, który działał.
Neoliberalne reformy z przełomu lat 70. i 80. miały ten kapitalizm poprawić, ale w rzeczywistości go zepsuły. Po 30 latach widać to już bardzo wyraźnie - miało być lepiej, a jest z roku na rok coraz gorzej.
Błądzić jest rzeczą ludzką, ale żeby trwać przez 30 lat przy tym samym błędzie, trzeba być już neoliberałem. Czas naprawić to, co zepsuli Thatcher i Reagan, żeby kapitalizm znowu przypominał ten ze złotej ery. A górne stawki podatku dochodowego potrafiły wtedy sięgać 95%.

Przeciwnicy progresji podatkowej powiedzą, że to będzie zniechęcać - ale jakoś to jednak nie zniechęcało legendarnych przywódców biznesu z lat 50. i 60.
Steve Jobs jako szef Apple pobierał symboliczne wynagrodzenie w wysokości jednego dolara rocznie. Myślicie, że nie chciałoby mu się wymyślać iPada czy iPhona, gdyby mu z tego dolara zabrać 95 centów?
Wielcy przywódcy biznesu to nie są ludzie kierujący się zwykłą żądzą zysku. Takich ludzi należy zniechęcać do obejmowania kierowniczych stanowisk, bo chciwy człowiek na kierowniczym stanowisku zarżnie firmę - i to jest argument drugi.
Szef koncernu Unilever Paul Polman udzielił w zeszłym roku wywiadu, w którym wyśmiał wizję „prezesa-reprezentanta-akcjonariuszy”, czyli tak zwanego „kapitalizmu Jacka Welcha”, który na nieszczęście trwa od 30 lat.
„Bardzo łatwo byłoby mi ogłosić świetne rezultaty na krótką metę, odebrać wielką premię od akcjonariuszy i odpłynąć na wyspy Bahama” - powiedział - „ale moim zadaniem jest myślenie o rozwoju firmy w perspektywie kilku lat. Służę konsumentowi, nie akcjonariuszom”.
Ludzi takich, jak Steve Jobs czy Paul Polman, wysokie podatki nie zniechęcą. Zniechęcą zapewne ludzi takich jak szefowie Enronu i Worldcomu. I całe szczęście!
Gordon Gekko nie miał racji. Chciwość nie działa. Chciwość kończy jak Lehman Brothers.

Trzeciego argumentu dostarczył sam Henry Ford, gdy 5 stycznia 1914 zaszokował Amerykę dobrowolnie przyznając robotnikom w jego nowym zakładzie blisko stuprocentową podwyżkę. „Wierzę w biznes polegający na prosperity 20.000 zadowolonych robotników, a nie w poganianie niewolników” - powiedział.
Konkurencja była wściekła i oskarżała Forda o „zdradę klasową”. Wiedzieli, że muszą dać swoim robotnikom podobne podwyżki - albo najlepsi odejdą do Forda.
Ford wierzył, że produkcja samochodów będzie mieć sens tylko wtedy, gdy przeciętny robotnik będzie mógł sobie pozwolić na nówkę sztukę. Największe sukcesy kapitalizmu zbudowano na zasadzie dobierania cen i płac tak, żeby przeciętny człowiek mógł sobie kupić dom, samochód i iPhona do pełni szczęścia.
Kapitalizm pod koniec lat 70. zdradził tę zasadę, czego wizualnym symbolem jest upadek Detroit. Tymczasem zbytnia nierówność majątkowa jest niekorzystna dla wszystkich - na dalszą metę także dla firm takich jak Apple czy Unilever.
Złota era kapitalizmu to także złoty okres niewielkich różnic społecznych. Udział dochodów górnego procenta w globalnych dochodach USA osiągnął historyczny niż w roku 1976 i wynosił 8,9%. Teraz to jest około 25%, jak w latach 20. zeszłego stulecia. Wtedy też to się kiepsko skończyło.
Nierówności w kapitalizmie są już teraz za duże i należy je zmniejszać zaostrzoną progresją podatkową. Uczciwych prezesów firm, stawiających na zadowolenie konsumentów i pracowników - jak Paul Polson czy Henry Ford - to nie zniechęci.
A jeśli zniechęci to jakiegoś cwaniaczka od funduszu hedgingowego - cóż, świat będzie lepszym miejscem bez niego i jego hazardu na koszt podatników.

    • jureek Re: Kapitalizm, który działał, pan Orliński 10.11.11, 10:21
      de.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6tz_Werner
      A tutaj przykład kapitalisty, który pokazał, że niekoniecznie chciwość musi napędzać biznes, bo opierając się na innych wartościach też można odnieść sukcesy.
      Bardzo interesująca jest jego koncepcja całkowitego zlikwidowania podatku dochodowego i zastąpienia przychodów z tego podatku podwojonym podatkiem konsumpcyjnym. Jest to bowiem najsprawiedliwszy i najbardziej przejrzysty podatek. Nie można przed im uciec, nie obciąża on inicjatywy i pracy, lecz tylko konsumpcję. Kto inwestuje, ten nie płaci, płaci tylko ten, kto dużo konsumuje.
      Jura
      • maria421 Re: Kapitalizm, który działał, pan Orliński 10.11.11, 12:06
        Tja... ten pan proponuje zeby panstwo wyplacalo kazdemu obywatelowi miesieczna pensje w wysokosci najlepiej 1500 Euro , jezeli obywatel chcialby pracowac, to moglby sobie do tej podstawowej pensji dorobic na zasadzie ze jego pensja brutto= netto . W zamian podatek konsumpcyjny wynosilby 100% ceny netto, co by znaczylo ze te € 1500 mialoby sile nabywcza € 750,-

        Kolejna utopijna urawnilowka.
        • jureek Re: Kapitalizm, który działał, pan Orliński 10.11.11, 12:26
          maria421 napisała:

          > Kolejna utopijna urawnilowka.

          Biznesowe sukcesy tego pana świadczą o tym, że nie jest on utopistą. Z jednej strony mamy Schleckera z wręcz przestępczym traktowaniem pracowników,

          www.manager-magazin.de/unternehmen/karriere/0,2828,276910,00.html
          a z drugiej DM, gdzie pracownik traktowany jest godnie, a przedsiębiorstwo bardzo dobrze prosperuje.
          Jura
          • maria421 Re: Kapitalizm, który działał, pan Orliński 10.11.11, 12:32
            Ten pan osiagnal sukces w zupelnie innych warunkach ekonomicznych niz te ktore proponuje.

            • jureek Re: Kapitalizm, który działał, pan Orliński 10.11.11, 13:54
              maria421 napisała:

              > Ten pan osiagnal sukces w zupelnie innych warunkach ekonomicznych niz te ktore
              > proponuje.

              Osiągnął sukces nie stosując powszechnie przyjętych recept takich, jak np. maksymalne redukowanie kosztów pracy. To świadczy o tym, że nie jest utopistą w stosowaniu niekonwencjonalnych środków. Jego projekty są dobrze wyliczone, jeżeli są opory ze strony polityki, to nie chodzi o to, że są ekonomicznie bezsensowne, są to opory raczej moralne.
              Jura

              • maria421 Re: Kapitalizm, który działał, pan Orliński 10.11.11, 16:55
                Wielu przedsiebiorcow osiagnelo sukces bez redukowania kosztow do minimum.
                W przedsiebiorstwie sredniej wielkosci gdzie sam wlasciciel jest szefem, dba on o zaloge. Minimalizacja kosztow i maksymalizacja zyskow jest powszechna w wielkich koncernach gdzie szef musi mnozyc zyski akcjonariuszom a jak rozlozy firme na lopatki, to i tak odchodzi z wielka rekompensata.
                • jureek Re: Kapitalizm, który działał, pan Orliński 10.11.11, 17:22
                  maria421 napisała:

                  > Minimalizacja kosztow i maksymalizacja zyskow jest powszechna w wiel
                  > kich koncernach gdzie szef musi mnozyc zyski akcjonariuszom a jak rozlozy firme
                  > na lopatki, to i tak odchodzi z wielka rekompensata.

                  DM raczej nie jest przedsiębiorstwem średniej wielkości.
                  A co do oderwania managementu od własności, to oczywiście masz rację.
                  Zarządzanie wielkimi koncernami mało ma wspólnego z kapitalizmem.
                  Jura
Pełna wersja