diabollo
12.11.11, 08:51
Żakowski: Wróblewski wymyślił militarystyczną lewicę
Jacek Żakowski
„Rzeczpospolita” Pawła Lisickiego drukowała rozmaite głupstwa pisywane przez prawicowych publicystów. Ale przynajmniej jej redaktor naczelny wypowiadał się, z grubsza biorąc, rozsądnie lub przynajmniej z umiarem. Tomasz Wróblewski, który Lisickiego zastąpił, zerwał z tą tradycją. W dniu, kiedy prawicowe bojówki zdemolowały część śródmieścia Warszawy, raniły policjantów, spaliły i zdemolowały samochody prywatnych stacji telewizyjnych, atakowały bogu ducha winnych ludzi w centrum stolicy, nowy naczelny „Rzeczpospolitej” bez najmniejszego zakłopotania snuje na swoich stronach banialuki o militarystycznej lewicy, która podobno objawiła się w Warszawie i rozbiła legalną demonstrację narodowców.
Fakt, że prawicowi bandyci walczyli z policją i w nią rzucali wyrwanym na Placu Konstytucji brukiem nie niepokoi naczelnego „Rzeczpospolitej”. Fakt, że lewica na swojej legalnej demonstracji pod hasłem „Kolorowa Niepodległa” grzecznie stała (ew. tańczyła) w wyznaczonym miejscu oraz czasie, śpiewając piosenki i policji nie atakowała, nie ma dla red. Wróblewskiego znaczenia. To że radosną „Kolorową” napadła i obrzuciła koktajlami Mołotowa grupa brunatnych bojówkarzy, którzy obeszli policyjne kordony, red Wróblewskiego nie bulwersuje. Bulwersuje go to, że na obrzeżach „Kolorowej” stała grupa może 200 młodych ludzi gotowych bronić naszej demonstracji i rzeczywiście broniących jej przez chwilę, zanim policja podciągnęła posiłki i przegoniła bandytów.
Domyślam się, że red. Wróblewski wolałby, żeby banda kiboli wpadła w rozbawiony tłum i nas zmasakrowała. Bo może wtedy lewactwu by się odechciało krytykować rasizm, szowinizm i wszystkie inne piękne idee narodowców. Pańskie niedoczekanie, Panie Redaktorze. Lewica jest może nieco idealistyczna, a nawet pięknoduchowska, ale nie do tego stopnia, żebyśmy dali się zarzynać, jak barany. Podobnie, jak nie jesteśmy aż tak pięknoduchowscy, by bez szemrania godzić się na absurdalne porządki, które dają bogactwo jednemu procentowi, a resztę Zachodu wpędzają w kryzys i nędzę.
Wbrew temu, co pisze naczelny „Rzeczpospolitej”, żadna militarystyczna lewica w Polsce nie istnieje. Podobnie jak antifa to nie są „występy anarchistów i intelektualistów z Krytyki Politycznej”. Jak to, że w odróżnieniu od narodowców antifa nie chodzi w glanach i nie zrywa chorągwi, bo na demonstracje przychodzi z własnymi. I jak to, że wedle wszelkich uznanych klasyfikacji i interpretacji historii faszyzm nie był ruchem lewicowym, ale odpowiedzią prawicy na rosnącą siłę lewicy w latach międzywojennych. Itp.
Jak się jest naczelnym redaktorem, to można z mocy urzędu pisać całkiem dowolne głupoty. Tylko po co? Podobnymi (choć nie tak radykalnymi politycznie głupstwami) Tomasz Wróblewski doprowadził gazetę „Polska”, a potem „Dziennik. Gazetę Prawną” do dzisiejszej niszowej pozycji. Wygląda na to, że teraz postanowił do podobnego upadku doprowadzić „Rzeczpospolitą”. Szkoda. Bo przydałby się w Polsce jeden prawicowy dziennik na poziomie. Choćby po to, żeby było się z kim sensownie spierać.
www.krytykapolityczna.pl/Opinie/ZakowskiWroblewskiwymyslilmilitarystycznalwice/menuid-1.html