Tak im dopomóż…

17.11.11, 07:43
Tak im dopomóż…
Kinga Dunin

Kibicujemy, albo - we własnym imieniu, oczywiście kibicuję trójce kosmitów, która dostała się do Sejmu. Jak desant z innej planety. Jednocześnie współczuję, bo wygląda na to, że zostali oni rzuceni lwom na pożarcie. Chociaż nie wiem, czy to dobra metafora, bo jeśli sięgniemy do kuferka z kulturowymi archetypami, to przypomnimy sobie, że lwy na pożarcie dostawały chrześcijan. Tu natomiast kosmici zostali rzuceni na sejmową arenę po to, żeby to chrześcijanie mogli ich poszarpać. Najpierw wszyscy podnieśli oczy do góry i wyklepali: tak mi dopomóż Bóg, a potem wrrr… Takmidopomogi rzuciły się na Wandę Nowicką. Finansowaną za pieniądze producentów narzędzi służących do mordowania noworodków. Naprawdę noworodków! - cytat za posłem Mularczykiem. Następnie potarzały się trochę ze śmiechu, wyobrażając sobie to miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. I tu muszę się zgodzić, najśmieszniejsze są dowcipy z dupy. Co takmidopomogi mówią, z boską pomocą, kiedy nikt ich nie nagrywa, łatwo sobie wyobrazić. No cóż, lądowanie na obcej planecie zawsze jest niebezpieczne.

A tymczasem niemieckie wampiry zaatakowały Warszawę. Tu wampiry, tam kosmici – nieszczęście goni nieszczęście. Chociaż kibicuję kosmitom, trzymam także kciuki za tubylców. Mam słabość do kultur pierwotnych. Są tak miło jednoznaczne, wzruszające, bronią swojej tożsamości do skutku, czyli dopóki nie przegrają. Wymachują rozmaitymi totemami, co jest bardzo widowiskowe. Tam, gdzie estetyka spod krzyża ściera się z campem, sama campem się staje. I jest to kicz, który naprawdę ociera się o transgresję, parodiując sam siebie. Dopóki Tusk ze Schetyną skręcają się ze śmiechu na widok pedała, niech to robią z krzyżem i niechmidopomogami. To też świetnie zrymuje się z młodzieńcem, lujem przaśnym, który w jednej ręce trzyma biało-czerwoną flagę, a w drugiej pałkę. I śpiewa hymn nasz, narodowy jak najbardziej. A piłkarz nie służy do kopania piłki, tylko do noszenia orzełka na koszulce. Gdybym naprawdę była z kosmosu, to nie mogłabym się napatrzeć.

Zaraz ktoś mi powie, że to wszystko nieważne, bo idzie kryzys, straszny kryzys. Pewno idzie i będzie nas kąsał od d… rugiej strony, za to fasadę będziemy mieli jak z Almodovara.

www.krytykapolityczna.pl/Dunin/Takimdopomoz/menuid-68.html
    • ja.nusz Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 08:59
      Sam link też by wystarczył. Te elaboraty wklejane w całości tylko znieczęcają do czytania.
      • maria421 Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 09:27
        Kiedy czytam takie teksty, popieram apel o cofniecie panstwowych dotacji dla Krytyki Politycznej.
        Dlaczego z kasy podatnika ma byc finansowana tylko prasa jednej opcji politycznej?
        • a000000 Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 11:19
          maria421 napisała:

          > Dlaczego z kasy podatnika ma byc finansowana tylko prasa jednej opcji politycznej?

          Bo są mniejszością???? a mniejszość ,zwłaszcza lewacka, ma być pieszczochem... inna wersja to faszyzm.
      • a000000 Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 11:17
        Diabolcio wkleja, bo kiedyś gdy dawał same linki nikt na nie nie wchodził....

        Diabolciu, nic z tego, i tak nie czytam lewackich wypocin.
        A gdy czasem parę zdań wpadnie mi w oko, to mnie szczują przeciw ... jak można być tak zakłamanym jak lewactwo!!! Oni tworzą "fakty wirtualne" powtarzają sto razy, co zgodnie z teorią klasyka, w umysłach ludzi ma stać się prawda. FUJ!!! Obrzydlistwo. Obłe i śliskie.
        Weź se Diabolciu na luz i lepiej nam opowiedz własnymi słowami co o tym sadzisz. TY, nie jakiś tam Sierakowski, Środa czy inne lewaki. Ich zdanie mi wisi dotąd, dopóki osobiście nie przyjdą TUTAJ na forum i się nie odezwą.
        • maria421 Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 11:54
          a000000 napisała:

          > Weź se Diabolciu na luz i lepiej nam opowiedz własnymi słowami co o tym sadzisz
          > . TY, nie jakiś tam Sierakowski, Środa czy inne lewaki.


          Oj, Azerko, jezeli Diabollo sam wlasnymi slowami sie wypowie, to jest duze prawdopodobienstwo ze bede musiala uzyc nozyc :)

          Ich zdanie mi wisi dotą
          > d, dopóki osobiście nie przyjdą TUTAJ na forum i się nie odezwą.

          Oni ze swoich "yntelektualnych" wyzyn sie do tego nie zniza.
          • a000000 Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 12:09
            maria421 napisała:

            >to jest duze praw
            > dopodobienstwo ze bede musiala uzyc nozyc

            toż obiecał, że się będzie starał!!!

            > Oni ze swoich "yntelektualnych" wyzyn sie do tego nie zniza.

            i może to dobrze? przynajmniej nie podpadnę pod nożyce, co niewątpliwie by nastąpiło, gdybym im w oczy powiedziała, co sądzę o ich działalności.
    • diabollo Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 19:04
      Jeszcze tak wypada krótko wyjaśnić znaczenie trudnych słów czy chociaż podać źródła gdzie trudne słowa można sobie znaleźć i wyjaśnić.

      Tym bardziej, że czcigodni forumowicze tutaj łącznie z gospodynią gównie o zabarwieniu prawicowym, a jak wiadomo prawicę charakteryzuje niechęć do książek, nie tylko do książek Marksa ("18 Brumaire Ludwika Bonaparte" to lektura obowiązująca chyba na wszystkich wyższych studiach socjologicznych, więc przed jakimikolwiek wypowiedziami o polityce należałoby najpierw przeczytać absolutne podstawy; ostatnio ponownie wydana przez KP), ale i literatury popularnej.

      Chodzi mi o trudne słowo "luj" użyte w tekście przez panią Dunin.

      Co to słowo oznacza dowiedziałem się z lektury dość głośnej przed kilkoma laty w Polsce książki (o ile w Polsce książki mogą być "głośne") pt.: "Lubiewo".

      pl.wikipedia.org/wiki/Lubiewo_%28powie%C5%9B%C4%87%29
      Kłaniam się nisko.

      • a000000 Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 19:21
        diabollo napisał:

        > Chodzi mi o trudne słowo "luj" użyte w tekście przez panią Dunin.

        a nie nie.... to nie jest heteroseksualny mężczyzna ... ani homoseksualny.... to słowo nic nie mówi o preferencji osoby. Mówi o stanie jego mentalności i higieny. Obiedwie godne krytyki.
        • jureek Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 19:36
          a000000 napisała:

          > a nie nie.... to nie jest heteroseksualny mężczyzna ... ani homoseksualny.... t
          > o słowo nic nie mówi o preferencji osoby. Mówi o stanie jego mentalności i hig
          > ieny. Obiedwie godne krytyki.

          U nas, na Śląsku luj to był synonim ciula.
          Jura
          • diabollo Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 20:44
            No, właśnie coś tak czułem, czcigodni, że muszę Wam wyjaśnić o co chodzi w tekście pani Dunin.

            Kłaniam się nisko.
            • jureek Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 21:03
              diabollo napisał:

              > No, właśnie coś tak czułem, czcigodni, że muszę Wam wyjaśnić o co chodzi w tekś
              > cie pani Dunin.

              Aha, to pani Dunin o tego luja przede wszystkim chodziło. Dobrze, że to objaśniłeś nam maluczkim, bo trochę inaczej ten tekst zrozumiałem.
              Jura

              P.S. Czytać całego Lubiewa tylko po to, żeby zrozumieć w jakim znaczeniu pani Dunin używa słowa luj jednak nie zamierzam. Choć podobno książka dobra, ale musi poczekać w kolejce.
              • maria421 Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 21:09
                jureek napisał:


                > Aha, to pani Dunin o tego luja przede wszystkim chodziło. Dobrze, że to objaśni
                > łeś nam maluczkim, bo trochę inaczej ten tekst zrozumiałem.
                > Jura
                >
                > P.S. Czytać całego Lubiewa tylko po to, żeby zrozumieć w jakim znaczeniu pani D
                > unin używa słowa luj jednak nie zamierzam. Choć podobno książka dobra, ale musi
                > poczekać w kolejce.

                Pod tym tekstem Jureeka podpisuje sie obydwiema rekami.
              • diabollo Re: Tak im dopomóż… 17.11.11, 21:11
                jureek napisał:

                > diabollo napisał:
                >
                > > No, właśnie coś tak czułem, czcigodni, że muszę Wam wyjaśnić o co chodzi
                > w tekś
                > > cie pani Dunin.
                >
                > Aha, to pani Dunin o tego luja przede wszystkim chodziło. Dobrze, że to objaśni
                > łeś nam maluczkim, bo trochę inaczej ten tekst zrozumiałem.
                > Jura
                >
                > P.S. Czytać całego Lubiewa tylko po to, żeby zrozumieć w jakim znaczeniu pani D
                > unin używa słowa luj jednak nie zamierzam. Choć podobno książka dobra, ale musi
                > poczekać w kolejce.

                Cóż, książka jest dość... intensywna.
                Szczerze mówiąc jej nie czytałem, kupiłem ją w Polsce jako audo-booka na CD gdzie czyta sam autor i kiedyś ją wysłuchałem w całości w aucie na dłuższej trasie.

                Weselej po jej lekturze się człowiek nie czuje, ale napewno sporo więcej rozumie z rzeczywistości.

                Kłaniam się nisko.
Pełna wersja