diabollo
11.12.11, 15:16
Tylko ojczyzna może się wyskrobać
Hanna Gill-Piątek
Czytam Kochaj i rób Kingi Dunin i coraz mocniej chcę wyemigrować. Po co siedzieć w kraju, gdzie nie czyta się takich książek. Bo czyta się w ogóle bardzo niewiele. W rozdziale „Komu należy się współczucie” natykam się na zdanie: „Życie nie zawsze jest święte, o czym wiedzą sami jego obrońcy, godząc się na wiele wyjątków”. Idę nakarmić psa i koty, ale nie mogę przestać myśleć o tym fragmencie. Niewątpliwie: o karę śmierci znów krzyczą te same gęby, które na co dzień żują różańce ojca Natanka i pieją na cześć płodów. A obok talerza mają pomnik Małego Powstańca, który już płodem nie jest, zatem można go zabić i ukochać w chwale. Narodowo-historyczna nekrofilia jest naszym najlepszym towarem eksportowym. Powszechnie nazywamy ją tradycją. Ale trumny wracające z Afganistanu, więzienie CIA w Kiejkutach i samosąd we Włodowie to już czysta teraźniejszość. To świadome decyzje o podjęciu działań w celu odebrania życia. Tego świętego, ludzkiego. Najczęściej męskiego. Bo na przykład psa można uwiązać, polać benzyną i podpalić. To się jako życie nie liczy. Można odmówić pomocy „depozytariuszce”, jaką jest ciężarna kobieta, jeśli jej śmierć uratuje „zawartość” jej brzucha.
Wchodzę pod prysznic i myślę dalej o świętości życia. Ojczyzno, my twoje dzieci. Ty jesteś Matką. Jedyną, prawdziwą. Dla Ciebie na śmierć idziemy po kolei. Nawet jeśli przypadkiem spadniemy w samolocie, to też dla Ciebie. Jesteś tu jedyną samicą z pełnią praw reprodukcyjnych. Nawet Matka Boska tylu nie ma, musi być dziewicą. Żadna z nas, kobiet, nie może Ci w Polsce podskoczyć. Tobie jednej nadano prawo, by naruszyć świętość życia. Tylko Ty, Ojczyzno, możesz posłać swoje dzieci na śmierć. Tylko Ty możesz się wyskrobać. Bo tylko Ty prawdziwie rodzisz. My, dziewczynki-Polki, jesteśmy tylko surogatkami Twoich płodów. Mamy je nosić bez gadania.
I nic dziwnego, że w takim kraju nie mamy prawa dorosnąć. Mogłybyśmy porwać Ci wtedy Twoich synów, których bierzesz do łóżka z drewnianym wiekiem. Przyznaję: to logiczne, że nie możemy o niczym decydować, bo dzieci głosu nie mają. Ta wieczna przymusowa niedorosłość odbiera nam, kobietom, prawo do ważnych decyzji. Pomiędzy stadionami, autostradami a kolejną wojną o pokój w dalekim kraju ginie nasz głos i nasze potrzeby. Fajne zabawki dostają tu chłopcy, i to ci niezbyt dorośli. Zatrzymani w stadium płodowym w oczekiwaniu na jakąś zbiorową powstańczą aborcję, która ciągle nie nadchodzi, przecież muszą mieć jakieś zajęcie.
Ale w sumie kto to widział, żeby dzieci rodziły dzieci? Może po prostu czas skończyć z tą narodową pedofilią? Jeśli tylko ojczyzna ma pełnię praw, niech do cholery ma też pełnię obowiązków. Z samej nazwy jest przecież zbiorowym ojcem-samicą, da sobie radę i z zarabianiem, i z pieluchami. Niech sobie sama rodzi i wychowuje. A my, dziewczynki, olejmy nasz wielki zbiorowy demograficzny obowiązek i wreszcie idźmy się pobawić. W sejm, w pasjonującą pracę, w podróże czy w samorealizację. Skoro nie mamy prawa dorosnąć, miejmy przynajmniej coś z życia.
www.krytykapolityczna.pl/HannaGill-Piatek/Tylkoojczyznamozesiewyskrobac/menuid-192.html